e-wesele.pl

social media

Autor Wątek: "Kocie mamy" palec do budki  (Przeczytany 326389 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Beth Kobieta

Odp: "Kocie mamy" palec do budki
18 czerwca 2007, 10:30
Spryskiwaczem absolutnie! A już nigdy w nos! Może jej wpaść do kanalików i przeziębienie murowane. Poza tym to nie jest dobry sposób na dłuższą metę. Możesz ją czasem rzucić opakowaniem husteczek jak gdzieś włazi gdzie nie może albo zacząć klaskać/krzyczeć itp. Ja czasem nawet Bąblowi dałam klapsa - bardzo dobrze to rozumiał. Ważna jest konsekwencja, bo koty dość szybko zapominają, ze czegoś nie wolno. No i tak naprawdę pamiętaj, że kota nie ułożysz tak jak psa - zawsze będzie próbował Cię oszukać - nie będzie Cię w pokoju, to wlezie tam gdzie nie wolno.
Gryzienie to bardzo zły odruch i musisz ją jak najszybciej tego oduczyć, bo o ile teraz jest mała i ma małe ząbki i pazurki, to potem będzie koszmar. NIGDY nie baw się z nią rękami czy stopami - jeśli się bawisz używaj zabawki i niech ona zabawkę atakuje, a nie rękę. Jeśli to nie pomaga to jeśli Cię podrapie musisz głośno ją nakrzyczeć i przestać się bawić i zupełnie nie zwracać na nią uwagę.
Możesz jej podawać przemrożoną wołowinę albo przemrożonego kurczaka. Możesz też kurczaka lekko podgotować.
Co do puszek Kitten - jest Animonda, jest Miamor, Iams, Hill's i Almo Nature. Ja bym na Twoim miejscu robiła większe zakupy w sklepach internetowych, bo mają one duży wybór wszystykiego,.

Offline Maja Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • Total likes: 0
  • data ślubu: 28 sierpnia 2004r.
Odp: "Kocie mamy" palec do budki
18 czerwca 2007, 12:22
Z tym gryzieniem jest kiepsko-bo mam wrazenie, że jej zęby rosną chyba albo traktuje to jako zabawę, siedzi np na fotelu u góry i bawi się albo myje a za moment robi skok i kąsa np moje ramię :P jak nakrzycze to nie za bardzo się tym przejmuje...nie bawimy się rękami czy stopami - jak np.zadrapie czy chce kąsać to krzyczymy, przytrzymujemy ją - wtedy macha łapką bez pazurków, czyli wie że źle robi małpka jedna >:(
Pryskac już nie będę ale obawiam się, że chusteczki raczej nie pomogą - zanim dolecą, jej już nie będzie :D, będę częściej pryskać odstraszaczem bo działa (tylko wietrzeje >:()
Spróbuje dzisiaj z kurczakiem - akurat odmrażam dla nas piersi "kurzęcie" na obiad to posiekam i dam jej trochę i zacznę szukać w internetowych sklepach bo wychodzi mi na to, że jak sie dobrze nie zaopatrzę to muszę szalki kupować (jedeny zoologiczny czynny w niedzielę) a taka szalka ponad 4zł kosztuje-mieska w niej za to, "co kot napłakał" :D-zwyczajnie się nie opłaca (za puszkę daję niewiele ponad 3zł)

Offline Beth Kobieta

Odp: "Kocie mamy" palec do budki
18 czerwca 2007, 12:36
Maju - to Wam gryzak rośnie straszny :) Ale naprawdę - musicie być bardzo konsekwentni i pokazywać jej, że takie zachowanie jest niedobre - to w końcu odniesie skutek, zobaczysz!
W internecie opłaca się kupować, bo faktycznie jest o wiele taniej zwłaszcza jak jesteś stałym klientem. Ja zazwyczaj robię zakupy raz na miesiąc i mam spokój - nic nie muszę dokupować w sklepach.

Offline Maja Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • Total likes: 0
  • data ślubu: 28 sierpnia 2004r.
Odp: "Kocie mamy" palec do budki
18 czerwca 2007, 12:46
Beth a mogłabyś mi linka podesłac do takiego sprawdzonego sklepu :brewki: byłabym wdzięczna

Offline Barbart Kobieta

Odp: "Kocie mamy" palec do budki
18 czerwca 2007, 12:54
Ja myślę, że gryzienie minie.

