e-wesele.pl

social media

Autor Wątek: "Kocie mamy" palec do budki  (Przeczytany 315614 razy)

0 użytkowników i 2 Gości przegląda ten wątek.

Offline Madzialena Kobieta

  • Prawdziwie kochasz wtedy, kiedy nie wiesz dlaczego...
  • maniak
  • data ślubu: 17.09.2005r.
"Kocie mamy" palec do budki
24 marca 2007, 14:23
Cytat: "Yukari-chan"
Moja koleżanka tez miałą ten problem. Zrobiła tak, zę ugotowała kotu coś zdrowego, dałą w jego miseczce i zostawiła. Nie ruszył. Nic innego nie dostał. Po paru godzinach zgłodniał, przyszedł i zjadł.


 nie działa..kiedyś chcieliśmy się przekonać, miska stała cały dzień, noc następny dzień.. nic nie ruszył.. także on ma chyba taki charakterek, że stawia na swoim..

czasem tak robię, wkładam coś do miski,np. jakiś kawałeczek wędliny jak zostanie, czy mięso gotowane itp.. to samo z karmą suchą, próbowaliśmy innych (i to na początku, zanim na stałe zaczął dostawać Whiskasa), ale nie jadł.. mogło to stać i stać... :(

więc stwierdziłam, że wolę zapłacić więcej za tę karmę, ale być pewna, że to zje.. chociaż mój mąż i tak ma zawsze do mnie o to pretensje ilekroć wkładam paczkę do koszyka :-/

Offline Madzialena Kobieta

  • Prawdziwie kochasz wtedy, kiedy nie wiesz dlaczego...
  • maniak
  • data ślubu: 17.09.2005r.
"Kocie mamy" palec do budki
24 marca 2007, 15:31
Dziękuję Ci Martini... przynajmniej rozsądnie i poważnie  podeszłaś do tematu i nawet jeśli uważałaś, że źle robię opisywałaś  fakty, a nie krytykowałaś mnie.. :przytul:

 zdjęcie i cytaty były okropne..

no właśnie Martini też tak uważam,, że te karmy niewiele się różnią, może tym, że właśnie te Whiskasy, Darlinki i Kitkety bardziej uzależniają...

 a karmię kota tym, czym je i tym, na co mnie stać..

Nie jest prawdą, że wszyscy dają swoim kotom jakieś straszliwie drogie karmy... znam parę osób, które mają koty, chyba żaden nie je tego, o czym piszecie..

 Ważne, że kotek jest najedzony, a przede wszystkim,że mamy dla niego dużo czasu i dajemy my wiele miłości..

 Kotek jest drapany, przytulany, pieszczony, ma swoje miejsca na parapetach, może cieszyć się piękną pogodą na spacerkach, ma kolegę z sąsiedniej klatki, który gdy jest na dworze przychodzi po naszego po drabince i sie razem bawią..
Fokusik może spać w łóżku, na fotelach, pije sobie wodę z kranu (inaczej nie chce), uwielbia się z nami bawić wodą, gdy się kąpiemy (chodzi po brzegu wanny i łapie bąbelki), zawsze mnie wita, jak przychodzę do domu... myślę, że jest zadowolony :)

Offline Yukari-chan Kobieta

  • uzależniony
    • Photoblog
  • data ślubu: 26.09.2009
"Kocie mamy" palec do budki
24 marca 2007, 15:51
Cytat: "martini"
Dziewczyny, pozwolilam sobie na edycje jednego z postow, bo wydal mi sie zbyt drastyczny (zwlaszcza to zdjecie i cytat powyzej) - mysle, ze w ten sposob nie dojdziemy do porozumienia...


W porządku - chyba jednak faktycznie trochę przesadziłam - ale no wiecie...zdenerwowałam się trochę.

