e-wesele.pl

social media

Autor Wątek: Mam dzisiaj doła :(  (Przeczytany 17422 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Lea Kobieta

  • Przyjaciele
  • Chuck Norris
Mam dzisiaj doła :(
22 października 2006, 00:01

Właśnie na to zdjęcie patrzę...lubię je....

Brak mi go....

Offline dziubasek Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: .:25.08.2006:.
Mam dzisiaj doła :(
22 października 2006, 11:17
Lea, kochana :przytul: bardzo Wam tej sytuacji współczuje!! Na pewno jest Ci przeogromnie ciężko bez męża... słuchaj... wiem, ze to niecny plan, ale może udałoby Ci się skołowac jakieś zwolnienie, na tydzień, może 2.... zregenerowalibyście się z Rysiem, może i on postarałby się o kilka dni wolnego... chyba bardzo tego oboje potrzebujecie!   :serce:  :serce: Rozumiem Wasze pragnienie posiadania kruszynki, ale może właśnie od tego chcenia, tak jak dziewczyny mówią, coś się blokuje... a tak odpoczelibyście, w swoich ramionach.... A może Twój pracodawca da Ci bezpłatny urlopik na parę dni?? Wówczas oboje z Rysiem zastanowilibyście się co dalej, jak to wszystko ułożyć, żeby było dobrze!! Wierze, że Wam się uda!!  :serce:  :serce:

Offline asia Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 10.09.2005r.
Mam dzisiaj doła :(
22 października 2006, 13:09
Anitko - znam parę, która miała podobnie jak Wy. Ania pracowała w Szczecinie a oboje pochodzili z Choszczna - więc widywali się tylko w weekendy. Teraz są już razem, ponieważ Ania zaszła w ciążę i jest na zwolnieniu. Trzymam kciuki aby i Wam się udało  :D  Warto marzyć i mieć plany - często się one spełniają!

Offline liliann Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 30 września 2006
Mam dzisiaj doła :(
22 października 2006, 16:42
Cytat: "dziubasek"
może udałoby Ci się skołowac jakieś zwolnienie, na tydzień, może 2....

Dziubasku ja to czytam.....  :||  

Lea ułoży sie..ale musicie razem usiąść i cała sprawę przedyskutować. My zawsze tak robimy jeśli są jakieś wewnętrzne sprzeczności. Jak do tej pory to przynosi rewelacyjne rezultaty....i po jakimś czasie wszystko się zaczyna układać..

Offline Olaa Kobieta

  • Chuck Norris
Mam dzisiaj doła :(
22 października 2006, 17:24
Oboje powinniście odpocząć, wyjechać gdzieś...Na pewno by Wam to pomogło :mrgreen:
There is no such thing as an ending. Just a new beginning...

Offline gibea

  • forumowicz
Mam dzisiaj doła :(
22 października 2006, 17:58
Cytat: "asia"
Anitko - znam parę, która miała podobnie jak Wy



Ja też. Bardzo chcieli mieć dzidziusia...O niczym innym nie mogli myśleć..W końcu pojawiły sie w brzuszki 2 fasolki... 1 miesiąc, 2, 3 i już fasolek nie było :cry: Pżniej byly łzy , ciągłe staranie, oczekiwanie, leczenie i nic...Ona ciągle sama, on w trasie, widywali się w weekendy. Wyjechali, odpoczeli, wrócili do normalnego życia. Po 8 miesiącach znowu zmieszkała fasolka i w brzuszku jest już 7 miesięcy :serce: Oni szczęsliwi jak nie wiem co aż się na nich patrzeć chce :lol:
Lea  wierzę że z wami będzie tak samo! Dziewczyny mają rację oerwijcie się od tego bo podłe nastroje na pewno wam nie pomoga, a ciągły stres rozstraja cały organizm, a ty jako przyszła mamusia musisz o siebie zadbać :!:

Offline Lea Kobieta

  • Przyjaciele
  • Chuck Norris
Mam dzisiaj doła :(
22 października 2006, 19:01
Cytat: "asia"
Ania pracowała w Szczecinie a oboje pochodzili z Choszczna - więc widywali się tylko w weekendy. Teraz są już razem, ponieważ Ania zaszła w ciążę i jest na zwolnieniu.

