e-wesele.pl

social media

Autor Wątek: "Kocie mamy" palec do budki  (Przeczytany 327242 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Beth Kobieta

"Kocie mamy" palec do budki
4 maja 2007, 18:59
Narwanka - bardzo, bardzo mi przykro :( Ale tak się niestety zdarza - natura często wie lepiej co robić - widocznie kotek nie miał szans w normalnym świecie i może nawet lepiej, że odszedł teraz niż, żeby później miał problemy ze zdrowiem. Wiem, że się nastawialiście i trzymałam kciuki, żeby Wam się udało :przytul:
A czy ta kotka będzie jeszcze mogła mieć małe? Może były jakieś wady genetyczne, niezgodność rodziców i stąd taki problem? Poza tym wiesz.. hodowli jest w Polsce dużo, może rozejrzyjcie się jeszcze dookoła?

Nasz ogon przeżył dobę poza domem - ponoć zachowywał się jak klasyczny Bonifacy, pouczał "młodego", był oazą spokoju, zrobił w jego kuwecie kupola (chyba na zasadzie - pokażę, że mi wolno) i generalnie dzisiaj strasznie był stęskniony jak po niego przyjechaliśmy :D Teraz odsypia, a ja jestem szczęśliwa, bo mamy miejsce, w którym możemy go zostawić jak polecimy na Kanary :)

I tak nota bene.. coraz bardziej przekonuje się do "dokocenia". Jak tylko będzie nowe mieszkanie to... :)

Offline kattis

Witam Was !!!!!!!!!
4 maja 2007, 20:34
jestem nowa forumowiczka wiec dopiero od paru dni sledze i ogladam co tu sie dzieje!teraz natrafilam na ten fantastyczny watek i ze koty to moja wielka,ogromniasta,najwieksza(na rowni z nazeczonym a czasem wieksza hihi) milosc od razu zdecydowalam do Was dolaczyc:) Nasze szczescie ma na imię Tiko:) Jest strasznym łobuzem jak na kocurka przystalo-ale tak ukochanym ze juz kochanszym byc nie moze;) Jego data urodzin tlumaczy te jego szalencze zachowania ........06.06.06!!!!! Mieszkamy obecnie w Irlandii(tutaj tez go zaadoptowalismy:) ) ale oczywiscie wroci z nami do Polski (w przyszlym roku planujemy sciagnac na stale) Jestesmy teraz w trakcie zalatwiania paszportu-czip juz ma,szczepiony na wscieklizne byl-teraz czekamy az przysla paszport. Zamierzam regularnie tu zagladac i dzielic sie wiadomosciami o naszym Tikusiu:)
ps nie wiem tylko jak mam zalaczyc zdjecia:( Prosze o rade(jakas glupia jestem czy co????)

Offline Yukari-chan Kobieta

"Kocie mamy" palec do budki
5 maja 2007, 01:25
Cytat: "kattis"
nie wiem tylko jak mam zalaczyc zdjecia:( Prosze o rade(jakas glupia jestem czy co????)


W technikaliach jest wszystko ładnie opisane :)

Mogłabyś napisać co właściwie trzeba załatwić, zeby zwierzaczek miał paszport ? Bo słyszałam, że z tym trochę latania jest.. a przydało by się bo gdzieś tam się czai opcja zmiany kraju zamieszkania... :)

Offline kattis

uwaga próba!!!!!!
6 maja 2007, 19:27

Offline kattis

wowwwwwww
6 maja 2007, 19:28
udało sie  :skacza:  :skacza:  :skacza:
Teraz moge sie pochwalic moim szczesciem :tupot:

Offline kattis

no to pare fotek;)
6 maja 2007, 19:42
na paru fotkach Tiko w ulubionych pozach w ktorych wyglada jak polamany a on sobie po prostu spi w najlepsze!!!! :hahahaha:




ze swoja ukochana myszą;)

Offline Beth Kobieta

"Kocie mamy" palec do budki
6 maja 2007, 19:50
Kattis - piękny czarnulek :)

