e-wesele.pl

social media

Autor Wątek: "Kocie mamy" palec do budki  (Przeczytany 339884 razy)

0 użytkowników i 2 Gości przegląda ten wątek.

Offline agatonek Kobieta

Odp: "Kocie mamy" palec do budki
21 września 2007, 15:14
Mam nadzieję, że ja też za jakieś 2 latka będę miała drugiego kotucha  ;D W planach jest dom z ogrodem i duużo miejsca dla sierściuszków.

Offline Beth Kobieta

Odp: "Kocie mamy" palec do budki
21 września 2007, 15:20
Agatonek - mnie się wydaje, że one nie muszą mieć dużo miejsca :) Muszą mieć kochających ludzi i coś miękkiego :)
Mam znajomych, którzy mieszkają w kawalerce 30m2 z dwoma kotami :) A my mamy teraz 45m2 :)

Offline Maja Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • Total likes: 0
  • data ślubu: 28 sierpnia 2004r.
Odp: "Kocie mamy" palec do budki
21 września 2007, 15:23
A teraz mi powiedzcie, bo jak mówi mój wet są 2 szkoły - jedna mówi, żeby sterylizować po pierwszej rui a druga, że jak kota ma 6 m-cy - sama nie wim, co o tym myśleć ::) z drugiej strony ona może dostać wcześniej i wtedy nie będę miała co gdybać :-\

Offline agatonek Kobieta

Odp: "Kocie mamy" palec do budki
21 września 2007, 15:27
Ja czekałam do pierwszej i tak chyba większość wetów doradza. Wydaje mi się, że 6 miesięcy to trochę za wcześnie.

Offline Maja Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • Total likes: 0
  • data ślubu: 28 sierpnia 2004r.
Odp: "Kocie mamy" palec do budki
21 września 2007, 15:28
No mój mówi, że to moja decyzja ale on proponuje jakoś przetrwać pierwszą ruję i dopiero wtedy ale nie będzie zmuszał - ja zgłupiałam bo pytałam tez innego i ten nastawiony na nowoczesność, w  necie zdania podzielone, buuuu :-[

Offline agatonek Kobieta

Odp: "Kocie mamy" palec do budki
21 września 2007, 15:45
Niektóre hodowle praktykują też sterylki 3 miesięcznych kotek  ::)

Ja bym poczekała do tej pierwszej rui. Nie jest taka straszna  :twisted:

Offline grecka Kobieta

Odp: "Kocie mamy" palec do budki
21 września 2007, 18:33
nasza kotka miala 8 miesiecy kiedy wzielismy ja ze schroniska. Kilka dni wczesniej zostala wysterylizowana. Przyznam ze jestem z tego baaardzo zadowolona choc niewiem ktory czas na taki zabieg jest optymalny. Matylda jest grzeczna i obojetna na dobiegające zza okien odglosy kocich zalotow bez wzgledu na ich intensywnosc. Jest zawsze skora do zabawy, nie tyje, nie jest agresywna( na poczatku byla ale to chyba wynik pomieszkiwania w schronisku i dystansu wobec nas- na szczescie juz jej przeszlo zarowno wobec nas jak i wobec naszego jamnika- Tofika) nie ma z nia zadnych problemow natury medycznej. Do normalnej formy doszla juz nastepnego dnia po sterylizacji choc weterynarz prosil aby nie pozwalac jej sie przemeczac, skakac itd. to nie bylo latwe ale to tylko jeden dzien wiec jakos poszlo.

A powiedz mi - nie boisz Ty się sterylizacji? Mnie to najbardziej przeraża przy posiadaniu kotki. Cały czas się zastanawiam czy dałabym to radę psychicznie przeżyć.
Martini - napisz mi jak u Ciebie kicia zniosła zabieg?
sterylizacja to dobre rozwiazanie jesli ktos nie planuje tworzyc prywatnej hodowli- schroniska sa przepalnione a ludzie za darmo oddaja koty byleby sie pozbyc problemu z domu nie sprawdzajac do kogo trafi kociak. To bardziej przerazajace niz poddanie koteczki sterylizacji.

