e-wesele.pl

social media

Autor Wątek: Jak powiedziałyście najbliższym o ciąży  (Przeczytany 15473 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline agulkaaa Kobieta

  • Chuck Norris
Cytat: "Antalis"
Pan Bog Ci to w dzieciach wynagrodzi  ( juz całkiem niedługo  )

hehehehhehe

cieszę się że mogłam pomóc przewertowałam cały wątek Eli a jest tam ponad 130 stron a ja szukałam od końca


no ale najważniejsze że znalazłam :):):):):)

Aga ale wiesz jakby co to nas poinformuj też !!!

Offline Martaxyz11 Kobieta

  • Chuck Norris
Cytat: "agulkaaa"
cały wątek Eli a jest tam ponad 130

 :shock:  :shock:  :shock: dzielna jestes  :mrgreen: ale czego sie nie robi kolezankom

Offline Antalis

  • Chuck Norris
Cytat: "agulkaaa"
Aga ale wiesz jakby co to nas poinformuj też !!!

Macie to jak w banku :) Za 2 tygodnie dam znac :)

P.S. Kiedy będę już "duzi" zacznę ruszać się tato,
A Ty będziesz przez brzuszek Głaskać mnie co rano.

Jak zrobic by sie rymowalo ?

Offline Antalis

  • Chuck Norris
Cytat: "agulkaaa"
przewertowałam cały wątek Eli

Tez tam szukałam ale tak czytajac zrobilo mi sie cieplo na serduszku. Pamietam jak Ela powiedziala nam ze jest w ciazy a tu juz dzidzia na swiecie - jeny jak ten czas leci.

Offline Maja Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 28 sierpnia 2004r.
Cytat: "Antalis"
Kiedy będę już "duzi" zacznę ruszać się tato,
A Ty będziesz przez brzuszek Głaskać mnie co rano.


jak ma być dokładny to może

Kiedy będę już "duzi" zacznę się ruszać tatusiu,
A Ty będziesz mógł to poczuć głaszcząc mamę po brzusiu :mrgreen:

Offline ~Ania~ Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 2006-10-07
Cytat: "Maja"
Kiedy będę już "duzi" zacznę się ruszać tatusiu,
A Ty będziesz mógł to poczuć głaszcząc mamę po brzusiu

Super Maja :)

Ale tamto przecież też się rymuje. No ale jak Antalis chcesz dokładny rym to ten Mai jest świetny  :mrgreen:

Offline Jagna77 Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 08.04.2007 *WIELKANOC*
Ja tak bardzo sie niecierpliwilam ze zrobieniem testu , ze nie moglam spac o postanowilam go zrobic o 3 nad ranem  :skacza:

 Gdy go robilam czulam jak serce mi walilo jak mlot , tak bardzoo chcialam aby pokazaly sie dwie krechy  :hahahaha:

 Warto bylo posiedziec w lazience po po kilku minutach pokazaly sie  II kreseczki
[/URL][/img]

 Gdy tylko wrocilam do pokoju przytulilam sie do mojego kochanie i mu powiedzialam ,ze jestem w ciazy  :skacza:
 Ucieszyl sie i mnie pocalowal oraz przytulil do siebie  :uscisk:

 Narazie nikomu nic o tym nie mowilismy bo nie bylam jeszcze u lekarza . Po wizycie u lekarza  korcilo mnie aby powiedziec tesciowej bo wiem ,ze ona z pewnoscia sie ucieszy.

