e-wesele.pl

social media

Autor Wątek: "Kocie mamy" palec do budki  (Przeczytany 315521 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Maja Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 28 sierpnia 2004r.
Odp: "Kocie mamy" palec do budki
30 maja 2007, 12:50
Myślę, że kotek się po prostu zestresował. Miejsca, gdzie załatwił się kociak trzeba dokładnie umyć - płynem do naczyń lub środkiem enzymatycznym do usuwania plam - trzeba usunąć zapach żeby kotek tam nie wracał. Można postawić tam zapach sosny, jałowca lub cytryny - koty go nie lubią. Nie należy używac do czyszczenia środków z amoniakiem czy octem, bo ten zapach akurat kotom pasuje :D Możesz też położyć tam folię aluminiową i okleić naokoło taśmą.

A tak wogóle to ja bym tej małej terrorystki za próg nie wpuszczała >:(

Offline Mariolka Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 23 kwietnia 2005 r.
Odp: "Kocie mamy" palec do budki
30 maja 2007, 13:18
dzięki Maja. a ten zapach, to taki np. do samochodu?czy do toalety stojący(taka niby-galaretka)?Napisałaś,że nie należy używać środków z octem i amoniakiem, a może ten ajax w spraju właśnie ma taki skład? :drapanie: bo jakoś kotu nie przeszkadzał i ponownie 2 razy się tam załatwił.a jaki to jest ten środek enzymatyczny do usuwania plam?masz jakiś do polecenia?kupię jakiś zapach.Tylko nie mam teraz jak wyjść, bo męża nie ma, a ja obiecałam popilnować sąsiadce tą małą, bo idzie do dentysty. :mdleje: Ale jak będzie tylko ze mnną to kota na pewno nie ruszy nawet. A nie chcę go zamykać w drugim pokoju, bo on przecież musi mieć dostęp do kuwety. nie może siedzieć zamkniety w osobnym pomieszczeniu, bo wtedy napewno mi gdzieś narobi. cholera jasna. Łatwo powiedzieć,że byś nie wpuszczała terrorystki, ale ja chcę żeby mój synek miał też kontakt z innymi dziećmi. po prostu ja się zamknę z dziećmi w pokoiku dzięcięcym a kitek będie ganiał sobie swobodnie po domu. mam nadzieję,że mała nie będzioe wyła mi z tego powodu.bo strasznie uparta i nerwowa.

Offline Maja Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 28 sierpnia 2004r.
Odp: "Kocie mamy" palec do budki
30 maja 2007, 13:25
zapach to taki typowy odświeżacz np. ta galaretka - tylko żeby nie miał dostępu do niej :P a z enzymatycznych może być np. proszek spiro-no cokowiek

Offline Yukari-chan Kobieta

  • uzależniony
    • Photoblog
  • data ślubu: 26.09.2009
Odp: "Kocie mamy" palec do budki
30 maja 2007, 13:55
Ja od siebie polecę dobrze wyczyścić to miejsce, niestety nie moge sobie przypomnieć czym czyściłam u siebie, ale potem mama kładła tam połówkę cytryny z wetknietymi do tego goździkami...u mnie pomogło :)

Offline Beth Kobieta

  • maniak
  • data ślubu: 02.09.2006
Odp: "Kocie mamy" palec do budki
30 maja 2007, 14:05
Mariolka - Maja i Yukari dobrze mówią - możesz też kupić specjalny preparat do odstraszania kotów - może Ci się jeszcze kiedyś przyda. Tym preparatem popsikaj i jeśli możesz w tym miejscu postaw coś na jakiś czas, żeby tam nie robił.
Ta stuacja musiała być związana ze stresem i możliwe, że kot będzie na tą małą dziewczynkę tak ragował teraz. Jedyny sposób to zamknięcie go w pokoju na czas jej wizyty. Kuwetę zamknij wtedy z kotem w tym pokoju i po problemie. Jak go tam zamkniesz to włóż go do kuwety na chwilę, żeby zapamiętał że kuweta stoi w danym miejscu.
Mój Bąbel przeżył przestawianie kuwet, ich zmianę, zmianę mieszkań i zawsze znajdował kuwetę, więc Twój na pewno też nie będzie miał problemu!
A może jakieś foteczki nam zapodasz? :)

Offline Yukari-chan Kobieta

  • uzależniony
    • Photoblog
  • data ślubu: 26.09.2009
Odp: "Kocie mamy" palec do budki
30 maja 2007, 14:44
Cytuj
A może jakieś foteczki nam zapodasz?

