e-wesele.pl

social media

Autor Wątek: "Kocie mamy" palec do budki  (Przeczytany 320827 razy)

0 użytkowników i 3 Gości przegląda ten wątek.

"Kocie mamy" palec do budki
28 marca 2007, 13:53
ależ cudne oczy :)  :skacza:

Offline Madzialena Kobieta

  • Prawdziwie kochasz wtedy, kiedy nie wiesz dlaczego...
  • maniak
  • Total likes: 0
  • data ślubu: 17.09.2005r.
"Kocie mamy" palec do budki
28 marca 2007, 18:30
Jagódka, Anetka dziękuję, że i ktoś inny przyznał się, że kupuje swojemu koty karmy puszkowe np,. z Lidla czy Tesco oraz, że wypuszcza koty na dwór  :taktak:  ;)
bo zaczynałam się zastanawiać czy normalna jestem...

 ja tu się już z nikim kłócić nie zamierzam.. robię, jak robię i zmienić tego nie zamierzam.. i to nie na złość Wam dziewczyny... tylko po prostu...
 mój kot został wziętym z dworu, wtedy miał oko.8-9 miesięcy, zatem trudno go zatrzymywać na siłę w domu... na smyczy? cóż.. za stary był na naukę.... więc chodzi sam i będzie chodził..

 jeśli chodzi o jedzenie, na pewno nie dostanie tych puszek na R czy tam C (nie wiem jak one się nazywają).. Jagódka napisała, że jak pakuje puszki do koszyka, to jej mąż robi się czerwony... heh ja jak zamiast puszki z tesco czy lidla wrzucę Kitketa albo Darlinga widzę to samo i jeszcze słyszę "znów rozpieszczasz kota"..  :drapanie:

któraś dziewczyna napisała czy ja, Jagódla i Ela zastanawiałyśmy się nad względami finansowymi przed wzięciem kota ... hmmm przepraszam, ale mogło to urazić wiele matek...
czy ta matka, która daje dziecku tańszy biały chleb jest gorsza od tej, która kupuje ciemny (bo ponoć zdrowszy?), czy lepsza jest matka, która gotuje na parze, a gorsza ta, która podaje smażone? czy lepsza jest ta, która kupuje dziecku buty Nike i ubranko 5-10-15, od tek, która ubiera dziecko na targowisku?

  ..i co? ludzie mają się nie decydować na dzieci tylko dlatego, że będą kupować ubrania i jedzenie gorszej jakości?
 :skacza:
chcieliśmy tego kota... lepiej my u nas, niż na ulicy.. Myślę, że ważne iż my wiemy, że on jest zadowolony  :brawo_2:


ps. mam nadzieję, że jasno wyraziłam swoje stanowisko nikogo nie obrażająć....nigdy nie powiedziałam, że nie podoba mi się czy, że nie akceptuję tego co Wy dziewczyny robicie ze swoimi kotami, nie kwestionowałam Waszego sposobu wychowywania, karmienia itp...  zatem bądźcie tak uprzejme i również nie wmawiajcie nam :mnie, Jagódce, Eli itp, że nie potrafimy zająć się swoimi kotkami..  

 Pozdrawiam wszystkie kociary...  :przytul:

"Kocie mamy" palec do budki
28 marca 2007, 19:39
Cytat: "Madzialena"
Jagódka napisała, że jak pakuje puszki do koszyka, to jej mąż robi się czerwony... heh ja jak zamiast puszki z tesco czy lidla wrzucę Kitketa albo Darlinga widzę to samo i jeszcze słyszę "znów rozpieszczasz kota"..

no ja jeszcze dodatkowo słysze że jakby było jedzenie dla mężów w puszce to on byłby bardzo szczęsliwy
Cytat: "Madzialena"
czy lepsza jest ta, która kupuje dziecku buty Nike i ubranko 5-10-15, od tek, która ubiera dziecko na targowisku?

