e-wesele.pl

social media

Autor Wątek: CENA muzyki  (Przeczytany 32606 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline przemek.git

  • nowicjusz
CENA muzyki
4 marca 2007, 10:55
hmmm znam zespół w okolicach wrocka 5 osób...2 gitary, bebny klawisz+akordeon,+wokalistka za dwa dni grania 2500zł wzieli + 1zł/km powzyej 50km dojazu...grali u mojej kuzynki

Offline Joasia Kobieta

  • forumowicz
  • data ślubu: 04.08.2007
CENA muzyki
4 marca 2007, 16:30
Nie można mówić, że członkowie zespołu maja na czysto 500 zł za jedną noc. Po pierwsze to praca raz na tydzień, więc trzeba tak podzielić żeby  starczyło na 7 dni a poza tym konieczne są próby, na które trzeba jakoś dojechać, konserwacja sprzętu (struny, nuty i drobne naprawy) itp.

Ja za mój zespół zapłacę 1800 zł za dwa dni i uważ am, że to rozsądna cena.

Offline madziOOnia Kobieta

  • bywalec
  • data ślubu: 21 czerwiec 2008
CENA muzyki
5 marca 2007, 17:29
Joasia, no pewnie że to trzeba podzielić. Dobry zespół gra 1 raz na tydzień, a inne co pare:) Ale to było w żartach wszystko pisane, ot takie marzenia :P

Offline MELODYJKA

  • bywalec
  • data ślubu: oj dawnoo;)
CENA muzyki
6 marca 2007, 13:53
u nas 1200 ,1500 z poprawinami,wywodzinami na zyczenie (zadko) full serwis,tylko w swieta jest troche drozej ,ale to kosztem rodziny

Offline _Paula_ Kobieta

  • bywalec
  • data ślubu: 22.09.2007
CENA muzyki
6 marca 2007, 15:11
nasza orkiestra bierze 2800 za dwa dnia grania (wesele + poprowainy) ale standardowo zespoly sie cenia na 3000 , w sumie niewielka roznica, ale fajnie ze nam sie spodobal najbardziej ten tanszy hehe sama korzysc :D

Offline MELODYJKA

  • bywalec
  • data ślubu: oj dawnoo;)
CENA muzyki
9 marca 2007, 11:57
i wezcie pod uwage ,ze przewaznie czlonkowie zespolu maja "normalną"prace poza graniem,wiec nie jest tak ze kasuja duzo ,bo musza z czegos zyc :brewki:

Offline karolajna

  • nowicjusz
CENA muzyki
9 marca 2007, 17:18
kawaii2, a mozesz podac jakies namiary na pw? tez jestem z Krakowa i szukam zespolu na 09.08.2008, tak ze terminu Ci nie podbiore :)

Offline Aniulek84 Kobieta

  • użytkownik
CENA muzyki
27 marca 2007, 18:35
My płacimy 900 zł za sprawdzonego dj-wodzireja, bylismy na weselu mojego Pawła kuzynki i bardzo nam się spodobał. Profesjonalny sprzęt plus oświetlenie, rzadnych niestosownych zabaw, choć prowadził konkursy oraz oczepiny. Oryginalna muzyka, zarówno popularne disco polo jak i przeboje z dawnych i obecnych czasów. Swietna zabawa, co ważne muzyka gra cały czas i nikt nie fałszuje:))

Offline MELODYJKA

  • bywalec
  • data ślubu: oj dawnoo;)
CENA muzyki
27 marca 2007, 21:50
ale chcesz przez to powiedziec ,ze jak wezmesz zespol to falszowanie gwarantowane?? :drapanie:

Offline mgi

  • nowicjusz
CENA muzyki
30 marca 2007, 15:06
Tak sobie krążę po forach weselnych i w większości pojawiają się naturalnie wątki dotyczące kosztów wynajęcia zespołu, ja je czytam i wreszcie nie mogłem sobie darować, żeby nie napisać paru słów na ten temat. Od razu mówię, że jestem „z branży” więc nieobiektywny  :tupot:  . Ja mam zawsze podobne wrażenia. Otóż wesele jest (teoretycznie) raz w życiu. Nie da się go już powtórzyć, kiedy ta noc się skończy nie będzie już można niczego zmienić ani poprawić a wspomina się ją baaardzo długo, ilość pamiątek, film, album itp. utrwalają tę noc na długie lata i przy okazji przeróżnych uroczystości wspomnienia ożywają. I zespół, który podpisuje z Wami umowę dokładnie tak powinien myśleć: Mamy z tymi ludźmi tylko jedną szansę. Jedną, żeby dać im coś co będą wspominać całe życie - jeśli coś spieprzymy to zrobimy im krzywdę której już nie da się naprawić ! Tym samym zastanawia mnie niezmiennie przywiązywanie wagi do ewentualnie zaoszczędzonych na zespole kilkuset złotych.  Pojawiają się różne komentarze: piszący wyliczają ile zarabia muzyk za noc grania, niektórzy zauważają że struny do gitary, czy stroiki do saksofonu kosztują a nawet że trzeba zapłacić za transport, tymczasem problem leży trochę gdzie indziej. Otóż chcąc wykonać świetną usługę, taką niezapomnianą, przede wszystkim trzeba mieć na czym to zrobić. W miarę porządny sprzęt pozwalający dać dobry show kosztuje minimum 50 - 60 tysięcy zł. Jak Państwo myślicie, ile musiałby grać za darmo zespół, który bierze za wesele 1200 zł żeby to kupić ? Pytanie jest retoryczne - nigdy nie będzie ich stać. Będą puszczać gotowe podkłady z komputera przez słabe nagłośnienie, może kupią parę reflektorów i maszynkę do dymu za 200 zł, to wszystko. Jeśli mają talent wodzirejski, zatuszują niedostatki … A tak przy okazji: „zespół 3-osobowy grający na żywo” to proszę Państwa tylko w Erze ! Jeśli nie ma perkusji i basu - nie ma „na żywo” ! Kolejna sprawa - żeby zachować dobry warsztat muzyk musi ćwiczyć praktycznie codziennie, szczególnie wymagają tego instrumenty dęte, ale nie tylko. Kilka dni przerwy i siada artykulacja, frazowanie, ekspresja itd. Jaką Wasi klienci będą mieć motywację do wielogodzinnego katowania się gamami i pasażami ? Powiedzą „e, jakoś ugramy, jak goście wypiją to kto tego będzie słuchał …”
   Dlatego bierzcie zawodowców, ludzi którzy mają ogromną motywację do tego co robią, dla których priorytetem i punktem honoru będzie zagranie dla Was tej jedynej i niepowtarzalnej imprezy. Żeby każdy tej właśnie nocy chciał zagrać solo życia dla Waszych gości. I płaćcie im dobrze, za piętnaście lat nie będziecie nawet pamiętać ile kosztowała ta orkiestra, ale jakie było wesele - na pewno ! Możecie mi wierzyć albo nie - to jest w końcu tylko kryptoreklama
 :dno:

Offline Aniulek84 Kobieta

  • użytkownik
CENA muzyki
30 marca 2007, 16:34
Nie, absolutnie Melodyjko nie sądzę że zespół równa się fałszowane. Aby trafić na dobry zespół trzeba w jakis sposób go przetestowac, demo nie zawsze okazuje się super niezawodnym sposobem bo jak rewiduje życie jest różnie, tk samo z wodzirejem , czy dj. Moi znajomi np. byli zaproszeni przez kandydatów na ich zesół na jedno z wesel które prowadzili, byli zadowoleni więć wybrali ich- i co na ich uroczystości okazało się że co5 piosenka przerwa-byli zawiedzeni. Może uogólniam ale w każdym chyba środowisku krążą opowieści o tym że jeden z muzyków albo cały zespół wypił za dużo i efekty wolkalne w postaci fałszu nie dało sie nie wychwycic. Więc w tej kwestii muzyka puszczana przez dj jest jakas asekuracja przed takiego typu wypadkami. Każdy ma swoje preferencje jedenemu zalezy aby muzyka była grana na żywo przez zespól, drugi wyberze dj. Nam sie spodobał ten pan bo sprawdzony kilkukrotnie przez rodzinęi rzez nas i dlatego go wybralismy:)

Offline MELODYJKA

  • bywalec
  • data ślubu: oj dawnoo;)
CENA muzyki
30 marca 2007, 18:49
rozumiem..masz racje :przytul:

Offline piniovox

  • nowicjusz
CENA muzyki
4 kwietnia 2007, 12:51
Mgi i Aniulek mają - niestety, dla większąści Młodych Par - całkowitą rację. Ale jak to mówią - mądry po szkodzie.

