e-wesele.pl

social media

Autor Wątek: Dwa szczęśliwe owoce morza  (Przeczytany 13921 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline azzurra

  • maniak
Dwa szczęśliwe owoce morza
12 września 2006, 23:07

Witajcie moje kochane forumki po dłuższej przerwie. Wracam do Was jako szczęśliwa małża. A oto moja historia…

Jak powiedział Hitchcock - „najpierw trzęsienie ziemi, a potem napięcie powinno stale rosnąć”. 2. września wyglądał w moim przypadku właśnie tak, ponieważ dzień mojego ślubu rozpoczęłam od wizyty u DENTYSTKI!!!! Nie ma to jak mieć niezdecydowany ząb mądrości ;) O 4:00 rano obudził mnie nieznośny ból, a kiedy poszłam do łazienki, ku mojej wielkiej rozpaczy, zobaczyłam w lustrze mój opuchnięty lewy policzek. Chyba wyobrażacie sobie moje przerażenie? Całą siłą woli zmusiłam się, żeby zasnąć ponownie. Udało mi się jakoś przekonać samą siebie, że kiedy mój budzik zadzwoni, ból będzie tylko przykrym wspomnieniem, a po opuchliźnie nie pozostanie śladu. Tak się jednak nie stało… O 8:00 byłam równie obolała i opuchnięta. To się nazywa mieć pecha. Jednak mi nie było mi widocznie pisane zmaganie się z bólem zęba właśnie tego dnia. Mój Tatuś spotkał bowiem naszego sąsiada - męża pani stomatolog, a ten obudził żonę (co za szczęście, że w nocy wrócili z wakacji!). Pani Ewa otworzyła dla mnie gabinet i tuż przed 10:00, po szybkiej i nerwowej kąpieli, byłam już szczęśliwa, bo mogłam udać się do fryzjera z lekiem pod dziąsłem. W międzyczasie mój kochany Szymuś dzwonił po wrocławskich przychodniach. Na szczęście problem udało mi się rozwiązać na miejscu w Świdnicy.

Około 10:00 nad Świdnicą zaświeciło słońce, a ja pojechałam do fryzjerki. Byłam taka szczęśliwa i spokojna, po prostu wiedziałam, że już nic złego tego dnia się nie wydarzy, bo limit pecha wyczerpałam. Opuchlizna znikała niemal w oczach, a na mojej głowie za każdym dotknięciem pani Kasi pojawiał się nowy loczek. Z minuty na minutę byłam coraz bardziej zachwycona, a efekt końcowy niemal powalił mnie na kolana. Nie sądziłam nawet, że mogę tak wyglądać, a przecież był to dopiero początek kreowania mojego ślubnego wizerunku.

Kolejnym etapem był oczywiście makijaż w wykonaniu niezastąpionej pani Bernadetty. Leżąc na łóżku w jej gabinecie nie mogłam się doczekać rezultaty jej pracy. Moją ciekawość rozbudzała moja Mamusia, która obserwując kolejne ruchy pędzelków nie szczędziła mi komplementów, a pani Bernadecie pochwał. Po 40 minutach nastąpiła ta wyczekiwana chwila - dostałam do rąk lusterko. Zaniemówiłam, co się mi przecież nigdy nie zdarza - czułam się absolutnie piękna! Makijaż był właśnie taki, o jakim marzyłam. Wyeksponował moje oczy, podkreślił usta, był wyraźny, ale jednocześnie nieprzesadzony. Pewnie sobie myślicie: „co za skromność!”, ale ja czułam się tak, jak powinna każda panna młoda - piękna niczym gwiazda filmowa.