w 100% sie z tobą zgadzam nie jest gorsza tylko ma inne warunki
Cytat: "Madzialena"
lepiej my u nas, niż na ulicy..

tak samo moja ma lepiej niż w schronisku

Offline Yukari-chan Kobieta

"Kocie mamy" palec do budki
28 marca 2007, 23:29
Cytat: "Madzialena"
któraś dziewczyna napisała czy ja, Jagódla i Ela zastanawiałyśmy się nad względami finansowymi przed wzięciem kota ... hmmm przepraszam, ale mogło to urazić wiele matek...
czy ta matka, która daje dziecku tańszy biały chleb jest gorsza od tej, która kupuje ciemny (bo ponoć zdrowszy?), czy lepsza jest matka, która gotuje na parze, a gorsza ta, która podaje smażone? czy lepsza jest ta, która kupuje dziecku buty Nike i ubranko 5-10-15, od tek, która ubiera dziecko na targowisku?


Ale chyba trochę przesadzasz porównując opiekę nad kotem z opieką matki nad dzieciem ... ? Kot nie kosztuje setek zł, tylko góra 50 zł miesięcznie - przynajniej u mnie.

Cytat: "Madzialena"
nie kwestionowałam Waszego sposobu wychowywania


Ależ ja też niczego nie kwestionuję - przedstawiam tylko mój punkt widzenia i pogląd na pewne sprawy. To różnica. A jeśli ktoś czuje się pzrez to urażony no to ja nie wiem - wolnosć słowa zanika?

Cytat: "jagodka24"
no ja jeszcze dodatkowo słysze że jakby było jedzenie dla mężów w puszce to on byłby bardzo szczęsliwy


świetny tekst :brawo:

Prosiłąm - skończmy ten temat bo do niczego konstruktywnego nie dojdziemy. A po co mamy się wszystkie niepotzrebnie denerwować...prawda?
... więc Madzialena, kochana - nie marudz tylko dawaj foty  :skacza:

Offline Madzialena Kobieta

  • Prawdziwie kochasz wtedy, kiedy nie wiesz dlaczego...
  • maniak
  • Total likes: 0
  • data ślubu: 17.09.2005r.
"Kocie mamy" palec do budki
28 marca 2007, 23:46
tak, rozumiem, że możecie mieć inne zdanie, tylko poczułam się atakowana..


 foty, foty, mam masę na kompie, ale nie na stronie internetowej... muszę zagonić męża do zamieszczenia, tylko coś nie chce mu się : :ckm:

Offline Beth Kobieta

"Kocie mamy" palec do budki
29 marca 2007, 11:08
Madzialena - ale napisałaś już kilka razy wcześniej to co napisałaś chwilę wyżej i nie rozumiem po co. Rób jak chcesz, ale się tym za bardzo nie chwal, bo niektóre z nas mają do tego inny stosunek i też się nim nie chwalą, po prostu dla nas jest to naturalne dawać kotu lepsze rzeczy do jedzenia i kontrolując ich wychodzenie z domu.
I nikt Cię nie atakował, próbowałyśmy wytłumaczyć co robisz źle.
Tyle.

Offline liliann Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • Total likes: 0
  • data ślubu: 30 września 2006
"Kocie mamy" palec do budki
29 marca 2007, 16:41
Beth, czytam te Wasze wywody i nie sposób się z Tobą i Martini nie zgodzić.
Bardzo podoba mi sie porówanie zbilansowanego posiłku do hamburgera.
I tym i tym można się najeść...ale efekty długofalowe będą zgoła odmienne...

I jeszcze jedno - odpowiedzialność za kocie zdrowie, życie i komfort tego życia...

