e-wesele.pl

social media

Autor Wątek: "Kocie mamy" palec do budki  (Przeczytany 327216 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Ninka Kobieta

"Kocie mamy" palec do budki
9 maja 2006, 11:24
maryush :!:  Dziękuję, choć te zdjątka wkleiła już monia wyżej :). Trochę namieszałąm wysyłając do Was obojga, ale nie mogłam się doczekać, aż się pochwalę moim skarbem :).
PS> jeśli  któreś zdejmiecie, to proszę o pozostawienie tych WIęęęęKSZYCH :)

"Kocie mamy" palec do budki
9 maja 2006, 13:37
Ninka...super masz kociaka....a jaka fajna fotka z tą paszczą:)
u mnie też lubią kartony...szczególnie Kulka lubi:)

Cytat: "martini"
Misiu, moje robia dokladnie to samo! leja sie na krzesle, a jak tylko uslysza aparat albo zobacza flesz.... przestaja  boskie sa te Twoje kociaki... ach te ich lapki...

 może coś w tym jeste skoro tak robią...może ten dzwięk uruchamiania aparatu jakoś wpływa na nie:)

Offline Ninka Kobieta

"Kocie mamy" palec do budki
9 maja 2006, 17:00
Noooo, on jak karton zobaczy, to umarł w butach :) Udaje ważniaka i wogóle nie da Mruchqce się wprowadzić :).
Dziś przywieziono nam nowy materac, to zanim go zamontowaliśmy to się w chowanego bawiły :D

Offline Ninka Kobieta

"Kocie mamy" palec do budki
11 maja 2006, 14:33
A to- moja MRUCHQA :) hihi :) . Dosatałam ją od dzieci z podwórka, jak była umierająca. Taki maleńki, chudziutki koteczek :(. Ważyła niecałe pół kilo... skóra i kości  :cry:
Początkowo chcieliśmy ją tylko wyleczyć i znaleźć jej nowy dom. Było ciężko. Bywało, że wychodziłam z domu, ze strachem, że jak wrócę, to już jej nie będzie :(. Nie traciliśmy jednak nadzieji i zajmowaliśmy się nią jak dzieckiem. MRUCHQA też się nie dawała. W tym małym ciałku było tyle chęci życia...., nie poddała się. Gdy już doszła do siebie, okazała się tak cudowną kotką, że się w niej zakochaliśmy i zaadoptowaliśmy ją :mrgreen:  :!:  Teraz jest naszą "córeczką"  :wink: i odwróciła nasz świat do góry nogami.





/img][/URL]

"Kocie mamy" palec do budki
11 maja 2006, 15:35
och jaka historia, wspaniale że tak sie to wszystko ułożyło
a kotek nietypową mordke ma:) kojazy mi się z egipskimi kotami

Offline Ninka Kobieta

"Kocie mamy" palec do budki
11 maja 2006, 15:47
no, coś ma w tej mordce :) Wiele osób to zauważa, wydaje mi się, że to wynik jej niedożywienia w dzieciństwie, ale może ma jakieś egzotyczne geny. Niemniej jest bardzo urodziwa i mimo, iż dorosła (ok 1,5 roku) to maleńka, ale bardzo proporcjonalna :). Modelcia mała :P

Offline Ninka Kobieta

"Kocie mamy" palec do budki
13 maja 2006, 15:08
Ha ha :!:  Wiecie, co odkryłam... :?: Moje  kotki uwielbiają świeżego ogórka :!: Jak robiłam ostatnio kanapki, to dostały świra  :mrgreen:  Dreptały dookoła mnie żałośnie pomiałkłując. Nie miałam pojęcia o co chodzi, aż SPEEDY wspiął się na tylne łapki, przednimi oparł o blat i zaczął się wyciągać, by mi skubnąć skórki od ogórka pazurami. Jak mu się to udało, to na parterze (podłodze) stoczyła się bitwa z MRUCHQA o ten łup :) . Haha mam kotki wegetarian- jaki pan taki kram. Super wyglądają jak pałaszują ten smakołyk. Z mordki zwisa wtedy taki jeden dłuuugaśny, zielony obierek i wyglądają jak alieny, mają taaakie "jęzory".

"Kocie mamy" palec do budki
13 maja 2006, 18:06
hiihhi.
a moje jedzą gotowany bób:)
a za jego zapachem to przepadają jak sie gotuje

"Kocie mamy" palec do budki
15 maja 2006, 12:52
ojej kociaki sa bombowe ninko.
My też mamy taka znajdę, którą mąż na chwilę tylko przyniósł małą i chorą. Wkupiła się na leczenie bo od razu zasnęła mi kolanach. Też po leczeniu chcieliśmy jej domek znaleźć ale ....właśnie siedzi mi na kolanach grzeje i mruczy. Nasza kotka również nie jest duża ale najukochańsza na świecie i rzeczywiście wszystko nam przewartościowała.

