e-wesele.pl

social media

Autor Wątek: "Kocie mamy" palec do budki  (Przeczytany 326457 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Mariolka Kobieta

"Kocie mamy" palec do budki
15 maja 2007, 20:00
widzę,że Ty Maja już się zaznajomiłaś trochę z tematem. babycat to rozumiem dla dzidziusiowych kotków. :drapanie: kurcze mam 2 tyg. na to,żeby poczytać co mu jeść dawać. Ale czytałam dziewczyny,że gotujecie też.to co mam mu ugotować?pierś z kurczaka, jakieś warzywka i kus-kus(gdzieś w necie czytałam)?A dawać mu mkleko?takie krowie?Bo czytałam,że mogą dostać biegunkę...Boże gorzej jak z dzieckiem... Ale się nauczę. Będę moim dwóm ciapkom(kitek i Marcel) gotowała obiadki

"Kocie mamy" palec do budki
15 maja 2007, 20:25
Mariolka, gratuluje podjecia decyzji
szkoda ze jednak nie wziełas ze schroniska bo zazwyczaj na stronach inter schronisk sa pokazane te zwiezaczki którym najtrudniej znaleść dom
ja wziełam ze schroniska 4 tyg koteczke
ale prawde mowiac to najwazniejsze zeby pomoc a takiej pieknosci to trudno sie oprzec

jesli chodzi o kuwete to moja nie byla nauczona bo w schronisku to w jednym miejscu spała, jadła i srała ale natyczmiast sie nauczyła
poprostu po spaniu ja tam wkladałam i wiedziała co zrobić to poprostu instynkt

wet mowił że mleka nie dawac ale np jogurt naturalny podobno lubia
w roosmanie jest specjalne mleko dla kotów
mozesz kotkowi ugotowac piers z kurczaczka z warzywkami
zreszta dziewczyny napewno podadza ci przepisy bo wiecej gotuja dla swoich kotów

Offline Mariolka Kobieta

"Kocie mamy" palec do budki
15 maja 2007, 20:37
Cytat: "jagodka24"
a takiej pieknosci to trudno sie oprzec
dokładnie...A jej rodzeństwo jeszcze piękniejsze, ale już zarezerwowane.
Cytat: "jagodka24"
natyczmiast sie nauczyła
poprostu po spaniu ja tam wkladałam i wiedziała co zrobić to poprostu instynkt

mówisz,że nie jest to trudna sprawa? :drapanie: damy radę

"Kocie mamy" palec do budki
15 maja 2007, 22:53
Cytat: "martini"
Mleko daje im rzadko (maja zawsze wode do dyspozycji). Ale przyznac trzeba ze uwielbiaja mleko i jak tylko maja okazje - chlipia je. Rozwolnienia nigdy nie mialy,

ja tez czasem daje i nie zauwazylam zadnych problemów zoladkowych

Offline Ninka Kobieta

"Kocie mamy" palec do budki
16 maja 2007, 00:35
mam dla Was małą niespodziankę :)
To moja koteczka Mrużka. Tak czasem ma, że zapomina jęzor schować :D



A to jest Speedy. Speedy kocha wszelkiego rodzaju torby, torebki, kartony i szuflady. Tutaj macie przykład kota w worku.... Hehe on to naprawdę uwielbia, nie chce wychodzić z takich kryjówek :) Kiedyś o mało nie wyniosłam go z domu na zajęcia, w torbie do fitnessu.



Na tym zdjęciu zaś możecie zobaczyć, jak bardzo moje buraski się kochają i w jakiej symbiozie żyją:



(tak na marginesie ten fotel, na którym leżą jest ukochanym meblem wszystkich zwierząt, które miałam :) )

Przyłapane w naszym łóżku:



Mam nadzieję, że się podoba :)

Offline Yukari-chan Kobieta

"Kocie mamy" palec do budki
16 maja 2007, 00:39
Cytat: "jagodka24"
ja tez czasem daje i nie zauwazylam zadnych problemów zoladkowych


Oj to macie dziewczyny szczęście  :mdleje:  mój mleczka dostał raz w życiu i w życiu więcej mu nie dam - takie miał potem rewolucje, że szkoda słów :(

A Ciapek słodziutki - czy to będzie jego imię? :>

"Kocie mamy" palec do budki
16 maja 2007, 05:58
Ninka, ale slodziaki
moja kotka tez lubi sie gdzies zaszyc w reklamówce albo pudle a potem szukaj kota w polu

Offline Mariolka Kobieta

"Kocie mamy" palec do budki
16 maja 2007, 07:58
Cytat: "Yukari-chan"
Ciapek słodziutki - czy to będzie jego imię? :>
nie  :drapanie: jakoś tak bezimiennie to było. często tak nawet do synka mówię...