Moje dwa kociaczki miały manie gryzienia po palcach u nóg, a jak już się ruszyło palcem to trzeba było uciekać :D. Ale kotki i tak biegły za "ofiarą" i dalej gryzły  ;D

Wiadomo krzyczałam na nie, żeby wiedziały, że tak nie wolno ale to nie bardzo dawało efekt :)

A jeszcze dodatkowo miały manię wsponania się np. po spodniach do góry
Nie raz zdarzało się gdy gotowałam obiad (czułam, że sie coś wspina) a nawet nie zdążyłam zareagować jak był na wysokości klatki pierśiowej.

A wyobraźcie sobie jak tak obydwa wylazły i wbijały te pazurki do ciała :D

Na szczęście zmądrzały ! W końcu już prawie roczek mają.

Offline Maja Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • Total likes: 0
  • data ślubu: 28 sierpnia 2004r.
Odp: "Kocie mamy" palec do budki
18 czerwca 2007, 13:01
Zapomniałam jeszcze o tym wspinaniu się, jak gotuję albo naczynia myję to ona musi, ale to musi koniecznie zobaczyć co tam się dzieje....jak ją wezme na ręce-bo i tam już na mnie wlazła- i zobaczy co to, to od razu biegnie się bawić....włazi na małża, jak jemy (na mnie rzadko bo ja jej nie pozwalałam i mam spokój) ale wie, że na stół nie wolno więc w ostateczności opiera się łapką i patrzy w oczy....ja mam nadzieję, że to gryzienie minie - że to taki etap przejściowy ;) wspina się już po schodach, trochę się boję bo schody ażurowe i jakby spadła to może sobie krzywdę zrobić ale nic na to nie poradzę - sforsuje wszystkie przeszkody...aaaa i jak biorę prysznic to ona siedzi przed kabiną i podziwia :D - małż się śmieje, że ma lepiej niż on :D...ona nie lubi, jak ktoś jest w łazience a drzwi są zamknięte-małżowi wydłubała to kółeczko, co jest na dole w drzwiach ;D bo nie chiał jej wpuścić tylko przez drzwi z nią gadał....ja jak wchodzę sama to nie ma awantur ;) chyba, że usłyszy prysznic :P

Offline Mariolka Kobieta

Odp: "Kocie mamy" palec do budki
19 czerwca 2007, 17:28
odnośnie gryzienia to mam ten sam problem.Miałam też o tym napisać, ale mnie Maja uprzedziła.Otóż mój kotek to jakiś straszny gryzoń.Szczególnie jak się kładziemy do łózka.tzreba trzymac nogi pod kołdrą.Bo strasznie gryzie.Poza tym gryzie mnie w palce u rąk a jak schowa to w pzredramie. Odnośnie spryskiwacza, to ja czytałam ,że tak należy kota oduczać różnych negatywnych zachowań.Spryskać go.Pryskam ale nigdy w pyszczek, zawsze jakoś tak w grzbiet czy z tyłu jak już ucieka. No i to straszny żebrak o jedzenie.My normalnie jeść nie mozemy.W związku z tym że mamy małą kuchnię ,jemy w pokoju i dosłownie trzeba talerz trzymać pod samym nosem, bo kot się nam po plecach nawet wspina... i łapami wspiera o talerz. A jak karmie Marcelka to nie mogę go spokojnie nakarmić, bo kot prawie Małemu do miski wskakuje... I co mam robić?jak tego oduczyć?
Moj kotek juz po pierwszym szczepieniu.lekko zniósł, miał byc niby śiący po tym, ale szalał jak nie wiem... No i dostaje antybiotyk.Niby nie było świerzbowca w tym uchu(wzięty wymaz pod mikroskop), ale jakaś wydzielina w uchu była. I dostałąm maść dla kotka z antybiotykiem. w tym tygodniu mam się z nim pokazać w gabinecie.Już 4 raz w przeciągu miesiąca... >:(

Offline Maja Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • Total likes: 0
  • data ślubu: 28 sierpnia 2004r.
Odp: "Kocie mamy" palec do budki
20 czerwca 2007, 08:56
Nasza przechodzi teraz nasze ekperymenty wychowawcze, była już kara za gryzienie - najpierw ze 20 razy odkładałam i mówiłam NIE, NIE WOLNO i ona doskonale wiedziała, że coś jest nie tak ale za chwilę to samo robiła więc przestałam się bawić z nią....aaa i był pierwszy bunt kota. W poniedziałek wróciliśmy późno, pierwszy raz tak długo była bez nas w domu i chyba się wkurzyła bo cały wieczór robiła wszystko żeby zwrócić naszą uwagę, łącznie z rzucaniem się na zasłonki i wlezieniem w doniczkę ;D bawiliśmy się z nią więc chyba wybaczyła nam tę zniewagę ;)
Aaaa-nasza nóg nie gryzie ale całą resztę tak i chyba trudno ją będzie oduczyć bo jak małżowi uszy podgryza to on twierdzi, że nie ma nic przeciwko i gdybym ja to robiła...i gadaj tu z takim (chociaż ja też lubię jak ona mi na kark wchodzi i we włosach miesza - zasypiam normalnie, to jak masaż...uwielbiam to)
Wczoraj wspięła się na mnie jak myłam naczynia i siedziała, jak papuga u pirata aż skończyłam - grzeczna była  :)
Teraz załapałam z jedzieniem, jak czytam Mariolkę - nasza zawsze musi widzieć co my jemy, małż ją bierze i dmucha tak leciutko i zazwyczaj na tym kończy się jej zainteresowanie albo w tym czasie ona też dostaje swoje jedzonko ;)
U nas szczepienie będzie w przyszłym tygodniu, ciekawe jak ona to przejdzie.

Offline Beth Kobieta

Odp: "Kocie mamy" palec do budki
20 czerwca 2007, 09:41
No to powiem Wam, że ja z Bąblem takich rewelacji nie przechodziłam... Nigdy nie rzucał się na nogi czy ręce, nigdy nie prosił o jedzenie, nie wchodził do talerza (tylko czekał aż coś dostanie, teraz jemy razem lody, on siedzi na dywanie i czeka aż dostanie trochę na palcu). Miał co prawda okres wspinania się po nodze do pasa, ale tylko wtedy gdy coś wyżej go zaciekawiło. Po paru tygodniach przestał. Może u Was to jest kwestia tego, że to są małe kotki, które nie zakosztowały długiej zabawy z Rodzeństwem czy z Mamą. Dlatego właśnie lepiej odbierać kocięta starsze, bo one są wtedy w pełni usocjalizowane. Także teraz musicie im słuzyć jak mamy-siostry na raz :D
Maju - mała powinna szczepionkę przejść bez powikłań, może przez kilka godzin być ospała, ale teraz te szczepionki są właściwie bardzo dobrze tolerowane.

Ja się martwię, bo w sobotę i niedzielę pod sam koniec robienia kupola Bąblowi poleciała krew. Byliśmy u weta - kupa normalna, jest problem z gruczołami okołoodbytowymi, w które wdało się zapalenie. Odstawiliśmy suche na 3 dni (wczoraj dałam mu trochę polanego olejem), jadł tylko mokre, dostawał też codziennie pastę odkłaczającą i nifuroksazyd 3x dziennie po 2ml. W poniedziałek zrobił kupola normalnego, ale nie przy nas więc nie wiem czy był jakiś proble z krwią po kupce. Od poneidziałku popołudniu za to cisza z kupą - ale Bąbel też mniej jadł wiec może to dlatego. Czekam na tą kupę jak na zbawienie, Mąż też ma przykazane obserwować. Jeśli krew znowu będzie (w mniejszej ilości jeszcze może się pojawić) to czeka Bąbla antybiotyk.
Z tymi kotami to jest krzyż pański - ja nie zliczę ile razy w ciągu 9m-cy w czasi ektórych Bąbel jest z nami byliśmy u weta...

Offline Maja Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • Total likes: 0
  • data ślubu: 28 sierpnia 2004r.
Odp: "Kocie mamy" palec do budki
22 czerwca 2007, 11:11
Beth i  co z Bąblem, jejku - ja swojej nie obserwowałam tzn.qpol jest zawsze taki sam, w szczegóły się nie zagłębiałam  :P

Offline Beth Kobieta

Odp: "Kocie mamy" palec do budki
22 czerwca 2007, 12:29
Maju - ja czasem patrzę czy Bąbel się nie upaćkał z tyłu i właśnie wtedy zauważyłam krew. Poza tym on wali takie śmierdzące kupole, że trzeba sprzątać :) Na szczęście na tyle go już znam, że wiem że robi kupola tylko po ganiankach, a ganianki są tylko wtedy jak jesteśmy w domu :)
Na razie spokój - przedwczoraj był kupol bez krwi, wczoraj nie było ale skończyłam dawać nifuroksazyd, więc powinno dzisiaj puścić. Mam nadzieję, że problem jest zażegnany. Opracowałam nową dietę i karmienie, bo to już się robi dorosły kocur.
1. Zmieniamy karmę suchą kitten na adult z największymi możliwymi chrupkami, bo Bąbel jest leniwiec i małych chrupek nie rozgryza, co mogło podrażnić te gruczoły.
2. Karma sucha będzie dostępna tylko od 18:00 do 7 rano.
3. Pierwszy mokry posiłek o 7:00, drugi mokry o 16:30 - w międzyczasie tylko woda. On i tak wtedy śpi, więc z głodu nie padnie.
4. Postanowiłam ugotować Bąblowi posiłek z ryżu, mięska, marchewki i z dodatkiem oleju sojowego. To wszystko zmiksuję i pomrożę w kubeczkach po jogurcie. Do tego co 2 dni obowiązkowo surowa wołowina.

No i mam nadzieję, że więcej problemów nie będzie.
Ale teraz się zaczynam powoli stresować zostawieniem go u wujostwa na okres naszego urlopu na Kanarach (10dni). Do tej pory Bąbel był bez nas tylko 1 dobę i trochę się tym zestresował. Nie wiem cholercia jak to będzie - cały czas namawiam Mamę, żeby mógł zostać w jej domu, bo zna ten teren i będzie tam miał więcej spokoju niż u wujostawa, gdzie na 45m2 jest 2 dorosłych + 12-letni syn + jeszcze jeden kot... Mama ma jednak stanowczy opór - nie chcę się nim zajmować... Ehh... trudna sprawa :(

Maju - a jak koteczka się sprawuje?

Offline Maja Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • Total likes: 0
  • data ślubu: 28 sierpnia 2004r.
Odp: "Kocie mamy" palec do budki
23 czerwca 2007, 18:27
Beth ja bym mamy nie przymuszała za bardzo, skoro Bąbel poznał kumpla - zgrzytow nie było to będzie mu chyba lepiej nawet na tak małym terenie...zobaczys.

Martini, ja też zaczęłam klaskać i wyglada mi na to, że to lepiej na nią działa niż wszystko inne - przynajmniej w tym momencie przestaje ;) dzisiaj szukałam jej po całym domu i wiecie gdzie ją znalazłam:?: W naszym łóżku (nie domknęłam drzwi do sypialni) pomiędzy poduszkami słodko i smacznie sobie spała :D ciekawe, czy mnie wpuści wieczorem ;)


Offline Beth Kobieta

Odp: "Kocie mamy" palec do budki
5 lipca 2007, 09:04
No to znowu Bąbel - na 9 dni przed swoimi pierwszymi urodzinami:






Offline Maja Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • Total likes: 0
  • data ślubu: 28 sierpnia 2004r.
Odp: "Kocie mamy" palec do budki
5 lipca 2007, 09:11
Jaki on jest wielki :o kawał kota ;) a jakie ma zębicha... i  jak się udało przejśc na domowe jedzonko ?
Mam pytanie, nasza kicia teraz jakby schudła, taka się długa zrobiła glistka :-\ ma teraz 10 tygodni - a może to po szczepieniu jest ??? Poza tym wszystko gra, biega skacze, rozrabia i tak właściwie to je całkiem sporo - jedną saszetkę czasem na raz wtrynia :o - wczoraj jej wyłowiłam marchewkę z zupki i dodałam do mięska z puszki ale mlaskała :D

Offline Beth Kobieta

Odp: "Kocie mamy" palec do budki
5 lipca 2007, 15:09
Maju - w niedzielę zamierzam ugotować jedzonko, teraz się przeprowadzaliśmy, było dużo zamieszania i niestety nie miałam czasu na gotowanie dla Bąbla (on waży teraz 5kg) :)
A Twoja kicia rośnie teraz na potęgę, więc się nie dziw, że smukła się zrobiła :) Teraz będzie pewnie duuuużo jadła :)

Offline Yukari-chan Kobieta

Odp: "Kocie mamy" palec do budki
5 lipca 2007, 15:45
O nowe fociaki Bąbelka :) Boze jak widzę tego kociaka to sie rozczulam :D

Ostatnio jak pokazywałam M. fotki, to stwierdził, że już nie chce norwega, tylko brytana i koniec :D
« Ostatnia zmiana: 5 lipca 2007, 15:47 wysłana przez Yukari-chan »

Offline Beth Kobieta

Odp: "Kocie mamy" palec do budki
5 lipca 2007, 19:00
Moje Drogie "Kociary"! :)
W związku z tym, że w ciągu półtora tygodnia przyjedzie do nas nowy drapak (odpowiednio duży jak dla naszego brysia), mamy do odsprzedania stary, który wygląda następująco:




Drapak został kupiony na początku listopada zeszłego roku za 185zł (obecnie taki model kosztuje 202zł www.leoland.pl). Odsprzedam go za 90zł + koszty przesyłki (jakieś 20zł). Oczywiście cena jest do negocjacji :D
Drapak jest skręcany, jego maksymalna wysokość (regulowana) to 260cm (można go przymocować do sufitu). Istnieje możliwość przekręcania półek wg własnego uznania. Pozostałe wymiary:
1 podstawa 44x44cm
1 budka 38x38 H25cm
2 półki 36x36cm
1 tuleja ø22cm

Stan drapaka jest bardzo doby - Bąbel upodobał sobie najwyższą półkę i jedynie na niej śpi, reszta była właściwie nieużywana. Drapak nie ma żadnych uszkodzeń.
Mam nadzieję, że któraś z Was się skusi :)
« Ostatnia zmiana: 5 lipca 2007, 19:04 wysłana przez Beth »

Offline KiP Kobieta

Odp: "Kocie mamy" palec do budki
5 lipca 2007, 19:35
ojeju :) dopiero teraz tu trafiłam :) koci raj :!:
nie przebrnę od razu przez cały wątek :) muszę sobie stopniować ...
na początek swojego kocura mogę pokazać :) ma prawie 14 lat, zwie się Trol :)






Offline Beth Kobieta

Odp: "Kocie mamy" palec do budki
6 lipca 2007, 09:50
Cześć KiP :) Ładnego masz Trola - staruszek już z niego :)

Martini - Bąbel waga obecna 5kg jeszcze ponoć troszkę urośnie. Możliwe, że do 7kg nawet dobije, dlatego solidniejsze drapaczysko mu się przyda.

Oferta sprzedaży już nieaktualna - zgłosiła się dziewczyna z forum brytyjskiego i bierze drapak.

Offline aneta_81 Kobieta

Odp: "Kocie mamy" palec do budki
10 lipca 2007, 14:01
cos dla miłośników kotów :

Wyrzuć Kota z domu
http://portalwiedzy.onet.pl/4868,31980,1422994,czasopisma.html

Offline Maja Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • Total likes: 0
  • data ślubu: 28 sierpnia 2004r.
Odp: "Kocie mamy" palec do budki
10 lipca 2007, 14:19
Juz czytałam te bzdury - jak się stworzyło kota za 7tys USD to teraz trzeba go jakoś opchnąć-jak :?: Wystarczy resztę wrzucić do jednego wora i opatrzyć pseudo badaniami...dla mnie to stek bzdur

Offline Mariolka Kobieta

Odp: "Kocie mamy" palec do budki
13 lipca 2007, 13:40
mnie tez takie coś denerwuje.Ludzie i tak nie lubią kotów.A jeszcze jak się takich rzeczy naczytają, to nienawidzą je jeszcze bardziej.