Ciąg dalszy nastąpi… A teraz jedno (jutro będzie więcej ;) ), amatorskie, obiecane zdjęcie :)




Offline Magda M. Kobieta

  • uzależniony
  • data ślubu: sierpień 2006
Dwa szczęśliwe owoce morza
12 września 2006, 23:15
Co za przygoda  :shock:   Jeszcze raz wszystkiego naj na nowej drodze życia i czekamy na kolejne fotki  :mrgreen:

Offline merkunek Kobieta

  • Chuck Norris
Dwa szczęśliwe owoce morza
12 września 2006, 23:23
Gratuluję to po pierwsze, ślicznie wyglądaliscie to po drugie, a po trzecie czekam na więcej fotencji :-)

Offline azzurra

  • maniak
Dwa szczęśliwe owoce morza
12 września 2006, 23:32
Jest już późno... a my mamy za sobą nieprzespaną w podróży noc, dlatego dalszy ciąg relacji będzie jutro. W większości mam ją napisaną, spędziłam z kartką papieru czas oczekiwania na samolot do Grecji, pisana była więc "ma gorąco", kiedy wszystko było jeszcze świeżo w pamięci. Poza tym jutro wieczorem odbierzemy też profesjonalne zdjęcia. Te amatorskie są niestety w większości przypadków niewyraźne. Planuję zaszaleć i dać Wam to, co lubicie najbardziej. A teraz proszę cierpliwie czekać ;) Hihihihihihi... jak fajnie piszę się taką relację  :luzak:  

Offline monia

  • złośliwy skorpionek :)
  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 04.06.2005
Dwa szczęśliwe owoce morza
13 września 2006, 00:43
nonono

wizyta u dentysty w dniu slubu to musiał być szczesliwy dzień  :mrgreen:

foto relacja isę zacnie zapowiada  :D

Offline Agnieszka Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 20.08.2005
Dwa szczęśliwe owoce morza
13 września 2006, 06:49
Relacja zapowiada się fascynująco....A zdjęcia też, już po pierwszym widać jak ślicznie wyglądaliście ....

Offline Maja Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 28 sierpnia 2004r.
Dwa szczęśliwe owoce morza
13 września 2006, 08:01
Długo kazałaś nam czekać na relację Azzurro, teraz nie damy się tak łatwo :wink: . Zapowiada się bardzo interesująco.

Offline asia Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 10.09.2005r.
Dwa szczęśliwe owoce morza
13 września 2006, 08:03
Ależ się przestraszyłam jak przeczytałam o bolącym zębie i opuchniętym policzku   :Zab:  Całe szczęście, że tak szybciutko udało się uratować sytuację!
Piękną parą jesteście i teraz z jeszcze większą niecierpliwością czekam na kolejne zdjęcia i dalszą część relacji!

Offline Kasia* Kobieta

  • Chuck Norris
Dwa szczęśliwe owoce morza
13 września 2006, 09:17
Azzuro śliczne zdięcie, narobiłaś nam smaka , no i dreszczyku emocji w swjej relacji .
Patrząc na zdięcie nogdy nie powiedziałabym że to ty :roll:
Czekam na więcej zdięć!
Wszyscy mówią mi - kiedyś przyjdą lepsze dni, ktoś na dobre zmieni mnie, czekam na ten dzień

Offline Julia

  • Chuck Norris
Dwa szczęśliwe owoce morza
13 września 2006, 09:20
Wow, ślicznie wyglądaliście :D  A Ciebie inaczej sobie wyobrażałam :wink:  Serdecznie gratuluję.

Offline azzurra

  • maniak
Dwa szczęśliwe owoce morza
13 września 2006, 09:30
Ciąg dalszy relacji…

Z gotową fryzurą i makijażem nie mogłam przestać się uśmiechać. Mogliśmy ruszyć do Wrocławia. Zabraliśmy tylko jeszcze mojego świadka. Niespełna godzinna droga wydawała się ciągnąć w nieskończoność, ale w końcu dotarliśmy do celu. W mieszkaniu czekała na mnie suknia i dodatki. Czasu było już naprawdę niewiele, jakieś półtorej godziny. Te ostatnie kilkadziesiąt minut minęło błyskawicznie. Był tylko szybki prysznic i czas, żeby spokojnie się ubrać. Nie miałam nawet za bardzo okazji, żeby przejrzeć się w lustrze, mimo to czułam się piękna i to wystarczało. To wewnętrzne przekonanie potęgowało tylko moją radość i spokój.