Offline Yukari-chan Kobieta

"Kocie mamy" palec do budki
16 maja 2007, 11:33
http://leksykot.top.hell.pl/koty/kotopedia/imiona/index  

Zawsze można stąd coś wybrać :>

Offline Mariolka Kobieta

"Kocie mamy" palec do budki
16 maja 2007, 12:04
dzięki. jak na razie cały czas mam na mysli Filemon ( zdrobniale Filuś).To mi przyszło jako pierwsze do głowy. Ciapek też mógłby być. Fluffy (czyt. flafi tak czaesem wołaliśmy na naszego "starego kotka'). to jakoś z angielskiego oznaczało puszysty.
Wiecie co starsznie przeżywam. Bo jak się już zgodziłam, to mam obawy itp. Bardziej się martwię niż przed urodzeniem dziecka... To normalne...?Czy ja nie jestem normalna. Bo moze jakbym nie wiedziała co znaczy mieć zwierzę, to bym się cieszyła,że będę miała małego kotka. A tak to się boję troszkę. CZy ładnie do kuwety będzie chodził, co mu jeść dać, czy drapał będzie, czy miauczał, czy szczęśliwy będzie w bloku?  :bredzisz: chyba jestem durna?

Offline Maja Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • Total likes: 0
  • data ślubu: 28 sierpnia 2004r.
"Kocie mamy" palec do budki
16 maja 2007, 12:07
Mariolka, to możemy sobie łapki podac - ja zgłupiałam dokumentnie, małża wrobiłam w robienie drapaka. Dzisiaj chcę kupić kuwetę i ew.miseczki...ciągle myślę, gdzie kota umieścić żeby czuł się u nas bezpiecznie...a co ja Ci będę opowiadać - przeciez sama wiesz ;)

Offline Mariolka Kobieta

"Kocie mamy" palec do budki
16 maja 2007, 12:37
Cytat: "Maja"
a co ja Ci będę opowiadać - przeciez sama wiesz
no wiem... a to dobrze,że też tak masz.Bo myślałam,że ja już zwariowałam.A jaką kuwetę kupujesz? bo ja chyba z Allegro zamówię, bo jak poszłam do sklepu to strasznie drogie .te zakryte za 79 zł. a na allegro za 39 zł. Chciałabym znaleźć takiego sprzedawcę, co ma wszystko i w jedenj paczce przyśle. Bo jak mam tak u każdego po 10-15 zxł za przesyłkę to mija się z celem i wyjdzie na to samo jak w sklepie

Offline Maja Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • Total likes: 0
  • data ślubu: 28 sierpnia 2004r.
"Kocie mamy" palec do budki
16 maja 2007, 12:45
Mam taką



wymiary szer.40, dł.48, wys.38 - zapłaciłam 36zł

Offline Mariolka Kobieta

"Kocie mamy" palec do budki
16 maja 2007, 12:53
no ja też o tej myślałam. A ty ja na Allegro kupiłaś czy w sklepie? bo w sklepie ich nie widziałam. tylko takie za 79 zł były

Offline Maja Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • Total likes: 0
  • data ślubu: 28 sierpnia 2004r.
"Kocie mamy" palec do budki
16 maja 2007, 12:56
Miałam iść po pracy ale na aukcji kupiłam, wzięlam też od nich żwirek na próbę :drapanie: jak się sprawdzi to będę się tam zaopatrywać a jak nie to będę szukać aż się kotu spodoba :los:

Offline Mariolka Kobieta

"Kocie mamy" palec do budki
16 maja 2007, 13:21
a jaki żwirek?bo już się orientowałam,że są samozbrylające, silikonowe. I jaki ty bierzesz?

