e-wesele.pl

social media

Autor Wątek: "Kocie mamy" palec do budki  (Przeczytany 324669 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

"Kocie mamy" palec do budki
16 kwietnia 2007, 23:08
liliann, boskie  :mdleje:
agatonek, slicznota z tej twojej kocicy troszke podobna do mojej

Offline SaTine Kobieta

"Kocie mamy" palec do budki
16 kwietnia 2007, 23:20
to i ja zaprezentuje kotki mojej cioci :brewki:




"Kocie mamy" palec do budki
17 kwietnia 2007, 09:44
ale pieknoty :skacza:

Offline Beth Kobieta

"Kocie mamy" palec do budki
17 kwietnia 2007, 09:49
Ale fajne te kociaki! :D :skacza:
Lila - a więcej fotek MCO nie będzie?

Offline agatonek Kobieta

"Kocie mamy" palec do budki
17 kwietnia 2007, 10:04
śliczne kotecki :)
MCO to wyrastają na takie fajne duuuuże egzemplarze. Mi się marzy niebieściuch brytyjczyk :D

Offline Beth Kobieta

"Kocie mamy" palec do budki
17 kwietnia 2007, 10:48
Agatonek - polecam niebieskie brytki :) Ja się jeszcze dokocę rudym albo czarnym MCO za jakiś rok/dwa jak tylko będziemy mieć swoje mieszkanie.

Offline agatonek Kobieta

"Kocie mamy" palec do budki
17 kwietnia 2007, 14:37
Beth a Twój to jaki ma charakterek? :)

Offline Beth Kobieta

"Kocie mamy" palec do budki
17 kwietnia 2007, 14:51
Oj, można by dużo pisać o charakterku :) Przede wszystkim Bąbel to jeszcze dzieciak - bardziej mu w głowie psoty i zabawy niż taka brytyjska stateczność i flegmowatość. Generalnie to nie jest taki przytulak jakby się wszystkim wydawało ze zdjęć. Nie narzuca się, dużo z nami gada, lubi być w pobliżu, ale nie bardzo blisko. Tylko rano mruczy i się przytula do dłoni :) Będzie z niego pewnie duży indywidualista, ale widzę, że jak jesteśmy na dworze albo w nowym otoczeniu to spogląda na mnie i co jakiś czas sprawdza gdzie jestem :)

Offline liliann Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • Total likes: 0
  • data ślubu: 30 września 2006
"Kocie mamy" palec do budki
17 kwietnia 2007, 15:48

Alexander

Offline Kasia* Kobieta

"Kocie mamy" palec do budki
17 kwietnia 2007, 15:49
Cytat: "liliann"
Alexander

ale słodziak z tego kociaka
Wszyscy mówią mi - kiedyś przyjdą lepsze dni, ktoś na dobre zmieni mnie, czekam na ten dzień

Offline SaTine Kobieta

"Kocie mamy" palec do budki
17 kwietnia 2007, 15:50
liliann, śliczne :brawo_2:  (w czym robicie te czarne ramki?)

Offline Yukari-chan Kobieta

"Kocie mamy" palec do budki
17 kwietnia 2007, 16:55
Cytat: "SaTine"
(w czym robicie te czarne ramki?)


Nie wiem czym dziewczyny robią, ale ja od siebie polece program PhotoFiltre - laciutki bardzo i do drobnej obróbki zdjęć idealny - rameczki dodaje z automatu - wystarczy tylko kolor ustawić :)

Offline narwanka Kobieta

"Kocie mamy" palec do budki
17 kwietnia 2007, 18:16
Podejrzewam ze Krzys robi to w Photoshopie :)

Offline agatonek Kobieta

"Kocie mamy" palec do budki
17 kwietnia 2007, 18:29
Cytat: "Beth"
Nie narzuca się, dużo z nami gada, lubi być w pobliżu, ale nie bardzo blisko. Tylko rano mruczy i się przytula do dłoni :)