I my właśnie taki plan mieliśmy...tzn. jak do tej pory nadal mamy.....

Cytat: "liliann"
Lea ułoży sie..ale musicie razem usiąść i cała sprawę przedyskutować

I właśnie dzis to zrobiliśmy....

Ale dziś mieliśmy suuuperowy dzień...i te JUasne Błonia ...i....

Potem Wam powiem....

Offline Olaa Kobieta

  • Chuck Norris
Mam dzisiaj doła :(
22 października 2006, 21:11
Cytat: "Lea"
I właśnie dzis to zrobiliśmy....

Ale dziś mieliśmy suuuperowy dzień...i te JUasne Błonia ...i....

Potem Wam powiem....

Bardzo się cieszę :serce:  :serce:  :serce:  :mrgreen:
There is no such thing as an ending. Just a new beginning...

Offline demka Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 25 grudnia 2005
Mam dzisiaj doła :(
23 października 2006, 08:25
Cytat: "Lea"
Potem Wam powiem....

w takim razie czekamy z niecierpliwościa na te "potem" :D
Nasza Oliwcia:

Nasza Lenka:

Offline busia

  • bywalec
Mam dzisiaj doła :(
23 października 2006, 09:27
No właśnie, ja też czekam i tzymam kciuki! Gorące buziaczki Lea!

Offline Lea Kobieta

  • Przyjaciele
  • Chuck Norris
Mam dzisiaj doła :(
29 listopada 2006, 23:27
I co??? Znowu tu piszę??? Znowu dół na maxa :(:(:(

Muszę się wyżalić....bo wstyd się przyznać, ale nawet nie mam komu (w realu)..... :(:(

Moja przyjaciółka wyprowadziła się do Stepnicy i nawet nie mam kiedy do niej pojechać.... :(:(:(
Jak ten mój mąż mnie wkurza!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! czy to normalne??? Przecież jesteśmy małżeństwem niecałe 4 m-ce!!!!!!
Może to dlatego,że ze sobą nie mieszkamy??? NIe wiem....

Dzisiaj ładnie go proszę...aby przyjechał so Szczecina...a on na to, że go nie stać (no co jak co...ale to akurat gówno prawda!!!) a potem mówi,że mu się nie bardzo chce!!! No, ale gały zrobiłam!!!!!
Mówię, żeby przyjechał, że mi zależy, że mam dni płodne (hmmm.....co ja piszę :hmmm:)-a staramy się o dzidziusia,Ze jak w sobotę się zobaczymy to może być za późno (po owulacji...)
A on na to- to Ty przyjedź, weź dzień urlopu i przyjedź.....

No i co to ma być!!!!!!!!!!!!!!
To tylko mi ma zależeć????
Nie no- tak to nie będzie!!!!!!!

Jestem tak zła,że aż łzy mi się w oczach kręcą (z drugiej strony to ciekawe...czemu kobiety (często) jak są wściekłe to prawie ryczą??? :hmmm:)

Offline Jagna77 Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 08.04.2007 *WIELKANOC*
Mam dzisiaj doła :(
29 listopada 2006, 23:34
bo kobiety sa bardziej uczucowe jak mezczyzni i my bardziej wszystkim sie przejmujemy jak oni ale juz taka matka natura ,ze my wolimy sie wyplakac i wyzalic a oni z zalu wola wypic piwko....

  Ciezko z opisu kogos ocenic co mysli i czuje ale czesto zgadza sie ze stereotypowym pogladem , to wlasnie kobiety w zwiazku musza byc ustepliwe i bardziej wyrozumiale i wlasnie wtedy zwiazek bedzie napawde udany a milosc pokona wszystko  :serce:

  Czasem warto sie wyplakac ale nie ma ensu sie zloscic bo to nie pomoze w staraniach sie o dzidziusia bo stres to nasz wrog wiec lepiej sie wygadac nawet tu na forum i zapomniec o calej sprawie  8)