Pamietacie jak napaliłam sie na kotka...oboje z mężem kochamy zwierzeta, ale po rozmowie stwierdziliśmy wspólnie, że nie jestesmy w stanie zapewnić mu wszystkich wygód, głównie naszej opieki...zbyt często nie ma nas w domu.
I jeszcze jedno, nie wyobrażamy sobie oboje takiej sytuacji, że jedno krzywiło by się, kiedy drugie kupowało by kotu czy innemu pupilowi lepsze (czytaj droższe) jedzenie.
Podjęcie wspólnej decyzji o przyjęciu do domu zwierzaka to także decyzja o zapewnieniu mu jak najlepszych warunków. Wspólna decyzja...

Offline Yukari-chan Kobieta

"Kocie mamy" palec do budki
29 marca 2007, 17:10
O, cieszę się liliann, ze się z nami zgadzasz, bo już myślałam, ze jestem "wredna krowa", że takie rzeczy wypisuję... ;)

Offline Beth Kobieta

"Kocie mamy" palec do budki
30 marca 2007, 09:14
Ale faktycznie - zamknijmy już temat lepszego i gorszego karmienia. Chyba wszystko zostało napisane, każdy ma czas, żeby się nad tym zastanowić i byłoby miło, gdyby ktokolwiek zastosował to, co napisałyśmy w swoim (i kocim) życiu.

Offline narwanka Kobieta

"Kocie mamy" palec do budki
1 kwietnia 2007, 17:05
A ja wczoraj bylam na Wystawie Kotow w Szczecinie :D Same pięknoty :D Najbardziej podobały mi sie Norwegi i MCO :D

Później miałam niesamowitą przyjemność poznać w końcu Fele i Piotra czyli przyszłych rodziców kociaczków, które chcemy kupić. Zakochałam sie na amen! Tak bardzo ze poważnie myślę o 2 koteczku po roku - tak żeby temu pierwszemu nie było smutno.
Jestem kompletnie zachwycona! A całą odę mogłabym odśpiewać łapkom Piotrusia i ogonkowi Feli ....................... :D Ah... jeszcze tyle czasu.



Prezentacja Piotrusia łapek............ :D rozpływam się.. :szczeka:

Offline Yukari-chan Kobieta

"Kocie mamy" palec do budki
1 kwietnia 2007, 17:25
No śliczny lew  :skacza:

Kurczę zazdroszczę Ci! :D Też bym chciała już norwega, no ale wiadomo, warunki chwilowo na to mi nie pozwalają :)

Swoją drogą już kwiecień :> A kiedy kotka odbieracie? W lipcu, tak? Dobrze pamiętam? to jeszcze 3 miesiące i kociak będzie u was :)

Offline narwanka Kobieta

"Kocie mamy" palec do budki
1 kwietnia 2007, 17:59
Felka ma termin porodu na 27 kwietnia. A potem juz TYLKO 3 miesiace uhm... W tym czasie musimy zdarzyć z wyposarzeniem mieszkania. Oczywiście Kasia (z hodowli) nie ma nic przeciwko temu zeby kotek poczekal u niej :) PEwnie trudno bedzie jej sie rozstac z nim, na szczescie bedizemy meiszkać pare ulic obok niej. Bedzie pewnie czestym gościem...

Na szczescie mieszkanie zaczynamy juz robic po świetach (balam sie ze do lipca nie zdarzymy) Rany jak się ciesze :D Wszystko tak cudnie sie układa :D

Ahm. Beth widziłam ślicznego tygroskowatego Brytka :D Byla naprawde śliczny i z bardzo płytkim pyszczkiem... :)

Offline goni@ Kobieta

"Kocie mamy" palec do budki
10 kwietnia 2007, 11:57
"Ładny ten koszyk może i jest,ale czy są tam myszki do poświęcenia?"



"EEE szukam ,szukam ,może coś znajdę..."



"No i co,zawiodłem się,myszy nie ma..."





p.s. przepraszam za kiepską jakość,ale fotki robiłam telefonem ;)

Offline aneta_81 Kobieta

"Kocie mamy" palec do budki
10 kwietnia 2007, 14:30
Cytat: "liliann"
I jeszcze jedno, nie wyobrażamy sobie oboje takiej sytuacji, że jedno krzywiło by się, kiedy drugie kupowało by kotu czy innemu pupilowi lepsze (czytaj droższe) jedzenie.
Podjęcie wspólnej decyzji o przyjęciu do domu zwierzaka to także decyzja o zapewnieniu mu jak najlepszych warunków. Wspólna decyzja...

ok a co atedy z kotem, ktorego bys miala juz sprzed malzenstwa? powiedzmy, Twoj maz nie lubi kotow, krzywi sie na mysl o jedzeniu drozszym (ze niby lepszym ).... i co wtedy?
sa takie wyjscia:
1) oddaje kota w lepsze rece, a co, niech je whiskacze codziennie
2) klocisz sie z mezem przy kazdych zakupach, albo chodzsz sama po zakupy :)
3) rozmawiasz z mezem, przekonujesz, niby sie udaje ale przeciez nie mozna nikogo zmusic do milosci do kotow
4) zmieniasz przyszlego meza na takiego,ktory kocha koty (troche przegielam  :brewki: )

dobra i koncze juz temat bo byl walkowany wczesniej (sorki, nie moglam sie powstrzymac)

Offline goni@ Kobieta

"Kocie mamy" palec do budki
10 kwietnia 2007, 15:00
Wcięło mi fotki  :drapanie:  :Placz_1:  i te dwa ostatnie opisy wyglądają jakoś tak bez ładu i składu...
No dobra nie poddaję się wklejam jeszcze raz brakujące fotki  :los:

"EEE szukam ,szukam ,może coś znajdę..."



"No i co,zawiodłem się,myszy nie ma..."



Offline Ninka Kobieta

"Kocie mamy" palec do budki
12 kwietnia 2007, 12:44
Kochane niewiedziałam gdzie to napisać. moja znajoma w niedzielę (pierwszego dnia świąt) musiała uśpić swojego Rudego :( Miał 12 lat. Jest mi tak przykro...

Offline Beth Kobieta

"Kocie mamy" palec do budki
13 kwietnia 2007, 09:31
Gonia - piękny kotulec :)
Ninka - strasznie mi przykro.. ale najważniejsze, że kot miał dobre życie i że był szczęśliwy..

A Bąbel jutro skończy 9 miesięcy:


Offline Ninka Kobieta

"Kocie mamy" palec do budki
13 kwietnia 2007, 12:52
Beth, Twój kot jest tak stary :) jak dobra ciąża :) Piękny. Moje buraski zaś grzeją się na oknie i wyciągają ciałka :)

Offline narwanka Kobieta

"Kocie mamy" palec do budki
13 kwietnia 2007, 14:47
a u nas problem z kociakiem... zobaczymy czy bedziemy miec kocie w tym roku, czas pokarze... :(

Offline Beth Kobieta

"Kocie mamy" palec do budki
13 kwietnia 2007, 14:48
A co się dzieje?

Offline Yukari-chan Kobieta

"Kocie mamy" palec do budki
13 kwietnia 2007, 15:07
Właśnie?  narwanka, co się stało?


A u nas zaczął się leniwy okres - słoneczko grzeje to Dżejms tylko przenosi swoje dupsko w miejsca odpowiednio nagrzane, podąża za słońcem i tam się kładzie...i leży... i tak cały dzień potrafi ;) Wstaje jedynie łaskawie na posiłki i potem szuka innego ciepłego miejsca :) Wiosna pełną parą :D


Offline Ninka Kobieta

"Kocie mamy" palec do budki
13 kwietnia 2007, 16:03
Hi hi ale zieewaaaaaaaaaaaa :!:

Offline liliann Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • Total likes: 0
  • data ślubu: 30 września 2006
"Kocie mamy" palec do budki
14 kwietnia 2007, 23:51
Cytat: "aneta_81"

ok a co atedy z kotem, ktorego bys miala juz sprzed malzenstwa? powiedzmy, Twoj maz nie lubi kotow, krzywi sie na mysl o jedzeniu drozszym (ze niby lepszym ).... i co wtedy?
sa takie wyjscia:
1) oddaje kota w lepsze rece, a co, niech je whiskacze codziennie
2) klocisz sie z mezem przy kazdych zakupach, albo chodzsz sama po zakupy :)
3) rozmawiasz z mezem, przekonujesz, niby sie udaje ale przeciez nie mozna nikogo zmusic do milosci do kotow
4) zmieniasz przyszlego meza na takiego,ktory kocha koty (troche przegielam  :brewki: )


Dobre pytanie...
Nie miałam takiego problemu, ale miala go moja rzyjaciółka...szło o psa...niestety otarło się o rozpad związku. W końcu sie dogadali....a przyszły mąż musiał psa polubić....powiedzmy zaczął tolerować i przestał utrudniać.
A co do odpowiedzi - zmieniam na miłośnika kotów....w końcu widzą gały co biorą.
Nie wymagałabym miłości ,ale chociaż tolerancji.
Mój mąż bąka coś o rybkach....nie lubie rybek...pewnie nie polubie. Ale jak sobie kupi, słowa nie powiem, chodzic koło nich nie będę, ale zgadzam się na wszystkie poniesione na nie wydatki.

Offline agatonek Kobieta

"Kocie mamy" palec do budki
15 kwietnia 2007, 18:45
Zgłasza się kolejna kocia wielbicielka :) Mój Sierściuch skończy w czerwcu cztery latka. Jak zamieszkamy na swoim, to mam nadzieję naciągnąć mojego już wtedy męża na drugiego  :brewki: Jest tak kochany, że na pewno się zgodzi:)
Zapraszam na moją stronę (link w podpisie) o kotuchach. Z braku czasu nie była niestety ostatnio aktualizowana.

Offline Yukari-chan Kobieta

"Kocie mamy" palec do budki
15 kwietnia 2007, 22:52
Cytat: "agatonek"
Zgłasza się kolejna kocia wielbicielka


No prosze  jak nas dużo :) A moze jakieś foteczki swojego maleństwa :> :)

Offline agatonek Kobieta

"Kocie mamy" palec do budki
16 kwietnia 2007, 16:41
Cytat: "Yukari-chan"
Cytat: "agatonek"
Zgłasza się kolejna kocia wielbicielka


No prosze  jak nas dużo :) A moze jakieś foteczki swojego maleństwa :> :)


proszę:)

tu jako maleństwo:


tu trochę podrośnięte:



a tu już jako doroślak:









Reszta zdjątek na mojej stronie w dziale Kocie Galerie Zdjęć (link w podpisie) :)

Offline Yukari-chan Kobieta

"Kocie mamy" palec do budki
16 kwietnia 2007, 17:18
Boziu jakie śliczności  :skacza: wymiziaj kotka ode mnie :)

Offline Ninka Kobieta

"Kocie mamy" palec do budki
16 kwietnia 2007, 18:36
Cudny :D

Offline agatonek Kobieta

"Kocie mamy" palec do budki
16 kwietnia 2007, 20:22
Dzięki :)
Moja Kocura to taki lekki świrusek. Głaskać pozwala się tylko kiedy jest w dobrym nastroju albo jest śpiąca ;) Jak każdy kotek jest jednak najukochańsza i jedyna w swoim rodzaju. Mi się marzy egzemplarz, który by sam przychodził się ułożyć na kolankach :D

Offline liliann Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • Total likes: 0
  • data ślubu: 30 września 2006
"Kocie mamy" palec do budki
16 kwietnia 2007, 22:52
A oto próbka kociej sesji mojego męża....
małe maine coonki





uuuu forum kompresuje fotki....żeby zniknęła piksoloza proponuje kliknąć na fotę....