Spróbujcie z obierkami ziemniaków. Nasza kocha oliwki i ostatnio morele suszone jadła. :):)

Offline deesse

"Kocie mamy" palec do budki
28 maja 2006, 19:22
mój koci inwentarz liczy sztuk 4 (i póki co nie zanosi się na powiększenie ;) ) wszystkie kociaki to uliczne znajdy, każde wdzięczne za dom, opiekę i nieskończone morze miłości.. w sierpniu 2005 jak rodzice wyprowadzali się na wieś zabrali je wszystkie ze sobą, żeby kociaki nasze miały lepsze warunki. i rzeczywiście wszystkie 4 aż piją żeby na dwór w "łajzę" się wypuścić, a prawda jest taka, że każde reaguje na swoje imię, i jeśli wypuszczają się na przechadzkę to zawsze tak by być w zasięgu głosu.  wśrod naszych kocurów mamy nasze dzieciaki:) a prawda jest taka, że jakiś człowiek wyrzucił je ślepe i jeszcze z pępowinami. odkarmiliśmy na buteleczkach wszystkie (oj ile nocy sie nie przespało i z ilu zajęć się uciekało żeby te głodomory wykarmić). Kociaki są więc uczłowieczone do granic możliwości, bo człowieka za matkę traktują.. i tak uwielbiają....czekoladę, prinsessy, krówki, wafle ryżowe, czyli typowo kocie jedzenie.... do puszki kitieta zabierają się łapkami i z opuszków zlizują żarcie.. a mięsem i wędlinami bawią się :| jakby to był kłębek włóczki czy coś :)  takie nam cudaki wyrosły :)

Offline Ninka Kobieta

"Kocie mamy" palec do budki
28 maja 2006, 19:53
Ach śliczne story. Aż mi się uśmiech pobłąkał po buziaku i łezka zakręciła w oku :)

Offline Kasia1981 Kobieta

"Kocie mamy" palec do budki
17 lipca 2006, 20:41
ale tutaj kociar :o  fajnie :!:

ja też kocham koty i mam jednego w domu. Ma na imię Rudi i jest rudym, wykastrowanym kocurkiem. Przypałętał się do znajomych w te 30 stopniowe mrozy, oni nie mogli go wziąć to my się nim zaopiekowaliśmy :)
Jest bojowym kotem i postrachem okolicznych sierściuchów. Przynosi nam codziennie prezenciki w postaci myszek, ptaków, jaszczurek, nornic, pasikoników - lubi jeść muchy :lol:

Koty są takie śmieszne - bez Rudiego nasze życie byłoby taakie nudne..

pozdrawiam wszystkich kociarz!

Offline Kasia1981 Kobieta

"Kocie mamy" palec do budki
17 lipca 2006, 20:49
aaa..no i zdjęcia



Offline Ninka Kobieta

"Kocie mamy" palec do budki
17 lipca 2006, 21:09
ło jacie RUDY jest zaj... bomba. Ten róziowy noseczek :)

Offline Beth Kobieta

"Kocie mamy" palec do budki
17 lipca 2006, 22:02
Pewnie niektóre z Was już wiedzą, że od 20 września będzie z nami mieszkał Imbir vel Dyzio vel Sierściuch (szczegóły w mojej setce) :) Dlatego przy okazji (kupiłam sobie książkę "Kot doskonały" i zamierzam ją zacząć czytać) chciałabym się Was wypytać o jakieś takie praktyczne rady z życia wzięte, których nie ma w książkach, a które pomogą jakoś ułożyć kociaka i dobrze odpowiadać na jego potrzeby. Piszcie wszystko co Wam przyjdzie do głowy :)

Offline Ninka Kobieta

"Kocie mamy" palec do budki
17 lipca 2006, 22:21
Cytat: "Beth"
Piszcie wszystko co Wam przyjdzie do głowy

 łojoj to tak ciężko, z głowy. jak się sytuacja pojawi, to pytaj, a ja na 100% odpowiem

"Kocie mamy" palec do budki
17 lipca 2006, 22:55
Z kotem chyba trudniej niż z psem.. to taka indywidualność! Ale myślę, że sporo można zdziałać łagodną konsekwencją.