Martini - właśnie o to chodzi, że we Wrocławiu nie mamy nikogo na tyle zaufanego, że mógłby przychodzić chociaż raz dziennie i zajmować się kotem. A wylatujemy z Berlina, więc nawet lepiej nam będzie po drodze zahaczyć o Gorzów (mamy tam Rodziców i właśnie rzeczone Wujostwo), zostawić Bąbla u któryś i polecieć. Koty bardzo fajnie się dogadywały już po jednym dniu, co prawda Bąbel trochę jednak się zestresował (mimo, że nie było po nim widać), bo miał 2-dniowe zaparcie, ale teraz śmiga jak nowonarodzony. Nie sądzę, żeby on był kotem przywiązującym się do mieszkania - przyzwyczailiśmy go od małego do podróżowania, bardzo dobrze czuje się w domu moich Rodziców, był z nami w górach u znajomych i u Teściów. Najważniejsze, żeby któreś z nas było obok - jak po niego przyjechaliśmy do ciotki był bardzo stęskniony jak nie on :) No ale niestety - nie zawsze można futro wziąć ze sobą, a wydaje mi się, że najmniej inwazyjnym wyjściem w tym momencie będzie zostawienie go u Rodziców albo u Wujków. Na razie spokojnie - do wylotu prawie 4m-ce, za miesiąc znowu zrobimy spotkanie kotów i będziemy je oswajać ze sobą, żeby potem nie było problemu.

Offline Yukari-chan Kobieta

"Kocie mamy" palec do budki
6 maja 2007, 23:22
Cytat: "martini"
Zawsze taki niezalezny


Udaje tylko  :hahahaha:

Offline Beth Kobieta

"Kocie mamy" palec do budki
7 maja 2007, 09:12
Martini - on miał swoją kuwetę u wujków :) I koty tak się nią podzieliły, że w jednej robiły siuu, a w drugiej poo :)
A że na czułości mu się zebrało jak przyjechaliśmy to faktycznie chwilowe było ;) Chociaż chyba teraz jest bardziej w pobliżu - dziś rano przed wyjściem do pracy robiłam sobie makijaż siedząc na kanapie, położył się obok mnie i wyciągnął łapkę, żeby móc dotknąć moją nogę ;)

Offline Maja Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • Total likes: 0
  • data ślubu: 28 sierpnia 2004r.
"Kocie mamy" palec do budki
7 maja 2007, 09:27
Dziewczyny mam pytanie, otóż zdecydowani jesteśmy na kiciusia w domu i miał to być Brytek z hodowli ale...no właśnie to ale - sąsiad ma kotkę i teraz ona się okociła-ma 3 kociaki, jak tylko mój małż się o tym dowiedział to od razu spytał czy mają dla nich domy - dla 2 już tak, został jeden tzn. do środy mielibyśmy dać odpowiedź czy bierzemy malucha-oczywiście jeszcze nie teraz bo one mają dopiero kilka dni...i mam zagwozdkę bo nieby chciałam kota rasowego ale uwielbiam dachowce, na dodatek wiem co to za ludzie, (kto jest ojcem i kto matką ;) ) ... pomóżcie podjąć decyzję - czekać na rasowca czy wziąć tego malucha (który jest ślicznym pręgowanym buraskiem) :drapanie:

"Kocie mamy" palec do budki
7 maja 2007, 09:49
Maja, oj to bardzo trudna decyzja
ja co prawda wzieła bym buraska ale musisz przemyslec czy chcesz wydawac sporo kasy na rasowca czy wolisz przygarnac maluszka

Offline narwanka Kobieta

"Kocie mamy" palec do budki
7 maja 2007, 09:50
Przygarnij maluszka! :D  :skacza:  :skacza:

Offline Maja Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • Total likes: 0
  • data ślubu: 28 sierpnia 2004r.
"Kocie mamy" palec do budki
7 maja 2007, 09:57
Dodam tylko, że kocią miłość odczuwam tylko ja - małż po prostu akceptuje i wyraża zgodę...to jakoś tak nagle wyszło, że teraz głupia jestem.
W co powinniśmy się zaopatrzyć - co już kupić; kiedy tego malucha można już wziąć do domu...mam sto pytań.
Ja wiem, że oni by znaleźli dom dla tego kotka ale chyba to jednak będzie nasz dom :drapanie: yyy, taki maluch powinien być na dole czy moge go na piętrze umieścić...bo jest jeszcze jeden proboem - nasz pies-on kotów nie znosi, a często (mimo tego, że ma budę i mieszka obok domu) wyleguje się u nas w przedpokoju na płytkach bo mu chłodno - po schodach na górę nie wlezie...chyba na początek wezmę kilka dni wolnego :mdleje:

Offline Beth Kobieta

"Kocie mamy" palec do budki
7 maja 2007, 10:06
Maja - ja nie widzę przeszkód we wzięciu buraska i zakupie brytka :) Dwa koty zawsze będą się lepiej czuły ze sobą niż jeden, zależy też ile pracujecie.
Kociaka możesz wziąć dopiero po ukończeniu przez niego 8 tygodni (wiem, że dachowce bierze się wcześniej, ale radziłabym wstrzemięźliwość). Ok. 10-12 tygodnia warto zabrać kocię do weterynarza, zaszczepić (potem raz w roku) i odrobaczyć (do skończenia przez malucha roku co 3-4m-ce, potem co 6m-cy).  Wyprawka na początek to już temat rzeka i jeszcze na pewno zdążysz się wywiedzieć co kupić :)
Nie będziesz chyba musiała brać wolnego - może po prostu weźmiecie kotka w piątek i pobędziecie z nim 2 dni, powinien się przyzwyczaić. A co do psa - to będziecie musieli bardzo uważać. Jeśli między piętrem i parterem nie ma drzwi to raczej kotka nie utrzymacie tylko na górze. A jeśli pies lubi spać w przedpokoju, to na górę pewnie by wszedł, gdyby zobaczył kota. Możecie też oba do siebie przyzwyczaić - moi Teściowie mają rottweilera, który bardzo zaprzyjaźnił się z ich dachowcem.
Daj nam znać jaką decyzję podjęliście :)

Offline Maja Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • Total likes: 0
  • data ślubu: 28 sierpnia 2004r.
"Kocie mamy" palec do budki
7 maja 2007, 10:18
Cytat: "Beth"
nie widzę przeszkód we wzięciu buraska i zakupie brytka


ooo na to nie wpadłam :drapanie: to jest myśl, dzięki Beth - teraz to już jestem pewna, że burasek u nas zamieszka

Cytat: "Beth"
możesz wziąć dopiero po ukończeniu przez niego 8 tygodni


to samo nam powiedzieli właściciele - żebyśmy chociaż 6 tygodni wytrzymali :hahahaha: i że możemy malucha odwiedzać...ja nawet nie wiem czy to kot czy kotka- ale mnie to obojętne bo i tak w odpowiednim czasie zajmiemy się tym :taktak:

Cytat: "Beth"
Jeśli między piętrem i parterem nie ma drzwi to raczej kotka nie utrzymacie tylko na górze


nie ma - tylko schody są; mnie chodzi o to czy maluch nie zrobi sobie krzywdy na tych schodach jak nas nie będzie :drapanie: poza tym, jak my jesteśmy poza domem to i pies w nim nie przebywa; na góre na pewno nie pójdzie bo się boi :los: nie wiem dlaczego bo inne chody pokonuje bez problemy ale te są ażurowe i on im nie podoła - to wiem na bank

Cytat: "Beth"
Możecie też oba do siebie przyzwyczaić


bardzo bym chciała, tylko jak - małż mówi że on już się boi bo nasz pies jest pod tym względem nieobliczalny :dno: kotkę sąsiadów już miał w pysku - moja mama wtedy potraktowała go grabkami i wypluł ją  :mdleje:

Powiem tak - decyzja podjęta; w naszym domu zamieszka nowy lokator :skacza:

"Kocie mamy" palec do budki
7 maja 2007, 10:19
Cytat: "Maja"
jeszcze jeden proboem - nasz pies-on kotów nie znosi, a często (mimo tego, że ma budę i mieszka obok domu) wyleguje się u nas w przedpokoju na płytkach bo mu chłodno - po schodach na górę nie wlezie...

ale kociak zejdzie na dół
ale mysle ze nie bedzie to problem jesli poprostu ograniczysz wizyty psiaka
druga sprawa jest taka że pies moze zaakceptowac kotka (mimo wszystko)
a to jest pies czy suka?
bo wiem ze z suka byloby latwiej tym bardziej jesli kotek bylby malutki

Offline Maja Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • Total likes: 0
  • data ślubu: 28 sierpnia 2004r.
"Kocie mamy" palec do budki
7 maja 2007, 10:21
jagodka24, mamy owczarka niemieckiego i to jest pies - Brutus :taktak:

Cytat: "jagodka24"
mysle ze nie bedzie to problem jesli poprostu ograniczysz wizyty psiaka


myślę, że to dopiero byłby problem - wtedy będzie zazdrosny i może całkowicie zniewidzić kitka :dno:

"Kocie mamy" palec do budki
7 maja 2007, 10:21
Cytat: "Maja"
ale te są ażurowe i on im nie podoła - to wiem na bank

ale jak zobaczy kota to nic nie wiadomo

a jesli chodzi o wyprawke to napewno kuwetka na sam poczatek
a kocik maly jest niesamowice ciekawski wiec wszedzie ci wejdzie

Offline Maja Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • Total likes: 0
  • data ślubu: 28 sierpnia 2004r.
"Kocie mamy" palec do budki
7 maja 2007, 10:23
Cytat: "jagodka24"
jak zobaczy kota to nic nie wiadomo


wiadomo-przestestowane na króliku (bo tego typu zwierzątek też nie trawi), było jego jedzonko ulubione i dzieci na piętrze....nie dał rady-leży wtedy pod schodami i wzdycha :hahahaha:

Cytat: "jagodka24"
kocik maly jest niesamowice ciekawski wiec wszedzie ci wejdzie


tego jestem swiadoma i mam nadzieję, że jakoś uda nem się ich pogodzić - potem, jak kot dorośnie to sam sobie wychowa psa :taktak:

Offline Beth Kobieta

"Kocie mamy" palec do budki
7 maja 2007, 11:52
Maju - to może powoli rozejrzyjcie się za jakąś hodowlą i zarezerwujcie też brytka? Najlepiej jest mieć dwa maluchy jednocześnie - najmniej problemów z aklimatyzacją :) Poza tym brytka odbierzesz dopiero w 10-12 tygodniu.
Co do schodów i malucha. Dachowce to dość sprytne koty, jednak na początku (tak do 3m-ca) chroniłabym kociaka przed schodami - może spaść. W ogóle najlepiej stopniowo pokazywać kotu teren mieszkania. My Bąbla najpierw puściliśmy do salonu i przedpokoju, sypialnię otworzyliśmy po 2 dniach, a samego w całym mieszkaniu zostawiliśmy go dopiero po tygodniu.
Co do psa i kota - tutaj będziecie na pewno musieli uważać, ale wydaje mi się, że stopniowo pies zaakceptuje kota. Potrzebna będzie Wasza mądrość i cierpliwość, ale na pewno się uda.

