e-wesele.pl

social media

Autor Wątek: "Kocie mamy" palec do budki  (Przeczytany 318436 razy)

0 użytkowników i 4 Gości przegląda ten wątek.

Offline Maja Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 28 sierpnia 2004r.
Odp: "Kocie mamy" palec do budki
4 czerwca 2007, 12:11
To ja może zużyję to mleko co już mam - żeby nie wylewać i na tym zakończymy, powinno wystarczyc mniej więcej do czwartku. Suche będę jej zostawiać na noc i jak będę szła do pracy. Ja na razie nawet puszek nie mam tylko takie małe pojemniczki bo ona jeszcze malutko je, potem będę kupowała puszki.
Z kupolkiem jest problem - bo ona tylko siusia - nie wiem czy dlatego, że ja jej dwałam tylko mleko a potem trochę mięcha...ja jej nawet brzuszek masowałam i kuperek też- takim wacikiem- ale kupki nie było. Nie wiem jak dzisiaj, zobaczę, jak wrócę do domu.
W piątek to ja ja wzięłam praktycznie na noc. Sama nie wiem, chyba zadzwonię do weta i zapytam. Aha a pastę odkłaczającą to mam jej podawać-może być do jedzenia?

Offline Beth Kobieta

  • maniak
  • data ślubu: 02.09.2006
Odp: "Kocie mamy" palec do budki
4 czerwca 2007, 12:49
Maju - na pastę odkłaczającą to ona jest za mała i tak naprawdę nie miała się czym zakłaczyć. Pastę taką najlepiej podawać od momentu jak kot ma 6m-cy i to tylko wtedy jak linieje. Ja bym podała łyżeczkę oleju roślinnego - niech zliże, może coś się ruszy. Powinna zrobić kupola - jeśli dziś się nie uda, to naprawdę jedźcie do weta. Takie małe koty powinny robić kupki 2-3 razy dziennie. U dużych kotów powyżej 30h bez kupola to już problem.

Offline Maja Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 28 sierpnia 2004r.
Odp: "Kocie mamy" palec do budki
5 czerwca 2007, 08:21
Malduję się ponownie - nie mogłam się wczoraj z domu zalogować ??? dzisiaj będę próbować, żeby nam naszą kicie przedstawić.
Wczoraj, jak wróciłam do domu (1,5 godziny wcześniej niż zazwyczaj ;)) to mój tata spytał co zrobiliśmy z kotem...tata u nas robi auta i ma swój klucz do domu więc jak potrzebuje czegoś do po prostu wchodzi...a nasza kicia na czas naszej nieobecności jest zamknięta w pokoju na dole...i siedzi cicho jak myszka.
Jak tylko przyszłam, przywitałam się z małą - pobawiłam i poszłam robić obiad to ona przyszła usiadła mi na kapciach i darła się w niebogłosy-jak tylko wzięłam ją na ręce i zobaczyła co się na blacie odbywa to sobie poszła do zabawy :D a potem usiadła między moimi stopami i walnęła qpala - to chyba za te prawie 3 dni - mega qpa ale wybaczyłam bo to kuwetki miała daleko i to w końcu małe kocię jest. Byłam też w lecznicy dla zwierząt-mleko mam odstawić metodą małych kroczków tzn. każdego dnia jedna porcja mniej - zresztą widzę, ze ona nie za bardzo już reflektuje. Najchętniej wcina Animondę. Suchą karmę mam mieszać z mokrym ale więcej mokrego i tak stopniowo. Ona już pije wodę...aha jak je to takie odgłosy wydaje, że nie mogę się ze śmiechu powstrzymać-to normalne jest? Biega po domu jak szalona, uwielbia obserwować, jak się odsuwa szuflady :D i siedzieć na mnie, wspina się, patrzy mi w oczy i np.opiera łapką o moją twarz.
Na razie szczepienia nie będzie - mam ją odrobaczyć, dostałam środek i od razu naszego psa też - bo podobno najlepiej jak się wszystkie zwierzątka na raz odrobacza. Mam przyjść jak mała skończy 8 tygodni, podobno lepiej nie łączyć odrobaczania i szczepienia - no to poczekamy.
A foty - znowu będę próbować wieczorem.

Offline Beth Kobieta

  • maniak
  • data ślubu: 02.09.2006
Odp: "Kocie mamy" palec do budki
5 czerwca 2007, 08:53
Maju - no i alleluja z kupolem! :) Widać, że mała się wyluzowała ;D Na pewno będzie Ci dostarczać dużo radości - ja czasem z Bąbla nie mogę ze śmiechu jak przybiera różne pozy i wydaje dźwięki. Szkoda tylko, że przytulak z niego żaden - owszem, przyjdzie rano i pomruczy, da się pomiziać w szyję, lubi siedzieć na rękach jak stoję na balkonie, bo wtedy ma super widok, ale na tym koniec. Wierzę w każdym razie, że miłość wyraża przez te wszystkie przewalanki na dywanie i gdy odpowiada na moje pytania ;)
Dobrze, że poradziliście się weta - faktycznie zazwyczaj kota powinno się odrobaczyć na tydzień-dwa przed szczepieniem. Tak jak pisała Martini - kieruj się przede wszystkim swoim instynktem, na pewno ustalisz najlepsze dla Małej pory posiłków i to, co jej najlepiej smakuje. No i wklejaj koniecznie foty, bo ja już się doczekać nie mogę!
(A doszły te podstawki?Wysłałam Ci pw w sobotę)
Martini - a może Ty jakieś zdjęcia swoich kociambrów wkleisz?

Offline liliann Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 30 września 2006
Odp: "Kocie mamy" palec do budki
5 czerwca 2007, 15:23
Dziewczyny jak ja czytam wasze posty to czuję sie jak na pediatrii...gadka o kupach, dietach, mleku...rewelacyjnie!!!!!
Piszcie dalej...świetnie się czyta, no i jaka kopalnia wiedzy!!!

Offline Beth Kobieta

  • maniak
  • data ślubu: 02.09.2006
Odp: "Kocie mamy" palec do budki
5 czerwca 2007, 15:26
Lila - jak się nie ma dziecka, to się ma kota ;) Na punkcie kota ;) U mnie niektórzy z Rodziny się w czoło pukają, ale zlewam ich, bo wydaje mi się, że trzeba być w pełni odpowiedzialnym za to co się oswoiło. I że wszystkie zwierzaki to czują :)

Offline Yukari-chan Kobieta

  • uzależniony
    • Photoblog
  • data ślubu: 26.09.2009
Odp: "Kocie mamy" palec do budki
5 czerwca 2007, 15:35
Cytuj
bo wydaje mi się, że trzeba być w pełni odpowiedzialnym za to co się oswoiło. I że wszystkie zwierzaki to czują

A ja się pod tym podpisuję obiema łapkami. I obojętnie czy to jest mała myszka, chomik, kanarek, pies, czy kotek - wymaga tyle samo uwagi i uczucia. :) Bo to nie sa przecież figurki do postawienia na parapecie i podziwiania...
A jak się potem odwdzieczają :)
Nie wyobrażam sobie życia bez jakiegoś stworzonka w domu ::)

Offline Mariolka Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 23 kwietnia 2005 r.
Odp: "Kocie mamy" palec do budki
5 czerwca 2007, 22:04
Lila - jak się nie ma dziecka, to się ma kota ;) Na punkcie kota ;)
o nie... nie tylko jak się nie ma dziecka.bo ja mam i dziecko i kota... a też się martwie zwierzęciem jak członkiem rodziny... :)
dziewczyny napisze tutaj, bo nie wiem czy śledzicie wątki w Bebikowie.Nasza Jagóka dzisiaj po południu urodziła córeczkę.Uwaga 4,5 kg siłami natury :Najlepszy:

Offline Maja Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 28 sierpnia 2004r.
Odp: "Kocie mamy" palec do budki
6 czerwca 2007, 08:31
Ja śle4dze wszystkie wątki....ale wiecei -mam problem z zalogowaniem się na forum z domu ??? znowu nie ma zdjęć mojej kici - a tak chciałam się pochwalić :-\

Spryskałam meble i doniczki odstraszaczem a wiecie co ona wczoraj robiła ? Ja mam takie zasłonko-firanki lezace na podłodze (każdy, kto przychodzi pyta czy to tak mam być :D) i ona się rzucała na moje zasłonki :-\ - spryskałam je jak poszła spać ;) ciekawe co będzie dzisiaj...nie chce jeść suchej karmy :-[

Offline Beth Kobieta

  • maniak
  • data ślubu: 02.09.2006
Odp: "Kocie mamy" palec do budki
6 czerwca 2007, 08:49
Ja też wątki śledzę :) Jagódka urodziła właściwie Bąbla - on teraz waży 4700kg czyli tyle ile córcia :) Nie wyobrażam sobie urodzenia takiego klocuszka :)
Maju smuteczku  :przytul: Na pewno jakoś te problemy z logowaniem się rozwiążą. A nie możesz zdjęć kici wziąć na pen-drivie do pracy? Albo przesłać sobie na mejla w pracy?
Co do firanek to Bąbel też miał szał na poczatku i też mu się teraz czasem zdarza :) Ja mam takie firany zaczepiane o haki i one tak się ładnie przy tych hakach układają. Był etap, że Bąbel potrafił w nich pobuszować, ja wchodziłam, groziłam mu palcem, wychodziłam, a on znowu :D Teraz tylko czasem mu się to zdarza :) Nie wiem czy odstraszacz pomoże - ja słyszałam, że to przereklamowany preparat. Ale nigdy nie używałam, więc może i działa :drapanie:
A co do suchej karmy to się pewnie jeszcze przekona. Może niech ta karma sobie stoi w miseczce i już? RC jest w sumie taką karmą najmniej lubianą przez koty. Dobry jest Hill's i Biomill, bo one mają nasączone tłuszczem chrupki co bardziej kotom smakuje. No ale na razie nie masz wyjścia, bo te dwie powyższe to od 3m-ca się daje, a Twoja kitulka mała jeszcze.

Offline Maja Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 28 sierpnia 2004r.
Odp: "Kocie mamy" palec do budki
6 czerwca 2007, 08:54
Wet powiedział żeby kupić tran - bo to lubiany przez zwierzęta tłuszcz i jest zdrowy (w razie zaparć) i zastanawiam się czy jej trochę tych chrupek nie "pomaścić" ::)

Dzisiaj małż z nią siedzi w domu, ciekawe czy kota nie zgubi bo wczoraj mała wlazła do naszej szafeczki na wina w kuchni i tam zasnęła, poszukiwania były ostre - całe szczęście się obudziła i wyszła...jejku zawału można dostać z takim maluchem :o

Offline Mariolka Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 23 kwietnia 2005 r.
Odp: "Kocie mamy" palec do budki
6 czerwca 2007, 10:59
Maju ja z tą suchą karmą mam identyczny problem.też mam RC i kotek nie chce tego jeść.Woli cały dzień chodzić głodny. a nie ruszy suchej.Mąż mówi,że widocznie głodny nie jest, bo by zjadł.Ale wiem,że jest głodny bo jak tylko wejdę do kuchni to czeka przy misce i wspina się po moich nogach aż na wysokość mojego pasa. A tą karmę "zakopuje" łapkami.

Offline Maja Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 28 sierpnia 2004r.
Odp: "Kocie mamy" palec do budki
6 czerwca 2007, 11:05
Mariolka moja to samo robi, ja jej mieszam suche z mokrym to pięknie wyliże mokre, a kulki zostawia - jak jej się przypadkiem trafi to kręci łebkiem i schrupie ale nie za bardzo chce jeść - lepiej jej wychodzi rozrzucanie :D

Offline Beth Kobieta

  • maniak
  • data ślubu: 02.09.2006
Odp: "Kocie mamy" palec do budki
6 czerwca 2007, 11:15
Mariolka - Twój Mąż ma rację i faktycznie - jeśli kot nie chce jeść suchego, to znaczy że nie jest głodny. Mokre posiłki to tak jak główne posiłki u ludzi - powinny być podawane o stałych porach (jak Wasze kociaki skończą 4-5m-cy to wystarczy je karmić mokrym tylko rano, po południu i wieczorem, po ukończeniu 6m-cy posiłki mokre powinny być podawane rano i po południu), bo wtedy kot wie że między tymi posiłkami nie dostanie nic innego. Suche w tym czasie powinno być cały czas dostępne. Wiem, że Martini ma inne zdanie, ale ja uważam właśnie tak. Kiedy kot jest faktycznie głodny poskubie chrupek. A jeśli jest głodny i uparty to nie poskubie, a do kolejnego posiłku wytrzyma :)

Offline Yukari-chan Kobieta

  • uzależniony
    • Photoblog
  • data ślubu: 26.09.2009
Odp: "Kocie mamy" palec do budki
6 czerwca 2007, 11:46
A ja pokazałam wczoraj M. Bąbla :>
Nie chciał odejść od komputera dopóki nie przeleciałam całego wątku, zeby żadnego zdjęcia nie pominąć  :hahahaha: 

Offline Beth Kobieta

  • maniak
  • data ślubu: 02.09.2006
Odp: "Kocie mamy" palec do budki
6 czerwca 2007, 12:33
A ja pokazałam wczoraj M. Bąbla :>
Nie chciał odejść od komputera dopóki nie przeleciałam całego wątku, zeby żadnego zdjęcia nie pominąć  :hahahaha: 

 :oops: :oops: :oops: No pięknie :D Yukari - jakbyś mieszkała bliżej, to bym go chętnie Wam podrzuciła na weekend :) Ale tak na serio to bardzo mi miło - właściwie nie znam osoby, która by się Bąblem (a raczej rasą brytyjską) nie zachwycała. To są takie pluszaki i mają tak fajnie okrągłe mordki, że człowiek od razu mięknie :)
Tutaj jest album ze zdjęciami - co jakiś czas sukcesywnie dorzucam fotki: http://picasaweb.google.com/beata.klepaczewska/BBel

Offline Mariolka Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 23 kwietnia 2005 r.
Odp: "Kocie mamy" palec do budki
6 czerwca 2007, 18:07
Beth on jest po prostu śliczny.Obejrzałąm wszystkie zdjęcia.
Widzę Maju,że masz podobny problem z jedzeniem kotka jak ja.Ale byłam dzisiaj u weta i powiedziała,że on nawet ma duży "bebzol". Nie wygląda na niejadka.Chyba za dużo mu jeść daję.I taka saszetka ma mi starczyć na 2-3 dni a nie na dobę. To za dużo.i że mam mieszać suchą z mokrą.Ale on też wyje sobie to mokre a suche zostawia. Moja weterynarz(znaczy się mojego kotka) ma podejście do odżywiania jak Beth.Tzn.,że dawać suchą karmę. Np.Karmą RC ma też za zadanie zapobieganie osadzaniu się kamienia nazębnego.I że teraz te karmy są tak zbilansowane,że zapewniają dostarczanie kotu wszystkiego co niezbędne do rozwoju. Poza tym nie kazała mi karmić kota niczym co jemy my, tzn.nie karmimy kota żadnymi resztkami po obiedzie itp.Że taki kot potem jest "złodziejem",który wspina się po szafkach io stołach i wykrada nasze jedzenie gdy nadaży sie okazja. Poza tym powiedziała,że karmiąc kota domowym jedzeniem w przypadku jakiejś choroby bardzo trudno jest ułożyć tak menu dla chorego na coś kota. a karmy sa sepcjalne.To jest opinia weta do którego chodze a nie moja.Więc jak ktoś ma inne zdanie, to nie najeżdżajcie na mnie. Aha i dzisiaj lekarka wzieła wymaz z uszu, bo podejrzewała świerzbowca.Ale dzwoniłam i wszystko jest ok.Nic nie ma w uchu. za tydzień idę na szczepienie

Offline Barbart Kobieta

  • uzależniony
Odp: "Kocie mamy" palec do budki
6 czerwca 2007, 20:14
a ja mam 4 kotki

3 kocury i jedną kociczkę

trochę jej dokuczają ;) ale ona się nie daje

jest z nich najmądrzejsza i nie da sobie w kaszę dmuchać :)

postaram się przygotować foty to Wam pokażę moją rodzinke

Offline Mariolka Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 23 kwietnia 2005 r.
Odp: "Kocie mamy" palec do budki
7 czerwca 2007, 17:31
Bo własnie mój kot woli cały dzień nie jeśc, niż ruszyć tą suchą.A jak my coś jemy to on potrafi mi się wspinać po plecach i włazić na głowę,żeby zajrzeć mi do talerza.
Odnośnie diety to ja po prostu myslę,że będe dawała wszystko i suchą i mokrą i czasem coś ugotuję.I chyba będzie najlepiej.

Offline Maja Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 28 sierpnia 2004r.
Odp: "Kocie mamy" palec do budki
11 czerwca 2007, 08:31
Mojej kici się odmieniło - futruje wszystko - zaczynam się obawiać, że ją przekarmiam bo rano i wieczorem daję jej mokre a w ciągu dnia ma nasypaną suchą karmę-bo nas nie ma a poza tym jest gorąco ...ona to wtrynia. Apetyt jej dopisuje aż za bardzo ::) - jak nas widzi to staje przed lodówką i miałczy wściekle - tym sposobem chce wymyusić podanie jej mokrej karmy ;D...sama nie wiem czy jej jedzenie ograniczać bo przecież kocieta-w przeciwieństwie do szczeniąt - nie mają skłonności do przejadania się :P


Offline Maja Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 28 sierpnia 2004r.
Odp: "Kocie mamy" palec do budki
11 czerwca 2007, 09:07
A tu kilka fot naszej kici

brudny nosek mam bo własnie jadłam  :P



teraz trochę pośpię sobie



a teraz czas na zabawę....najlepsza jest w miejscach niedozwolonych np. w szafce na wino



i Dea u Pana na rękach....chciałam uchwycić jej łapke ma takie fajne poduszki-tylko jedna jasna  :D










Offline Beth Kobieta

  • maniak
  • data ślubu: 02.09.2006
Odp: "Kocie mamy" palec do budki
11 czerwca 2007, 09:09
ALE MALUTKA :) Ile ona waży? :)
Co do karmienia - do 4 miesiąca możesz ją spokojnie karmić mokrą 5x na dobę - dawaj jej 1 albo 2 łyżeczki na jeden raz. Ona pewnie jest bardzo energiczna i wszystko spala, więc nie dziwne, że jest głodna. Poza tym rośnie, więc potrzeba jej kalorii:)

Offline Mariolka Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 23 kwietnia 2005 r.
Odp: "Kocie mamy" palec do budki
11 czerwca 2007, 10:06
Ale słodziutka i ma taką śliczną mordkę.Cudna. Chyba jej nie przekarmiasz.2xrazy dziennie mokre i sucha w międzyczasie to chyba dobrze. Mój tez jak idę do kuchni to leci od razu pod lodówkę i miauczy.Ale suchego to nadal nie za bardzo chce jeść

Offline Maja Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 28 sierpnia 2004r.
Odp: "Kocie mamy" palec do budki
11 czerwca 2007, 11:19
Powiem tak - mamy małego żarłoka, wczoraj pojechałam do małego zoo po puszkę ale mieli tylko te małe aluminiowe więc wzięłam i wychodzi mi na to, że ona to wtrynia na 4 razy czyli wystarcza jej na dwa dni góra. Nie wiem czy ulegać z tym mokrym jedzonkiem, bo ona już się cwana bestia zrobiła ::) i  byle czym ją nie zajmę...małż mówi, że wygląda jak wrzecionko a taka była chudzinka, jak ją braliśmy - do miski udawało jej się całej wejść, teraz tylko głowa :D
Nie wiem jakich ona ma przodków ale chyba coś z Brytków bo lata mi po parterze i tupie jak stado jakieś - aż trudno uwierzyć, że to takie małe .... przemieszcza się z prędkością światła, trudno za nią nadążyć. Nauczyliśmy się chodzić nie podnosząc stóp, żeby jej nie przydepnąć  :o aaa i gryzie na potęgę  :P małż kupił taką fajna zabawkę - rękawica z długimi spiczastymi paluszkami, a na końcach grzechoczące bąbelki - dla nie to teraz szał. Zaczęła się też sama świetnie bawić - dzisiaj rano walczyła z myszką :D świetnie to wyglądało.
Postaram się jej jakąś fotę na 4 łapach zrobić ale wierzcie mi to jest praktycznie niemożliwe dla mojego aparatu - to kocię jest takie szybkie, że ja wysiadam...aaa-jak długo ona będzie miała niebieskie oczy?

Offline Beth Kobieta

  • maniak
  • data ślubu: 02.09.2006
Odp: "Kocie mamy" palec do budki
13 czerwca 2007, 12:46
Maju - naprawdę nie żałuj jej jedzenia, ona jest teraz w takim wieku, że bardzo szybko rośnie - będzie to się utrzymywało do mniej więcej 6m-cy, potem będzie rozwijać się wolniej i ok. 1 roku powinna być już w pełni ukształtowana. Od tego momentu bardziej zwraca się uwagę na karmę i pory karmienia, bo niektóre koty mają tendencję do nadwagi. Ale do 12m-ca nie ma kotów, są kociaki :) Którym trzeba dogadzać :)
Co do oczu - nie wiem jak to bywa u kotków europejskich ;) tylko u brytków, ale wydaje mi się, że tendencje są podobne. Oczka zaczną się wybarwiać za kilka tygodni - mniej więcej od 3m-ca. Do 6-8m-ca powinna mieć już odpowiedni kolor. U brytków to trwa do nawet dwóch lat.
No i nie zamęczaj nas tak fotkami koteczki - już normalnie nie możemy na nią patrzeć :P