 Minelo kilka dni w oczekiwaniu na termin wyznaczonego USG gry bedac razem z tesciowa w naszym pokoju postanowilam jej powiedziec ale zastanawialam sie jak  :drapanie:

 Siedziala obok mnie i rozmawiala ze mna , cos jej wspomnialam ,ze boli mnie podbrzusze a ona wtedy na to ,ze pewnie @ sie zbliza a ja jej na to ,ze nie  :brewki: bo jestem w ciazy  :skacza:  mowie Wam zrobila wtedy takie wielkie oczy i nie uwierzyla mi odrazu  :los: mowi ,z eja klamie a ja jej na to ,ze jestem w ciazy aktualnie w 5 tygodniu , chyba ze trzy razy mi mowila ,ze mi nie wierzy  :brewki: ale pozniej dotarlo to do niej i sie cieszyla .Od tamtej pory gdy chce jej pomoc i wziasc od niej jakied zakupy nie pozwala mi , mowi wtedy ,ze chce sie w koncu doczekac wnuka lub wnuczki  :skacza:

 Jak sie pozniej okazalo niedowierzala dlatego ,ze moje kochanie ciagle powtarzalo ,ze narazie nie chce planowac potomka , bo narazie wazniejszy jest slub , wykonczenie naszego domku wiec ciaza dla niej byla milym szokiem  :los:

 Jak narazie nadal czekam na badanie USG , bedzie za tydzien  :los:

 Niestety nie moge liczyc na moich rodzicow , nie ma ich w kraju , nie kontaktuja sie ze mna , nawet nie beda na moim slubie  :popija:  :mdleje: Zobaczymy jak bedzie dalej jak sie dowiedza ,ze jestem w ciazy  :drapanie:

 Dobrze ,ze chociaz moge liczyc na swoja tesciowa , ktora bardziej dba o mnie jak o swojego syna .... nie ma dnia abym o tym nie myslala , dlaczego czasem zycie potrafi byc takie przykre ??????

Offline Antalis

  • Chuck Norris
Jagna rodzicami sie nie przejmuj. Nie wiedza co tracą . Wazne ze masz meza ( no jeszcze 10 dni ale co tam :P ) i super tesciową.
Fajna musiala miec mine jak jej powiedziałas :) Teraz Cie bedzie na rekach nosic :P

A ja własnie teraz zauwazyłam jak to 16 grudnia prosiłam o wierszyk z watku Eli.
9 dni pozniej poczelo sie nasze malenstwo :) a 9 stycznia zobaczyłas sliczne dwie krechy na tescie :)
Nici z przygotowan niespodzianki - ma zbyl w domu a ja nie wytrzymalam . Staralismy sie o maluszka od slubu w sumie.Kolejne miesiace nie przynosiły efektów.Gdy w styczniu @ nie pojawiła sie w dzien w ktorym pojawic sie powinna a na dodatek brzuszek jakos tak dziwnie mnie bolał wysłałam meza po tescior. W tym czasie zrobiłam sniadanko - pyszne paróweczki :).Poszłam na siku, test zostawilam w łazience i przyszłam jesc sniadanko. Miedzy kesem parówki a łykiem kawki poszłam sprawdzic wynik. II krechy spowodowały ze nogi ugieły mi sie w kolanach.Poszłam do meza i zapytałam - "I co jak myslisz " a On - "No nie wiem, znowu nic ?". A ja sie usmiechnełam i powiedziałam "Prosze tatusiu" . Szczeka opadła mu do ziemi , przytulił mnie, pocałował a potem padł na kolana i przytulił sie do brzuszka :)

Rodzicom powiedzieliśmy 21 stycznia - zrobiliśmy im piciu w kubkach z napisem "Kubek super babci" oraz "Kubek mojego dziadka ". Moja mama rzuciła chasłem - "Czy te kubki maja jakies przesłanie  :brewki: Czy Wy chcecie nam cos powiedziec ? :)

A potem była radosc, łzy, mama zaraz zadzwoniła do mojej chrzestnej i sie obie poryczały a pierw byl pisk chyba przez 5 minut :P Ciocia byla troszke zła ze nei pwoiedzielismy tego wczesniej ( pare godzin przed bylimsy u niej bo tam mieszka moja babcia ). Ogolnie rodzinka oszalala ze szczescia :)

Offline Jagna77 Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 08.04.2007 *WIELKANOC*
Antalis, z wielka ciekawoscia czyta sie takie przezycia rodzinne  :los:

 Bo w koncu na szczescie trzeba sobie zasluzyc  :skacza:

Offline aneta_81 Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 22.07.2006
ach! dzewczynki, lza sie w oku kreci  :Wzruszony: jak czytam Wasze opowiesci  ;D

Offline kurczaczek83 Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 24.12.04
Przyszła kolej na mmnie!
Spóźniał mi się @ ale myślałam ze niedługo przylezie, pojechaliśmy do lekarza 10 lipca i pani doktor była strasznie tajemnicza i kazała jechac do domu zrobić test, więc wracając do domu musieliśmy wejść do apteki. W domu mąż cały czas mówił idź zrób ten test a ja strasznie się bałam rozczarowania, kolejnego rozczarowania, no ale musiałam iść zrobić ten test i zrobiłam. 3 kropeczki poszły do testu i po paru sekundach, patrze jest dolna kreska, ale miałam myśli że źle wykonany został albo test był wadliwy,ale po kolejnych paru sekundach jest górna kreska, ale ta dolna bladziutka i sama nie wiedziałam czy jest ta kreseczka czy mi się wydaje. Wybiegłam z łazienkie, biegiem do sypialni daję test mężowi i pytam: Ile widzisz kreseczek? A on biedaczek patrzy na test na mnie, na test i mowi :"2 kreseczki, o jezu jesteś w ciązy!!" i w tym momencie kiedy spojrzał na mnie zobaczyłam jego oczy pełne łez, ale to były łzy szczęścia, szybciorem mnie przytulił, oj nie pamiętam ile staliśmy tak przytulając się do siebie i co mówiliśmy ale pamiętam jak szybko biło mi serce i do końca życia będę pamiętac te jego szczęśliwe oczy. tyle na to czekaliśmy ale warto było! Jak już troszkę ochłonełiśmy to zadzwoniłam do pani doktor (a jak byłam u pani doktor to ona powiedziała że już 4 jej pacjentki są w ciąży i ona wierzy że ja jestem 5)i mówię do niej :"Pani doktor to ja jestem 5 miała pani rację" i jak słyszałam jej radość w słuchawce to aż było miło że obca kobietka cieszy sie z naszego współnego szczęscia! Potem kolej była na rodziców, dzwoniliśmy i mowiliśmy że zostaną dziadkami, wszyscy sie cieszyli, a my najbardziej! Nie wiedziałam jak można kochać swoje dzieciątko dopóki nie zamieszkało u mnie w brzuszku, kocham tą fasolkę najmocniej na świecie! Alez jestem szczęsliwa, juz mi nic do szczęscia nie brakuje!!

Offline Aneczka 7 Kobieta

  • entuzjasta
  • data ślubu: 08.06.2007
No to moja relacja!
Z moim Krzyśkiem stwierdziliśmy że chcemy dzidzie. W pracy mi się waliło i chciałam szukać nowej. Na to mój Krzysiek stwierdził, ze może wytrzymam jeszcze trochę, bo mam umowę na stałe i może dzidzie zrobimy.. Hm Wiem, że nie patrzy się na względy ekonomiczne ale będąc na umowie na czas określony nie zdecydowałabym się na dziecko. Wynajmowaliśmy wtedy mieszkanie i kasy za dużo nie było. Poszłam do ginekologa i powiedziałam że chcielibyśmy się przygotować. Zrobiłam badania, jadłam folik i witaminy dla ciężarnych żeby się przygotować.
W tamtym czasie chorował nam dziadek, który wychowywał Krzyśka. Babcia zmarła przed rokiem.. Często jeździliśmy do dziadka (mama Krzyśka z nim mieszkała) bądź do szpitala gdzie go zabierali. Wszystko zeszło na 2 plan. Pewnego dnia po odwiedzinach w szpitalu naszła nas chęć na małe co nie co. Pamiętam w jakim miejscu i w jakiej pozycji to było.. Na drugi dzień (było to w sobotę) zadzwoniła do mnie Krzysia mama i powiedziała że wczoraj w szpitalu dziadek zmarł.. Chcieli mu wstawić bajpasy (nie mam pojęcia jak to się pisze) ale nie wyraził zgody - chciał już iść do żony…
Po 4 tygodniach będąc na zakupach Krzysiek mi mówi że może byśmy test kupili. Ja złapałam karpia! Bo on coś przeczuwa i nigdy obydwoje nie robiliśmy testu więc chociaż zobaczymy jak to się robi. Kupiliśmy i zrobiliśmy wieczorem. Za chwilę patrzymy: 2 kreski!! Szok!! Radość i raz jeszcze czytanie ulotki co to oznacza. Krzysiek co 2 minuty biegł do testu i patrzył czy kreski nie zbladły. I na drugi dzień też były!! Do dziś test zaczyna album z czasów ciąży..
Byliśmy wtedy przed urlopem i już chcieliśmy wiedzieć czy na pewno ktoś z nami jest. Poszliśmy do lekarza i mówił że na 100% nie potrafi powiedzieć ale skoro test wyszedł na Tak to pewnie fasola jest.. Kazał przyjść za 3 tygodnie.. Ludzie jak to się dłużyło!! Postanowiliśmy powiedzieć już najbliższym. Mama Krzysia likwidowała dom dziadka.. W drodze do niej wstąpiliśmy do bratowej, która mówiła że jak test wyszedł pozytywnie to jestem w ciąży i koniec! Ona ma już 4 dzieci więc wie co mówi. U mamy Krzysiek powiedział, że będzie Babcią a ona złapała karpia! I do mnie „Jesteś w ciąży” (Jak nie ja to kto - pomyślałam sobie nie wymawiając na głos moich myśli… Mój Krzysiek był 2 lata po rozwodzie i chyba nie możliwe byłoby po 3,5 roku żeby była nosiła jego dziecie..) I pierwsze co to kiedy ślub! A my na to że nie mamy pieniędzy i teraz wszystko na dziecko pójdzie. Niby się ucieszyła… Wyszliśmy do ogrodu a ona za chwile leci i ze już do męża dzwoniła i się ucieszył… Mój tata normalnie przyjął jakbyśmy go informowali że kupiliśmy nowe talerze (moja mama nie żyje). Więc pojechaliśmy nad morze wiedząc że fasola jest z nami. Tam jadłam wszystko i to w takich ilościach że potwierdzenie lekarza nie było potrzebne… Jak przyjechaliśmy to lekarz potwierdził że ktoś z nami już jest.. Po 2 tygodniach zaczęłam plamić i szybko pojechaliśmy do lekarza. Weszłam do niego sama i wyszłam płacząc.. Krzysiek myślał, że poroniłam a ja płakałam bo widziałam po raz pierwszy bijące serce naszego maleństwa…. Okazało się że w plamienie występuje w okresie gdzie miała być miesiączka.. Potem raz jeszcze byłam w szpitalu gdyż mdlałam. Odklejało się łożysko. Reszta ciąży wzorcowa. Od 4 miesiąca zaczęliśmy kupować różności dla dzidzi. A teściowa do mnie: Nie kupuj jeszcze bo możesz poronić! No ludzie!! Nie ma to jak optymizm.!! Ostatecznie dołożyła się do łóżeczka i do wózka. Zapłodnienie było 2 lipca 2004 roku więc dokładnie znaliśmy wiek ciąży i datę porodu. Co 5 tygodnie (a potem co tydzień) malowaliśmy na brzuchu wiek ciąży i robiliśmy zdjęcia.
Mały był zaplanowany jak nic! Nawet poród był zaplanowany (położenie miednicowe) i mogliśmy pisać na brzuszku 1 dzień do porodu…
Dziś mały ma prawie 2,5 roku i klapnięte uszko za pradziadkiem.. Wierzymy, ze dusza dziadka przeszła na małego. Szkoda tylko że pradziadek go nie widział..
Jak informowaliśmy rodzinę to trochę zgorszenie było, że bez ślubu i takie tam. Ale Dzidzia była najważniejsza.
Taka to nasz historia bez bucików w pudełeczku ale dla nas niezapomniana..







Nie mogę się zdecydować na jeden suwaczek Sebunia..

Offline ricardo Kobieta

  • Patrycja
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 08.09.2007
Super te wasze historie :) Aż mi się w oczkach łezki zakręciły :)

Offline *Ewelina* Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 29.12.2007
Ja Tacie napisalam na gg ZOSTANIESZ DZIAKIEM wiec odrazu zadzownil, narzeczony nie wierzyl az do wizyty u lekarza, i narzeczonego mama

tez juz wie i najblizsi znajomi ktorzy sie cieszza razem z nami.

Offline Aneczka 7 Kobieta

  • entuzjasta
  • data ślubu: 08.06.2007
Ewelinka!! No to gratulacje!!! Fajnie jest przyjmować od znajomych i najblizszych dobre słowa. To takie szczęście jak "coś" rośnie pod sercem.. Dużo zdrówka życzę




Offline Beacia Kobieta

  • uzależniony
  • data ślubu: 19. 07. 2008 r.
Ale wzruszające te Wasze historie...

Offline **sloneczko** Kobieta

  • maniak
  • data ślubu: 02-05-2007
heh to i ja wtrące tu swoje trzy grosze...

Jako, że staraliśmy się o maluszka nie było wielkiej niespodzianki. Rodzice wiedzieli, mama po pierwszym nieudanym cyklu pocieszała, że nic na siłę, że ona przez rok się o mnie starała itp. No i był 8 marca, Olek wrócił z nocki 0 7 rano i pojechał po teściora (planowana miesiączka miała być 10.03), ale ja się tam doczekać już nie mogłam i umówiliśmy się, że testujemy 08.03. Pospałam do 11 i jak wyległam z łoża zasikałam testa, ale słabiuteńka była kresunia, myślałam, że nic z tego, zaś w ryk. Ale fotka pomaszerowała na forum staraczkowe, gdzie się udzielałam od stycznia i laski mówią, że druga krecha jest, no to ja uchachana budzę mojego bidnego mężlulka, żeby się ubierał i jechał po kolejnego testa, pojechał, osikałam i już  ;D no i potem buziaki i krzyki w chałupie - Olek powiedział, że niby wiedział, że w tym cyklu zafasolkuję, stwierdził, że po tych moich akrobacjach z nogami na ścianie nie mogło się nie udać  ;D Tego samego dnia pokazaliśmy mamie, normalnie oszalała ze szczęscia (i zostało jej do dziś). Potem nie mogła się powstrzymać i obwieściła na imprezce dziadkom i cioci i całej ekpie, tego samego dnia pojechaliśmy do teściów..... Nio radocha była. Zero w tym romantyzmu, zero niespodzianki, bo wszyscy wiedzieli, że się staramy o maluszka, ale jakos piękny był ten Dzień Kobiet.
Byłam tak szczęśliwa, że nie myslałam wtedy, że coś może być nie tak, żeby może nie mówić, bo za wcześnie - myślałam, że sobie na czole napis przylepię  ;D

ufff wymęczyłam Was

Offline rajdowka Kobieta

  • Chuck Norris
    • Rajdówkowe życie jako Żonka! ;D
Slonce Kochana no co Ty zadne wymeczylas  :-* :-* :-*

Offline kamyczek Kobieta

  • maniak
  • data ślubu: 28.12.2006
ja chyba u siebie w wątku o tym już pisałam ;) nie pamiętam...

test ciążowy zrobiliśmy z mężem razem :) zawsze nam się tak marzyło :) i nie do opisania jest takie jednoczesne przeżycie... (oczy robią mi się wilgotne, jak sobie teraz o tym przypominam)
Moja Kochanie czekało na mnie w pokoju, a ja z ukrytym testem w dłoni przybiegłam do niego z łazienki :) odczekaliśmy minutkę i ....i zobaczyliśmy przepiekne dwie kreseczki!!!!
to, że będziemy miec dzidziusia było dla wszystkich tajemnicą do 9 tygodnia.
Zwlekaliśmy z wiadomością, ze względu na moich rodziców, którzy mieszkają za granicą, a ja nie chciałam im mówic przez telefon.
W końcu powiedzieliśmy naszym rodzicom na wspólnej uroczystej kolacji, dzień przed naszym śłubem :) mamy dostały po wełnianym maleńkim buciku - i było wszystko jasne :)
nie powiem - mieli ogromną niespodzinke!!!
ANCYMONEK :)

Offline misiakasia Kobieta

  • nowicjusz
  • data ślubu: ciągle się zmienia ;)
a mi się udało i mojej mamie test ślicznie zapakowany ze wstążeczką w prezencie na dzień matki dałam :) ale była ucieszona!
A reszcie rodzinki to tak normalnie, tylko mojej babci zdjęcie z ukrycia pstryknęliśmy bo chciałam koniecznie mieć Jej minę na fotografii, którą sobie do albumu "ciążowego" wkleiłam.

Offline dziubasek Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: .:25.08.2006:.
My powiedzieliśmy na Dzień Mamy. Byłam w 6 tc.... Zakupiłam dwie książeczki z aforyzmami- Jedną pt Dla Mamy i ją daliśmy najpierw i drugą, szczelnie zapakowaną (aby było trudniej się do niej dostać  pt "Dla babci", którą daliśmy chwilę później.  Teściowa początkowo nie za bardzo wiedziała o co chodzi, bo już jest babcią małego Kacperka...ale po chwili oczy jej się zaświeciły i był wielki wybuch radości.
Moja mama od razu zaczęła płakać, aż mój tato się zdenerwowal, bo nie wiedział co się dzieje ;) dopiero jak mama mu powiedziała, że będą dziadkami sam też uronił łezkę... wzruszająca chwila :D

Offline sylvia1pl Kobieta

  • Małżeństwo to słodka,dożywotnia kara za miłość :)
  • entuzjasta
  • data ślubu: 08.08.2008
Cześć dziewczyny

My zrobiliśmy to tak:

Moja mam wieczorkiem do nas dzwoniła i tak gadałyśmy sobie i moja mam coś powiedziała na temat chrzcin mojej koleżanki synka az tu nagle mój mąż się odzywa,ze u nas chrzciny będą w sierpniu hehe a moja mama jak to u nas i jak to w sierpniu??A ja no,że normalnie!!Tak sie ucieszyła,ze dzwoniła w ten sam wieczór do nas chyba jeszcze z 3 razy!!A mój tato ze szczęscia się popłakał

Za to moja teściowa ha ha ha Mój mąż dzwoni do mamy i mówi:
- cześć babcia a ona na to:
-jak babcia przecież babcia lezy w szpitalu tu mama,chyba coś Ci się pomyliło
a mój mąż mowi do niej,że dobrze sie dodzwonił no i,ze z babcią rozmawia i zapadła cisza
a pochwili teściowa wypaliła
-Będę Babcia?!?

Ale śmiechu dało do dzisiaj te jaja wspominamy!!Będzie co opowiadać
Nawet jak wam to pisałam to już ze śmiechu nie mogłam!!!! he he
;D ;D

Offline akayu Kobieta

  • maniak
  • data ślubu: 27.06.2009
sylvia1pl mnie tez sie az buźka usmiechnela jak przeczytalam co napisalas  :D ;D

Offline sylvia1pl Kobieta

  • Małżeństwo to słodka,dożywotnia kara za miłość :)
  • entuzjasta
  • data ślubu: 08.08.2008
He he he dziękuje

Ja ze śmiechu nie mogę do teraz he he no ale cóż
będzie co dzieciom opowiadać ;d;d;d

 

Offline mckr Kobieta

  • Małgosia ;-)
  • bywalec
  • data ślubu: 28.06.2008
Świezo upieczone ciezarówki poinformowałyscie juz najbliższych (rodziców, rodzenstwo, przyjaciół) o dobrej nowinie ;D??? Jak to zrobiłyscie, a moze macie jakies plany z tym zwiazane???

My planujemy poinformowac przyszlych dziadków, rodzeństwo na Mikolaja ;D. Chcemy kupic takie metalowe bombki Lindt i włozymy tam liścik od wnuczka/ki ;D i juz sie nie mozemy doczekac ich reakcji ;D Maż ma za zadanie robic zdjecia, zeby byla pamiatka ich zdziwionych min ;D

A na obecna chwile, to wiecie tylko WY ;D i przyjaciółka

Offline kaarolinka Kobieta

  • ciekawska
  • uzależniony
mckr gratulacje :Daje_kwiatka: :Daje_kwiatka: :Daje_kwiatka: :Daje_kwiatka:

Offline aga8207 Kobieta

  • bywalec
  • data ślubu: 06.06. 2009 Catamaran :)
Mężowi normalnie po prostu mu powiedziałam jak już w łóżeczku leżeliśmy potem się rozpłakałam sama nie wiem dlaczego. Może dlatego że nie spodziewałam się że nam się tak szybko uda (w 2 cyklu po odstawieniu). Potem odczekaliśmy jeszcze jedną wizytę u lekarza i zaprosiliśmy rodziców do siebie i przy pierwszej "kolejce" mąż po prastu powiedział "zdrowie przyszłych dziadków". Okazało się że teściowa nie wiadomo skąd coś przeczuwała i wyciągnęła z torebki schłodzonego szampana (nawet łyczke wypiłam :) ).

Offline aneta_81 Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 22.07.2006
U mnie temat juz troszke przestarzały bo od tego momentu mina niedługo 2 lata...

Powiedzieliśmy rodzicom na Wigilii, po uroczystej kolacji, po otwarciu prezentów.

wreczyliśmy moim rodzicom kopertę, mowiąc, że mamy dla nich jeszcze jeden prezent...
w środku było zdjęcie usg naszej fasolki  :Serduszka:

Mama sie popłakała, wszyscy nas wysciskali.
ach ...  Było cudnie  ;D


Offline nikola/23 Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 4.10.2008
No to i ja moze opowiem jak to bylo u nas, postanowilismy ze zaraz po slubie postaramy sie o dzidziusia juz od pol roku sie do tego przygotowywalismy, co sie okazało "ten" dzien wypadał w dzien naszego ślubu  ;D no wiec nawet sie starac nie musielismy bo to byl tak wyjątkow dzien.
Test zrobilam dzien przed planowaną@, wróciłam z pracy i juz tak bardzo nie mogłam sie powstrzymac i zrobilam test wyszła druga kreseczka jasna ale wiedzialam że to to. Zadzwonilam do męża ,zapytałam kiedy będzie i czekałam aż wróci. Gdy wrócił tak sobie leżelismy w łózku a ja do niego tekst "wiesz musisz wkońcu wydoroslec"  ;D bo zostaniesz tatusiem a on do mnie "przecież wiedziałem że się uda"  ;)

Rodzinie stwierdzilismy że powiemy na świeta i trzymalismy sie tego prawie 3 miesiące ale niestety trafilam do szpitala i trzeba było zadzwonić do rodziców ale i tak się bardzo ucieszyli, smiali sie ze ich długo przetrzymywalismy

Offline .monia. Kobieta

  • * * * * *
  • Chuck Norris
Kurcze, ale super wątek.
Mam nadzieję, że wkrótce też będę mogła coś napisać  ;)