Offline Maja Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • Total likes: 0
  • data ślubu: 28 sierpnia 2004r.
"Kocie mamy" palec do budki
16 maja 2007, 13:23
Silokonowe mi dziewczyny odradziły więc wzięłam żwirek bentonitowy zbrylający Hiltona na początek 5l, zobaczę jak będzie ok to zostanę przy nim a jak nie to będą dalsze próby :los:

Offline Mariolka Kobieta

"Kocie mamy" palec do budki
16 maja 2007, 13:27
Cytat: "Maja"
Silokonowe mi dziewczyny odradziły
czemu? bo ja się nad takim zastanawiałam.A co zły jest. Bo ten zbrylający to trzeba za każdym razem siku zbrylone wyciągać. A z tego co zrumiałam z silikonowym nic nie trzeba, tylko kupki... :drapanie:  to już nie wiem

"Kocie mamy" palec do budki
16 maja 2007, 13:33
Mariolka, dziewczyny odradzały silikonowy bo podobno kotek moze sie zatruc
a ja zwirek kupuje w tesco i jest dobry a moja siostra kupuje w kaupflandzie 5l za 10 chyba i tez jest bardzo zadowolona
a kuwete mam taka samą

Offline Maja Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • Total likes: 0
  • data ślubu: 28 sierpnia 2004r.
"Kocie mamy" palec do budki
16 maja 2007, 13:36
Ja za żwirek 5l zapłaciłam 5,50zł także, jak będzie do bani to bez żalu go wysypię :los:

Offline Ninka Kobieta

"Kocie mamy" palec do budki
16 maja 2007, 13:55
My przeszliśmy wszystkie żwirki.
Silikonowe- drogie i wcale nie super.
Zbrylające- ciężko się sprząta, wszędzie się przyklejają i do kibelka nie można wyrzucić. Trzeba "magazynować odchody w osobnym woreczku, okropność.
Ekologiczne- z wiórków, śmierdziały i się rozsypywały po całej łazience.

Aż... zdecydowaliśmy się na piasek żwirowy z Netto za grosze! Jest najlepszy. Naturalny, nie śmierdzi, bo co dzień można go zmienić. Wyrzucamy go do kliopika i nic nie zapycha. Koniec z oklejoną piaskiem  łopatką i kubełkiem z odchodami.
Jest tani, najlepszy, najłatwiejszy w użyciu i najczystszy, bo można go wymieniać co dzień, bez tracenia pieniędzy.

Offline Maja Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • Total likes: 0
  • data ślubu: 28 sierpnia 2004r.
"Kocie mamy" palec do budki
16 maja 2007, 14:03
Cytat: "Ninka"
zdecydowaliśmy się na piasek żwirowy z Netto za grosze! Jest najlepszy


pomyślę nad nim, jak ten się nie sprawdzi...ja nie mam problemu z wyrzucaniem bo mieszkam w domu i zawsze jest gdzie wynieść :taktak:

Offline Ninka Kobieta

"Kocie mamy" palec do budki
16 maja 2007, 14:12
Maja, zgadza się, ale zawsze jest to noszenie. Z tym jest tak, że mamy kuwetkę, przy samym kibelku :) i jeden ruch łopatką i jest czyściutko. W związku z tą kuwetką w łazience, czasem zdarza się, że sikamy symultanicznie z naszymi pupilami, bo chą nam zawsze dotrzymać towarzystwa. Oczywiście one do kuwetki, a my do kibelka :D

Offline Yukari-chan Kobieta

"Kocie mamy" palec do budki
16 maja 2007, 14:15
Jednak trzeba powiedzieć, ze co kot to inne upodobania, bo to, że np właścicielowi się podoba, bo kupki i sioo ładnie wyjmować można to jedna sprawa, ale podstawą jest myślę akceptacja kota - mój np tych ekologicznych nie tknie nawet włoskiem z ogonka :P

Przerabiałam wiele żwirków. jedne się rozsypywały po całym mieszkaniu, Dżejms wynosił na łapkach...w pościeli pełno miałam  :mdleje: inne oblepiały wszystko dookoła albo śmierdziały itd... aż mama pewnego dnia przyniosła zwykłego Benka kompaktowego (niebieska torba) i od tego czasu nie zmieniamy żwirku.