Cytat: "Madzialena"
uwielbia się z nami bawić wodą, gdy się kąpiemy (chodzi po brzegu wanny i łapie bąbelki)


Mój tak kiedyś wleciał do wanny - i jak szybko wpadł tak szybko go nie było już w polu widzenia  :hahahaha:

Offline Madzialena Kobieta

  • Prawdziwie kochasz wtedy, kiedy nie wiesz dlaczego...
  • maniak
  • data ślubu: 17.09.2005r.
"Kocie mamy" palec do budki
24 marca 2007, 16:19
Cytat: "Yukari-chan"


Mój tak kiedyś wleciał do wanny - i jak szybko wpadł tak szybko go nie było już w polu widzenia


nasz na dodatek potrafi na nas wejść, np. kąpię się i wystawię ponad powierzchnię nogę, albo brzuch.. to normalnie wchodzi, chodzi sobie po ciele i łapie bąbelki (które oczywiście mu robię)... też kiedyś bidulek stracił równowagę i tyłeczek mu spadł  do wody  :taktak:


Yukari, mogłaś się zdenerwować,, masz swoje zdanie, tylko trochę zbyt brutalnie do tego podeszłaś... dla nie np. nie do przyjęcia jest to, jak się traktuje zwierzęta na wsi,,, że kot nie ma wstępu do domu,a pies to ma być tylko na łańcuchu przy budzie, niezależnie od pory roku :(

Offline narwanka Kobieta

  • entuzjasta
  • data ślubu: 26.08.2006
"Kocie mamy" palec do budki
24 marca 2007, 16:32
To ja tak zeby sie doksztalcic poprosze o nazwy dobrych zdrowych karm dla kotkow (rasowych) :D

Offline Beth Kobieta

  • maniak
  • data ślubu: 02.09.2006
"Kocie mamy" palec do budki
24 marca 2007, 18:09
Madzialena - o ile pamiętam, to Ty mnie zaatakowałaś w swoim pierwszym poście, ja po prostu odbiłam piłeczkę dając Ci do zrozumienia, że opiekujesz się swoim kotem nie do końca tak, jak się powinno. Wszelkie inne dyskusje są w tym momencie zbędne, ale mam nadzieje, że i Martini, i Yukari wyraźnie napisały Ci o co mnie również chodziło.

Na wszystkich puszkach z jedzeniem mokrym dla kotów jest wymieniony skład. Należy po prostu kupować puszki, które mają w swoim składzie co najmniej 30% mięsa. W sklepach internetowych, które łatwo znaleźć w googlach sprzedawane są zazwyczaj TYLKO karmy dobre i polecane przez hodowców i wtereynarzy. Sheba "Creation" i "Filets" zawiera obecnie ok. 30% mięsa, więc ja podaję ją Bąblowi, ponieważ bardzo ją lubi. Dobre karmy to także Miamor, Gimpet Shiny Cat, Royal Canin, Hills, Animonda. Mają przeróżne smaki, koty są z natury wybredne, ale po kilku m-cach można dojść jakie mięso i jakie puszki najbardziej kotu smakują (Bąbel przepada za wołowiną i tuńczykiem oraz zającem, cielęciną i krewetkami - drobiu w ogóle nie je). Dobrze jest co najmniej raz na 2-3 dni podać kotu surową, przemrożoną przez ok. 2-3 dni wołowinę (fantastycznie reguluje trawienie) albo drób. Wieprzowiny kotom się nie podaje. Ryby tylko po sparzeniu, ale jeśli kot jest kastrowany to najlepiej w niewielkich ilościach. Koty lubią także zazwyczaj biały twaróg, masło, kukurydzę, groszek i marchewkę gotowaną. Co jakiś czas - na zasadzie przysmaku - można je kotu podawać. Zazwyczaj jednak znajdują wszystkie składniki mineralne im potrzebne w dobrze zbilansowanej i jakościowo odpowiedniej karmie w puszkach.
Sytuacja podobna ma się z karmą suchą, która powinna być cały czas dostępna. Dobre firmy to Hills, Royal Canin i Animonda - ta sama półka cenowa, chociaż słyszałam, że RC może uczulać.

Offline goni@ Kobieta

  • bywalec
  • data ślubu: 23.09.2006
"Kocie mamy" palec do budki
24 marca 2007, 18:33
Cytat: "Madzialena"
znam parę osób, które mają koty, chyba żaden nie je tego, o czym piszecie..


Ja zaliczam się również do osób, których kot jest wybredny .....bardzooooo wybredny...
Od małego ,jak tylko wzięliśmy go ze schroniska , i jak tylko mógł już jeść stałe pokarmy (był bardzo mały -3 tygodnie-nawet nie dawali mu szans, że w domu przeżyje,ale spoko po nie przespanych nocach,karmienie, przeżył i ma się całkiem dobrze) dostawał puszki z whiskasem ale nawet nie chciał ich ruszyć...
Po wielu próbach i eksperymentach udało nam się dojść do tego co mu smakuje...a smakuje mu tylko i wyłącznie pokarm firmowy-tesco... i...świeże surowe serca wołowe..
Cytat: "Beth"
Koty lubią także zazwyczaj biały twaróg, masło, kukurydzę, groszek i marchewkę gotowaną.

O tak groszek z puszki jakby mógł to by jadł i jadł....
Nie dawały nic próby dawania mu innych pokarmów,potrafił chodzić głodny ale nie ruszył...
Tak więc przestaliśmy się stresować i pozostał na tym co lubi i co je...
Aaaaaa tak z innej beczki,czy może ktoś wie kiedy takie czorty przestają drapać,gryźć i latać po meblach  :los:  
Gryzie ,normalnie atakuje  znienacka tylko mnie....Mąż i syn nie są pogryzieni...
I jeszcze jedno czemu on nas budzi , i tylko w weekend o godzinie 6 rano?  :los:
Czy nigdy z tego nie wyrośnie diabeł wcielony  :los:

Offline KAHA Kobieta

  • Przyjaciele
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 11.09.1999
"Kocie mamy" palec do budki
24 marca 2007, 19:57
To i ja melduje sie w kociej rodzinie. Mam dwa kociaki, Puszka (12 lat) i Pafnucego (3 lata). Obydwa są rasy Europejskiej, czyli popolarnymi dachowcami. Mieszkają w domu, więc z oczywistych wzgledów zostały "chlasnięte", jak to okresla nasz ulubiony wet. Decyzja o kastracji była spowodowana nie tylko z przyczyny znaczenia, ale również dlatego, żeby panować nad  populacją kotów.  Czytam Waszą dyskusję n/t pokarmów podawanych naszym ulubieńcom. Hmmm, moje koty uwielbiają sosik z kiteketa, "mięsko" ruszają sporadycznie. Uwielbiają suchą karme dla kastratów. Surowe mięsko to oczywiście dla nich ulubione żarełko (niestety ze względu na cene wołowiny, podawane od tzw. święta). Często jedzą ryby (surowe) i to co my, czyli kurczaka, schab, wieprzowine. Obydwa wygladają świetnie, maja piekną sierść.  Są zdrowe.
W ciepłych miesiącach całe dnie są na dworku, czasami nawet całe noce, do domu wpadają tylko wyczyścić miskę, hehe.  Wogóle to mają charakterki jak Bonifacy i Filemon z bajki, jeden całe dnie spi, a drugi sie wścieka i zaczepia spiacego leniucha.
Obydwa są z "ulicy". Wspomne jeszcze, że trzymaja sztamę w dwoma psami, które również mieszkają w moim domu. Przy najbliższej okazji wkleje foty mojej "trzódki". Pozdrawiam wszystkie kocie mamy :)

Offline Yukari-chan Kobieta

  • uzależniony
    • Photoblog
  • data ślubu: 26.09.2009
"Kocie mamy" palec do budki
25 marca 2007, 01:26
Cytat: "martini"
W ogole jestem zwolenniczka puszkowej karmy, suchej staram sie unikac...


Dżejms ma stale wystawioną sucha karmę w miseczce - czasem coś skubnie jak mu trochę sadła spadnie po szarży mieszkaniowej.

Cytat: "Beth"
Koty lubią także zazwyczaj biały twaróg, masło, kukurydzę, groszek i marchewkę gotowaną.


A jajko gotowane? Tylko teraz nie wiem czy białko czy żółtko...coś mi sie kiedyś o uszy obiło..