A wyprawka? :) Kuweta+żwirek+łopatka do żwirku, legowisko (choć jedno), drapak (może być mały, wykonany samodzielnie), miski (1 na wodę, 1 na suche, 1 na mokre), zabawki (tu już dowolność), karma sucha (polecam Hillsa albo Royal Canin), karma mokra (wszystko z pominięciem puszek marketowych i Kitekata albo Whiskasa), jest też dość fajne mleko dla kociąt, do 12 tygodnia życia można spokojnie podawać. Przyda się też obcinacz do pazurków i ew. pasta odkłaczająca. Reszta w trakcie pewnie Wam się nasunie :)

Offline Maja Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • Total likes: 0
  • data ślubu: 28 sierpnia 2004r.
"Kocie mamy" palec do budki
7 maja 2007, 12:57
Myślę, że najpierw umieścimy go w gabinecie, który tak własciwie to teraz stoi pusty - jest tam tylko komputer-hmm myślałam, żeby go ulokować na górze przy schodach jest taki fajny kącik ale to może potem-jak trochę podrośnie.
Zanotowałam już - jaką kuwetę kupić, jak kotka przyuczać do korzystania z niej, czytałam, że najlepiej po jedzonku go tam zanosić a potem sam pojmie co i jak :drapanie: - prawda to :?:

Cytat: "Beth"
Przyda się też obcinacz do pazurków i ew. pasta odkłaczająca


ten obcinacz to chyba nie - ja się będę bała, że krzywdę mu zrobię...chociaż, hmm sama nie wiem...ostatnie pytanie mojego małża - ile żyją koty :hahahaha:

Myślę, że sprzęty typu kuweta, drapak czy legowisko mogę kupić już teraz - z jedzonkiem się wstrzymam aż maleństwo będzie w domku, nie wiem jak kociak ale nasz pies najbardziej lubi przygotowane przez nas - za gotowymi nie przepada, w ostateczności sucha karma w niedzielę, jak nie gotujemy :los:

Offline Beth Kobieta

"Kocie mamy" palec do budki
7 maja 2007, 13:20
To po kolei :)

1. Sucha karma powinna być dostępna cały czas - kot ma inny metabolizm niż człowiek i czasem potrzebuje uzupełnić energię o różnych porach dnia - dlatego sucha jest jak najbardziej wskazana. Z mokrą jest już różnie. Mały kociak je zazwyczaj 3-5 razy dziennie, od 6m-cy powinno się redukować liczbę posiłków mokrych do 2 razy na dobę, o tych samych porach (ja daję o 7 i o 17). Gdy kot osiągnie rok można dawać tylko raz dziennie. Za mokre uważa się puszki, mięso surowe, posiłki przygotowywane przez właściciela. Dobrze sprawdza się wołowina, kurczak, ryby. Wieprzowiny kotom się nie podaje. Sami zobaczycie co mały najlepiej lubi i na ile starczy Wam czasu, żeby przygotoywać mu jedzonko. Co kilka dni dobrze jest podać jakiś rarytas - kukurydzę z puszki, marchew, biały twaróg albo śmietankę.

2. Koty mają bardzo silny instynkt korzystania z kuwet - gdy będziecie do siebie brać takiego 8-tygodniowego malucha powinien już umieć z niej korzystać (jeśli w domu, w którym się urodził jest kuweta), więc nie będzie z tym problemów. Najlepiej przez dzień/dwa zanosić go do kuwety od czasu do czasu, żeby przyzwyczaił się w jakim miejscu stoi. U nas właściwie nie było nigdy problemu - nawet po przestawieniu cz w innym mieszkaniu Bąbel wiedział gdzie ma się załatwić. Bardzo dobre kuwety to takie: http://animalia.pl/produkt.php?id=992
Aha - częstotliwość wypróżnień. Maluch, tak do 6m-cy robi średnio 2 kupki na dobę i ok. 6-7 razy siusiu. Kot starszy zmniejsza te ilości do 1 kupki dziennie i 2-4 siuśków.

3. Koty żyją ok. 10-20 lat :) Wiem, że duży przedział ale wszystko zależy. Dachowce żyją dłużej i średnio po 15 lat. Rasowce ok. 12lat.