W samochodzie, w drodze do kościoła, zaczęłam się co prawda nieco denerwować, ale to uczucie szybko minęło. Była tylko radość i wewnętrzne podniecenie, że to już, że za chwilę. Z drugiej strony nie mogłam w to uwierzyć. Miałam wrażenie, że mi się to śni, że nie dzieje się naprawdę. Do kościoła przyjechaliśmy nieco za wcześnie, nasi goście dopiero się schodzili, kręcili przy wejściach, a ja nie chciałam przecież, żeby mnie widzieli. Tatuś zrobił więc 3 rundki dookoła kościoła, jak to określił: na szczęście.

W przedsionku stanęłam jakieś 3 minuty przed ceremonią. Goście siedzieli już w ławkach, a Szymuś czekał przy ołtarzu. Byłam taka rozemocjonowana, jednak dokładnie wiedziałam, co się działo się wokół. Mama Szymona przyniosła mojemu Tatusiowi kwiatek do butonierki, a mi wiązankę. Ta wiązanka była jedynym nieudanym akcentem tego dnia. BYŁA PO PROSTU BRZYDKA! Na szczęście mało mnie to obchodziło w tamtym momencie. Kwiaciarka zrobiła coś innego, niż miała i obiecywała, ale nawet gdyby był to stóg siana, nie mogło mi to zniszczyć nastroju.

Ciąg dalszy wkrótce ;)

Offline Julia

  • Chuck Norris
Dwa szczęśliwe owoce morza
13 września 2006, 09:36
No, no, potrafisz stopniować napięcie :wink:  Ciekawa jestem bardzo tego bukietu. A Twoje zdjęcie w avatarze jest całkowicie odmienne od wizerunku ślubnego. W życiu bym Cię nie rozpozanła.

Offline Gosia-oosta Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 30.06.2007
Dwa szczęśliwe owoce morza
13 września 2006, 09:39
Cytat: "Julia"
A Twoje zdjęcie w avatarze jest całkowicie odmienne od wizerunku ślubnego. W życiu bym Cię nie rozpozanła.

ja też..super relacja..z niecierpliwością czekam na zdjęcia z wesela..

Offline jagodka24 Kobieta

  • Chuck Norris
Dwa szczęśliwe owoce morza
13 września 2006, 09:57
no nareszcie azurra wróciliście czekam na dalszą relacje z niecierpliwością i okraszoną mnóstwem fotek musisz nam wynagrodzić te oczekiwania

Offline Zabcia Kobieta

  • forumowicz
Dwa szczęśliwe owoce morza
13 września 2006, 10:04
Azzurra, ale trzymasz nas w niepewnosci.... juz sie nie moge doczekac dalszej relacji. A po pierwszym zdjeciu nie moge sie doczekac dalszych zdjec. Mam nadzieje ze wieczorkiem zobaczymy ciag dalszy.

Offline azzurra

  • maniak
Dwa szczęśliwe owoce morza
13 września 2006, 10:07
Wynagrodzę, dziś wieczorem. Słowo skałta  :mrgreen: A co do tego ślubnego zdjęcia, to ja jestem na nim bardzo do siebie niepodobna. Kolega Szymona chciał, żebyśmy zrobili głupie miny i dlatego takie wyszło.

Macie jeszcze jedne zdjęcia - widać nasze stroje ślubne i nieszczęsną wiązankę:


Offline jagodka24 Kobieta

  • Chuck Norris
Dwa szczęśliwe owoce morza
13 września 2006, 10:12
azurra wyglądałaś pięknie

Offline Magda M. Kobieta

  • uzależniony
  • data ślubu: sierpień 2006
Dwa szczęśliwe owoce morza
13 września 2006, 10:13
Cytat: "azzurra"
i nieszczęsną wiązankę


Dlaczego nieszczęsną? z daleka wygląda pięknie  :D

Offline Kasia* Kobieta

  • Chuck Norris
Dwa szczęśliwe owoce morza
13 września 2006, 10:13
Czy to jest ta nieszczęsna wiązanka???
Mi sie podoba, jest  śliczn,a taka inna , niecodzienna...
Bedzie jej osobna fota???
Wszyscy mówią mi - kiedyś przyjdą lepsze dni, ktoś na dobre zmieni mnie, czekam na ten dzień

Offline azzurra

  • maniak
Dwa szczęśliwe owoce morza
13 września 2006, 10:17
Cytat: "klaudia"
Bedzie jej osobna fota???