"Kocie mamy" palec do budki
17 lipca 2006, 22:55
ja ma cudna koteczke o imieniu Antonina jest wspaniała wzieliśmy ją ze schroniska prawie rok temu
nie wiem czy wyobrażacie sobie w jakich okropnmych warunkach kociaki są przechowywane w schroniskach
OKROPNOŚĆ

Offline Ninka Kobieta

"Kocie mamy" palec do budki
17 lipca 2006, 23:43
Cytat: "groszek"
Z kotem chyba trudniej niż z psem.. to taka indywidualność!



Nie trudniej, a inaczej... są inne metody wychowawcze na psa i inne na kota. Jedne i drugie wymagają wytrwałości, konsekwencji i zdecydowania.

"Kocie mamy" palec do budki
17 lipca 2006, 23:54
och jaki slodki rudasek:)
my czasami to mamy chętke na rudaska...no ale 2 smrodki kotki juz nam starczą.....
ech kocia rodzinka:)

"Kocie mamy" palec do budki
18 lipca 2006, 09:58
a to jest moja córeczka antosia

właśnie się wyciąga i przeciąga jak będę miała więcej fotek to wkleje

Offline Beth Kobieta

"Kocie mamy" palec do budki
18 lipca 2006, 10:05
To ja polecę na razie z pytaniami ;)
1. Kwestia kastracji - wynajmujemy w tej chwili mieszkanie i chcielibyśmy zdążyć wykastrować kota zanim zacznie podsikiwać. Słyszałam, że najlepszy okres to ok. 6m-cy, bo wtedy jeszcze kotu nie wykształcą się dodatkowe gruczoły, które powodują, że jego mocz ma taki nieprzyjemny zapach. Co o tym myślicie? Kiedy kastrowałyście?
2. Kuweta. Chyba zdecydujemy się na zamkniętą, ale cały czas boję się, że kociak jej nie zaakceptuje. A w związku z tym, że lepiej kotu kuwet nie zmieniać, to musielibyśmy kupić największą jaka jest, ponieważ Imbir może osiągnąć wagę nawet 12kg i będzie sporym kotem. Czy któraś z Was ma doświadczenia z kuwetami? Jakie żwirki polecacie (myślałam o zbrylającym się, który można spuścić w toalecie)?
3. Drapaki - czy naprawdę koty używają ich zamiast mebli?
4. Kocie spacery - kiedy zacząć wychodzić z kotem w szelkach? Najpierw przyzwyczajać w domu?
5. Czy posadzić kotu kocie zioła w doniczce? Widziałam, że w zoologicznych można kupić gotowe donice z rozsianymi trawkami - trzeba tylko kilka tygodni poczekać aż wyrosną.

Na razie tyle - jak mi się coś przypomni to jeszcze napiszę :)

Offline Ninka Kobieta

"Kocie mamy" palec do budki
18 lipca 2006, 10:44
Cytat: "Beth"
1. Kwestia kastracji - wynajmujemy w tej chwili mieszkanie i chcielibyśmy zdążyć wykastrować kota zanim zacznie podsikiwać. Słyszałam, że najlepszy okres to ok. 6m-cy, bo wtedy jeszcze kotu nie wykształcą się dodatkowe gruczoły, które powodują, że jego mocz ma taki nieprzyjemny zapach. Co o tym myślicie? Kiedy kastrowałyście?


Nie ma jako takiego, optymalnego wieku dla kastracji kocura. Jeśli chcesz by zwierzę było zdrowe i by w przyszłości nie sprawiało kłopotów, z racji wariujących w nim hormonów, to powinnaś przyglądać się mu uważnie. Powinnaś  śledzić, czy ma odruch typowo samcze, tan jak reaguje na innego samca (w tym mężczyznę), jak często siusia do kuwety i czy tylko do kuwety, a nie poza nią. Faktycznie najczęściej ten okres przypada na wiek 6 miesięcy, czasem jednak, jest to ciut później, lub wcześniej.

Cytat: "Beth"
2. Kuweta. Chyba zdecydujemy się na zamkniętą, ale cały czas boję się, że kociak jej nie zaakceptuje. A w związku z tym, że lepiej kotu kuwet nie zmieniać, to musielibyśmy kupić największą jaka jest, ponieważ Imbir może osiągnąć wagę nawet 12kg i będzie sporym kotem. Czy któraś z Was ma doświadczenia z kuwetami? Jakie żwirki polecacie (myślałam o zbrylającym się, który można spuścić w toalecie)?


