e-wesele.pl

social media

Autor Wątek: Jak sie poznaliscie ??  (Przeczytany 31478 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Na Harego Potera
7 kwietnia 2005, 09:55
Ja z moją lubą poznałem się w ten sposób że od niechcenia wysłałem jej sms-a (dostałem nr od jej koleżanki) o treści:
Cześć to ja Hary Poter - zaczarować cię?
Musze dodać że mieszkam od niej 300 km!

Nie dawno wysłałem jej sms-a o terści:
Cześć to ja Hary Poter - wyjdziesz za mnie??
Oczywiście powtórzyłem natychmiast to ustnie z czerwonym pudełeczkiem w ręku!

O dzięki ci kochana TECHNOLOGIO!
Szczegółów nie opowiem.
Wiecie - ustawa o danych osobowych itd!
Pozdrawiam
Kochajmy się kurde bo co nam pięknego w życiu pozostało!!!!

Jak sie poznaliscie ??
15 kwietnia 2005, 10:00
My poznaliśmy się na korytarzu jedngo z budynków UW. Pewnego dnia, zupełnie przypadkowo dwa razy na niego wpadłam, potem, gdy zauważył, że siedzę sama na krzesłach dosiadł się i w ten sposób przegadaliśmy conajmniej 2 godziny. Od tamtego dnia zaczęliśmy się spotykać codziennie i jakoś to poszło  :D

Offline obri Kobieta

Jak sie poznaliscie ??
15 kwietnia 2005, 12:28
Ale romantyczne historie...  :Wzruszony:

U nas było nie mniej romantic :-)

Wyobraźcie sobie, że mimo tego, że mieszkamy blisko siebie w Szczecinie, nigdy się nie spotkaliśmy w naszym mieście...
Poznaliśmy się w USA na wakacyjnym wyjaździe-dodam, że Maciek trafił do miasteczka, wktórym ja byłam całkiem przypadkowo-chyba los tak chciał :-) No i tak od 16 sierpnia 2001 roku jestesmy razem na dobre i na złe!

Jak sie poznaliscie ??
15 kwietnia 2005, 14:11
Obri, witaj w klubie  :wink: Widze, ze obie musialysmy wyjechac za ocean zeby spotkac swoje poloweczki  :lol:

Offline bozena

Jak sie poznaliscie ??
20 kwietnia 2005, 07:24
Moj brat swoja poloweczke tez poznal w USA. A teraz co tydzien pokonuja odleglosc 650 km, bo ona jest z Bialegostoku a on z Koszalina :)

Jak sie poznaliscie ??
20 kwietnia 2005, 09:44
Bozenka, no popatrz, tamten klimacik chyba cos w sobie ma  :wink: Znam z doswiadczenie takie "jezdzenie". Sami jezdzilismy do siebie dotad, dokad nie poszlam w NL na studia wiec prawie 2 lata od poznania (z tym, ze 2 rok juz "tylko" 150 km :-) ) , takze twoje brat pewnie tez za jakis czas cos wymysli zeby nie musieli do siebie jezdzic ;) i na pewno wszystko im sie super ulozy  :ok:

Offline Marta

Jak sie poznaliscie ??
20 kwietnia 2005, 11:45
Ja gratuluję wszystkim wytrwałości w dojazdach do siebie! Myśle, że udowodniliście wszystkim, że bardzo się kochacie i nawet kilometry, które Was dzielą nie są w stanie Was rozdzielić! Wielkie brawa! :brawo:

Jak sie poznaliscie ??
20 kwietnia 2005, 12:14
Dziekuje (rowniez w imieniu innych "dojezdzajacych szalencow" ;) ) Takie dojezdzanie ma mnostwo minusow, ale i duuuuzo plusow  :lol:

Jak sie poznaliscie ??
20 kwietnia 2005, 12:49
ojj skad ja to znam, ale jeszcze troche ponad 2 m-ce i walizki bedzie mozna schowac na strych!! nie bedzie wiecej dojazdow i rozjazdow ani pozegnan!!