Pojęcia nie mam, czy fotograf zrobił... Mnie się strasznie nie podoba. Miała być różowa, a nie jakaś taka pomarańczowa  :| Poza tym z różnych kwiatów, a nie tylko róże.

Offline Anielka Kobieta

  • maniak
    • Relacja z naszego ślubu:)
  • data ślubu: 15.08.2006
Dwa szczęśliwe owoce morza
13 września 2006, 10:24
Azzurko piękna relacja. Jestem pod wrażeniem i coraz bardziej nie mogę się doczekać fotek :waga:  Fajnie być żoną, co?? :wink:  A Twoja wiązanka jest śliczna - bynajmniej na fotkach tak wygląda. Gratuluję Azzurrko :wink:

Offline Gosiaczek80

  • Chuck Norris
Dwa szczęśliwe owoce morza
13 września 2006, 10:32
Azura moje gratulacje.
Wyglądałaś prześlicznie. Mnie sporo osób też mówiło, że w dniu ślubu nie wyglądałam jak ja...... to chyba efekt fryzury, makijarzu, sukni itp.

Czekam na dalszą relację i oczywiście fotki, bo zapowiadają się interesująco.
A bukiecik miałaś bardzo ciekawy. Z daleka ładnie wygąda. A jeśli chodzi o kolor kwiatów , to pocieszę cię, że ja też nie miałam takiego jakiego zamawiałam.
Najważniejsze, że goście i cała reszta nie wie jak miało być i myślą że właśnie tak :D

Offline Marta

  • phpBB Moderator
  • Chuck Norris
Dwa szczęśliwe owoce morza
13 września 2006, 13:29
Azzurra z niecierpliwością będę czekać na ciąg dalszy relacji.  :)
A teraz cóż moge powiedzieć...wygladaliście ślicznie, a Twoja wiązanka super taka oryginalna.  :)

Offline azzurra

  • maniak
Dwa szczęśliwe owoce morza
13 września 2006, 13:56
Znowu Was pomęczę relacją, tym razem samego ślubu. (Widziałam dziś fragmenty filmu, jutro go odbieramy, popłakałam się ze wzruszenia, taki jest piękny…)

Po ponad pół roku oczekiwania i odliczania nadeszła ta upragniona chwila - rozpoczęła się nasza ceremonia ślubna. Rozległy się pierwsze takty „marszu weselnego Wagnera” (ja nawet nie zauważyłam, że organista odbiegł od pierwotnego planu i w rzeczywistości zagrał coś innego - Te Deum Charpentiera, ale to też było piękne! Na pewno znacie ten utwór, bo to hymn Eurowizji :) ) Ja jednak niczego nie słyszałam, nic nie widziałam, zdołałam tylko powiedzieć Majeczce, chrześnicy Szymona, żeby szła z obrączkami. Potem już tylko nie mogłam przestać się uśmiechać. Nawa kościoła Dominikanów jest bardzo długo, zdążyłam więc zebrać się w sobie i opanować emocje. Spokój powrócił, widziałam uśmiechnięte twarze gości. Spieszno było mi jednak do ołtarza, potem Tatuś, który mnie do niego prowadził, powiedział, że naprawdę szybko szłam. Dla mnie była to jednak niemal wieczność. Rozpierała mnie duma, było bowiem tak pięknie i nierealnie, niczym w bajce. A Szymuś… stał przed ołtarzem, wyglądał obłędnie i uśmiechał się tak szeroko jak nigdy przedtem. Poczułam, jak bardzo się cieszę, że to właśnie ON na mnie czeka i ze wzruszenia i emocji zadrżała mi dolna szczęka.

