e-wesele.pl

social media

Autor Wątek: Być FIT - oto jest wyzwanie  (Przeczytany 805675 razy)

0 użytkowników i 9 Gości przegląda ten wątek.

Offline .caril.

Być FIT - oto jest wyzwanie
4 kwietnia 2013, 09:41
Wydało się, że są na forum kobiety, które:
* ćwiczą i to lubią,
* ćwiczą, ale męczą przy tym okrutnie,
* chcą ćwiczyć, ale nie mogą zacząć,
* nie ćwiczą, bo mają to gdzieś ;)


Jeśli należysz do jakiejkolwiek z tych grup, śmiało zaglądaj i dziel się spostrzeżeniami.
Wątek ma służyć głównie motywacji i zachęcać do dalszego wysiłku, więc wpisujmy jakie "tortury" sobie fundowaliśmy. Mile widziane wskazówki dotyczące samych ćwiczeń, całego oprzyrządowania i zdrowego żywienia, jeśli ktoś planuje je włączyć do 'planu stworzenia nowej sylwetki'.

Ostrą walkę zaczynamy od dziś, więc proponuję by każda się pomierzyła i w tajemnym kajecie dane wpisała. Za dwa tygodnie zrobimy kolejne mierzenie żeby pochwalić się wynikami.

Na początek tyle :)
« Ostatnia zmiana: 12 kwietnia 2013, 10:31 wysłana przez .:Anka:. »

Offline ~Ania~ Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • Total likes: 1
  • data ślubu: 2006-10-07
Ja należę to tej trzeciej grupy :P

Może mnie ten wątek w końcu zmotywuje i zacznę ćwiczyć... Będę zaglądać :)


Offline Ola888

Jest jeszcze 5 grupa, te które cwiczą ale o tym nie mówią po to żeby na spotkaniach forumowych zrobic furrorę swoją figurą i byc bohaterką "privów" aż do następnego spotkania  :D ME  :D


Offline ika3w Kobieta

No to do was dołączę, czekam tylko na wiosnę, bo rolki już przygotowałam do sezonu i czekają. W planach też zumba lub inne cudo na xboxie :)

Melduję się 8) Ja należę do każdej z tej grup, po prostu w zależności od dnia zawsze do innej  ;)

Fajny pomysł na wątek, myślę, że faktycznie może motywować :) Lada dzień dołączę do "przechwałek".

Offline marcella Kobieta

Aniu uff, bo mnie jej teksty też właśnie bardzo motywują.. a najbardziej to, że cały czas przypomina o tym, żeby spinać brzuszek i jak prawidłowo oddychać.. A to bardzo ważne jest..
Ja przedwczoraj byłam na rowerze + brzuch a wczoraj na abt.. A dziś i jutro ćwiczę w domku.. i na razie mam taki schemat:

•Boczki z Tiffany, zwane inaczej tiffoczkami Smiley
http://www.youtube.com/watch?v=r_J8btnIEKQ&oref=http%3A%2F%2Fwww.youtube.com%2Fwatch%3Fv%3Dr_J8btnIEKQ&has_verified=1
•oraz squat'y (wyglądają tak: ),

wg takiego schematu: http://jah-stina.blogspot.com/2013/01/robimy-przysiady-z-jah-stina.html

Podpatrzyłam to u konefqi i bardzo mi się spodobało..

Do tego jeszcze robię Skalpel Ewy..

Możecie polecić jakieś fajne ćwiczenia na brzuszek?? Takie właśnie 10 minutowe??

I dziś chyba odwiedzę decathlon :) Muszę kupić sobie karimatę lub matę do ćwiczeń.. Jejku pierwszy raz w życiu mam taki zapał do ćwiczeń :)

Aaaa i jeszcze piję rano 1 łyżkę octu jabłkowego z wodą... Podobno świetnie działa na zatrzymanie apetytu na słodkie a u mnie z tym najgorzej.. a nie wyczytałam w necie jakiś skutków ubocznych..

Offline .caril.

Ola, sama wyklepałaś, więc nie będzie zaskoku ;)


na odwagę będę pierwsza - mój plan na dziś:
* 20min. zumba,
* 50min. z Tiff (, boczki, , , )
* - powtórzeń daję mniej  8)
* 40 min. zumba.


Offline Ola888

Skoro nie zaskoczę, to też się pochwalę  ;)

Mój plan na dziś i codzienny

wieczorem bieganie w zależności od czasu, dziś planuję godzinę, a po bieganiu zumba 30 min.

Offline .caril.