Własnie właśnie :D Dawno nie było :P

Offline Mariolka Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 23 kwietnia 2005 r.
Odp: "Kocie mamy" palec do budki
30 maja 2007, 15:01
teraz dziewczyny idę z małym na dwór i do zoologicznego poszukać tego odstraszacza dla kota. A zdjęcia wkleiłam w wątku synka w forumkowych maluszkach.na razie tam zajrzyjcie.
no to lecę na zakupy...

Offline jagodka24 Kobieta

  • Chuck Norris
Odp: "Kocie mamy" palec do budki
30 maja 2007, 15:17
prawde mowiac to moje kotka tez ma caly czas przestawianą kuwete i zawsze ja znajdzie

Offline Yukari-chan Kobieta

  • uzależniony
    • Photoblog
  • data ślubu: 26.09.2009
Odp: "Kocie mamy" palec do budki
30 maja 2007, 17:26
Cytuj
a ja czyscilam takie miejsca woda z octem wlasnie

O właśnie to to! Tylko, że potem octem śmierdzi... ale działa.

Offline Mariolka Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 23 kwietnia 2005 r.
Odp: "Kocie mamy" palec do budki
30 maja 2007, 17:37
kupiłam neutralizator w spraju i ten odstraszacz.odstraszacz chyba serio działa, bo jak popsikałam to kot z tego miejsca tyłem ucieka. Podejdzie i pędem z powrotem(poprawnie to napisałam?)zobaczymy. w mieszkaniu mam mało miejsca na kryjówki. ewentualnie za łózko.no ale tam popsikałam odstraszaczem, bo tam się załatwiał jakby co.  No i nie wiem czy on nie ma jakiejś biegunki?kiedy można mówić o biegunce? bo wg mnie robi za rzadkie kupki...

Offline Beth Kobieta

  • maniak
  • data ślubu: 02.09.2006
Odp: "Kocie mamy" palec do budki
31 maja 2007, 09:39
Tak jak napisała Martini - takie małe kociątka mają bardzo wrażliwe przewody pokarmowe i trzeba uważać. Mleka w ogóle bym już nigdy nie dawała - nawet tego dla kociąt. Odstaw na cały dzień mokre, niech ma tylko suche w miseczce i wodę (powinien przy biegunce dużo pić). Możesz też profilaktcyznie 1x dziennie podać pół fiolki lakcidu - powinien chętnie wypić.

Offline Mariolka Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 23 kwietnia 2005 r.
Odp: "Kocie mamy" palec do budki
31 maja 2007, 14:31
mleka ja wogóle nie daję.Tak mi kazała weterynarz,żeby nie dawać. No więc z tą suchą to jest tak,że on jej niezabardzo chce jeśc. chodzi głodny miauczy, łapką zakopuje, tyłem się odwraca i chce niby zagrzebać.To ta Royal Canin.widocznie co innego dostawał u tego chłopaka(wiem,że whiskasa). I daję mu trochę mokrego, bo głodny za mna chodzi i miauczy. Postawię suche to nie chce. a jak mokrą to zje. Chyba źle zrobiłam,że jak skończyła mi się karma którą dostawał to dałam coś innego z dnia na dzień.I moze to nie za bardzo mu posłużyło?

Offline Beth Kobieta

  • maniak
  • data ślubu: 02.09.2006
Odp: "Kocie mamy" palec do budki
31 maja 2007, 15:23
Możliwe. Ja bym w ogóle RC nie dawała - kup mu Hillsa Kittena. Ta sama cena, a karma o wiele bardziej lubiana przez koty niż RC.
No i jak przestawiasz na inną karmę suchą to robisz to stopniowo - przez kilka dni dosypujesz do starej nową karmę i zmieniasz powoli proporcje.
Ja jestem zdania, że biegunka miała podłoże stresowe - na pewno za kilka dni wszystko wróci do normy.

Offline jagodka24 Kobieta

  • Chuck Norris
Odp: "Kocie mamy" palec do budki
31 maja 2007, 17:35
a spróbuj mu pomieszac suche z mokrym moze to zje
ale napewno jak sie uspokoi to juz ci nigdzie nie narobi
poprostu przestraszyl sie tego dzieciaka

Offline Mariolka Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 23 kwietnia 2005 r.
Odp: "Kocie mamy" palec do budki
31 maja 2007, 19:08
dzięki za podpowiedzi.Ale już jest lepiej .To chyba nie była nawet biegunka.Po prostu rzadsze kupki. Ale na razie nigdzie nie narobił.W nocy mimo,że sam buszuje po mieszkaniu, ładnie załatwia się do kuwety.Ale w dzień czasem zauważam że szuka miejsca i jak podejrzanie mi skrobie po podłodze to lecę i go niosę do kuwety i załatwia się wtedy. Nie wiem dlaczego tak robi w dzień?i poradźcie mi co robić z nim w nocy? bo on mnie atakuje w łóżku.no spać mi nie da skacze na mnie i gryzie mnie po nogach i rękach. I Marcelka też. Masakra...

Offline Maja Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 28 sierpnia 2004r.
Odp: "Kocie mamy" palec do budki
1 czerwca 2007, 09:26
Mamy problem, wyszło na to że musimy kotka już wziąć do siebie...on jest taki jak Mariolki malutki. Dzisiaj po niego idziemy, jutro jadę do weta - powiedzcie mi czym ja go mam karmić - czy jeszcze powinnam podawać mleko dla kociąt ??? bo musiałabym dzisiaj po pracy kupić.

Offline Yukari-chan Kobieta

  • uzależniony
    • Photoblog
  • data ślubu: 26.09.2009
Odp: "Kocie mamy" palec do budki
1 czerwca 2007, 12:34
I przede wszystkim jeśli kotek rzuca się na ręce nie wyrywać się bo on będzie myślał, że chcesz się bawić.

Offline Beth Kobieta

  • maniak
  • data ślubu: 02.09.2006
Odp: "Kocie mamy" palec do budki
1 czerwca 2007, 13:21
Maja - wszystko zależy czym był karmiony w tamtym domu - na pewno podjadał coś więcej niż mleko matki. Ja bym mleka już nie dawała, kupcie tylko karmę, którą kotek dostawała tam (nawet jeśli to whiskas) i jeszcze przez tydzień-dwa tym go karmcie (+puszki np. animonda kitten). Potem możecie powoli dosypywać innej karmy suchej - tak jak martini pisała kilka postów wyżej.
Szkoda, że już musi zostać oddzielony :( Uważam, że do10 tygodnia kocięta powinny być z matką i rodzeństwem - niezależnie czy to dachowce czy koty rasowe.

Offline Maja Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 28 sierpnia 2004r.
Odp: "Kocie mamy" palec do budki
1 czerwca 2007, 13:26
Nie wiem co się stało ale kotka odrzuciła maluchy ::) być może ma to związek z pojawieniem się w domu nowej istotki - oni kilka dni temu zostali rodzicami...no nic kociaka bierzemy i już. Zastanawiam się też - bo czytałam gdzieś, że to dobry pomysł - czy małemu nie podrzucić termoforka zawiniętego w ręcznik żeby miał taka namiastkę mamy ??? Nie kombinuje za bardzo :-\ :?:

Offline Beth Kobieta

  • maniak
  • data ślubu: 02.09.2006
Odp: "Kocie mamy" palec do budki
1 czerwca 2007, 15:22
Maja dobrze kombinujesz:) Zrób mu takie "gniazdko" - weź jakiś ręcznik, którego już nie bedziesz używać, tak go pomiętol, włóż pod niego termofor i co kilka godzin wymieniaj wodę. To mimo wszystko będzie już bardzo kontaktowy kotek, ale na pewno takie ciepło mu się przyda :) No i koniecznie zdjęcia wklej jak już maluszek będzie z Wami :)

Offline Mariolka Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 23 kwietnia 2005 r.
Odp: "Kocie mamy" palec do budki
2 czerwca 2007, 14:20
zdjęcia Frodka



Offline jagodka24 Kobieta

  • Chuck Norris
Odp: "Kocie mamy" palec do budki
2 czerwca 2007, 15:15
no mariolka sliczny kocurek
uwiebiam takie bialo rude

Offline Yukari-chan Kobieta

  • uzależniony
    • Photoblog
  • data ślubu: 26.09.2009
Odp: "Kocie mamy" palec do budki
2 czerwca 2007, 17:13
Jaki słodziak  :serce:
wymiziaj koteczka ode mnie ;]

Offline Beth Kobieta

  • maniak
  • data ślubu: 02.09.2006
Odp: "Kocie mamy" palec do budki
3 czerwca 2007, 10:36
Mariolka - śliczny koteczek :) Ma bardzo fajny kolor i widać, że jest bardzo proporcjonalnie zbudowany :) Będzie pięknym kocurem za kilka miesięcy :) Kłopoty biegunkowe się skończyły?
Maja - a jak u Ciebie? Nowy domownik tak Was zaabsorbował, że nie masz czasu wpaść na forum i się nim pochwalić? :) Czekamy! :)
A to najnowszy Bąblak:

Offline Maja Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 28 sierpnia 2004r.
Odp: "Kocie mamy" palec do budki
4 czerwca 2007, 09:12
Jestem, jestem - miałam gości w weekend a poza tym kicia nas zdominowała :D normalnie świat mi się do góry nogami wywrócił i jestem przeszczęśliwa -  dzięki niej wiem, że na matkę się nie nadaję i że można kota zagłaskać na śmierć ale po kolei...
W piątek poszliśmy po maleństwo, żeby było miło to zarówno kuweta ze żwirkiem, jak i transporterek przyszły pocztą w piątek  :brawo_2: wzięłam transporter wyłożyłam ręcznikiem, pozytywkę dla maluszka sąsiadów i poszliśmy...pierwszy raz widziałam małą i od razu się zakochałam ale wydaje mi się, że ona jest mniejsza niż mówi sąsiad - obliczyłam sobie i wyszło mi, że ona teraz ma 5 tygodni. Wróciliśmy do domku, mała spędziła cały wieczór z nami, przy okazji zabawy z małżem zlała się na naszą sofę ::)....małż tylko z uśmiechem stwierdził, że zastanawiał się "co ona taka skupiona" :glupek: całą noc pięknie przespała rano obudziły nas jej nawoływania...małż oczy miał jak 5zł bo nie sądził, że takie małe może tak się wydzierać ale dostała mleczko dla kociaków - nakarmiłam ją strzykawką :bredzisz: a potem przyjechała moja mama i ją cały dzień nosiła, tuliła ...nawet jej kołysankę śpiewała (aaa kotki dwa) dom wariatów.
Karmię małą co 4 godziny (mniej więcej) dostała Animondę wymieszaną z mleczkiem i bardzo jej smakuje (wlazła do miski), wody nie chce pić ??? Biega za nami - jak mnie widzi to tak miauczy mrucząco (chyba jestem wg niej dużą kotką ;D) bawi się jak szalona i w trakcie zasypia...zasnęła nawet na pleckach z myszką w łapkach i otwartym pyszczkiem :luzak:
Wczoraj zostawiliśmy ją na ponad 4 godziny, jak już goście pojechali i jak przyszliśmy to sobie spała w najlepsze, dzisiaj pewnie też tak będzie...aha od soboty korzysta z kuwety (zdjęłam drzwiczki żeby jej było łatwiej) ale jak na razie robi tylko siku :drapanie: - czy ja mam cały ten żwirek wyrzucać czy tylko wybierać tam, gdzie się wysiusiała - na razie tak zrobiłam ale nie wiem czy dobrze....fotkę wlepię wieczorem...zamęcze Was.
Do weta idziemy pod koniec tygodnia bo wg moich obliczeń dopiero wtedy będzie na tyle duża, żeby ją zaszczepić.