Offline Maja Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • Total likes: 0
  • data ślubu: 28 sierpnia 2004r.
"Kocie mamy" palec do budki
7 maja 2007, 13:34
To mam kolejna serie pytań - odnośnie miseczek, zakładam że ich miejsce będzie w kuchni i że kot lubi sobie czasem kąsek wyjąć i zjeść poza miską :brewki: - czy w związku z tym tego typu miseczki są dobrym rozwiązaniem, czy to się raczej nie sprawdzi :drapanie:



gdzieś czytałam, że koty wolą pić z wysokich naczyń tak, żeby lustro wody było jak najmniejsze :drapanie:

nad kuwetą też sie zastanawiam - oglądałam właśnie takie zamknięte, gdzie powinna stać :?: Jaki żwirek jest najlepszy dla malucha - czy dobrze jest stosować dodatkowe preparaty - odkażacze :?: Kiedy należy wymienić filtr w kuwecie :?: Czy kociak będzie nam ten żwirek roznosił i przyda się mata/wycieraczka przed, czy to bez sensu raczej :?:

aaa i jeszcze drapak-czy taki ma sens, czy im mniej skomlikowany tym lepiej :?:



i jeszcze odnośnie karmy-nie znam się na kocich jedzonkach (do tej pory tylko psie mnie interesowały) czy taka będzie odpowiednia :?:


Offline Beth Kobieta

"Kocie mamy" palec do budki
7 maja 2007, 15:01
Maju - widzę, że się podekscytowałaś na maksa :) Przede wszystkim spokojnie :) Pewne rzeczy człowiek sam musi odkryć, bo każdy kot jest inny i wiara w rzeczy typu: "lustro wody musi być jak największe" jest bzdurą :)

Karma którą wkleiłaś to RC, która ponoć czasem potrafi uczulać i np. naszemu Bąblowi nie przypadła do gustu. Teraz kupujemy mu tą: http://animalia.pl/sklep.php?firma=Hill%27s&przeznaczenie=7077&cena=&tylko=&kat=38
Podobna jakościowo i cenowo jest Eukanuba i Animonda.

Drapak będzie dobry każdy :) My mamy wysoki - do sufitu z jedną budką, dwoma półkami i 1 tunelem, ale widze teraz, że wystarczyłyby półki same. Możecie zacząć od takiego, a jeśli pojawi się drugi kot to dobrze jest dobrać coś większego. My mamy to: http://www.leoland.pl/?link=productCard.html&ProductId=8&idCat=2
Wbrew pozorom taki drapak może być ładnym dopełnieniem pomieszczenia :)

Kuwety kryte są o tyle fajne, że mniej żwirku się rozsypuje podczas zakopywania, wyglądają bardziej estetycznie i mniej zapachów się roznosi. My akurat mamy taką do jakiej link wkleiłam w poprzednim poście, ale zdemontowaliśmy drzwiczki - koty niekiedy sie ich boją. Filtry starczają na jakieś pół roku, ale przy zdemontowanych drzwiczkach są niepotrzebne. Kuweta powinna stać w ustronnym miejscu, w którym nie ma za dużego ruchu. Polecane są rogi pokoju, łazienka, przedpokój, korytarz. Ważne, żeby kot miał do niej ZAWSZE dostęp. Żwirki są przeróżne i każdy ma wady i zalety. Ja nie polecam silikonowych, bo kot może się nim zatruć, gdy go przez przypadek zje. Fajne są zbrylające się i naturalne, które można spłukać w toalecie. My używamy tego: http://animalia.pl/sklep.php?firma=JRS&przeznaczenie=&cena=&tylko=&kat=41
Ponoć bardzo dobry jest też ten i może go niedługo wypróbuję: http://animalia.pl/sklep.php?firma=Golden+Grey&przeznaczenie=&cena=&tylko=&kat=41
Jeśli kuweta będzie stać na płytkach to nie ma sensu kupować wycieraczki przed nią - raz dziennie zmieciesz i po problemie. Jeśli na dywanie, to wycieraczka przed kuwetę się przyda.