Dziewczyny a co z preparatami na odkłaczanie ? Podajecie coś? Moja mama dzisiaj kupiła jakiś specyfik na "m" - nie pamiętam nazwy a nie wiem gdzie to schowała.

no i przy okazji wiosny - już się turlają po mieszkaniu kłębki kocich włosów - zupełnie jak na dzikim zachodzie  :skacza:

Offline Madzialena Kobieta

  • Prawdziwie kochasz wtedy, kiedy nie wiesz dlaczego...
  • maniak
  • data ślubu: 17.09.2005r.
"Kocie mamy" palec do budki
25 marca 2007, 13:40
Cytat: "KAHA"
W ciepłych miesiącach całe dnie są na dworku, czasami nawet całe noce, do domu wpadają tylko wyczyścić miskę, hehe.


 mój kot w lato też uwielbia całe dnie spędzać na dworze..  :taktak: ale to wygląda tak, że wychodzi, zrobi co trzeba, trochę polata i wraca, wchodzi po drabince na parapet i cały dzień śpi na parapecie, ale na zewnętrznym, czyli na dworze...  ;)  okno jest otwarte, może wejść do mieszkania, ale nie chce...    :drapanie: w lato tylko śpi i śpi, na powietrzu.. ma cień, więc nie jest mu gorąco, a widocznie tak woli... a z tymi nocami ojjj staram się do tego nie dopuścić... nie przespałabym nocy, gdyby Foka nie był w domu.., bym biegała wieczorem i go szukała... na szczęście wraca pod wieczór spać w domu...  :brawo_2:


ktoś się pytał o poranne budzenie...  powiem tak:
 gdy mieliśmy Tofika, to w miesiące kwiecie-wrzesień, czyli gdy cieplej, budził nas koło 4-5 wypuszczaliśmy go na dwór, po czym koło 7-8 wracał do domku...

 natomiast Fokus to inna bajka... ja 3 razy w tygodniu wstają koło 6:10-20   i tak się skubany nauczył, że budzi mnie często chwilę przed budzikiem... miauczy, wchodzi na łóżko, robi masaż itp...

 ostatnio zapomniałam nastawić budzika,, a on tak miauczał i pukał w szybę (bo puka łapką w szybę, jak chce wyjść,i te pazurki to strasznie słychać), że w końcu postanowiłam sprawdzić, która to godzina i okazało się, że już 6:35...  gdyby nie kotek, to bym się do pracy spóźniła :(
oczywiście denerwuje mnie, gdy budzi mnie gdy mam na popołudnie, albo w weekendy.. to pukanie w szybę, do szału czasem doprowadza...  :mdleje:

co do drapania.. nasz ma drapaka, którego zrobił mu Konrad ( wysoki niezbyt gruby konar drzewa, owinięty wokół liną żeglarską). Drapak stoi oparty o ścianą i szafkę... czasem foka na niego wchodzi...  a poza tym, uwielbia ganiać od jednego pokoju do drugiego, jakby go ktoś gonił, i "chodzi na plecach" pod łóżkiem... tzn. mamy kanapę, i on kładzie się na plecach, łapami zaczepia o brzeg kanapy i tak się przesuwa w jedną i drugą stronę... już całą poszewkę od spodu załatwił, wszystko lata, ale cóż... gorzej, jak zdecydujemy się na wymianę mebli.. :-/ no i jeszcze w tej bieganinie często wchodzi pod dywanik w przedpokoju i tak leży... czasem to niebezpieczne, bo można tego nie zauważyć i go zdeptać :-/

Offline Madzialena Kobieta

  • Prawdziwie kochasz wtedy, kiedy nie wiesz dlaczego...
  • maniak
  • data ślubu: 17.09.2005r.
"Kocie mamy" palec do budki
25 marca 2007, 13:57
Cytat: "martini"

Tabasko robi to samo, potrafi zrobic to kilka razy w te i z powrotem... :)
Chowanie sie pod dywanikiem/kocem/czymkowiek to tez standard...


a zapomniałam dodać, że Foka uwielbia także wszelkiego rodzaju kartony... gdy robimy zakupy np. w Lidlu to przywozimy je w kartonie, on potem zawsze do tego kartonu włazi.. kiedyś przyszła jakaś paczka z allegro, kartonik maluteńki,, ale co tak,, foka włożył łapy i się położył, a głowa i tyłek z ogonem sterczały mu z kartonu... wyglądało to komicznie ;)

Offline Yukari-chan Kobieta

  • uzależniony
    • Photoblog
  • data ślubu: 26.09.2009
"Kocie mamy" palec do budki
25 marca 2007, 14:14
Cytat: "Madzialena"
Foka uwielbia także wszelkiego rodzaju kartony...