Offline MELODYJKA

  • bywalec
  • data ślubu: oj dawnoo;)
CENA muzyki
4 kwietnia 2007, 22:40
mają racje , ale bez przesady(tez z branzy ,tez malo obiektywna)

zgadzam,sie ,ze to jest jedyna niepowtarzalna chwila i ja np tak wlasnie do tego podchodze ,gramy wesele w wielkanoc i nawet teraz siedze nad tekstami,ćwicze nawet na "sucho",zdaje sobie sprawe jak wazna jest ta noc dla młodej pary i ich rodzin,denerwuje sie zawsze i modle ,zeby wszystko bylo w porzadku i zeby mlodzi byli zadowoleni,dla mnie w takich chwilach pieniadze w ogole nie sa wazne,bo co z tego ,ze mi zaplaca jak potem okaze sie ze nie spelnilismy ich oczekiwan,za to bardzo milo wziasc zaplate kiedy mlodzi podchodza do nas z usmiechem na ustach :los:

co do ceny, to oczywiscie zgadzam sie ze sprzet jest bardzo drogi,ale przewaznie jest tak ,ze kazdy z czlonkow zespolu wchodzi z wlasnym ,klawiszowiec z klawiszem,saxofonista z saxofonem itp..zgadza sie?

niektore zespoly maja ceny nieadekwatne do swoich mozliwosci i tyle


ale sie nagadalam :na_ucho:  :taktak:

Offline mgi

  • nowicjusz
CENA muzyki
4 kwietnia 2007, 23:45
Melodyjko, my się nie do końca rozumiemy z tymi kosztami. To że klawiszowiec wchodzi z klawiczami to jest nieistotny szczegół jeśli wystawiasz np. oświetlenie za 30 000 zł. Jedna tania głowa kosztuje ok. 2500, więc co tam klawisze ... No ale właśnie tu są te różnice w charakterze świadczonych przez różne zespoły usług. I ja broń boże nie mówię że jeden jest lepszy a drugi gorszy, są poprostu inne, to i inaczej kosztują. I teraz szanowni młodzi, decydujcie  :drapanie:

Offline KAHA Kobieta

  • Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 11.09.1999
CENA muzyki
5 kwietnia 2007, 09:38
NIE sposób nie zgodzić się z powyższym postem. To prawda, są zespoły i zespoły. Jeden zesół ma marny sprzęt, kiepskie nagłośnienie. Inny odlotowe światła, moc atrakcji w stylu dym, bańki mydlane itd. Jeden zespół rozkłada sie pół godzinki, inny kilka godzin. Jeden zespół inwestuje ogromne pieniądze, trzyma poziom, inny konsumuje zarobione pieniądze. I dlatego sa takie rożnice w cenie. Wybór nalezy do Was. Pozdrawiam

Offline MELODYJKA

  • bywalec
  • data ślubu: oj dawnoo;)
CENA muzyki
5 kwietnia 2007, 12:42
pewnie masz racje,ale w tym pierwszym poscie troche to inaczej zabrzmialo :drapanie:


i od razu powiem ,ze my tez mamy dobry sprzet ,ale ceny nie sa wygorowane,po trochu tez dlatego ,ze naroilo sie zespolikow ktore zanizaja ceny i zeby sie jednak jakos utrzymac na rynku tez musielismy troche spuscic,ale i tak uwazam ze zadowolenie mlodych i gosci to najlepsza zaplata :taktak:


POZDRAWIAM :przytul:

Offline przemek.git

  • nowicjusz
CENA muzyki
6 kwietnia 2007, 11:40
Witam!!!tez zaczynam grać na weselach dołączyłem do kapeli.....zabieram ze sobą: GIbson Les Paul Studio Usa -4500- Ibanez Rg 470- Japan Kosztował 2600 wzmak Laboga J.Bo +4x12 kosztował uzywany okolo 4000....do tego elektro-akustyk BIrd Japan okolo 800 uzywany..do tego Line6 pod v 2.0 okolo 1200 zł kosztował ze sterownikiem kable planet waves 10 lat bez awarii 4 szt po 120pln struny dean markley blue steel co wesele wymiana po 35 zł komplet innych pierdół nie licze paski, kapodastry statywy na gitary , mikrofony, stroiki , wah wah za 900 jak to sumuje to wydałem na to  lekką reką 15 000 złotych...gram na codzien rocka i bluesa:) i daltego ma sprzet taki a nie inny pewnie moglbym kupic wszystko co potrzebne zeby zagrac na weselu za cene gitary gibson....ale jak biore instrument za powiedzmy 500-700 pln na których gra konkurencja to mi sie odechciewa...a to ze kasujemy za wesele + poprawiny 2000-2500 w 5 osobowym skladzie....to dla mnie niewielka gratyfikacja finansowa...mam firme o innym profilu a granie na weselu traktuje jako dobrą zabawe, podtrzymanie kontaktu z instrumentem..ale do wszystkiego podchodze ambicjonalnie nie gram na nienastrojonych gitarach, nie gram solówek na odpier...poprostu wkladam w to calego siebie tak jak w bluesa...a jak ktos mysli ze np szła dzieweczka nie da sie zagrac inaczej...niz wiekszosc kapel na weselach...to powiem ze na gitarze mozna wiele wymodzic nie zmieniając klimatu i charakteru utworu:) dodam ze zagralem kiedys z kapelą -(mieli noż na gardle) na weselu....za te same pieniądze..co teraz i nie musialem miec sprzetu swego....zaproponowali mi wspolprace stalą bez inwestycji...podziekowalem bo granie na bardziewiu wzbudza u mnie dyskomfort psychiczny nie do opisania....wracając do ceny to uwazam ze zaslugujemy na lepszą kwotę niz konkurencja...ale niestety taki rynek...moi koledzy traktuja granie jako zrodlo dochodu wiec moze dlatego nie cenimy sie wyzej....ale pamietajcie są muzycy i chałturnicy:)

Offline monia

  • złośliwy skorpionek :)
  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 04.06.2005
CENA muzyki
6 kwietnia 2007, 11:49
Cytat: "przemek.git"
ale pamietajcie są muzycy i chałturnicy:)


to tak jak w każdym innym zawodzie..

jeden mechanik zainwestuje w  narzedzia  i części  a drugi bedzie jechał na najtanszych narzedziach z selgrosa i zamiennikach oryginalnych czesci.. klasyka ..

Offline mgi

  • nowicjusz
CENA muzyki
6 kwietnia 2007, 22:42
Przemek ... nie wiem co Ci napisać, ja sprzęt mam dość podobny ... 3 gitary (Ibanez, Ovation), skrzypce Yamaha Silent Violin, Boss GT-8, piec Ibanez Tone Blaster ... ale moja firma to właśnie zespół + działalnośc organizacyjna, szkolenia itd i Ty według mnie stosujesz dumping dla własnej zabawy - fe ! Niektórzy z tego żyją.  :boks_4:

Offline MISIEK Mężczyzna

  • Nigdy nie jest tak dobrze, żeby nie mogło być lepiej
  • zapaleniec
CENA muzyki
7 kwietnia 2007, 08:12
Cytat: "przemek.git"
Witam!!!tez zaczynam grać na weselach dołączyłem do kapeli.....