No i jeszcze miski. Te które wkleiłaś są całkiem ok, chociaż nie wiem czy są praktyczne - są spore i kwestia mycia czy wycierania jest bardziej czasochłonna. Ja mam podkładkę pod miski: http://animalia.pl/produkt.php?id=4428 i do tego takie miseczki (na wodę i suche): http://www.mruczacza.pl/foto/foto_prod/2135.jpg - są praktyczne, bo nie trzeba dwóch na raz opróżniać gdy chce się na przykład je napełnić. A na mokre miska jest obojętna - ważne, żeby nie była zbyt głęboka :)

Chyba tyle :)

Offline Maja Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • Total likes: 0
  • data ślubu: 28 sierpnia 2004r.
"Kocie mamy" palec do budki
7 maja 2007, 15:09
Z karmą spróbuję i tą i tą - zobaczę która okaże się lepsza dla naszego; miseczki które wlepiłam ściągają się - nie trzeba od razu całości szorować, chociaż faktycznie lepiej jak każda osobno - czy te wasze są na jakims stelażu - oglądałam takie i zastanawiałam się czemu to służy  :drapanie: kuwetę planuję ustawić pod schodami w kącie - powinno być ok; ha i jeszcze jedno pytanie - obroża, kiedy założyć i czy obroża z dzwoneczkiem nie jest przypadkiem szkodliwa dla kotka - bo niby polecają ale ja się zastanawiam, czy kotek nie będzie się czuł dyskomfortowo :drapanie:

Offline Beth Kobieta

"Kocie mamy" palec do budki
7 maja 2007, 15:20
Maju - miejsce na kuwetę super, z karmami też poeksperymentuj, możesz kupić takie opakowania 400g albo wziąć próbki ze sklepu. Tylko nie serwuj kociakowi dużych rewolucji kulinarnych - karmę zmieniaj stopniowo, bo takie maluchy mają tendencje do biegunek, a to śmierdząca sprawa :D
Miseczki, które wkleiłam sa na takim stelażu, są metalowe więc łatwe w czyszczeniu (ponoć w ogóle najlepsze są metalowe albo szklane/porcelanowe). Stojak jest na gumowych nóżkach, więc nie daje się łatwo przesuwać. Takie miski są w sklepach zoologicznych normalnych, w internetowych występują rzadko.
A obroża z dzwoneczkiem nie będzie szkodliwa, ale jeśli kot nie będzie wychodził to nie wiem czy jest potrzebna :) Poza tym czasem ją trzeba zdjąć mimo wszystko, żeby kociak się drapać mógł. No i uważać należy, żeby za mocno nie była ściśnięta :D

"Kocie mamy" palec do budki
7 maja 2007, 16:55
Maja, jak kocaik bedzie z domu gdzie jest kuweta to bedzie widział co robic
jak ja wziełam moja malutka ze schroniska to tylko raz załatwiła mi sie w koszyczku ale to ze stresu a potem to juz grzecznie chadzała do kuwetki
zwirek najlepiej samozbrylajacy bo latwiej czyscic
ja tez mam zamykana kuwete i na szczescie moja mala nie boi sie drzwiczek
sa rozne koty moja np nie wysypuje zwirku z kuwety  a mojej siostry to tak jakby specjalnie wynosiła po całej kuchni :)

Offline Yukari-chan Kobieta

"Kocie mamy" palec do budki
7 maja 2007, 16:57
A tak a propos kuwet - mozliwe, ze mój Dżems ma klaustrofobie czy coś w tym stylu ?
Kiedyś mieliśmy krytą, ale bardzo krótko. Dżejms załatwiał się w niej z początku, ale zawsze wybiegał z niej jak strzała, i taki jakiś zestresowany był, z czasem w ogóle nie chciał z niej korzystać, albo zdarzało się to bardzo sporadycznie, wolał zrobić pzred wejściem czy obok kuwety. Teraz mamy odrytą, jest w porządku, ale do dziś mnie to zastanawia.. :drapanie:

"Kocie mamy" palec do budki
7 maja 2007, 17:01
Yukari-chan, mozliwe kazdy ma jakiegos bzika nawet kociak

Offline Ninka Kobieta

"Kocie mamy" palec do budki
7 maja 2007, 17:24
Wiele kotów, ma "ale" do zakrytych kuwet :)