To trochę jak moja :)
Czy Wasze koty lubią dzieci? Moja bojowa Kocurka nie przepada:) Często u nas przebywa mój półtoraroczny siostrzeniec. I on by Totka  chętnie zagłaskał i wyprzytulał ;) Rzuca jej myszki, woła, biega.. Kicia zawsze trzyma się na dystans. No i niejeden dorosły po takim zachowaniu miałby ślady kocich pazurów na rękach, ale Małego traktuje z szacunkiem i duża rezerwą ;)  [/i]

Offline liliann Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • Total likes: 0
  • data ślubu: 30 września 2006
"Kocie mamy" palec do budki
17 kwietnia 2007, 21:47
Cytat: "narwanka"
Podejrzewam ze Krzys robi to w Photoshopie

dokładnie....

Słuchajcie zakochałam się w MCO. Na pewno sobie kupimy...nie teraz zaraz....ale jak się troche poukłada w naszym, a głównie w moim szlonym życiu.
Kociaki mnie zafascynowały. Zawsze byłam psiara....ale po sobotnich dwóch godzinach spędzonych w ich towarzystwie - skapitulowałam na rzecz miauczenia.
Koty towarzyskie...przyjazne...superanckie...

Offline Beth Kobieta

"Kocie mamy" palec do budki
18 kwietnia 2007, 09:33
Lila - pamiętaj tylko, że koty bywają jak ludzie - mają różne charaktery i czasem człowiek myśli, że kot to przede wszystkim przytulanka. A nie jest tak do końca i wiele kotów trzyma się na dystans.
Ale zakochanie w MCO absolutnie podzielam :) Dorosłe wprawiają mnie w stan ekstazy :)

Offline narwanka Kobieta

"Kocie mamy" palec do budki
18 kwietnia 2007, 10:16
NFO lepsiejsze  :tupot:  :tupot: hihi :D

Offline Beth Kobieta

"Kocie mamy" palec do budki
18 kwietnia 2007, 10:18
Narwanka - może podyskutujemy o bri? ;)

Offline liliann Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • Total likes: 0
  • data ślubu: 30 września 2006
"Kocie mamy" palec do budki
18 kwietnia 2007, 18:19
Cytat: "Beth"
Lila - pamiętaj tylko, że koty bywają jak ludzie - mają różne charaktery i czasem człowiek myśli, że kot to przede wszystkim przytulanka. A nie jest tak do końca i wiele kotów trzyma się na dystans.

Tu sie zgodzę.
A traktowanie zwierza jak przytulanki nie jest w mojej naturze...to już szybciej jak kumpla...

Offline Ninka Kobieta

"Kocie mamy" palec do budki
20 kwietnia 2007, 01:28
liliann, również zawsze byłam psiarą. Uwielbiam do dziś pieski, a mam... 2 koty :) Tak wyszło i kocham je całą sobą!!!! Są moim szczęściem. Kto wie, czy nie największym, zaraz po Pawle.

Offline Beth Kobieta

"Kocie mamy" palec do budki
1 maja 2007, 20:29
Dawno nie wklejałam zdjęć, więc dzisiaj zmasowana porcja :) Najpierw Bąbel z kuzynem młodszym o 4m-ce. A potem kilka ujęć z ogrodu :) Pojutrze kuzyni zostaną sami na półtora dnia (pod okiem ciotki), bo chcemy aby się poznały i polubiły - wyjeżdżamy na Kanary na 10 dni i chcemy Bąbla dać wujostwu.









Narwanka - i jak koteczki? Szczęśliwie się urodziły?

Offline asia Kobieta

"Kocie mamy" palec do budki
1 maja 2007, 22:57
Pomyślałam sobie: "Jak oni potem poznają, który to Bąbel a który to kuzyn"  :mdleje:
Ale "kuzyn" ma chyba pręgi na ogonie a Bąbel nie?