Kiedy w końcu stanęliśmy przed ołtarzem Tatuś pocałował mnie w czoło i podał moją dłoń Szymonowi. Usłyszałam te magiczne słowa: „wyglądasz pięknie”. Dla tej chwili warto było tak długo ukrywać przed nim mój ślubny image. Ostatnie metry wiodące po schodkach do głównego ołtarza pokonaliśmy już razem. Jeszcze tylko jako para narzeczonych. Mimo szczęścia jeden szczegół nie umknął mojej uwadze - klęcznik przyozdabiały sztuczne kwiaty! Miało ich nie być, bo ja nienawidzę tego typu dekoracji… Cóż, za późno było na jakiekolwiek zmiany. Na szczęście szybko zapomniałam o tym drobnym zgrzycie i skoncentrowałam całą swoją uwagę na Szymonie i ojcu Marku, który celebrował mszę. Klęcznik miał jednak jeden wielki plus - mogłam na nim położyć wiązankę i już do końca mszy nie przejmować się tym szkaradztwem. Muzyka umilkła, a zaczęła się msza.

Ciąg dalszy nastąpi  Nie chcę Was zanudzić. Jestem wdzięczna, jeżeli w ogóle ktoś to czyta.  

Offline Agnieszka Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 20.08.2005
Dwa szczęśliwe owoce morza
13 września 2006, 14:03
Cytat: "azzurra"
Jestem wdzięczna, jeżeli w ogóle ktoś to czyta


Proszę mi tu bez takich  :wink:  Wiesz, że my foremki jesteśmy nałogowcami w tej kwestii, a twoją relację czyta się super...czekam na dalszą część :D

Offline Anielka Kobieta

  • maniak
    • Relacja z naszego ślubu:)
  • data ślubu: 15.08.2006
Dwa szczęśliwe owoce morza
13 września 2006, 14:05
Cytat: "azzurra"
Jestem wdzięczna, jeżeli w ogóle ktoś to czyta.


Czyta i wzrusza się, aż serducho wali 2X mocniej :serce: Pięknie to opisujesz Azzurrko.

Offline Zabcia Kobieta

  • forumowicz
Dwa szczęśliwe owoce morza
13 września 2006, 14:12
Cytat: "azzurra"
Nie chcę Was zanudzić. Jestem wdzięczna, jeżeli w ogóle ktoś to czyta.  


Hey, jak tam mozesz pisac, ja w pracy po kryjomu czytam twoja relacje! Jest super i mam nadzieje ze nikt z pracownikow nie zauwazyl ze czasami ocieram moje oczeta  :cry:
...ale to ze wzruszenia....

Czekamy na wiecej   :P

Offline ~Ania~ Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 2006-10-07
Dwa szczęśliwe owoce morza
13 września 2006, 14:30
Azzurrko pięknie wyglądaliście :) Ale rzeczywiście na tym pierwszym zdjęciu jesteś do siebie niepodobna... :) Biorąc pod uwgę inne Twoje zdjęcia :) Wspaniale opisujesz :) Już nie mogę się doczekać aż nastąpi ciąg dalszy :)

Ps. Co do wiązanki to niestety mi też się nie za bardzo podoba, ale wcale nie jest brzydka jak to napisałaś :) Po prostu wierzę że nie o taka wiąankę Ci chodziło :)

Buziaki

Offline Kasia-Wrocław Kobieta

  • uzależniony
  • data ślubu: 16.06.2007
Dwa szczęśliwe owoce morza
13 września 2006, 14:51
No, Azzurrko! Długo usychałyśmy z niecierpliwości! Nareszcie Twoja relacja "Po" :) Bardzo proszę o więcej zdjęć :)

Offline demka Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 25 grudnia 2005
Dwa szczęśliwe owoce morza
13 września 2006, 14:56
azzurra, relacja bardzo fajna..tylko zdjęć mało :D Ale czekam do wieczorka :D gratuluje wyglądałaś  bardzo łądnie...i włoski masz inne niż na fotce pod nickiem :D
Nasza Oliwcia:

Nasza Lenka: