e-wesele.pl

social media

Autor Wątek: Mam dzisiaj doła :(  (Przeczytany 17425 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline AndziaK Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 23.06.2007 r.
Mam dzisiaj doła :(
22 września 2006, 13:55
Iza bardzo mi przykro. Nie wiem co pisać. Ale pamiętaj, że po burzy zawsze wychodzi słońce i w Twoim życiu ono też za niedługo zaświeci. Wierzę w to !!!

Offline izabela1982

  • użytkownik
Mam dzisiaj doła :(
22 września 2006, 13:56
Ja tez mam taka cicha nadzieje ze zaniedlugo juz wszytsko sie skonczy  bo ile mozna...

Offline AndziaK Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 23.06.2007 r.
Mam dzisiaj doła :(
22 września 2006, 14:17
Bedzie dobrze zobaczysz !!!

Życzę zdrówka dla teścia i kuzyna, a dla Ciebie duzo sił, żeby móc to znieść.

Uszka do góry !!!!  :serce:

Offline Gosia-oosta Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 30.06.2007
Mam dzisiaj doła :(
22 września 2006, 14:20
Cytat: "izabela1982"
Ja tez mam taka cicha nadzieje ze zaniedlugo juz wszytsko sie skonczy bo ile mozna...

tak w życiu bywa niestety..nie zawsze nam się układa, jakbyśmy chcieli,,ale jeśli ma się obok siebie kogoś bliskiego, naprawde bardzo waznego i kochającego, to wierzę, że wszystkie trudy życia można pokonać..

Offline gibea

  • forumowicz
Mam dzisiaj doła :(
22 września 2006, 17:41
Ja się dzisiaj dowiedziałam ze moja babcia jest ciężko chora......strasznie mi smutno :cry:

Offline AnetaM Kobieta

  • uzależniony
  • data ślubu: 10.09.2005
Mam dzisiaj doła :(
23 września 2006, 14:32
gibea, izabela1982,   :glaszcze:    :przytul:

Offline *Ewelina* Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 29.12.2007
Mam dzisiaj doła :(
27 września 2006, 18:14
Siedze ta sobie sama w domku i tak sobie mysle....jaki ten świat jest dziwny i ludzie i życie. Czasem wystarczy chwila by wszystko stracić, popsuć czy zepsuć sobie na wzajem humor.Zmagamy sie z problemami i zyciem a po co.....

Sebastiana mama zwrocila mu uwage--bardzo mocno--ze mamy "tyle" pieniazkow i nam jeszcze brakuje do pierwszego.Po głębszym zastanowieniu sie mozna stwierdzic ze faktycznie gdzie my wydajemy tyle kasy przeciez codziennie nie imprezujemy ani co weekend, zakupy tez sie ogranicza itd...Nic dziwnego ze nie mozemy zaczac zbierac i uzbierac na nasz ślub.A kiedy dzwonie zapytac sie jaka lubi kasze bo nie pamietam odpowiedzial mi zebym nie wydawala duzo.

Kiedy czekają mnie za tydzien testy od sprawnosciowek po psychologiczne i inne idac do lekarza ogolnego po zaświadczenie lekarz mowi ze nie wystawi poki sobie nie zrobie badan, nie zrobie bo po co skoro za tydzien bede miala w Koszalinie wszystkie badania. A dzwoniac do S opowiadajac historie z lekarzem On mi mowi ze po cichu wierzy ze dam sobie radę na sprawn. ale sie obawia i to coraz mocniej.
 :oops:
I po takim dniu mozna miec zrąbany humor.

Jakos sie tak rozpisalam , bo....sama nie wiem.



Offline Madziulu

  • nowicjusz
Mam dzisiaj doła :(
27 września 2006, 21:09
groszku nie zmuszalam mojego narzeczonego do zareczyn...
Zrobil to z wlasnej i nie przymuszonej woli...
Nie wiem czemu sie tak dzieje, ale nadal nie jest najlepiej...
Nie mamy pomyslu jak to naprawic ;(

Offline Kasia* Kobieta

  • Chuck Norris
Mam dzisiaj doła :(
27 września 2006, 21:34
może krótka rozłąka coś pomoże...
odpoczniecie od siebie , zatęsknicie (albo i nie ) i wtedy zobaczycz czy da sie bez niego żyć czy nie.
Wszyscy mówią mi - kiedyś przyjdą lepsze dni, ktoś na dobre zmieni mnie, czekam na ten dzień

Offline busia

  • bywalec
Mam dzisiaj doła :(
28 września 2006, 11:56
Ja też mam ochotę się przed kimś wygadać. Może pomoże...
Mam doła tylko i wyłącznie z powodu mojej pracy. Tak bardzo długo jej szukałam, tak strasznie się cieszyłam kiedy w końcu ją znalazłam, a teraz jest mi w niej tak ciężko że już nie mogę. Dzisiaj idę na drugą zmianę, powinnam pracować od 14.00 do 22.00, ale na pewno tak nie skończę. Pracuję w firmie kurierskiej, pracy jest coraz więcej, nie wyrabiamy się, ja ciągle jeszcze ze wszystkim sobie nie radzę. Strasznie mnie to dobija. Pisze to i ryczę jak bóbr, bo już nie mam siły. Po prostu nie chce mi się tam iść. Ale wiem, że nie mam wyjścia, że muszę pracować, bo potrzebne są pieniądze, bo chcemy się pobrać z moim narzeczonym.
Oj dawno nie było mi tak źle.
Ale teraz dla równowagi napiszę o tych dobrych rzeczach.
Po pierwsze Mój M. Jest najcudowniejszym człowiekiem jakiego znam. Bardzo mnie wspiera, zawsze we mnie wierzy, mam w nim niesamowite oparcie i w takiej chwili jak teraz strasznie mi go brakuje, bo wiem, że postawiłby mnie na nogi. Ale zobaczymy sie już dzisiaj w nocy, przyjedzie po mnie do pracy. Jest po prostu przecudowny.
W przyszłym roku się pobieramy. Wczoraj byliśmy oglądać salę. Bardzo nam się spodobała i chyba się na nią zdecydujemy.
Jest nam ze sobą dobrze, bardzo się kochamy i przecież to jest najważniejsze. Praca to tylko dodatek, obowiązek w naszym życiu.Wiem, że muszę zacisnąć zęby i nie dać się.
Wiem też, że kiedy zajrzę do tego wątku następnym razem znajdę tutaj ciepłe słowa od Was, kochane forumki. Więc czekam na nie niecierpliwie.
Pozdrowionka

Offline Kasia-Wrocław Kobieta

  • uzależniony
  • data ślubu: 16.06.2007
Mam dzisiaj doła :(
4 października 2006, 11:18
Busiu... Może łatwiej Ci będzie w pracy, jak sobie pomyślisz, że jesteś takim małym Świętym Mikołajem, co paczki przynosi innym... Na pewno gdzieś jest ktoś, kto bardzo czeka na którąś z przesyłek! Poza tym, ciężka, czy nudna praca, ale za to jaki cel?? Wymarzony ślub i wesele !!!!! To podnosi na duchu, mnie przynajmniej :) Bardzo fajnie, że Twój Mężczyzna przyjeżdża po Ciebie i że dobrze się Wam układa! Ja mam to szczęście (lub wręcz odwrotnie wg innych), że pracuję razem z narzeczonym, to wiele ułatwia. Pozdrawiam Cię cieplutko, trzymaj się! Buziaki.

Offline busia

  • bywalec
Mam dzisiaj doła :(
4 października 2006, 17:12
Kasia - Wrocław, bardzo Ci dziękuję za cieplutkie słowa. Widzisz, już minął tydzień od tamtego postu więc już jest mi znacznie lepiej i dołek minął.
Ale zazdroszczę Ci że pracujesz z narzeczonym. Mnie by to wcale nie przeszkadzało, myślę, że jeżeli ludzie się dogadują to zarówno w domu jak i w pracy - to jest bez różnicy. Ja przez większość czasu tęsknie za moim M.
Jest na prawdę dużo lepiej.
Pozdrawiam Cię serdecznie.

Offline gibea

  • forumowicz
Mam dzisiaj doła :(
12 października 2006, 14:12
Busia chyba wiem co czujesz :!: Moja psiapsióla pracuje w firmie kurierskiej i w pierwszej chwili pomyślałam sobie że to ona pisze :roll: Jej też jest strasznie cięzko i z niczym się nie wyrabia, poza tym ma straszną atmosferę w pracy. Ehhh i ten zmienny tryb pracy.


Ja tez mam dzisiaj fatalny dzień w pracy. A zapowiadał się tak ładnie. Dostawca nie zapłacił jeszcze za fakturę, w związku z tym ja nie mogę zapłacić za inne rzzeczy  :evil: W centrali najpierw zgubili część dokumentów ale na szczęście się znalazły :twisted: bo nieźle by mi się za ich roztargnienie oberwało. No i jeszcze klient wyraził swoje wielkie niezadowolenie krótko mówiąc :oops: fatalnie i tak przez cały tydzień :(

Offline busia

  • bywalec
Mam dzisiaj doła :(
13 października 2006, 21:47
gibea,
Szkoda że dopiero dziś sprawdziłam pocztę i zobaczyłam Twój post, ale za to dziś na pewno jest dużo lepiej, mimo że to 13 piątek!
U mnie było różnie. Na początku przez własną nieuwagę musiałam 2 razy robić tę samą robotę - za głupotę trzeba płacić.
Ale pod wieczór już było fajnie i ogólnie bez większych problemów.
Niestety weekend jeszcze się dla mnie nie zaczął, bo jutro też do pracki, dlatego zmykam do łóżeczka do mojego Kochanego...
gibea, gorące pozdrowionka i miłego weekendu!!!

Offline gibea

  • forumowicz
Mam dzisiaj doła :(
16 października 2006, 10:48
Taak weekend był udany :wink: Tylko już w niedziele wieczorkiem zaczęłam odczuwać stresy związane z początkiem tygodnia  :? No cóż aby do piatku :wink:

Offline busia

  • bywalec
Mam dzisiaj doła :(
16 października 2006, 17:10
gibea, widzisz, poniedziałek już za Tobą i znowu przeleci. Ja też nie cierpię poniedziałków, zwłaszcza o 5.45 kiedy dzwoni mi budzik :( Ale przeżyłam, 8 godzin w pracy minęło szyciutko więc już nie jest źle. A w sobotę idę na wesele i zamierzam się świetnie bawić.
Gorące buziaczki!

Offline gibea

  • forumowicz
Mam dzisiaj doła :(
16 października 2006, 17:27
Ależ Ci zazdroszcze tego wesela Busiu. Ale ostatnio zauważyłam że moją metodą na stres i wszelkie dołujące sytuacje w pracy jest pozytywne myślenie. Myślę wtedy tylko o tym jak znajdę się w domku i zły czar pryska :lol:
A faktycznie dzisiaj czas zleciał szybko  :skacza:    I jestem uż w domku

Offline busia

  • bywalec
Mam dzisiaj doła :(
16 października 2006, 17:56
No widzisz, jak fajnie. Nie ma się co dołować. Ja już dołki z pracy mam za sobą. Pracuję już ponad 2 miesiące i już sobie nie dam w kulki lecieć wszystkim. Nawet na szefa dzisiaj nakrzyczałam  :twisted:
Ale kurcze, co to za szef, co pozwala na siebie krzyczeć. Coś mi się zdaje, że Warszawka go niedługo wymieni, a co sie potem dostanie to kto to wie?
Ale najlepsze jest to, że w naszej firmie w kilkudziesięciu przedstawicielstwach w całej Polsce nigdzie szefem nie jest kobieta. Chyba czas to zmienić!  8)

Offline gibea

  • forumowicz
Mam dzisiaj doła :(
17 października 2006, 11:23
Więc Busiu  trzymam kciuki :wink:
Dzisiaj jest taka ładana pogoda żę dobry nastrój na pewno mnie nie opuści :lol:

Offline Lea Kobieta

  • Przyjaciele
  • Chuck Norris
Mam dzisiaj doła :(
21 października 2006, 22:21
Ale mam humor...

Od dwóch dni nic innego tylko...wielki ryk...

Mam tego wszystkiego dosyć!!! Po prostu...dosyć!!!!

Tesknię za Rysiem...Nadal mieszkamy osobno...ja w Szczecinie-on za Pyrzycami....
Najpierw zależało mi by przedłużyli mi umowę o pracę (staramy się od czerwca o dzidzię...i po prostu chciałam mieć zapewnione wychowawcze itp.)....
I stało się...Umowę przedłużyli mi do 2017r.- a dzidzi nadal nie ma......
Prawie 5 m-cy starań i nic...
A plan był taki zacny....
Przedłużą mi umowę o pracę, zajdę w ciążę, pójdę na zwolnienie, potem te wszystkie urlopy (z wychowawczym włącznie)-no i po skończonym urlopie wych.poi prostu nie wróciłabym do pracy....i tyle

Dzidzi ni widu ni słychu- My z mężem nadal osobno.....
Szkoda mi teraz rezygnować z pracy, bo nie chcę być na bezrobotnym...
Ok-mogę szukać pracy w Pyrzycach-ale wtedy przestajemy starać się o dzidzię, bo nie chciałabym być na utrzymaniu swojego męża..............

Przecież każda z nas ma swoje potrzeby- i nie chciałabym o nie prosić ciągle Rysia...

I co ja mam zrobić????
.....

Tęsknię za nim- widujemy się tylko w weekendy- to przecież nienormalne!!!!!!!!!!!!!!
 :cry:  :cry:  :cry:  :cry:  :cry:

Offline Magda M. Kobieta

  • uzależniony
  • data ślubu: sierpień 2006
Mam dzisiaj doła :(
21 października 2006, 22:27
Cytat: "Lea"
widujemy się tylko w weekendy- to przecież nienormalne!!!!!!!!!!!!!!


Faktycznie Lea, nie zazdroszczę Ci  :?

A czy nie mam możliwości żeby Rysiu znalazł pracę w Szczecinie?

Offline AnetaM Kobieta

  • uzależniony
  • data ślubu: 10.09.2005
Mam dzisiaj doła :(
21 października 2006, 22:35
Cytat: "KIKI"
A czy nie mam możliwości żeby Rysiu znalazł pracę w Szczecinie?


no właśnie może to byłoby rozwiązanie, musicie pomyśleć nad tym żeby jednak razem mieszkać, albo chociaż kupić autko (choć to też koszty) ale przecież do Pyrzyc nie jest aż tak daleko  :roll: może możnaby dojeżdżać

Cytat: "Lea"
Prawie 5 m-cy starań i nic...

a byłaś kochana u lekarza, wszystko wporządku, badania robiłaś...jeśli tak to musisz poczekać, może to aż tak wielkie pragnienie dzieciątka coś blokuje....bo wiesz jest tak że jak się planuje to nic z tego nie wychodzi....daj sobie czas....
kurcze tak bym chciała ci pomóc nie mam pomysłu i nie weim jak...trudna sytuacja ale trzeba wierzyć że wkońcu razem zamieszkacie wkońcu pojawi się wasza upragniona dzidzia....czasami musi być nie za dobrze by odbić się i wzbić na wyżyny by czerpać szczęście z tego co życie nam przynosi....Tulę cię z całych sił Anitko.... będzie dobrze zobaczysz  :serce:

Offline Lea Kobieta

  • Przyjaciele
  • Chuck Norris
Mam dzisiaj doła :(
21 października 2006, 22:36
Cytat: "KIKI"
A czy nie mam możliwości żeby Rysiu znalazł pracę w Szczecinie?


Rysiu pracuje w okolicach Pyrzyc i naprawdę nieźle zarabia...On w ogóle uważa, że zarabia na tyle dobrze, że  nie muszę pracować....
Tzn.on mi nie zabrania, ale po prostu.....nie muszę...więc nie będzie zmieniał pracy..

Mysleliśmy nawet o wynajmowaniu mieszkania w Szczecinie- ale jego dojazdy na 6 rano do Pyrzyc- też byłyby trudne...
Po drugie 1h jazdy w jedną stronę i druga z powrotem+10h pracy- to chyba dosyć dużo....
a ja z Pyrzyc...nie dojadę na 6 rano na MIerzyn...
I koło sie zamyka... :(:(:(:(:(:(

Offline Magda M. Kobieta

  • uzależniony
  • data ślubu: sierpień 2006
Mam dzisiaj doła :(
21 października 2006, 22:53
Anitko, w takim razie masz 2 wyjścia - albo mieszkać sama, pracować, tęsknić za mężem i starać sie o dzidzię w weekendy albo rzucić wszystko i jechać do Rysia. Skoro on zarabia na tyle dobrze, że Cię utrzyma, to jakoś sobie poradzicie (może pracujesz już na tyle długo ze dostaniesz zasiłek dla bezrobotnych albo znajdziesz jakąś inną pracę w okolicach Pyrzyc?).  Rozumiem, ze chcesz być samodzielna i nie być na utrzymaniu męża, ale sama widzisz jak źle znosisz rozstanie z nim, może to też jest główna przyczyna tego, ze wam z dzidzia nie wychodzi  :? Przemyśl to jeszcze raz i może razem zdecydujcie czego naprawdę chcecie. I pamiętaj - głowa do góry  :D

Offline Lea Kobieta

  • Przyjaciele
  • Chuck Norris
Mam dzisiaj doła :(
21 października 2006, 22:58
Kiki jesteś kochana....
Już wiele razy myślałam by rzucić wszystko....Tylko jak staramy się o dzidzię -to muszę też o tym pomyśleć.....

A po drugie Rysiu mieszka 10 km od Pyrzyc...na wsi...

On z teściem pracuje po 10h dziennie, teściowa też ma pracę sezonową na zimę-i co ja tam samam przez całe dnie robić będę??????Na wiosnę, lato- jest inaczej..praca w ogrodzie itp.