powiedzmy sobie szczerze też w ten sposób stałeś się chałturnikiem  

Cytat: "przemek.git"
moi koledzy traktuja granie jako zrodlo dochodu wiec moze dlatego nie cenimy sie wyzej....ale pamietajcie są muzycy i chałturnicy:)



chałturę też trzeba umieć zagrać na poziomie  

mam kolegę, wspaniałego muzyka ( nie chałturnika) naprawdę znana nie tylko w Szczecinie osoba mająca za sobą można bez kozery powiedzieć konkretną karierę muzyczną (przez duże K) komponuje, aranżuje, własne studio nagrań itd....
no i cóż - na weselu (na zastępstwie) za klawiszowca zgubił się chłopak totalnie, ale nie dlatego że fałszował , co to to nie, aczkolwiek po kilku godzinach jazzowego grania ludzie wymęczeni do granic możliwości skomplikowaną harmonią utworów mieli dość
Nawyki z profesjonalnego grania całkowicie odmiennego repertuaru niż pospolitej chałtury dały skutek całkowicie odmienny niż spodziewany

Ja osobiście uważam ,że nadmiar "gwiazd" w zespołach weselnych (bo o takich rozmawiamy) to jest wada a nie zaleta! dlaczego?
To proste; każda indywidualność chce siłą rzeczy zabłysnąć i pokazać na co ją stać (bardzo zdrowy objaw) ale wyobraź sobie sytuację że w tym zespole znajdują się same "gwiazdy" i co wtedy?
jesteś muzykiem na pewno wiesz o co mi chodzi

przepraszam rozpisałem się , ale już wracam do tematu:

jeśli ktoś np. jest z wykształcenia perkusistą i nie znajdzie pracy, chwyta za klawisze w drugą rękę dyskietki, bierze np. wokalistkę i grają w duecie biorą np. 1000zł to Ty grając w składzie chociażby 4-5 osobowym i żądając od Młodych 2000zł z góry stoisz na przegranej pozycji (ze względu na cenę) , dobrze jest jak trafisz na ludzi którzy zechcą się z tobą umówić na spotkanie i na żywo zobaczą to co Robisz i ocenią że Twoja praca warta jest zdecydowanie takich pieniędzy
ale powiedzmy sobie szczerze to jest mały odsetek osób szukających zespołu na wesele, większość telefonów jak zapewne sam Wiesz jest taka " ile kosztuje granie" - tu chwila ciszy i oczekiwanie na odpowiedź , biada Ci jeśli zapytasz o szczegóły (gdzie ,ile godzin, z poprawinami czy bez itd)
a kilka firm zajmujących się tworzeniem "gotowców" dla zespołów zaciera ręce i liczy zyski
tak to widzę niestety

Offline mgi

  • nowicjusz
CENA muzyki
7 kwietnia 2007, 10:16
To jest drogi Miśku tzw. trzeci rodzaj prawdy (g... prawda !), właściwie to jestem żywym dowodem na to, jak bardzo sie mylisz. Garm w 6 osobowym składzie, 2000 zł ... zmilczmy te kwestię. Zespół w takiej formie jak teraz gra od roku, więc trudno mówić o jakiejś wypracowanej renomie, pierwszy wolny weekend mam w październiku (no, jeszcze cos w czerwcu ale to kwestia techniczna). Ale mało tego. Znam osobiscie co najmniej dwa zespoły których wynajęcie ksztuje 7 - 10 tys. i nie mają wolnych terminów w tym roku. Opinia, że duet: wokalistka + komputer i "parapet" dla dekoracji wygrywa jest mniej więcej taka jak ta: "nikt nie kupi Mercedesa od kiedy zaczęto sprzedawac Fiaty Seicento". A prawda jak zwykle leży po środku - rynek jest na szczęście i dla jednych i dla drugich i obydwie formy usług są na tym rynku potrzebne, wręcz niezbędne. A że PKB rośnie to jest nadzieja że jeszcze długo obaj będziemy mieli sie całkiem nieźle, czego wszystkim zgromadzonym serdecznie życzę  :brawo_2:

Offline MELODYJKA

  • bywalec
  • data ślubu: oj dawnoo;)
CENA muzyki
7 kwietnia 2007, 14:04
4 prawda ...nie kazdego stac na mercedesa

Offline MISIEK Mężczyzna

  • Nigdy nie jest tak dobrze, żeby nie mogło być lepiej
  • zapaleniec
CENA muzyki
7 kwietnia 2007, 14:14
Cytat: "mgi"
Garm w 6 osobowym składzie, 2000 zł ... zmilczmy te kwestię


kwota była przykładowa

Cytat: "mgi"
Zespół w takiej formie jak teraz gra od roku, więc trudno mówić o jakiejś wypracowanej renomie


w 100% się z tobą zgadzam

Cytat: "mgi"
pierwszy wolny weekend mam w październiku (no, jeszcze cos w czerwcu ale to kwestia techniczna


gratuluję  :brawo_2:

Cytat: "mgi"
Znam osobiscie co najmniej dwa zespoły których wynajęcie ksztuje 7 - 10 tys. i nie mają wolnych terminów w tym roku


też takich znam - mówię o nich erotomani gawędziarze z bujną wyobraźnią ( co innego mieć a co innego mówić że mają) :D (jeśli faktycznie mają to gratuluję i wcale nie zazdroszczę)

Cytat: "mgi"
Opinia, że duet: wokalistka + komputer i "parapet" dla dekoracji
wygrywa jest mniej więcej taka jak ta: "nikt nie kupi Mercedesa od kiedy zaczęto sprzedawac Fiaty Seicento".


zdecydowanie przesadziłeś :drapanie: wyjaśniłem w swoim poprzednim poście o co chodzi dokładnie

Cytat: "mgi"
A że PKB rośnie to jest nadzieja że jeszcze długo obaj będziemy mieli sie całkiem nieźle, czego wszystkim zgromadzonym serdecznie życzę


nie mogę narzekać - dwa terminy wolne do końca roku to myślę niezły wynik czego i innym zespołom serdecznie i szczerze życzę

dla mnie ten temat jest już zamknięty , pozdrawiam wszystkich kolegów i koleżanki z branży :skacza:

Offline mgi

  • nowicjusz
CENA muzyki
7 kwietnia 2007, 17:52
No tak to jest najwygodniej, zarzucic komuś że fantazjuje i spadam, żegnajcie, a ja po prostu z racji mojej pracy próbowałem mając duży budżet od zleceniodawcy wynająć jeden czy drugi zespół, widziałem ich w akcji, na życzenie podam namiary - to są naprawdę Mercedesy .... ale cóż ... wybaczam, w końcu Wielkanoc ... :hello:

Offline KAHA Kobieta

  • Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 11.09.1999
CENA muzyki
10 kwietnia 2007, 10:50
MGI, nie denerwuj się. Znam ogromna ilość zespołów - taka moja praca. Ich poziom jest rózny, od miernego, delikatnie mówiąc, do cytowanego tu mercedesa. Ceny też są rózne. Osobiście znam zespoły, które kasuja za komplet, czyli wesele + poprawiny 10 tyś. i  zapewniam, że nie mają wolnych terminów. Pytanie jest w tej sytuacji nastepujące: kogo na to stać i czy to jest "zdrowe" wydać taka pokaźną sumę na muzykę. Czego mozna oczekiwac od zespołu, któremu płaci sie 10 tyś, a czego od zespołu, któremu zapłacimy 2000.
Ja mam swoja opinię na ten temat. Może radykalną, ale moje podejscie do zatrudnienia na konkretnym weselu konkretnej kapeli zazwyczaj jest strzałem w dziesiątkę. Piszę zazwyczaj, bo w niektórych przypadkach nie jestem  w stanie przegadać rodziny pana młodego, że on woli gorszą, ale tańszą kapelę...a jak to potem w praktyce wyglada... to sam wiesz.
Będę powtarzała każdej młodej parze, każdemu mojemu klientowi, który pyta o kapele na wesele - WESELE TO NIE KONCERT!!!!. Na weselu nie są potrzebne kapele, których członkowie są absolwentami Akademii Muzycznych, tutaj sprawdza się dobry rzemieślnik, który nie ma gwiazdorskich zapędów, który gra dla gości, doskonale wczuwa się w atmosferę wesela, reaguje natychmiast na to, co dzieje sie na parkiecie. Jesli widzi, że goscie maja ochotę dalej tańczyć - to gra dla nich. Niestety, cześć kapel weselnych to totalna pomyłka, i dotyczy to i tych , którym wydaję się że grają i tych, któe grają faktycznie. Dokładnie rok temu, w Wielkanoc, byłam na weselu w rodzinie, kapela była z Chodzieży - fakt, piekne głosy, doskonale opracowane kawałki, sprzęt z górnej półki. Niestety - połozyli wesele na całej linii, przy każdym kawałku robili show, mieli opracowane układy choreograficzne...tylko nikt na nich nie patrzył, ludzie bawili sie we własnym gronie. To było wesele, a kapela potraktowała ta imprezę jak koncert. Po tych swoich kilku kawałkach z choreografią byli juz tak zmęczeni, że nie chciało im sie grać. Robili bloki muzyczne, 3 kawałki i 10 minutowa przerwa. Goście chcieli się bawić, domagali się muzyki w nieco dłuższych "odsłonach" - kapela zupełnie nie reagowała, tłumacząc się, że nie mogli się dogadac z kuchnią, bo ciągle był "ciepły posiłek" i to zupełnie rozbiło im układ bloków muzycznych. Nie było ich przy stołach, goscie spiewali sobie sami. W pewnym momencie zareagowali, słyszeli jak goście spiewają sobie "Szła dzieweczka.." i "Sokoły", raczyli sie ruszyć i przyszli na sale konsumpcyjną. W czasie całego wesela 2 czy 3 razy. Totalna porazka!!! Zupełnie nie przygotowali się do prowadzenia imprezy weselnej w regionie, którego zwyczajów nie znali, kamerzysta nucił im przyspiewke do bucików  " Panie młody nie bądź felek, wykup młodej pantofelek"...bo jej nie znali!!!!!brak słów!!! Po oczepinach ( w wykonaniu kapeli to były "odczepiny" - zupełna nieznajomość polskich zwyczajów weselnych) , goście stali się bardziej natarczywi, domagali się więcej muzyki w sposób , nazwijmy to, mniej kulturalny, zaczęli chodzic do młodej pary, marudzic. Młoda para nie reagowała, podobnie jak kapela. Generalnie, na weselu był jeden temat "jaka beznadziejna kapela".... i co z tego, że panowie grali pieknie, mieli czyste słowicze głosy, bezbłednie wyciagali góry i doły...co z tego, skoro zupełnie zabrakło im profesjonalizmu "weselnego". Szczytem było to, że sami zadecydowali, kiedy skończą grać!!!! Zwineli manele o 4 rano i pojechali....a na sali zostali sfochowani brakiem muzyki goście. Pan młody podbiegł do kapeli na parkingu i poprosił, żeby jeszcze troche pograli...kierownik kapeli machnął mu przed nosem umową i po sprawie. Ech..... Chcę tu zazanczyć, że była to kapela z półki "mercedesa", wykształceni muzycy z idealnym słuchem i wykształceni wokalnie. Cóz z tego.....u mnie nie zarobiliby złamanego grosza. Dzisiaj o tym weselu mówi się tylko jedno " ale kapela to kiepska była"......
A teraz inna kapela, panowie obok szkoły muzycznej tylko przechodzili, żaden z nich nie umie poprawnie odczytać partytury, anglojęzyczne teksty mają zapisane fonetycznie na kartce, jeden jest kierowcą autobusu miejskiego, drugi fizykoterapeutą, trzeci prowadzi gospodarstwo, ich wokalistka jest byłą kościelną chórzystką. Sprzęt mają, powiedzmy, przeciętny. Ale.....są absolutnie najlepszą kapelą weselną w całym moim regionie. Doskonale bawią gości, świetnie reagują na tańczący tłum, doskonale odczytują charakter wesela. Nie mówię, że grają 100% na żywo, bo każdy kto gra w kapeli muzycznej doskonale sobie zdaje sprawę z tego, że to jest NIEMOŻLIWE!!!! Jeśli jadą na wesele poza swój region - zawsze poznają jego zwyczaje weselne, nie robią popeliny. Są uczciwi, bo płacą podatki i ZAIKS. Nie nazywają się muzykami, nie mają gwiazdorskich zapedów, mówią o sobie, że są Jankami Muzykantami - a i tak to według nich określenie na wyrost. Ja ich nazywam kapelą "akcja - reakcja". W styczniu podpisałam umowę dla nich dla mojego klienta, to był ostatni wolny termin na  2009 rok! Koszt ich wynajecia to 4000 zł.