Jeśli od samego początku w kota dyspozycji będzie kuweta zamknięta, jest bardzo duże prawdopodobieństwo sukcesu, że właśnie z niej będzie korzystał.
Jeśli chodzi o piaski, to żaden zbrylający, przy naszej kanalizie nie daje gwarancji nie zapchania toalety. Najlepsze mimo wszystko są piaski naturalne (również dostępne w sklepach) Wcale nie muszą być najdroższe. Tańszy można częściej wymieniać na całkiem świeży. Niemniej każdy kot jest indywidualistą, jak i jego właściciel. Musicie więc znaleźć rozwiązanie pasujące Wam obu.


Cytat: "Beth"
3. Drapaki - czy naprawdę koty używają ich zamiast mebli?


 W 1 na 10 przypadków owszem. jest to kwestia nauki i przyzwyczajenia zwierzaka. Najlepiej od maleńkości, bawić się z  nim takimi przedmoiotami, które będą wyłącznie do jego uciech służyły. jest wtedy szansa, że wasze meble przeżyją bez szwanku.


Cytat: "Beth"
4. Kocie spacery - kiedy zacząć wychodzić z kotem w szelkach? Najpierw przyzwyczajać w domu?


Są różne szkoły dotyczące tego tematu. Najcudniej jest mieć dom z ogrodem, by kot korzystał z uroków natury, kiedy mu się zamarzy. jeśli jednak nie ma takiej możliwości, a chcesz by mógł na dwór wychodzić, to zacznij go uczyć od "pisklaka" Początkowo na szelkach i najlepiej gdzieś poza miastem. Podróże też nie będą mu straszne, jeśli będą powszednie i od maleńkości w jego grafiku. Pamiętaj, że kot może polecieć za czymkolwiek w siną dal (mucha, motyl, mysz) więc naucz się rozpoznawać jego zachowani nim spuścisz go ze smyczy. Najlepiej, jeśli początkowo smyczka będzie coraz dłuższa.


Cytat: "Beth"
5. Czy posadzić kotu kocie zioła w doniczce? Widziałam, że w zoologicznych można kupić gotowe donice z rozsianymi trawkami - trzeba tylko kilka tygodni poczekać aż wyrosną.



Owszem możesz to zrobić, bo w innym przypadku Twoje domowe kwiatki mogą być poszkodowane. Pamiętaj jednak, że tzw "szybkorosnące" rośliny dla naszych pieszczochów, są siane na nawozie i wiąze się to z nieprzyjemnym zapachem. Warto więc poczekać dłużej, a nie mieć odoru w mieszkaniu.

Polecam się na przyszłość.

Mgr inż. Ninka (spec. d/s hodowli zwierząt amatorskich i laboratoryjnych)poważnie :)

"Kocie mamy" palec do budki
18 lipca 2006, 11:50
Cytat: "Beth"
. Kuweta. Chyba zdecydujemy się na zamkniętą, ale cały czas boję się, że kociak jej nie zaakceptuje.

moja koteczka najpierw miała zwykłą odkrytą kuwete kociak (chyba intuicyjnie) zaczał sie w niej załatwiać
a potem kupiłam śliczną zamkniętą kuwetkę z drzwiczkami tez się bałam że się nie przyzwyczai ale niepotrzebnie
my używamy zwykłego żwirku z tesco (zbrylającego) ale podobno bardzo dobry jest z lidla (siostra używa dla swojego kota) nie są drogie od 5 do 10 zeta a spełniają swoje zadanie

ja osobiście nie wrzucam zwirku do kibelka (chyba że z kupką  :lol: )bo co ja co ale po pewnym czasie kibelek może się zapchać


Cytat: "Beth"
Kocie spacery


wszystko zależy od kota i jego temperamentu
moja siostra wyszła ze swoja kociczką a ona w tych szelkach sie tylko turlała :mrgreen: i tyle było z tego spaceru dała sobie spokój

a prawda jest taka że jeśli kot jest nauczony być cały czas w domku to nie potrzebuje wychodzić
moja koteczka mieszka ze mną na wsi i nie jestem w stanie jej upilnować (właśnie poczuła ciepełko i lata po polach z kawalerami)

a jak moja siora przyjechała tam ze swoja mała to tak się strasznie bała że ani kroku nie zrobiła

Cytat: "Beth"
Drapaki - czy naprawdę koty używają ich zamiast mebli


moja kociczka używa jednak mebelków  8) ale spróbuj przyzwyczić swojego koteczka do drapaczki to będzie lepsze rozwiązanie

"Kocie mamy" palec do budki
18 lipca 2006, 12:47
jagodko 24 .......och jaki cudny kociak wygibasek:)...ja uwielbiam tego typy fotki psotki kotków:)