Offline Beth Kobieta

  • maniak
  • data ślubu: 02.09.2006
Odp: "Kocie mamy" palec do budki
4 czerwca 2007, 09:23
No to faktycznie maleństwo Wam się trafiło :) Czekamy na zdjęcia :)
Co do wątpliwości - wg mnie - żadną strzykawką już ją nie karm, mleko podawaj jeszcze ze 2-3 tygodnie, potem powoli zacznij odstawiać. Suche możesz zacząć już dawać (jest takie Royal Canin BabyCat do 4m-ca życia, ma malutkie chrupki). Wygląda to tak: bo jak zacznie jeść suche, to zacznie też pić. Teraz wody nie pije, bo pije mleko :) Poza tym uważaj, żeby biegunki nie dostał jeśli podajesz mleko razem z mokrym na jeden raz. Może na 1 posiłek mleko, na drugi mokre, na 1 mleko, na 2 mokre - tak będzie lepiej. Jeszcze tydzień dawaj mu jeść do 2 godziny, potem zmniejsz ilość posiłków do maksymalnie 5 dziennie.
Zdjęcie drzwiczek z kuwety to dobry pomysł - koty właściwie średnio lubią te drzwiczki, a kociątko pewnie miałoby z nimi problemy.
Żwirek wybierasz tylko ten zasiusiany, zakupkany - cały żwirek powinnaś wyrzucać (i myć kuwetę najlepiej gorącą wodą i odrobiną domestosa) raz na tydzień-dwa. Kupkę pewnie maleństwo zrobi dziś/jutro - jeśli nie, odwiedźcie weterynarza wcześniej.
To chyba tyle :) Czekamy na fociaki :)

Offline Maja Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 28 sierpnia 2004r.
Odp: "Kocie mamy" palec do budki
4 czerwca 2007, 09:32
Mam tego Royala ale ona ma takie maleńkie ząbki, że nie wiem czy da radę pogryźć ??? chociaż mnie już ugryzła (w - za przeproszeniem - cycka ;D), małża zresztą też bo palcem sprawdzał ciepłotę jej jedzonka więc go próbowała skonsumować 8)
Dobra - nie będe już mieszała mleczka z mięskiem - myślałam, że tak będzie lepiej przejść na dorosłe jedzenie i ona tak rozkosznie je to mleczko ze strzykawki, a mruczy, mlaszcze...rozpływam się i nie ukrywam, że szkoda mi jej i mam trochę żal do sąsiada, że tak łatwo oddał kociaki - nawet nie podjęli próby żeby maleństwa przetrzymać i ew. dokarmiać, ja rozumiem, że mają maleńkie dziecko ale w końcu koty to też domownicy...no nic nie będę narzekać.
Ja już myślałam, że jak ona kupki nie zrobi to małż ma w środę wolne i wtedy pojedziemy do weta.
Tą karmę suchą to mam jej na sucho właśnie podawać, czy mieszać z mokrą ?
Uuu, ja jej daję co 4 godziny - to chyba za rzadko, hmm a w nocy się nie budziła albo nie miałczała tylko sama z miseczki jadła więc nie wiem....

Offline Mariolka Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 23 kwietnia 2005 r.
Odp: "Kocie mamy" palec do budki
4 czerwca 2007, 10:13
cieszę sie Maju,że macie juz kitka. Widzę,źże dostałąś mniej więcej w tym samym wieku co ja (mój chyba z 1,5 tyg starszy). Ja już byłam wtedy u weta to ci powiem co mi powiedziała.Aha było wtedy odrobaczenie i odpchlenie(nie wiem czy ty to juz miałaś-nie ty znaczy się kot?). Nie kazała mi dawać żadnego mleka. powiedziała,że mleka nie dajemy. Strzykawkę też bym odpuściła. musi się uczyć normalnie jesc.Wierz mi,że taki kot już umie. Ja dawałm Royal Canin i na opakowaniu było napisane żeby tą suchą karmę zalać wodą pół na pół.To wtedy napęcznieje i łatwiej zjeść. Do tego dokupiłam mokre karmy typu JUNIOR. No i wodę pije sam, ma do niej stały dostęp. I wet kazała dawać ok. 5 posiłków dziennie. W nocy odpuścić.wytrzyma do rana.zreszta w nocy one też śpią(przynajmniej takie malutkie). Odnośnie kuwety to ja też zdjęłam od razu te drzwiczki, Bo kot nie chciał tam wtedy przebywać. Strasznie piszczał jak był w środku i te drzwiczki się zamknęły. Odnośnie kupki to chyba normalne.Bo jak wspominałąm sama wcześniej, też mieliśmy ten problem.Że kotek nie załatwił się przez całą noc i pół dnia jak go wzięłam. Maja i jak przeczytałam jak ją nosicie, to chyba ja zagłaskacie. tego nie popieram chyba. zabawy na podłodze tak,ale noszenie na rękach i tulenie bez przerwy jest chyba dla tak małego kotka męczące.  ???obaczysz,że jak podrośnie za jakieś 2-3 tyg. sam będzie na ciebie non stop właził, jak mój.sam mi wskakuje na kolana