  Pozdrawiam Cie i zycze jak najlepiej w staraniach rowniez o dzidziusia  :serce:

    Uszy do gory , nadejdzie takze i sloneczko  :serce:

Offline Lea Kobieta

  • Przyjaciele
  • Chuck Norris
Mam dzisiaj doła :(
29 listopada 2006, 23:55
Mam nadzieję, że nadejdzie...bo ostatnio jakoś tak ciągle za chmurami

AAA...pytałam się męża o tą Ewę...wiedział o kim mówie :):) a jak się zdziwił :):):):

Offline Jagna77 Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 08.04.2007 *WIELKANOC*
Mam dzisiaj doła :(
29 listopada 2006, 23:59
Dzieki serdeczne za ta mila wiadomosc :D Z Ewcia znamy sie jeszcze od szkoly sredniej i jestemy przyjaciolkami choc malo sie widzimy z racji jej pobytu za granica choc i mnie dlugo nie bylo  8)  ale wlasnie ona bedzie moja swiadkowa tak jak juz jej kiedys obiecalam  :serce:
 
     A Ty uszy do gory bo mi tak zawsze Ewca mowila i w ten sposob wyleczyla mnie z wielu kompleksow wiec to magiczne zdanie dziala :)  :serce:  tylko trzeba w nie uwierzyc wiec do dziela ............. Twoja kolej teraz :)  :serce:

Offline .:Anka:. Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
Mam dzisiaj doła :(
30 listopada 2006, 08:29
Lea, a może za mocno na męża naciskasz z tymi staraniami o dzidzię...może on czuje się jak dawca nasienia i to mu się nie podoba??
mam nadzieję, ze dziś rano juz ci lepiej!!trzymaj się cieplutko!!

Offline asia Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 10.09.2005r.
Mam dzisiaj doła :(
30 listopada 2006, 08:35
Anitko...  :przytul:  nie martw się...wierzę, że będzie dobrze... Kochacie się przecież - i to jak! Widziałam Was razem i zdążyłam zauważyć jak Rysiu na Ciebie patrzy... On na pewno Ciebie kocha i myślę, że nie chciał Ci sprawić przykrości...może jemu po prostu też jest ciężko... Ma żonę, którą kocha a nie zawsze może ją przytulić, pocieszyć...
Trzymam kciuki! Wszystko będzie dobrze!
Całuję Ciebie i mooocno przytulam...

Offline Vall Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 07.07.2007 :smile:
Mam dzisiaj doła :(
30 listopada 2006, 09:57
Lea mussiz wiziąśc porpawke, że twój małż to facete z krwi i kości - im czesto brakuje subtelnosci, czasme móia zanim pomyslą :roll: Zdjae mi sie, ze tówj męzulo nawet nie zdaje sobie sprwy z emógł cie zranic, urazić tym co zorbił i powiedizął...Miej to na uwadze, oni sa jak dzieci we mgle..im trzeba łopatologicznie, ale ebz krzyków i nerwó - choć wiem jakie to jest cięzkie!! :evil: Ale niestety tak to natura ułozyła...
Pamiętaj to co najwazniejsze -ze Cię kocha, jest towim męzem na dobre i na złe :D  :serce:  tylko poprstu samczy egozim przez neigo przemawia - natura :mrgreen:

Offline Lea Kobieta

  • Przyjaciele
  • Chuck Norris
Mam dzisiaj doła :(
30 listopada 2006, 11:12
Tia...NATURA......
Sama nie wiem...nie spałam do 2 w nocy.....Tylko o tym myslałam...
Dziś ma przyjechać (ciekawe czy się zjawi),ale jakoś takie obojetne mi się to zrobiło....
Nie mam już siłyu, ile można tak żyć????? Wiem, wiem..już niedługo zamieszkamy razem itp....ale jak ja się boję.....

I ta dzidzia!!! Niby baaardzo chcę...ale jak mam takie dni to cieszę się, że jej jescze nie ma (a jak nam się nie uda...itp. rozmyślania :oops:  :oops: )...a potem jest mi przykro,że w ogóle tak pomyślałam :oops:  :oops:  :oops:

A jeśli chodzi o to naciskanie...Czy ja wiem...chyba tak nie naciskam....nawet ostatnio sam się zainteresował moim mierzeniem temperatury (Vall coś o tym wie...) i pyta się co oznaczają te wykresy na monitorze.....

Sama nie wiem
Wiem tylko, że mi dziś źle.... :(:(:(:(:(

Offline dziubasek Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: .:25.08.2006:.
Mam dzisiaj doła :(
1 grudnia 2006, 18:15
Cytat: "Lea"
Wiem tylko, że mi dziś źle....



Anitko mam nadzieje, że dzisiaj masz już lepszy dzień :przytul: nie chcę tłumaczyć Rysia, ale może on po prostu miał cięzki dzień w pracy, był zmęczony.... no ale cóż... my kobitki to lubimy od czasu do czasu sobie popłakusiać i takie dni też miewam...

A co do wspólnego mieszkanka- na pewno się tego doczekacie!! A jak wtedy będzie cały dom chodził !!!! :oops:  :oops:  :oops: hohoho będzie się działo, oj będzie  :mrgreen:

Offline Lea Kobieta

  • Przyjaciele
  • Chuck Norris
Mam dzisiaj doła :(
1 grudnia 2006, 23:30
Dziś niewiele lepiej...co tu owijać w bawełnę...źle mi i tyle,........ :(:(:(

Offline .:Anka:. Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
Mam dzisiaj doła :(
2 grudnia 2006, 00:42
Lea,   :glaszcze:  

mam nadzieję, ze jest już lepiej...


ja się czasem zastanawiam jak to u nas będzie - teraz ja pracuje w poznaniu; widzimy sie w weekendy i jest super ale co będzie jak bedziemy widziec sie cosdziennie...wiecie chodzi mi o to że przez tydzień mamy czas, zeby za sobą zatęsknić
ale jestem dobrej myśli  :mrgreen:

Offline merkunek Kobieta

  • Chuck Norris
Mam dzisiaj doła :(
2 grudnia 2006, 09:48
Cytat: "Lea"
Dziś niewiele lepiej...co tu owijać w bawełnę...źle mi i tyle,........ :(:(:(


przytulam Cie mocno!!!

A jak dziś?

Offline dziubasek Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: .:25.08.2006:.
Mam dzisiaj doła :(
2 grudnia 2006, 18:38
Cytat: "merkunek"
A jak dziś?


Właśnie Anitko, a jak dziś?? Mam nadzieję, że już humorek powraca... niewyobrażam sobie Ciebie przygnębionej- kojarzysz mi się z taką pogodną duszyczką, choć rozumiem, że mozesz przeżywać trudne chwile...


... ja niestety też dziś doła załapałam. Wszystko przez moją pracę... Pracuje w tym samym miejscu już ponad dwa lata... dwie pierwsze liderki były fantastyczne - zarówno Gosia jak i Ela okazały się niezwykle życzliwymi i ciepłymi kobitkami- z przyjemnoscią chodziło się do pracy!! Gdy Ela zgłosiła swoja rezygnację dostałam propozycję objęcia jej stanowiska... ale zrezygnowałam, bo nie chciałam przechodzić na zaoczne. Na jej miejsce przyszła Agnieszka i w tym momemencie na własnej skórze odczułam co to znaczy miec fatalną szefową... można by tu wiele pisać, w końcu od prawie 12 miesięcy muszę z nią pracowac, ale bez kitu przestaje juz wyrabiać. Pierwszy kryzysowy moment miałam gdy zadzwoniła do mnie podczas naszej podrózy poślubnej z wielkimi pretensjami, że wyjechałam, bo ona sobie nie radzi... nagadała mi wielu rzeczy, łacznie z tym, ze na moje miejsce ma 5 innych chętnych, ale zacisnęłam zęby i przetrzymałam...
... dzisiaj znowu wyprowadziła mnie z równowagi- w związku ze zmianą nazwiska nie mam jeszcze pełnomocnictwa do udzielania kredytów (te stare jest już nieaktualne) i pracuje na konto kolegi z pracy, oczywiście Aga o wszystkim wiedziała, a ja wszystko skrzętnie notowałam, zeby przy rozliczeniu nie było jaj... a dzisiaj moja liderka zrobiła mi jazdę, że jak to w ogóle jest, że ja jeszcze tego nie mam (a ona to powinna załatwiać a nie ja), że jak ona ma sprawdzić jakie są moje kredyty, że mogę ją oszukać...  :shock:  :shock:  :shock:  :shock:  :shock:  :twisted:  :twisted:  :twisted:

Normalnie zagotowało się we mnie!!!!!!!!! Wiecie co... ja na prawdę wyprówam z siebie flaki, zarabiam GROSZE (w zasadzie uważam, że uprawiam wolontariat... ale chcę po prostu mieć coś porządnego w cv) a ona mi tu jeszcze jakieś bezpodstawne zarzuty wywala...   :nerwus:    :nerwus:    :nerwus: normalnie mi się to w głowie nie mieści   :urwanie_glowy:  do dupy z taką pracą...  :dno:   Chcę jaknajszybciej stąd uciekać... może uda mi się przejść na zaoczne na nowy semestr i będę mogła się od niej uwolnić...

ehh...

myślę, że do tego całego mojego doła dokłąda się ejszcze potworne zmęczenie... jestem na pelnych obortach 7 dni w tygodniu.... 4 dni w szkole, 3 w pracy i tak w kółko. Może wyda Wam się to śmieszne, ale nie mogę doczekać się monotoniii- pracy 5-6 dni w tygodniu, od - do, niedziela wolna... byłoby cudownie...  :serce:

fajnie, że mogłam się wygadać  :) wieczorem pomaltretuje troche męża... :wink:

Offline rajdowka Kobieta

  • Chuck Norris
    • Rajdówkowe życie jako Żonka! ;D
Mam dzisiaj doła :(
2 grudnia 2006, 19:25
dziubasek, niestety nie da sie uniknac w pracy takich "toksycznych" ludzi - wazne zeby jednak bylo wiecej argumentow "za" niz minusow - badz co badz przeciez w pracy, z tymi ludzmi spedzamy spora czesc dnia a wiec i zycia.. Wiem jakim szokiem byla dla mnie roznica miedzy studiami a praca.. podczas studiow latem zawsze pracowalam albo mialam praktyki ale wiadomo - osoby na tzw. stazach czy praktykach nie za bardzo zagrozeniem .. Problem gdy nowa osoba pojawia sie w korporacji od razu na jakims stanowisku albo jest lubiany, chwalony itp.. tak sobie pomyslalam : a moze Twoja szefowa uslyszala ze jestes chwalona, sprawdzasz sie i obawia sie konkurencji z Twojej strony? Moze Ci czegos zazdrosci? Uprzykrzenie Ci zycia jest moze sposobem na latwe pozbycie sie?

Offline dziubasek Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: .:25.08.2006:.
Mam dzisiaj doła :(
2 grudnia 2006, 19:49
Cytuj
a moze Twoja szefowa uslyszala ze jestes chwalona, sprawdzasz sie i obawia sie konkurencji z Twojej strony? Moze Ci czegos zazdrosci? Uprzykrzenie Ci zycia jest moze sposobem na latwe pozbycie sie?



niee... ona już po prostu taka jest... od samego początku...tzn prawie od początku. Jak tylko przyszła nic nie weidziała, wszystkiego musiałam ją nauczyć, a wiedza jej do głowy bardzo opornie wchodziła... wtedy była miła, bo zależało jej, żebym została i jej pomogła przeprowadzać rekrutacje i takie tam..jak już tylko się obeznała, pojechała na szkolenie... to się zaczęło. Ale nie tylko w stosunku do mnie, ale do wszystkich pracowników. Także ona już taka jest. taki jej urok... niestety :(

Offline Beth Kobieta

  • maniak
  • data ślubu: 02.09.2006
Mam dzisiaj doła :(
2 grudnia 2006, 20:19
Dziubasku - nie katuj się! Jeśli faktycznie nie możesz już z babą wytrzymać to pewnie nic się nie zmieni. A jeśli do tego zarabiasz grosze i spędzasz w pracy cały swój czas, to nie ma co się nadrwyrężać. Jeszcze długie lata pracy przed Tobą, a to bez sensu, żeby praca na niemal samym początku zepsuła Ci życie.
Ja sobie kiedyś postanowiłam, że jeśli zacznę chodzić do pracy z wielką niechęcią, to jeśli moja sytuacja finansowa będzie na to pozwalała - rzucę ją w cholerę. Już raz tak zrobiłam i nie żałuję. Gdybym tam została do teraz, pewnie nabawiłabym się jakiejś depresji..
A może przenieś się do innego oddziału? Kierownik wtedy na pewno się zmieni :)

Offline Lea Kobieta

  • Przyjaciele
  • Chuck Norris
Mam dzisiaj doła :(
2 grudnia 2006, 20:38
U mnie już ok... :serce: :serce:
Dzisiaj mnałż zabrał mnie do Marco Polo na am am... :mrgreen: :mrgreen: i dostałam biało-różowoą różyczkę :serce: :serce:

A Ty Dziubasku głowa do góry!!!
A nie możesz się przenieś np.do innej placówki??? Albo pod inną liderkę???

Offline ela Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 13.08.2005
Mam dzisiaj doła :(
2 grudnia 2006, 20:45
Cytat: "Lea"
U mnie już ok...  
Dzisiaj mnałż zabrał mnie do Marco Polo na am am...   i dostałam biało-różowoą różyczkę  

Widzisz ! Juz jest wszystko ok :D
Najwazniejsze ze u ciebie ejst juz dobrez :D

Offline dziubasek Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: .:25.08.2006:.
Mam dzisiaj doła :(
3 grudnia 2006, 10:29
Anitko cieszę się, że u Was wszystko ok!! Widziałam Was wczoraj- wyglądacie świetnie- Ty jak zwykle cała promieniałaś :D Nie chciałam się pytac przy małżu jak tam się sprawy mają coby nie pomyślał, ze o nim za plecami gadamy :przytul:

Dziekuję Wam ślicznie dziewczyny za rady!!

Cytat: "Lea"
A nie możesz się przenieś np.do innej placówki??? Albo pod inną liderkę???


Bez szans...  :beczy:   u nas jest tak, że region podchodzi pod jedną osobę... także przenieść się nie mogę...a na niepracowanie tez nie mogę sobie pozwolić  :cry:  :cry: Może i zarabiam grosze, ale na tych "groszach" póki co żyjemy :roll:  Oboje z mężem studiujemy dziennie, pracujemy na pół etatu, więc nie ma mowy o rezygnacji  :depresja:  ... co najwyżej zmianie pracy i nad tym usilnie zaczęłam myślec. Wcześniej nie mogłam przejść na zaoczne... teraz ta perspektywa mi się rozjaśniła i jest szansa, że od nowego semestru przejdę na ten tryb studiowania, więc będę mogła znaleźć sobie inną pracę... mam nadzieję, że uda mi się to zrobić dość szybko, tak aby nie rozpuszczać naszych oszczędności. Powiem szczerze, ze teraz żyję tą nową perspektywą  :mrgreen: choć nic nie jest pewne to mam w sobie sporo optymizmu i nadzieji, że już niedługo uwolnie się od toksycznej liderki   :Hitler:   i zacznę wieść spokojne zawodowe życie ;)

Wczoraj miałam po prostu słabszy dzień. Dziś jest już lepiej... pół nocy przegadane z mężem   :calus:  to najlepsze lekarstwo na strapioną duszę  :serce:  :serce: Oczywiście według niego powinnam zrezygnować już teraz, ale nie chcę ruszać oszczędności   :nie:  - one są na "czarną godzinę" a nie na moje widzimisię ;) także zaciskam zęby i odliczam dni do wypowiedzenia   :Tuptup:    :hahahaha:

Offline agulkaaa Kobieta

  • Chuck Norris
Mam dzisiaj doła :(
3 grudnia 2006, 10:32
dziubasku trzymam kciuki żeby wszystko było po twojej myśli :)