Po jakimś czasie będę rozżalona i tyle....a tak...och...sama nie wiem czego chcę...

Nic mi się nie chce....
Mój mąż nie chce mi odbierać pracy (bo i nowy dom i nowe miejsce...chociaż praca by stara została)
A jak zacznę szukać nowej pracy??? Ok- ale nikt mi na samym początku nie da umowy na dłuższy termin...a mi na tym zależy...

Ale bycie z mężem ważniejsze.....ale codzienność też ważna....

Offline Kasia* Kobieta

  • Chuck Norris
Mam dzisiaj doła :(
21 października 2006, 23:06
kurcze Anita ciężka sprawa, ale myśle że sprawy w najbliższym czasie sie same ułożą.
może nie powinniście naciskać sprawy dzidzi bo psychika tez robi swoje , i wiesz jak sie cos bardzo chce to nie zawsze idzie po myśli....
ja życzę Wam jak najlepiej bo widze że pragniecie dzisidziusia najbardziej na świecie, tego zycze Wam z całego serducha :serce:

  :glaszcze:
Wszyscy mówią mi - kiedyś przyjdą lepsze dni, ktoś na dobre zmieni mnie, czekam na ten dzień

Offline Magda M. Kobieta

  • uzależniony
  • data ślubu: sierpień 2006
Mam dzisiaj doła :(
21 października 2006, 23:10
Cytat: "Lea"
i co ja tam samam przez całe dnie robić będę??????


Cytat: "Lea"
Po jakimś czasie będę rozżalona i tyle....a tak...och...sama nie wiem czego chcę...



Cytat: "Lea"
Ale bycie z mężem ważniejsze.....ale codzienność też ważna....


Anitko, sama musisz zdecydować co jest dla Ciebie najważniejsze. Ja innych możliwości poza tymi, które opisałam powyżej nie widzę (w sytuacji gdy Rysiu nie przeprowadzi się do Szczecina).

P.S. Czy tam faktycznie nie ma szansy żebyś znalazła jakąś pracę? A poza tym weź pod uwagę, ze jeżeli z dzidzią się uda to na pewno na brak zajęć nie będziesz narzekała  :D

Offline Lea Kobieta

  • Przyjaciele
  • Chuck Norris
Mam dzisiaj doła :(
21 października 2006, 23:33
Cytat: "KIKI"
Czy tam faktycznie nie ma szansy żebyś znalazła jakąś pracę?


Jasne, że szansa jest...Tylko ja cały czas mam nadzieję, że uda nam się i że w końcu pod moim :serce: będzie Kruszynka....A wtedy chciałabym być z nią jak najdłużej (mówię tu o urlopie wychowawczym- a do tego potrzebna jest dość długa umowa o pracę...a takiej na dzień dobry nie dostanę....)

Cytat: "KIKI"
A poza tym weź pod uwagę, ze jeżeli z dzidzią się uda to na pewno na brak zajęć nie będziesz narzekała

 No właśnie- taki jest plan...Tylko jak na razie z niego nici....A póki co?? Zanudzę się...Zreszta należę do baaardzo żywiołowych babek- ichyba bym tam sfiksowała jakbym ani pracy, ani innych zajęć nie miała....

Cytat: "klaudia"
myśle że sprawy w najbliższym czasie sie same ułożą.

Ja też mam taką nadzieję....

Cytat: "klaudia"
zycze Wam z całego serducha

:przytul: :przytul:

Cytat: "klaudia"
bo widze że pragniecie dzisidziusia najbardziej na świecie,

TAAAAAAAAAAAAAAAAAAK!!!!!!!!!!!!!! :serce:  :serce:  :serce:

Offline Kasia* Kobieta

  • Chuck Norris
Mam dzisiaj doła :(
21 października 2006, 23:36
Kurcze Lea , wczoraj miałysmy okazje chwile pogadać , jesteś super pogodną i fantastyczną dziewczyną....

dołom mówimy zdecydowanie SIOOOOOOO!!!  :id_juz:
Wszyscy mówią mi - kiedyś przyjdą lepsze dni, ktoś na dobre zmieni mnie, czekam na ten dzień

Offline Lea Kobieta

  • Przyjaciele
  • Chuck Norris
Mam dzisiaj doła :(
21 października 2006, 23:47
Cytat: "klaudia"
jesteś super

No nie ma to tamto... :mrgreen:  :mrgreen:

Cytat: "klaudia"
pogodną

Tia...dzisiaj szczególnie....

Cytat: "klaudia"
fantastyczną dziewczyną....

Mój mąż (jak ma przypływ czułości... :D:D) też tak mówi...