Offline Beth Kobieta

"Kocie mamy" palec do budki
2 maja 2007, 10:14
Asiu - kuzyn zdecydowanie mniejszy :) Na fotkach wyglądają podobnie, bo przybierały pozy żeby wyglądać na jak największych :) Ale idzie ich rozpoznać gołym okiem :)

Offline Yukari-chan Kobieta

"Kocie mamy" palec do budki
2 maja 2007, 12:41
Haha  :hahahaha: na tym jednym zdjęciu jak siedzą to wyglądają jak odbicie w lustrze :D

A ja wam zaniedbałam chyba historyjke o przyblokowych kotkach - bo miałąm wam już dawno napisać i na śmierć zapomniałam.
A więc są już dwie panny :P
Jedna jakiś czas temu urodziła na piwnicznym fotelu 4 małe skarby, które już mają nowe domki, a druga koteczka na dniach powinna też mieć małe. I o dziwo też są chętni.
Nawet nie macie pojecia jak od czasu jak koty są przy bloku zrzyliśmy się z sąsiadami - każdy dba, karmi, bawi się z kocimi kobietami... oby tylko było tak zawsze  :brawo_2:

Offline Beth Kobieta

"Kocie mamy" palec do budki
3 maja 2007, 10:08
Martini - dwóch niebieskich! :D
Dzisiaj sądny dzień, za godzinę zostawiam Bąbla samego na CAŁĄ dobę z Orionem i Ciotką. Mam nadzieję, że kłaki nie będą fruwać. Trzymajcie kciuki!

Offline narwanka Kobieta

"Kocie mamy" palec do budki
3 maja 2007, 14:50
No widzisz Beth niebardzo... :/

Urodzil sie w końcu tylko jeden - koteczka...
Z ktorym tego co wiem nie jest z nia dobrze, z mama tez... nie wiem co u nich bo ich Pani z nimi wlaczy i nie ma czasu nic nowego mi napisac..

Chyba kotka będziemy mieć dopiero w przyszłym roku...
..trudno - musimy i tak zajac sie meiszkaniem - a mamy powoli problemy z kasa i potrwa to dluzej. A w mieskzaniu ino parapety i okna wsio do remontu :|

...tak se tłumacze...  :(

"Kocie mamy" palec do budki
3 maja 2007, 15:01
Cytat: "narwanka"
Urodzil sie w końcu tylko jeden - koteczka...
Z ktorym tego co wiem nie jest z nia dobrze, z mama tez...

ojej to straszne
współczuje :przytul:

Offline narwanka Kobieta

"Kocie mamy" palec do budki
4 maja 2007, 15:41
Dzis dostalam gorsza wiadomosc :

Cytuj
26 kwietnia, po trzech tygodniach niepewności, poprzez cesarskie cięcie, na świat przyszło nasze pierwsze kociątko. Postanowiliśmy dać jej na imię Imka, na cześć prababci. Ponieważ Fela nie miała pokarmu, Imeczkę od pierwszych chwil karmiłam sama, licząc na to, że pokarm w końcu się pojawi.

Niestety…

Imeczka była cudownym kociątkiem. Dzielnym, walecznym, o charakterze przerastającym tak malutkie ciałko. Była też śliczna. Istna, udoskonalona kopia mamusi. Ten sam kolor, takie same rozmieszczenie rudego, ten sam rodzaj pręgowania. Niesamowicie długie i grube łapki, piękny profil, długi ogonek… Była prawdziwym zamówionym cudem. Idealnym kotem Norweskim. Ponieważ jednak idealnych kotów nie ma… Imeczka opuściła nas równo po czterech dobach pobytu pod naszym dachem. Walczyła do samego końca. Odeszła na moich rękach, żegnana przez całą kocią i ludzką rodzinę. Tak jak jej obiecałam, ani na chwilę nie została sama. Nigdy też nie zostanie zapomniana.

Baw się ładnie Kochana Iskierko. Kiedyś się jeszcze spotkamy. Poznam Cię na pewno, po zapachu kociego mleka…


:((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((

"Kocie mamy" palec do budki
4 maja 2007, 15:53
narwanka,  :przytul: to strasznie smutne ale różne rzeczy sie dzieją i w zyciu ludzi i zwierząt :przytul:

Offline Yukari-chan Kobieta

"Kocie mamy" palec do budki
4 maja 2007, 16:58
:( Biedne maleństwo