Offline Maja Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 28 sierpnia 2004r.
Odp: "Kocie mamy" palec do budki
13 czerwca 2007, 13:18
Tak, Martini - nazwaliśmy ją Dea-do końca nie wiedzieliśmy czy to będzie ona czy on i były Focus i Dea....jest kicia więc DEA
Niezła rada z tymi porcjami myszastymi ;)

Beth, ja jej staram się nie żałować i jak widzę, że wszystko wtryniła i patrzy na mnie albo miałczy to dokładam jeszcze trochę, a wcina na potęgę - potrafi przybiec z drugiego końca domu, jak słyszy szelest albo otwieranie lodówki.

Teraz na topie są papierowe ręczniki-pościeliłam jej pod miseczki i pod kuwetę bo na razie nie zakładam drzwiczek ...rwie i walczy z papierem :D

Offline Ninka Kobieta

  • Chuck Norris
Odp: "Kocie mamy" palec do budki
13 czerwca 2007, 13:32
Maja, jaka ona Kochana. Miodzio :) Ależ mi się wzruszyło :) Przypomniałam sobie nasze buraki, jako takie maleństwa :) Niech się dobrze chowa i daje Wam dużo radości :)

Offline Maja Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 28 sierpnia 2004r.
Odp: "Kocie mamy" palec do budki
14 czerwca 2007, 11:16
Miałam Wam pokazać foty naszej kici "na stojaka" i mam  :D

Przyłapana za rogiem



Walka z myszą


Offline alex Kobieta

  • entuzjasta
  • data ślubu: 3 WRZESIEŃ '05
Odp: "Kocie mamy" palec do budki
14 czerwca 2007, 15:02
FOREMKI
mam do oddania kocięta (4) i młodą kicię (2 lata). Kicia zaraz będzie wysterylizowana, kotki odrobaczone. Teraz mają 8 tygodni i są urocze.
Kocią rodziną zaopiekowaliśmy się z sąsiadami. Kotka ciężarna stołowała się u nas, u sąsiadów (przez nią się poznaliśmy :)) i w Aptece. Spryciulka jedna, kochana i bardzo wdzięczna koteczka, ale gdy małe się pojawiły ona niosła je do ludzi, no i trzeba było nimi się zaopiekować bo nie przeżyłyby na "wolności" (psy, różni ludzie).

Ja jak wiecie mam już swoją kicię Zuzankę ona ma 4 latka więc nie wiem jakby zniosła kolejnego kotka.... dodatkowo planuję ciążę i okazało się że nie mam odporności na toxo wrrr.. i w tej sytuacji nowy kotek nie jest chyba dobrym wyjściem.

Wiec jeśli chcecie kotka lub ktoś z waszych znajomych dajecie znać na priw. Koteczki są urocze, kochane i czyste a kicia jest przewspaniała.

KOTKI SZUKAJĄ DOMU

Offline Maja Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 28 sierpnia 2004r.
Odp: "Kocie mamy" palec do budki
18 czerwca 2007, 10:19
alex dopiero teraz o tym piszesz...jakbym wczesniej wiedziała...eh wiecie co mam pytanie - jaka firma. poza Animondą robi mokre jedzonko dla kociąt (bo wychodzi mi na to, że mam tylko jeden normalny zoologiczny, gdzie sprzedają porządne żacie dla zwierząt i nie wiem o jakie karmy jeszcze pytać), czy poza tym jedzonkiem(puszka+chrupki i oczywiście woda ;D) powinnam jej już cos dawać ??? jakieś przysmaki domowe :?:
Aha i czy to normalne, że ona wszystko gryzie tzn.nas gryzie a mnie szczególnie  ;D aha i nie wiem czy dobrze robię ale - odstraszacz, który mam wietrzeje i ona tylko 2-3 dni nie zbliża się do popryskanych miejsc a potem i tak robi swoje - więc wziełam spryskiwacz z wodą (taki jak do kwiatów) i jak robi coś czego jej nie wolno to pryskam w pyszczek...jak na razie pomaga min.nie bawi się kontaktem w kuchni (tam jest opiekacz podłączony i ona bawiła się kablem :o) ale czy to jest dobra metoda bo mam wątpliwości czy jej krzywdy tym nie robię :-\