Offline Maja Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 28 sierpnia 2004r.
Odp: "Kocie mamy" palec do budki
4 czerwca 2007, 10:56
Dobra, to ja to mleko całkiem odpuszczę - ona je z miseczki, bardzo jej to jedzonko dla kociąt smakuje (kupiłam Animondę-wszystkie smaki, na razie dostała drób) wkładam miseczkę na grzejnik (bo małż uznał, że jej będzie zimno więc zakazał jej wstawiać do kuchni czy łazienki i napalił w piecu :bredzisz:) żeby nie było takie z lodówki - ona potrafi cała wleźć w miskę i jeść-musze ją wyciągać bo się cała wypaskudzi.
Jak ją wkładam do kuwety to ona najpierw robi taki dziekie rzuty a potem zawzięcie kopie i dopiero na koniec się załatwia...nie piszczy...aaa i my jej nie nosimy - ona za mnią łazi i tylko czasem jak podejdzie to ją wezmę na ręcze ale potem odkładam i się bawimy-to moja mama ją tak nosiła (małż powiedział, że jakby to był jej kot to wchodzilibyśmy do domu a on z podniesionymi łapkami by stał, żeby go na ręce brać ;D ) najbardziej lubi włazić pod schody i wspinac się na pierwszy stopień....w sobotę miała zabawę bo biegała za mopem, jak myłam podłogę...nie mam jej jak w ciągu dnia tak często karmić więc muszę karmę zostawiać w miseczce na kilka godzin - poproszę dziadka to będzie jej wymieniał. Aaaa ona jest odrobaczona.

Offline Beth Kobieta

  • maniak
  • data ślubu: 02.09.2006
Odp: "Kocie mamy" palec do budki
4 czerwca 2007, 11:54
To po kolei, bo widzę, że znowu chaos :) To są tylko moje rady, więc oczywiście zrobisz Maju jak uważasz:
1. Mleko dawałabym do końca tygodnia mimo wszystko, ale nie zalewałabym absolutnie nim mokrego i nie dawałabym go strzykawką. 2 razy dziennie między posiłkami "mokrymi" czyli z puszki. Karmienie co 2-3h dla takiego kociaczka jest całkiem w porządku. Za tydzień-dwa zmniejsz posiłki do 5 na dobę.
2. Suche babycat ma na tyle małe chrupki, że nie ma co ich rozdrabniać, zalewać etc. To jest kot i powinien nauczyć się jeść takie rzeczy - to jest na to dobry moment. Zostaw mu w miseczce suche, w drugiej miseczce wodę i niech on to traktuje jako zaspokojenie głodu, gdy nie dostaje posiłków "mokrych" - np. w nocy.
3. Z tym wkładaniem miski na grzejnik itp to też nie przesadzajcie - wychowacie sobie kota, który jest wybredny i będziecie mieć problem. Zasada jest taka, że jak otwierasz puszkę i nałożysz część do miseczki, to to co zostanie wstawiasz do lodówki i wyjmujesz na 15-20minut z lodówki przed podaniem kotu. Ważne, że otwartą puszkę/tackę przechowuje się w lodówce maksymalnie przez 24h.
I co z tym kupolkiem? Ona od piątku nie zrobiła nic?