A o kuwetki się nie martwcie - jak kotek się nauczy z nej korzystać, to nie ma szans żeby zrobił gdzieś poza :)

Ja Dżejmsa uczyłam tak, że jakąś chwilę po jedzeniu wkładałam go do kuwetki i pokazałam że może tam kopać, wzięłam jego łapkę i tak pogrzebałam trochę. Zrobił co miał zrobić i poszedł. Po kilku razach załapał, chociaż jak był mały to czasem się zdarzało, ze nie zdąrzył dobiec  :skacza:

Offline Ninka Kobieta

"Kocie mamy" palec do budki
16 maja 2007, 14:44
Yukari-chan, kotki załatwiają się do wszystkiego, byle było czyste i przeznaczone właśnie do tego celu :!:
Akurat ze stwierdzeniem:
"bo to, że np właścicielowi się podoba, bo kupki i sioo ładnie wyjmować można to jedna sprawa" nie zgodzę się. Staram się akceptować preferencje moich łobuzów. Przez wiele lat obserwacji doszłam do jednego wniosku, kot musi mieć czysto nawet w kuwecie. Można tam włożyć porwaną gazetę i się do niej załatwi, byle było czysto. Reszta walorów dotyczących piasku ma służyć nie komu innemu, jak opiekunowi właśnie. Więc wszystkie wynalazki dotyczące piasku są po to, by dłużej utrzymywały one świeżość. Jak kotu ta świeżość wydaje się wystarczająca to i "mamusiek" czuje się zadowolony z produktu. Sama zresztą to potwierdzasz:
"Przerabiałam wiele żwirków. jedne się rozsypywały po całym mieszkaniu, Dżejms wynosił na łapkach...w pościeli pełno miałam  :skacza:  inne oblepiały wszystko dookoła albo śmierdziały itd"

Offline Yukari-chan Kobieta

"Kocie mamy" palec do budki
16 maja 2007, 15:11
Owszem, ale miałam też multum produktów których Dżejms nawet nie chciał powąchać i w efekcie kończyło się to kupalem obok kuwety.
I nie było to uzależnione od niczego innego, żadnych problemów z nerkami czy układem pokarmowym - po prostu nie podszedł mu zwirek i tyle.

Offline Mariolka Kobieta

"Kocie mamy" palec do budki
16 maja 2007, 20:39
Cytat: "martini"
Jesli macie balkon, zabezpieczcie go specjalna siatka, a bedzie wniebowziety  
niestety nie mamy balkonu...
Byłam dzisiaj u weterynarza zapytać co i jak. Tzn. jak wezmę kociaka to co mam robić. No więc w zwiazku,że nieodrobaczony (a mam malutkie dziecko) od razu do gabinetu przyjechać. I będzie zbadany, odrobaczony, odpchlony. Potem za jakieś 2 tyg. ponowne odrobaczenie. a potem szczepienie. i na razie tyle.

Offline goni@ Kobieta

"Kocie mamy" palec do budki
17 maja 2007, 08:02
A mój kiciuś chory  :???:  :neutral:
Co zje to zwraca....Weterynarz powiedział,że to ....depresja...
Mam poczucie winy,że zostawiłam kotka na te kilka dni,ale w końcu nie był sam tylko z moim mężem  :drapanie:

Offline Yukari-chan Kobieta

"Kocie mamy" palec do budki
17 maja 2007, 12:07
Cytat: "goni@"
A mój kiciuś chory  
Co zje to zwraca....Weterynarz powiedział,że to ....depresja...
Mam poczucie winy,że zostawiłam kotka na te kilka dni,ale w końcu nie był sam tylko z moim mężem


Biedactwo :przytul:

Offline Mariolka Kobieta

"Kocie mamy" palec do budki
17 maja 2007, 13:16
dziewczyny to w końcu jaki mam zakupić ten żwirek? bo już nie wiem... :drapanie:
na razie wiem,że są rodzaje:zbrylający i silikonowe i jakiś ekologiczny. I teraz to nie wiem jaki wziąć :mdleje:  m
A kuwetę to odkrytą polecacie czy zakrytą? Moze na poczatku jak będę uczyła i żeby szybko włożyć kotka to ją odkryję a potem założe tą budkę...
co myslicie o takiej?

a transporter gościu miałby taki:

i żeby zmniejszyć koszta pzresyłki to wzięłabym to i to...
może to być?
Aha i jakie polecacie karmy?Bo ta Royal Canin Weaning (dla kociąt od 4 tyg. do 4 mies.) to troszkę droga. Mała paczka 50 zł. Tzn. u wteterynarza mogę kupić na początek taki zestaw małych saszetek z róznymi karmami za 17 zł(tych Royal Canin), to wypróbuję. Ale jak mozecie to polećcie mi jeszcze coś z ciut niższej półki cenowej. Bo przyjmując na początku kota i tak mam spore wydatki z nim związane, typu kuweta, transporter, żwirek,karmy, miski itp. Nie wspominając o opiece weterynaryjnej, bo nie jest ani odrobaczony ani odpchlony ani nic...
z góry dziękuję