aktualnei jestesmy teraz razem (znaczy sie w 1 miejscu na ziemi) :)

Jak sie poznaliscie ??
20 kwietnia 2005, 13:40
fajnie macie Aniu, my musimy czekać do przyszłego weekendu ;)

Offline bozena

Jak sie poznaliscie ??
21 kwietnia 2005, 07:11
Ja do swojej drugiej polowy mam 350 km, ale juz w niedziele chowamy juz na zawsze walizki :) Mieszkanko w Koninie juz na mnie czeka  :D

Jak sie poznaliscie ??
21 kwietnia 2005, 10:22
Bozenko widzisz, sama wiec znasz to z doswiadczenia  :) Super, ze to juz w niedziele  :!:  :!: Zobaczysz jak bedzie fajnie  :tak_2: Zycze wam samych milutkich chwil w waszym wspolnym mieszkanku  :balonik:

Offline bozena

Jak sie poznaliscie ??
22 kwietnia 2005, 06:57
Dziekuje Madziu :) Lepiej trzymajcie kciuki za mnie w poniedzialek, bo mam dwie rozmowy kwalifikacyjne w sprawie pracy w Koninie. W sumie to tylko to (czytaj praca) troche mnie przeraza. Bo Konin to nie Koszalin, a tym bardziej nie Szczecin, i o prace nieco trudniej. Niemniej jednak twierdzie, ze jestem na tyle przebojowa, ze dlugo w domu nie bede siedziec  :wink:

Offline Agnieszka Kobieta

Jak sie poznaliscie ??
22 kwietnia 2005, 08:23
Ja już od dzisiaj trzymam kciuki za twoją przyszłą pracę...
Powodzonka

Jak sie poznaliscie ??
22 kwietnia 2005, 10:43
Bozenka, w takim razie trzymam mocno kciuki :tak_2:   :ok:  Na pewno obie pojda dobrze i sama bedziesz musiala zdecydowac  :D

Offline Kiatek Kobieta

poznaliśmy się
6 maja 2005, 19:06
a my poznaliśmy się u niego w pracy
wtedy byłam jeszcze dziewczyną jego kolegi 8)

tamten związek sie rozpadł, a mojemu ( już mężowi ) winna byłam jakieś spotkanie ( wyświadczył mi przysługę i miałam się dać zaprosić na lody )
wtedy dowiedział się, że jestem już wolna i ....  :wink: nie mógł zebrać słów, bo go zatkało ( nie żartuję, było po nim widać, że ta wiadomość zrobiła na nim wrażenie )
i od tej pory nieustannie mnie "nękał" :wink: a ja go dość skutecznie
przeganiałam aż w końcu uległam
( wiecie, że kiedyś już po raz drugi rozmawiając całą noc przez telefon, usnęłam. on się wystraszył, że coś się stało i przyjechał ze Szczecina, specjalnie do mnie do Stargardu, żeby sprawdzić, że wszystko jest ok?
p.s. po drodze zabrakło mu paliwa i musiał na stację drałować na piechotę
a ja mu powiedziałam, że najzwyczajniej w świecie usnęłam :oops: )

jest kochany :i_love_you:
jesteśmy już razem 6 lat
i 23-04-05 pobraliśmy się :D
i wiem, że drugiego takiego nigdy nie znalazłabym
kocham Cię mój Rumcajsie!

Jak sie poznaliscie ??
6 maja 2005, 21:48
jak słodziutko :)

Offline Sylvi Kobieta

Jak sie poznaliscie ??
9 maja 2005, 09:24
:lol:
Fajna historia!

Jak sie poznaliscie ??
8 lipca 2005, 00:48
A u mnie było tak że spotkaliśmy się na imprezie. Ja wtedy opowiadałam mu o tym jak jestem bardzo zakochana w jakimś tam kolesiu a on był "świeżo" po rozstaniu. Ale potem jakoś się połączyliśmy i jesteśmy ze sobą już ponad 2 latka:) Cudowne latka. Czekam teraz tylko na pierścionek :lol:

Offline demka Kobieta

Jak sie poznaliscie ??
8 lipca 2005, 10:47
Z Grzesiem znamy się od dziecka (chciałam napisać od pieluch ale skłamałabym). Odkąd sięgam pamięciom przychodził do mnie na podwórko razem się bawić. Mieliśmy wtedy może po siedem, osiem lat…Jak tylko zamknę oczy widzę uśmiechniętego chłopca, z wesołymi oczkami i burzą czarnych loków (diabełki w oczach ma do dziś…tylko loków jakby mniej). Straszny był z niego rozrabiaka… Początkowo odwiedzał mieszkającego na moim podwórku kolegę, później zaprzyjaźnił się z większą ilością osób. Prawie zawsze przychodził z bratem, bardzo rzadko sam…
Na własnej skórze doświadczyłam prawdziwości stwierdzenia „stara miłość nie rdzewieje” albo „pierwsza miłość jest ostatnią”. Będąc w pierwszych klasach szkoły podstawowej (może była to druga, może pierwsza klasa) zaczęliśmy z sobą chodzić . Trzymaliśmy się za ręce i spacerowaliśmy po podwórku albo dookoła bloku…takie to były nasze początki: dziecinne, beztroskie… Nie pamiętam dlaczego, ale rozstaliśmy się (nawet płakałam w poduszkę jak przystało na porzuconą młodą damę). Grzegorz (powinnam chyba napisać Grześ ???) przestał przychodzić do nas na podwórko, czasami tylko odwiedzał kolegę…
Minęło kilka lat. Oboje podrośliśmy, zmieniliśmy się nieco. Ja zaczęłam śpiewać w zespole, a Grzegorz zaczął oddawać się swej namiętności…ubóstwiał wprost grać w koszykówkę. Z czasem boisko stało się jego drugim domem. Przychodził na nie pierwsze, wychodził ostatni. I trzeba przyznać, że z tego skorzystałam. Razem z koleżankami często chodziłyśmy na boisko posiedzieć, poplotkować, aż pewnego razu dostałyśmy zaproszenie do gry…Przyznam się szczerze, że trochę się ociągałam. Nie za bardzo lubię koszykówkę, ale…sama nie wiem dlaczego zgodziłam się na grę. Od tej pory bardzo często przychodziłyśmy na boisko pograć w „Króla” albo zagrać meczyk…najczęściej przegrywałyśmy, ale zdarzało nam się pokonać obronę . Cóż to była za radość…
Byłam chyba w ósmej klasie, gdy Grzegorz zaczął odprowadzać mnie do szkoły. Wprawdzie nie doprowadzał mnie pod same drzwi, ale do Bramy Portowej. Bardzo mi się to podobało…Zaczęliśmy się przyjaźnić. Spotykaliśmy się coraz częściej i coraz więcej, aż pewnego dnia odkryłam, że Grzegorz bardzo mi się podoba i jak jest w pobliżu odczuwam dziwne skurcze w okolicy żołądka i serce bije mi nieco szybciej. Tak…zakochałam się. Nocami nie spałam zastanawiając się jak by to było, gdybyśmy byli razem, co stałoby się z nasza przyjaźnią…Bałam się, że jakbyśmy spróbowali i coś by nam nie wyszło to przestałaby istnieć nasza paczka…Ale z drugiej strony coś mnie ciągnęło do tego żeby być razem, wewnętrzny głos mówił, że będzie dobrze, a intuicja podpowiadała mi, że bycie razem to najlepszy krok…jak się później okazało moje obawy były niesłuszne, bo choć nasza paczka się rozleciała to my nadal byliśmy razem….
Dokładnie pamiętam ten dzień, 7 stycznia 2001 rok, u Grzesia był wówczas wujek z Ameryki wraz z żoną i małym Joe. Grzegorz miał za zadanie opiekować się młodszym kuzynem więc zabrał go na bilard… Poszliśmy całą paczką, było nas 5 osób, do Piasta i tam postanowiliśmy grać w bilard w różnych konfiguracjach, dwa na dwa, jeden na jeden…I właśnie kiedy miałam odegrać kolejkę z Grzesiem postanowiłam zadziałać…wymyśliłam sprytny zakład: „jeżeli wygram ja to Ty jesteś mój, a jeżeli wygrasz Ty to ja jestem Twoja…”. Wygrałam ta grę…wygrałam Grzesia . Początkowo Grześ myślał, że to żart, ale już tego samego dnia zaczęliśmy tworzyć parę…
„Od dawna mi się podobałaś, ale bałem się, że nie będziesz chciała być ze mną…” usłyszałam jakiś czas później od Grzesia. Tym większa była moja radość, że to ja uczyniłam pierwszy krok…
Nasza Oliwcia:

Nasza Lenka:

Offline Marta

Jak sie poznaliscie ??
8 lipca 2005, 11:26
Demka Twoja historia bardzo przypomina mi moją! :)

Offline demka Kobieta

Jak sie poznaliscie ??
8 lipca 2005, 13:37
Cytat: "Marta"
Demka Twoja historia bardzo przypomina mi moją! :)


Taka trochę typowa  :wink:
Nasza Oliwcia:

Nasza Lenka:

Jak sie poznaliscie ??
8 lipca 2005, 13:57
tak demka, te podwórkowe miłości jakoś takoś zawsze kończą się i ''żyli długo i szczęśliwie", bo u mnie też było podobnie- mieszkaliśmy od zawsze na tym samym kwadracie, D starszy ode mnie o 6 lat, przychodził do mojego brata pograć na kompie, wypić pifko itp, itd. gdy mialam ok 13lat zaczął na całe podworko wydzierac sie" cześć moje kochanie" - a ja cala czerwona jak burak szlam do sklepu, później imprezki u mnie w domq, a D skręcał zawsze zamiast do pokoju mojego brata na chwilkę do mnie, no i od 16 roku życia ( D - 22lata) zaczeliśmy się mocno lublu, poszlam 1-y raz na calonocne balety, a on namówil mojego brata i przylecieli obaj za mna twierdząc ze Tata kazal mnie pilnowac ( klamstwo)- i tak się zaczeło, no i były oczywiscie wzloty i upadki, przez nasze wybuchowe charakterki 2 razy sie rozstawalismy na dłużej  nio a teraz D mieszka 350 km ode mnie a ja sie przeprowadzilam na wieś- nio ale jest rewelka( oczywiście  :Kill: a potem jest  :calus: )



Offline Julia

Jak sie poznaliscie ??
8 lipca 2005, 15:50
Świetne te Wasze historie i fajnie opisane :D

Offline Marta

Jak sie poznaliscie ??
8 lipca 2005, 16:14
No to mamy trzy miłości podwórkowe! :)

Offline demka Kobieta

Jak sie poznaliscie ??
8 lipca 2005, 16:27
Cytat: "Marta"
No to mamy trzy miłości podwórkowe! :)


Czy ktos do nas dołączy?? Jest jeszcze jakaś miłość podwórkowa??
Nasza Oliwcia:

Nasza Lenka:

Offline martulka Kobieta

Jak sie poznaliscie ??
8 lipca 2005, 19:06
Dziewczyny super są te Wasze historie o podwórkowej miłości :D

corelia

  • Gość
Jak sie poznaliscie ??
20 lipca 2005, 23:20
My przez internet i mieszkamy w tym samym mieście czyli w Świnoujściu. Dziewczyny, która z Was również w taki sposób się ze swoim ukochanym poznała?


Jak sie poznaliscie ??
21 lipca 2005, 00:25
Mam psiapsiółę, która poznała swojego B przez neta,  ich domki rozdziela od siebie moje stare osiedle, są razem 2 lata i własnie są w Zakopcu, więc miłość jak najbardziej możliwa  :D



Offline Tusia

Jak sie poznaliscie ??
21 lipca 2005, 14:56
Ja również poznałam mojego mężulka przez net, on sobie mieszkał w Gdyni ja w Olsztynie i tak przy odległosci dokładnie 198 km rozmawialiśmy sobie prawie pół roku aż w końcu spotkanie i skończyło sie na ślubnym kobiercu  :D