Offline epox Kobieta

  • maniak
  • Total likes: 0
  • data ślubu: 18.08.2007 ... podejście x uda sie?...
Odp: "Kocie mamy" palec do budki
17 lipca 2007, 22:43
przepraszam,że Wam troche posmiece,ale przy moim bloku mieszka kotek,jest bardzo ufny i lubi ludzi,ale ktoś go wyrzucił,błąka się biedny już jakis czas,dokarmiamy go z sąsiadami,ale boje się,że ktoś zrobi mu kiedyś krzywde,zawsze podchodzi,łasi się,może ktoś byłby chętny przygarnąć tego biedaka,ja dzisiaj próbowałam zabrać go i zostawić u siebie,ale niestety,mam w domu dwa psy i kot nie bardzo polubił ich towarzystwo,a zresztą moja mama i tak pewnie otwarła by mu drzwi i się go pozbyła,więc odniosłam go pod blok i tam znowu będzie spał,jeżeli będzie ktoś chętny to prosze o informacje na priv,kot jest niby czarny,ale w słońcu sierść mieni się na rudo,jutro postaram  się zrobić  mu fotke,żebyscie zobaczyły tego przystojniaka

Offline Yukari-chan Kobieta

Odp: "Kocie mamy" palec do budki
17 lipca 2007, 23:10
Biadaczek  :( oby mu się udało znaleźć szczęśliwy domek...

Offline Maja Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • Total likes: 0
  • data ślubu: 28 sierpnia 2004r.
Odp: "Kocie mamy" palec do budki
18 lipca 2007, 08:32
Mam pytanie - moja kcia się wczoraj porzygała :-\ ja nie wiem czy to z tych upałów czy jak bo wesoła i żywa, lata jak wściekła - wczoraj jak myłam okna to mi się zakopała w firanki ;D i ogólnie wszystko gra, czy powinnam się niepokoić ???

Offline Yukari-chan Kobieta

Odp: "Kocie mamy" palec do budki
18 lipca 2007, 09:52
Spokojnie kochana - mogła się zatkać włosami i zwraca, taka kocia natura. Myślę, ze jak wymiotywała tylko raz to nie masz powodu do niepokoju.

Offline Maja Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • Total likes: 0
  • data ślubu: 28 sierpnia 2004r.
Odp: "Kocie mamy" palec do budki
18 lipca 2007, 10:04
Włosami  ??? Ale ona jest jeszcze mała :-\ czy ja w związku z tym powinnam jej pastę odkłaczająca podawać - bo mam ale myślałam, że za mała jest na takie specyfiki ::) aha i jakie witaminki jej teraz podawać ?

Offline Beth Kobieta

Odp: "Kocie mamy" palec do budki
18 lipca 2007, 10:42
Epox - spróbuj zrobić zdjęcie i umieścić ogłoszenie (podaj miejscowość, w której mieszkasz) na www.miau.pl w dziale "adopcje". Jeśli w ciągu tygodnia nikt koteczki nie przygarnie, to wydaje mi się, że lepszy pomysłem bedzie schronisko - może tam znajdą jej jakąś dobrą duszę?

Maju - czasem się zdarza, że kot zwymiotuje - zazwyczaj to się dzieje wtedy jak zbyt szybko się nachapie jedzenia albo zaklaczy włosami/ połknie jakiś większy paproch. Jeśli zdarzyło się to tylko raz, to ja bym obserwowała. Ale podawać pastę już jej możesz - raz na tydzień ok. 1cm z palca. Teraz było bardzo gorąco - koty wtedy bardziej gubią sierść, więc mogła ją sobie zlizać.
Witamin nie podawaj, bo są one zawarte w dobrej jakościowo karmie suchej i mokrej - od czasu do czasu możesz jej na zasadzie smakołyka podać jakieś witaminy dla kociąt z gimpeta (tam są takie z Tauryną i kompleksem TBOS). Ale nie za dużo, żeby nie przesadzić. \

Ja się pochwalę mebelkiem jaki od wczoraj mamy:


Bąbel zachwycony, a stary drapak dzisiaj zostanie wysłany do innych kociaków :)

Offline Maja Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • Total likes: 0
  • data ślubu: 28 sierpnia 2004r.
Odp: "Kocie mamy" palec do budki
18 lipca 2007, 10:51
Beth, dzieki za rady - to już dzisiaj dostanie pastę, ona chyba za szybko zjadła zlbo sama nie wiem bo to takie jeszcze nie strawione było a ona jakby nigdy nic...potem bałam się jej dac jesć, nawet myślałam żeby ją przegłodzić ale tak miałaczała i skoki na lodówkę były, że skapitulowałam i wszystko gra więc to chyba kłaczek ;)

Nowy drapak Bąbla super :o a jak on tam dumnie się prezentuje ;D