Aniu przenieś proszę dyskusję do nowego wątku - już istnieje ;)

Offline marcella Kobieta

Kochana uwielbiam Cię.. Ja mam pierwszy raz w  życiu motywację by ćwiczyć w domku i mam straszną ochotę o tym wszystkim mówić :) 3 razy w tygodniu chodzę na fittnes a w pozostałe dni ćwiczę w domku.. Ale tak codziennie to dopiero od piątku zaczęłam..
Mój plan na dziś to podobny jak u Ciebie z Tiff tylko zamiast killera - skalpel.. Killer jest dla mnie na razie za trudny.. może się to kiedyś zmieni.. no i squady.. dziś 50szt.
Nie mam tylko jak się zmierzyć.. ćwiczę już od ponad miesiąca.. co prawda w wadze różnicy nie ma.. ale w cm wydaje mi się, że jest..

Offline konefqa Kobieta

Marcela - Mel B ma fajne 10 min ćwiczenia na brzuch :)

Offline ricardo Kobieta

I ja, i ja!

Ćwiczę  i próbuje utrzymać jako taką dietę a efektów samych w sobie nie widać ;-) oprócz bolacego ramienia no i obolalych mięśni ;-)

Mi jest ciężko wyzbyc się chleba... .o i mie uznaję nic innego na śniadanie niż kanapki. Niczym innym się nie najem,musi być chleb. Nie jem bialego tylko jakiś razowy czy pytlowy ale to i tak nie to samo co świeży biały :-)

Ale za to nie jem słodyczy i staram się wieczorami nie zrec.

Mam rozpiskę od mojej instruktorki, wydrukowana, powieszona na lodówce i często na nią spoglądam co mogę zjeść.

No i oprócz ćwiczeń: 1x w tygodniu zumba i 1-2x w tygodni siłownia to codziennie ćwiczę squaty (wg rozpiski czyjeś z bloga) i 100 brzuszków. O jak mogę to włączam zumbe.

No, to się pochwalilam ;-)

Offline konefqa Kobieta

To ja słabo wypadam ;P Dziś 140 squat'ów i tiffoczki :) W takim razie popołudniu/wieczorem coś dorzucę :P

Offline .caril.

Ola, znaczy gra dotarła?


Marcela, killer jest z Tiffany, bo ja Ewki nie dzierżę ;)
ja się zważyłam dziś i zapisałam choć właśnie ona nie jest miarodajna.
na szybko przykład: http://liliowyzakatek.blogspot.com/2012/06/dlaczego-lepiej-sie-mierzyc-niz-wazyc.html


Patrycja, ja chleb jem 2 razy dziennie - nie mogłabym zrezygnować :)


ja nie wiem jak Wy możecie robić tyle przysiadów - zdecydowanie w to miejsce wolę włożyć inne ćwiczenie na te sam partie 8)

Offline ricardo Kobieta

A mi się te przysiady podobają i mam nadzieję że pupa będzie lepiej wyglądać. A co robisz innego na pupe?

Offline Ola888

Własnie na nią czekam, ma byc dzisiaj  ;)

Mogę dodac jeszcze że codziennie jeżdzę na nartach przed tv  ;) Po dwóch pierwszych dniach miałam takie zakwasy na nogach jak po żadnym innym treningu.

Ja bez chleba mogę życ ( tylko po co  ;)) jak bez wszystkiego innego oprócz słodyczy. Wolę wpierdzielic opakowanie ptasiego mleczka i nic więcej nie jeśc niż zjeśc normalny posiłek bez słodkiego. Zazwyczaj to i tak kończy się tym że słodkie jem obok a nie zamiast posiłku, więc już w ogóle bezsensu  :)

Offline .caril.

mel b z małą modyfikacją (słabe kolana), Tiffany ma kilka na tyłek + squaty z filmiku, który wkleiłam.
do monotonnych ćwiczeń mięśnie się przyzwyczajają podobno - tak sobie tłumaczę niemoc po 30 klasycznym przysiadzie ;)


ja ze słodyczy też nie rezygnuję - jeden knoppers ma tylko 132kcal 8)

Jestem nr 1.

Uwielbiam się maltertować i marzę o trenerze persolanym niestety ten, który mnie interesuje to koszt za wysoki jak dla mnie więc ćwiczę z Ewą Chodakowską teraz i jak tylko te pierońskie śniegi zejdą zaczynam biegać.

Uwielbiam czyć zakwasy :)

Mogłabym ćwiczyć codziennie, ale w piątek zazwyczaj robie przerwe :)
"Travel is the only thing you buy that makes you richer"

Offline eovina Kobieta

No to ja się melduje pomiędzy grupą trzecią a czwartą  ;) Może jak trochę was podczytam to mi motywacja wzrośnie...

Offline ricardo Kobieta

Ja właśnie też tak bym miała - obiad zjem a po obiedzie cała czekolada bo na kawałku się nie skończy.