Offline Beth Kobieta

Odp: "Kocie mamy" palec do budki
23 września 2007, 13:38
Grecka - gdybyś troszkę wcześniej poczytała, to wiedziałabyś że mam prawidłowe podejście do sterylizacji i kastracji :) Co oczywiście nie znaczy, że zabiegi takie mnie stresują, bo jednak jest to ingerencja w kociaka i różnie może się skończyć.

No i mam niusa z ostatniej chwili, a właściwie z wczoraj :) Jeśli 18 października w hodowli pod Wrocławiem nie urodzi się czarny dymny kocurek (a jest tylko kilka % szansy), to od 27 października zamieszka z nami ta oto dama - Holy z hodowli Agattino*PL :)



Zdjęcia nie oddają uroku tej małej myszki, ale urodziła się 15 sierpnia tego roku i będzie wyglądać tak jak jej Tata czyli Ares:



Jesteśmy bardzo szczęśliwi i mówiąc szczerze to nie możemy się doczekać :) Koteczka jest bardzo odważna i przyjacielska - wczoraj nie mieliśmy ochoty wychodzić z hodowli tak nam się podobało jak biega na swoich malutkich nóżkach. Śliczna pannica :) Mam nadzieję, że Bąblowi koleżanka przypadnie do gustu :) Tymczasem ogłaszam konkurs na znalezienie imienia domowego dla kotki, które będzie krótkie, dźwięczne i będzie współgrało z Bąblem :)

A do tego garść pytań do osób, które mają kocurka i koteczkę:
1. Czy potrzebne są dwie kuwety? Mamy w tej chwili Bill2 Marchioro, która jest bardzo duża i mam nadzieję, że wystarczy.
2. Jak wygląda kwestia karmienia dorosłego kocura i małej kotki? Wiadomo, że mała będzie wyjadać Bąblowi suchego adulta, a Bąbel jej suchego kittena. Czy jakoś można temu przeciwdziałać?
3. Jak wygląda kwestia sterylizacji u koteczki? Czy trzeba czekać na pierwszą rujkę? Słyszałam, że MCO rujki mają bardzo często i są uciążliwe, dlatego zależałoby nam, aby koteczkę wysterlizować w jakim najlepszym momencie.
4. Czy kocur (wykastrowany) może czynić jakieś podchody seksualne do małej?

Offline agatonek Kobieta

Odp: "Kocie mamy" palec do budki
24 września 2007, 14:07
No i mam niusa z ostatniej chwili, a właściwie z wczoraj :) Jeśli 18 października w hodowli pod Wrocławiem nie urodzi się czarny dymny kocurek (a jest tylko kilka % szansy), to od 27 października zamieszka z nami ta oto dama - Holy z hodowli Agattino*PL :)

A nie mówiłam? ;D  Gratulacje  :ok:

Offline Maja Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • Total likes: 0
  • data ślubu: 28 sierpnia 2004r.
Odp: "Kocie mamy" palec do budki
25 września 2007, 11:12
Jak to nie oddaja uroku - mnie po prostu powialiły na kolana, śliczna jest...po prostu śliczna i już; dziękuję wszystkim za odzew, w takim wypadku zaplanujemy sterylizację jak mała skończy 8 miesięcy-wydaje mi się, że to optymalny czas i mam nadzieję, że nie dostanie wcześniej rui - nie chciałabym żeby się męczyła ona a my przy niej...Beth a kiedy to maleństwo u Was zawita :?:

Offline Beth Kobieta

Odp: "Kocie mamy" palec do budki
25 września 2007, 11:29
Pomyłka, pomyłka! Na poprzedniej stronie jest zdjęcie siostry naszej Holy, skopiowałam linka do zdjęcia ze strony hodowli, a pani Grażynka zmieniła zdjęcia.
Najnowsza fotka małej jest tu:


:) Mała ma wyglądać tak jak Ojciec - za 2 tygodnie będziemy u niej, to cyknę lepsze fotki.
I też ją chyba wysterylizujemy jak będzie miała ok. 8-mcy metodą "małego cięcia" (już nam polecono specjalistę od sterylizacji).
A mała (na razie imiona, które mi się podbają to Holy, Chmurka, Natka, Frotka, Feta) jeśli wszystko pójdzie dobrze pojawi się u nas pod koniec października. Nie chcemy na razie zapeszać, bo możliwe, że miocie, który ma się w tej hodowli urodzić w połowie października pojawi się czarny dymny kocurek, a jak będzie kocurek to poczekamy na niego. Ale zaliczka wpłacona, także na pewno jakiś malec u nas będzie :)

Martini - na 40m2 zasada ilość kuwet tyle co kotów + 1 nie przejdzie. Wy macie duże mieszkanie i możecie sobie na to pozwolić, ale u nas nie da rady wcisnąć kolejnej kuwety. Dlatego zostanie jedna (mamy bardzo dużą krytą), a na pierwsze dni mała dostanie miskę wypełnioną żwirkiem, gdyby się bałą zrobić do dużej. Jak się koty przyzwyczają do jednej, to będą jakoś żyły :)
A co do jedzenia w osobnych pomieszczeniach, to pewnie na początku będą po prostu jeść w dużej odległości od siebie. Mamy ogromny salon z otwartą kuchnią i małą sypialnię, więc wielu pomieszczeń nie mam kotom do zaoferowania ;) Ale mam nadzieję, że będzie ok i szybko się przyzwyczają. Chętnie bym zrezygnowała z suchej karmy, ale stanowi ona w tej chwili prawie jedyne pożywienie Bąblaka i nie będę tego zmieniać. Uważam, że dobrze zbilansowana sucha karma może stanowić jedyny posiłek kota i nie trzeba z tego powodu mieć wyrzutów sumienia. Ja Bąblowi dietę wspomagam surową wołowiną, drobiem, kukurydzą i nabiałem, ale bez przesady. Na gotowanie nie mam czasu.

Offline agatonek Kobieta

Odp: "Kocie mamy" palec do budki
25 września 2007, 12:12
Uważam, że dobrze zbilansowana sucha karma może stanowić jedyny posiłek kota i nie trzeba z tego powodu mieć wyrzutów sumienia.

To chyba nie do końca tak jest...

Fragment z książki Doris Quinten-Graef, "Co dolega mojemu kotu?".

Cytuj
Liczne badania potwierdziły jednak wcześniejsze przypuszczenia, że czynnikiem wywołującym schorzenie zwane Zespołem Urologicznym Kotów jest przede wszystkim niedobór płynów, niedostatek ruchów, a także za duża ilość podawanego z pokarmem magnezu. Jeśli koty karmione są gotowym suchym pokarmem, to do ich organizmu dostaje się zbyt duża ilość magnezu. Pokarm ten jest stosunkowo niskoenergetyczny, więc aby pokryć swoje zapotrzebowanie na energię zwierzęta zjadają go więcej. W ten sposób pobierają też większą ilość magnezu. Poza tym duża ilość włókna surowego w suchej karmie wiąże więcej wody w jelitach. Prowadzi to do silnego zagęszczenia moczu. Te dwa czynniki, połączone z niedostatkiem ruchu kotów trzymanych przez cały czas w domu, sprzyjają powstawaniu złogów w drogach moczowych.
W chorobie tej w pęcherzu moczowym wytwarzają się złogi, które w zależności od wielkości określane są jako kamienie lub piasek. W 90% przypadków twory te są bardzo twardym fosforanem amonowo-magnezowym (MgNH4PO4 x 6 H2O). Drażnią one wrażliwą błonę śluzową dróg moczowych, wywołując ostre zapalenie pęcherza moczowego.

Moim zdaniem: dobra sucha karma jak najbardziej, ale wyłącznie jako dodatek do dziennego pożywienia (źródło witamin i mikroelementów)

Offline Beth Kobieta

Odp: "Kocie mamy" palec do budki
25 września 2007, 12:31
Agatonek - opinii na temat suchej karmy jest chyba tyle ile ludzi i specjalistów. Jedni mówią tak, inni tak. Dlatego dla mnie taki cytat z książki nie jest podstawą do zmiany nawyków kota.
Poza tym Bąbel po prostu nie lubi puszek. Kategorycznie odmawia ich zjadania (no chyba, że jest to puszka rybna, ale z nimi nie chcę przesadzać, więc dostaje co kilka dni) i woli zjeść trochę suchego. Dostaje Hill'sa (zmieszanego adulta, orala i hariballa), odkąd stosujemy takie menu (4m-ce) kotu nie zmieniła się waga ciała, nie jest ospały, siusia tyle ile siusiał, badania moczu w normie. Mamy po prostu dużego grymaśnika jeśli chodzi o jedzenie i naprawdę próbowałam bardzo wielu sposobów, żeby go zachęcić. On nawet na specjalnie dla niego przygotowane i ugotowane jedzenie potrafi się wypiąć. A kota nie zagłodzę...

Offline agatonek Kobieta

Odp: "Kocie mamy" palec do budki
25 września 2007, 13:22
Mój kot też wybrzydza na puszki i najchętniej zjadałby tylko suche. Ale staram się ograniczać podawaną ilość suchej karmy. Dostaje codziennie porcje mięsa i od czasu do czasu jakąś rybę. Raczej to je chętnie, ale zdarza się że nie zje i wtedy jestem zmuszona to po prostu wyrzucić.
Trudno mówić o "naturalnym" pożywieniu kota, bo większość kotów żyje przy człowieku, ale można sobie wyobrazić, że takie pożywienie składa się głównie z małych gryzoni i ptaków i uważam, że w jakimś przybliżonym stopniu surowe mięso to rekompensuje. Wszystkie składniki, które kot "naturalnie" przyswaja połykając skórę, pazury, pióra czy co tam jeszcze powinny być rekompensowane osobno podawanymi witaminami.
Nie mogę jakoś przyjąć do wiadomości faktu, że żywienie kota wyłącznie suszem jest tak samo dobre, jak nazwijmy to "jedzeniem naturalnym". Przecież zawartość wody w porcji suchej karmy i porównywalnej wagowo porcji mięsa jest diametralnie różna. Kot pije tyle ile ma w zwyczaju i przez to, że zaczął wcinać suchą karmę więcej pić nie zacznie. Nie jestem ekspertem, nie jestem weterynarzem ani biologiem, ale według mnie takie długofalowe żywienie po prostu nie może być dobre.
Opinie ekspertów zapewne są różne. W USA na każde gospodarstwo przypada chyba jeden kot. Produkcja suchej karmy to gigantyczny biznes. I każda z tych firm pewnie ma swojego eksperta od żywienia.

Offline Maja Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • Total likes: 0
  • data ślubu: 28 sierpnia 2004r.
Odp: "Kocie mamy" palec do budki
25 września 2007, 13:34
Hmm-moja dziczyzna też najchętniej by tylko chrupki jadła, na puszki to tak nie za bardzo, saszetki owszem ale i to ostatnio jest nie za bardzo - za to jak tylko słyszy odgłos wsypywanych chrupek to mało się nie zabije tak leci...je RC i Purinę ale to drugie jak ma humor więc chyba spróbuję innych marek...jada rybkę, a surowe mięcho albo twarożek to dla niej poezja - tylko ja się trochę boję jej to dawać bo na jest jeszcze mała  ::)

Offline Maja Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • Total likes: 0
  • data ślubu: 28 sierpnia 2004r.
Odp: "Kocie mamy" palec do budki
27 września 2007, 08:34
To ja zgłupiałam teraz ::) - nie powinnam jej tego suchego tak dawać ??? Tylko, że moja tylko to by jadła a jak w ciągu dni anas nie ma to nie ma też innej opcji - nie chcę jej zostawiac z zapasem jadła tylko sypię suche, jak my jesteśmy to dostaje mokre ale patrzy z takim wyrzutem...

Offline agatonek Kobieta

Odp: "Kocie mamy" palec do budki
27 września 2007, 08:56
No ja też nie zaprzeczę: podaję kotu suchą karmę. Zwykle jest to RC. Karma niby dobrej jakości, ale kiedyś bardzo się rozczarowałam. Kupiłam "promocyjne" opakowanie. Coś w stylu 2x więcej za tą samą cenę. No i kot dostał po tym alergii. Na mordce pojawiły się wystające strupki.. Karma niby ta sama, a jednak nie. Trzeba niestety być ostrożnym.

Maju staraj się po prostu ograniczać podawaną ilość suchej karmy. Ja po prostu rano wyciągam kawałek mięcha i rozmrażam albo gotuję. Kota część wcina od razu a resztę zostawiam w misce. Jak przychodzę to zwykle wszystko jest wyjedzone (chociaż nie zawsze  ;) ) i można myśleć nad kolejnym posiłkiem.
Koty umieją patrzeć z wyrzutem. Oj wiem to.. Ale pamiętaj, że w kwestii jedzenia bywają zwykle bardzo konserwatywne. Przyzwyczajenia żywieniowe z młodości trudno potem zmienić. Z moim kotem uciekałam się do różnych fortelów. Surową wołowinę (która nie bardzo jej podchodzi) smaruje często masłem lub polewam oliwą. Kot zaczyna to lizać no i nabiera przy okazji ochoty na mały kęs:)
Czy wasze koty też lubią oliwki?  :)

Offline Maja Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • Total likes: 0
  • data ślubu: 28 sierpnia 2004r.
Odp: "Kocie mamy" palec do budki
27 września 2007, 08:59
Moja też nie przepada za wołowiną - za to filety z kurczaka na kilometr wyczuwa....jak zostawiam moją małą z mokrym jedzeniem na dzień to ona tego nie tknie :-\

Offline agatonek Kobieta

Odp: "Kocie mamy" palec do budki
27 września 2007, 09:03
Moja też nie przepada za wołowiną - za to filety z kurczaka na kilometr wyczuwa....jak zostawiam moją małą z mokrym jedzeniem na dzień to ona tego nie tknie :-\

Hmm no to problem rzeczywiście. A jak rano wstajecie to kot nie jest głodny? Moja zwykle już strasznie przebiera nogami w oczekiwaniu na napełnienie michy.

Offline Maja Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • Total likes: 0
  • data ślubu: 28 sierpnia 2004r.
Odp: "Kocie mamy" palec do budki
27 września 2007, 09:10
Jest głodna ale jak jej dam coś, co ona lubi to wcina a jak nie to miałczy jakby jej ktoś krzywdę robił i poliże,a nie je -  my się do pracy spieszymy więc na koniec i tak dostaje chrupki >:(

Offline Yukari-chan Kobieta

Odp: "Kocie mamy" palec do budki
27 września 2007, 09:18
Czy wasze koty też lubią oliwki?  :)

Mój samych oliwek nie wcina, ale jak wyczuje miejsce gdzie leżała oliwka to potrafi się w tym tarzać w nieskończoność :D

A propos debaty - suche/mokre.
Dżejms dostaje głównie mokre. Suche traktuje jako przekąskę, jednak pełna miska chrupków zawsze stoi w zasięgu, ale on skubie tylko jak ma takie widzi mi się albo jest już naprawdę głodny.

Dziewczyny a jak to jest z tym surowym miesem, bo widzę, że niektóre z was tak karmią. Kóre można dawać, a ktróe nie o ile jest w ogóle takie rozgraniczenie ?

I jeszcze pytanko ode mnie. Dżejms przez całe swoje krótkie na razie życie bardzo rzadko pije wodę. Szczerze mówiąc prawie w ogóle. Wet powiedział, ze no... taki typ kota, ale ja się martwię. Nie chce mu się pić czy co?

Offline Maja Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • Total likes: 0
  • data ślubu: 28 sierpnia 2004r.
Odp: "Kocie mamy" palec do budki
27 września 2007, 09:21
moja dostaje surowe mięcho ale po przemrożeniu - nigdy nie dałam jej świeżego, takiego prosto ze sklepu bo się boję ::) a pije jak smok, praktycznie cała miseczka dziennie - jak idzie siku to ja się śmieję, że chyba będę ją wysadzać do kibelka bo sika jak "stara" ;D

Offline Beth Kobieta

Odp: "Kocie mamy" palec do budki
27 września 2007, 09:37
Kotom można podawać surowe mięso (najlepiej po 3-dniowym przemrożeniu), ale z menu wyłączona jest kategorycznie wieprzowina. Wołowina z kolei jest bardzo dobra, ponieważ reguluje układ trawienny. U nas to wygląda w ten sposób, że Bąbel 2x dziennie dostaje mokre (albo puszka albo wołowina - za drobiem właśnie nie przepada), a puszka z suchym stoi cały czas (dziennie niby powinien zjadać 60g suchego, ale zazwyczaj zjada ok. 30g). No i do tego woda.
Ja mu od maleńkości serwowałam przeróżne karmy i przeróżne rodzaje mięsa. Drób zawsze był traktowany po macoszemu, nawet podgotowanego nie zjada. Z kolei wołowiną się zajadał od początku, ale teraz ma system zjadania porcji na trzy razy. Co kilka dni dostaje także kukurydzę z puszki (uwielbia) i trochę śmietanki/białego twarogu.
Nasz dzień powszedni :) wygląda następująco:
- 7:00 ok. 40g jedzenia puszkowego albo spodeczek śmietanki (bo dopiero wtedy wyjmuję zamrożoną porcję wołowiny i ona się rozmraża tak ze 2h - dopiero wtedy Bąbel ją dostaje). Do tego wymiana wody i dosypanie suchego.
- 17:00 znowu ok. 40g jedzenia puszkowego albo trochę kukurydzy (jeśli dostał wołowinę, którą zjada zazwyczaj na trzy razy do 17:00).
I tyle. W międzyczasie on sobie podgryza suche, ZAWSZE zapijając je wodą. Zaobserwowałam, że robi to za każdym zjedzeniem suchego i bardzo mnie to cieszy. Wodę pije też po dłuższych ganiankach :)

Jak mówię - wg mnie jeśli kot zachowuje się dobrze, wygląda dobrze, a badania moczu są ok to nie ma co szaleć. Zwierzęta też mają swoje preferncje kulinarne i trzeba je uszanować. Ja sobie nie mam nic do zarzucenia, bo naprawdę próbowałam bardzo wielu rzeczy. Metodą prób i błędów wypracowaliśmy powyższe menu i na razie tak zostanie. Myślę, że jak w domu pojawi się kolejny kot to może być tak, że Bąbel zachęci się do jedzenia innych rzeczy (jeśli oczywiście kocię nie będzie grymasiło). Ale trudno powiedzieć.

Yukari - jeśli się martwisz, że Dżejms za mało pije to może zrób kontrolne badanie moczu? Co jakiś czas się w sumie i tak powinno zrobić, więc nie zaszkodzi.
Maja - no na samych chrupkach też się faktycznie nie da, więc może próbujcie jej jednak rano zostawiać puszkę i po przyjściu z pracy też? Ważne, żeby kot przyzwyczaił się do pór posiłków - łatwiej będzie z nim wytrzymać :)

Offline agatonek Kobieta

Odp: "Kocie mamy" palec do budki
27 września 2007, 09:38
Mięso surowe po głębokim przemrożeniu: drób, wołowina. Wieprzowiny nie powinno się kotu dawać.

Picie: najlepiej stawiać pojemniki z wodą w dużych wysokich naczyniach i to w różnych miejscach domu  ;) Mój kot pije z pojemnika pierwotnie pomyślanego jako konewka do kwiatów. Ale zmieniam ją codziennie i stoi to na parapecie. Ze zwykłej miski na wodę w ogóle nie pił. Miska ma to do siebie, że słup wody jest tam dość niski i szybko się "brudzi" - osiada tam kurz i pył i dla mojego kota nie jest to już tak bardzo atrakcyjne. Dlatego ja radzę: wysokie naczynia, wysoko ustawione. Mojej kocie bardzo to odpowiada i pije dużo.

Offline Maja Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • Total likes: 0
  • data ślubu: 28 sierpnia 2004r.
Odp: "Kocie mamy" palec do budki
27 września 2007, 09:43
Samych chrupek to ta moja nie je ale głównie je preferuje - poza mięchem; co do wody to chyba też preferencje kota bo ja zanim wzięłam naszą dziczyznę to się naczytałam o tych wysokich naczyniach, a tu d**a - pije z miseczki, ma 2 a czasem 3x dziennie wymienianą i jej to pasi.
Czy jak kupię mojej kocie same saszetki (te z animondy) to będzie dobry pomysł ???

Offline agatonek Kobieta

Odp: "Kocie mamy" palec do budki
27 września 2007, 09:49
Widać złote rady w stosunku do kotów się nie zawsze sprawdzają  ;)

Czy jak kupię mojej kocie same saszetki (te z animondy) to będzie dobry pomysł ???

Jak je zje, to owszem  ;)

Offline agatonek Kobieta

Odp: "Kocie mamy" palec do budki
27 września 2007, 09:56
A tak przy okazji to zapraszam Was do mojego serwisu poświęconego kotom (link w podpisie).
Będzie mi bardzo miło jak przyczynicie się do rozwoju działu Kocie galerie zdjęć i może Moje Kochane Kocisko :brewki:

Beth więcej zdjęć BRI też by się przydało w przeglądzie ras  ;D

Wybrałabym się chętnie na wystawę kotów rasowych, jeszcze nigdy nie byłam. Ale jakoś nie są organizowane w moich okolicach. Szkoda...

Offline Maja Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • Total likes: 0
  • data ślubu: 28 sierpnia 2004r.
Odp: "Kocie mamy" palec do budki
27 września 2007, 10:36
Ja tam zaglądam od czasu do czasu  ;) a złote rady to się chyba nigdy nie sprawdzą do kotów ;D

Offline Beth Kobieta

Odp: "Kocie mamy" palec do budki
27 września 2007, 10:58
Agatonek - to ja chętnie do kociej galerii dodam Bąblaka :) A wkrótce i Maine Coona ;)
Co do wody to różnie bywa - ale jak kot lubi z miseczki, no to nie ma co szaleć. Ważne, żeby codziennie wodę wymieniać. Ja daję Bąblowi w ogóle mineralną albo przegotowaną :)

Maja - a Ty małej WCALE puszek nigdy nie dawałaś? Żadnych?

Offline Maja Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • Total likes: 0
  • data ślubu: 28 sierpnia 2004r.
Odp: "Kocie mamy" palec do budki
27 września 2007, 11:02
Nasza też pije przegotowaną lub mineralkę :D
Ja jej daję puszki od małego - jej tak odwaliło odkąd była u moich rodziców, teraz ma fochy  ::)