Offline Beth Kobieta

"Kocie mamy" palec do budki
18 lipca 2006, 19:32
Dziękuję bardzo za opinie i rady :) Martini - niestety nasze mieszkanie ma tylko 33m2 i dwie kuwety oraz trzypiętrowe drzewka to byłoby zdecydowanie za dużo :) Poza tym nasz kot będzie naprawdę duży i nie wyobrażam sobie dwóch ogromnych kuwet (łazienka nie jest zbyt duża). Także będzie musiał przywyknąć do jednej - mam nadzieję - zakrytej. Dlaczego zakryta? Właśnie dlatego, że zapach i rozsypywanie żwirku, a do tego intymność :) Mam nadzieję, że przywyknie - w hodowli Imbir zostanie nauczony załatwiania się do kuwety, będzie także odrobaczony i dwukrotnie zaszczepiony. Chcielibyśmy go wyprowadzać na dwór, żeby mu się za bardzo w mieszkaniu nie przykrzyło, dlatego myślę, że będziemy go uczyć chodzić w szelkach. No i tak myślę, że jeśli chodzi o kastrację to faktycznie będziemy go obserwować, ale spytam się jeszcze o wszystko lekarza weterynarii. Po jakim czasie od wzięcia 3-miesięcznego kotka należy odwiedzić weta?

Offline Beth Kobieta

"Kocie mamy" palec do budki
18 lipca 2006, 22:55
Bardzo Ci dziękuję za rady :) O tym balkonie już myśleliśmy, ale w związku z tym, że to nie nasze mieszkanie nie możemy sobie za bardzo "wyczyniać". Na razie planujemy tam mieszkać rok, a jak Imbira weźmiemy to już będzie koniec września, więc wydaje mi się, że ochronimy go po prostu przed balkonem, a zobaczy się co z tą siatką w przyszłym roku. Podejrzewam, że będziemy chcieli upolować jakieś własne lokum, także mam nadzieję, że Imbir nie osiągnie wagi 12kg i rozmiarów psa zanim się wyprowadzimy ;)
Co do dziur i szczelin - na razie plan jest taki, że Imbir po przyjeździe zostanie wypuszczony tylko do przedpokoju, łazienki i garderoby, żeby się przyzwyczaił. Spacery po innych pomieszczeniach będzie odbywał pod czujnym okiem któregoś z nas, żeby faktycznie coś głupiego mu do głowy nie przyszło..

Offline Ninka Kobieta

"Kocie mamy" palec do budki
19 lipca 2006, 00:24
Cytat: "martini"
Acha... biorac pod uwage ze bedzie to malenki i bardzo ciekawski kotek, radze Wam pozatykac wszelkie dziury/szczeliny, w ktorych moglby utknac - i bardzo dobrym pomyslem jest tez pochowanie kabli na tyle na ile jest to mozliwe.



Zgadza się wszystko :) dziury pozatykajcie koniecznie. Co do Kabli, to trzeba je pochować, a jeśli zdarzy się, że Wasz kotek będzie chciał je przegryzać, to należy wziąć paczkę husteczek higienicznych (takich w foli) irzucić w niego. Krzywdy nie zrobicie, bo są miękkie, a kotek się przestarszy szelestu i czegoś gwałtownego. Chodzi o to, by przegryzanie kabli, kojarzyło mu się  z czyś niemiłym... :) więcej tego nie będzie robił (po kilku powtózeniach oczywiście)
Nie mogę edytować...., przepraszam za ortografy: chusteczek, powtórzeniach  :oops:

"Kocie mamy" palec do budki
19 lipca 2006, 10:18
ja jednak jestem za kryta kuwetą mimo tego że kot będzie miał odpowiednia dietę czy będziesz sprzątać to jednak mocz kocura bardziej śmierdzi niż kotki (zresztą tak samo jest z psami)
a na balkon rzeczywiście uważaj bo koteczka mojej siostry ostatnio zaliczyła skok z 3 piętra z balkonu  :lol:
nie żeby mnie to śmieszyło ale ona lubiła chodzić po barierce na balkonie (tyle tam ptaszków i ) ale zawsze wchodziła na tą barierkę z parapetu a raz chciała skoczyć z podłogi i nie wycelowała siostra widziała tylko batmana lecącego w dół na szczęście nic jej sie nie stało

"Kocie mamy" palec do budki
19 lipca 2006, 10:20
a dzisiaj moja koteczka przyniosła mi myszke do domu FUUUUUUUUUJJJJJJJJ
ale postanowiłam że muszę się przyzwyczaić bo to największy wyraz miłości kota
w końcu oddaje mi swoje jedzenie (mimo że w misce whiskas, kitekat, darling i co tylko chce) ale ona chyba lubi ten sport