Kapele "Mercedesy" niech grają w filcharmoniach i tam przedstawiają swoje "gwiazdorskie" wykonania.
A  Janków Muzykantów, bez dyplomu Akademii Muzycznej, nie nazywajcie chałturnikami, bo nimi nie są. To jest ich praca, oni nie pchaja się na "sceny", uczciwie zarabiają i sa pokorni. A co najwazniejsze nie są ani Mercedasami ani Fiatami Seicento, są sankami z oparciem, które oprócz wygody dają dużo zabawy i przyjemności, a co najważniejsze są dostepne dla każdego.

I jeszcze jedno, co do kosztów wynajecia kapeli, jesli coś jest za tanie, to zaczyna to byc podejrzane. Wolałabym zapłacić 3500 "wiejskiej"kapeli z gwarancją dobrej zabawy, niż muzykom z dyplomem, zdesperowanym, którzy traktuja wesele jako chałturę, coś gorszego....bo żyć z czegoś trzeba a marzy im się scena na WEMBLEY.

Bez urazy panowie z kapel weselnych, tajemnica nie tkwi w sprzęcie czy bajerach typu wytwornica dymu, baniek mydlanych, super oświetlenie itd. Nikt nie wymaga od was, żebyście mieli góry jak Callas a doły jak Ładysz. I o jakiej chałturze Wy tu piszecie, panowie.... Chałturzyć to sobie może "Budka Suflera". A wykształcony muzyk perkusista bez pracy w zawodzie...wesela to jego praca, więc o jakiej chałturze tu piszecie. To nie on robi łaskę że zagra na weselu, łaskę robi mu ten, kto zechce go na to wesele zatrudnić. Trochę pokory panowie. Tym bardziej, że dobra kapela jest podstawą udanego wesela, czego zyczę wszystkim młodym parom i kapelom , które bedą grały na ich weselach.

Offline MELODYJKA

  • bywalec
  • data ślubu: oj dawnoo;)
CENA muzyki
10 kwietnia 2007, 12:09
ufff doczytałam...:)


KaHa nic dodac nic ując!!

wczoraj wieczorem wrocilam z poprawin i najbardziej sie cieszylam z tego ze mlodzi i goscie nam dziekowali za zabawe ,na koniec dla nas odspiewali podziekowania i machali gdy odjezadzalismy.............i to jest dla mnie najwazniejsze!!!!!!!!!


znam jedna taka kapele ktora robi szol,ale tak jak piszesz goscie nie chca ogladac show, tylko sie bawic ,tez lubimy sie sie "powyglupiac" ale tylko wtedy kiedy goscie biora w tym udzial,musimy pamietac ,ze to MY jestesmy dla gosci a nie GOSCIE dla nas

bylam tez na weselu gdzie zespol gral tak ambitne kawalki ,ze ludzie nie wiedzieli jak to sie tanczy......

Offline tylunia Kobieta

  • You are my person brand of heroine
  • Chuck Norris
CENA muzyki
10 kwietnia 2007, 21:04
MELODYJKA, KAHA, czytajac Was mam nadzieje ze moja kapela jest takimi saneczkami z oparciem :mdleje: oj zeby bylo dobrze widzialam ich raz i bylo calkiem sympatycznie  :drapanie:
buziaki

Offline MELODYJKA

  • bywalec
  • data ślubu: oj dawnoo;)
CENA muzyki
10 kwietnia 2007, 21:15
tylunia...na pewno tak bedzie!!!!!!!! :brawo_2:

Offline mgi

  • nowicjusz
CENA muzyki
10 kwietnia 2007, 23:26
Kaha - jak kto mądry pisze to i czytać miło  :skacza:  Bardzo mądry tekst ale on wbrew pozorom nie stoi w sprzeczności z tym co ja napisałem, tym bardziej, że Ty jako jedna z nielicznych piszesz o jakichś normalnych w miarę pieniądzach a nie o 1200 zł za 5 osób ! Natomiast zgadzam sie w 100% - wesele to specyficzny produkt i trzeba go umieć podać a to jest jednak sztuka. Tak więc na saneczki i jazda !