Moje slodycze to mieszanka studencka, owoce suszone... Ehhh, to nie to samo co czekolada ale idzie się przyzwyczaić ;-)

Aaa i przetestowałam już wiele treningów.

Świetny jest P90X istna masakra dla ciała. Wytrwałam 2 miesiące. Ciało się zmieniło bardzo, potem niestety obowiązki i brak czasu spowodowały zaniechanie.
Ale już wracam do ćwiczen na brzuchy z Tonym :)
Kocham go!
"Travel is the only thing you buy that makes you richer"

Aaa słodycze...sama robie z blogów dietetycznych i jem raz w tygodniu w sobotę.

Podaje linki do moich ukochanych blogów pewno i wam znanych:

http://dietetycznie-w-kuchni.blogspot.de/

http://feed-me-better.blogspot.de/

http://smak-zdrowia.blogspot.de/
"Travel is the only thing you buy that makes you richer"


Offline marcella Kobieta

Ja chleba nie jem od miesiąca i nie tęsknię za nim.. Na początku zastąpiłam go macą a teraz już niczym.. Na śniadanie zazwyczaj jem twaróg +  jogurt naturalny albo warzywa na parze..

Caril ja niby wiem, że lepiej się mierzyć niż warzyć, ale to siedzi w mojej głowie i od zawsze ważę się codziennie.. To mój nałóg ale też motywacja.. Bo jak dobijam do 62 to od razu bardzo zaciskam pasa.. A teraz to w sumie nie chcę jakoś bardzo schudnąć, tylko fajną figurę sobie wyrzeźbić.. Ale marzy mi się znowu zobaczyć 57-58 kg.. I w końcu pierwszy raz w życiu pozbyć się brzucha.. Liczę, że mi się to uda.. Ale zwierzę się na pewno lada dzień :)

Annusia a mogłabyś podać linki.. Do tych ćwiczeń..


Dajcie więcej, jak macie jakieś ciekawe i dzielcie sie info, które jedzonko jest dobre. Bo nie wszystkie są.

O! ja jeszcze czekam na wiosne żeby na rower wskoczyć.
Rok temu udało nam się z Zuzą i mężem w jeden dzień przepedałować ponad 70 km.
marcella mówisz o P90X??

Na YT są jakieś kawałki tylko, ja mam wszystko posciagane z Chomika. Jest cały grafik jak ćwiczyć i kiedy. Samych ćwiczen jest chyba ze 25 filmów.

Tony Horton jest znany bardzo w USA i generalnie ćwiczenia Beach Body.

Dodatkowo jak ktoś chce tyłek sobie poprawić super jest Bruzil But Lif :)
"Travel is the only thing you buy that makes you richer"

Offline Ola888

U mnie też nigdy na jednej kostce się nie kończy, ba, czasem na tabliczce się nie kończy  ;)

Zmierzyłam się przed chwilą, wymiary mam jak przed ciążą, poza brzuchem. Maskara tyle cm zawsze kojarzyło mi się z "opuchlizną piwną", a to mój własny osobisty brzuch  :)

Rower też dokładam, uwielbiam. Pogoda mi nie straszna, już bym jeździła gdyby nie to że małżonek się nie kwapi żeby mi rower przywieźc.

Offline .caril.

Marcyś, skoro nie tęsknisz to ok, ale dla mnie brązowiutki chleb słonecznikowy pieczony w foremce (tesco, auchan) to mus :)
nie ma wymogu by podawać wymiary, czy wagę. za 2 tygodnie podzielimy się różnicą w cm ;)


Aniu, ja też czekam na rower, bo założyłam sobie, że ćwiczę od pon. do piątku, a w weekend inna aktywność.

Nie no u nas się nie da jeździć na rowerze. Śniegu jes po kolana. ::)

Ja postanowiłam sie nie ważyć. Bedę się mierzyć, a zważe się za miesiąc. To będzie trudne ale dam rade :)
"Travel is the only thing you buy that makes you richer"

Offline Zaneta_81 Kobieta

jestem i ja  ;D

dziś zaliczyłam killera Ewki, na wieczór planuje Tiffany  ;) wczoraj była premiera boczkow i dzis je czuje, aż miło  ;)

oczyszczam sie z toksyn regularnie, czyli woda z cytrynką na czczo i przez caly dzień,  rano ssanie oleju i  3 razy w tygodniu herbatka z pokrzywy  ;)

poza tym intensywnie sokuje owocowo warzywnie, na śniadania gł sok lub koktajl.

ciężko mi jednak idzie ze zdrowymi obiadami  :P uwielbiam kluchy, makarony najchętniej z wszelakimi sosami  ::) idę czytać blogi, które podałyście, może mnie natchnie  ;)