Dżejms zawsze się pakuje do kartonu po Avonie :D Czasem też mu się ledwo dupka mieści jak przychodzi mniejsza paczka :P Ale jakby go nie okupował to by chyba chory był :D

W ogóle nie lubią się bardzo z dostawcą - jak facet przychodzi do góry, daje mi formularz do podpisania to Dżejms zawsze stoi za mną cały najeżony :D a jak facet kłądzie paczkę na ziemi to Dżejms do niego bokiem podbiega :D raz go nawet podrapał :P Dziwne zachowanie - bo do wszystkich innych ludzi się pcha na głaskanie, smyranie po brzusiu a tu takie cyrki  :skacza:

Offline Madzialena Kobieta

  • Prawdziwie kochasz wtedy, kiedy nie wiesz dlaczego...
  • maniak
  • data ślubu: 17.09.2005r.
"Kocie mamy" palec do budki
26 marca 2007, 15:18
jeszcze muszę powiedzieć, że Fokus zawsze wie, że żwirek to dla niego, nie wiem poznaje opakowanie chyba  :taktak: .... po prostu trzeba przed nim chować torbę... .. gdy się postawi np. w przedpokoju czy w łazience, to Foka zaczyna się bawić.... stoi na przeciwko torby wpatruje się, wpatruje, potem unosi łapy przednie do góry (czy jakby staje na dwóch) i z całą siłą opada na opakowanie żwirku -atakuje je...  wygląda to zabawnie... dajemy mu się tak trochę pobawić, bo bardzo to lubi, ale do momentu, gdy zacznie dziurawić pazurami torbę... bo wtedy wiadomo, żwirek zaczyna się sypać :(


ale kotek zabawę ma przednią  :skacza:

Offline jagodka24 Kobieta

  • Chuck Norris
"Kocie mamy" palec do budki
26 marca 2007, 23:20
musze wam powiedziec dziewczyny że z przykrością przeczytałam wasze zdanie o tych karmach dla kotków
ja karmie moją niunie kitekatem głównie ale też tesco, roosman i jeszcze innymi tanimi puszkami jakie znajde w sklepie
czasem jest to puszka tunczyka albo skrawki od piersi z kurczaka
czasami coś z obiadu jakies miesko albo marcheweczka
po pierwsze dlatego że nie mam kasy na nic innego
jak mój małz widzi jak wkładam kocie puszki do koszyka to od razu robi sie czerwony
i nie uważam że robie mu krzywde dając mu jeść, dach nad glową i ogromna porcje czulosci
kolejna rzecz jaka mnie uraziła to trzymanie kotów w domu
z całym szacunkiem ale od kiedy kot jest domowym zwierzakiem???????
każdy jest na swój sposób dziki i o ile rozumiem zakaz wypuszczanie kotów w mieście (to nie jest ich naturalne srodowisko) to ja np nie jestem w stanie utrzymać mojej kocicy w domu na wsi!!!!!!!!!!!!
a do wszystkich tych którzy uważają że tak super karmią swoje kotki to polecam diete mojej ktoeczki która lubi się żywić na taz przezemnie "mieście" poprostu idzie złapać sobie jakąs smakowitą utuczoną  myszke i jest z siebie dumna
i nie piszcie mi że ona to robi żeby sobie zbilansować tą straszną diete jaką serwuje jej ta okropna włascicielka
ona poprostu to robi dla sportu

aha i jeszcze jedno są na swiecie ludzie którzy kochają zwierzęta i chca sie nimi opiekować ale nie stac ich na royala (akurat wiem ile kosztuje)
tak to zrozumiałam jakby kotś miał pretensje do matki że karmi dziecko obiadkiem bobovita a nie hipp
sorka ale takie mam wrażenie

Offline Yukari-chan Kobieta

  • uzależniony
    • Photoblog
  • data ślubu: 26.09.2009
"Kocie mamy" palec do budki
27 marca 2007, 03:00
Po pierwsze - ja takie podejście mam za podejście nieodpowiedzialne. To moje zdanie i zmieniać go nie zamierzam. Kłucić się z nikim tez nie będę bo jak zwykle każdy wie lepiej...
Po drugie - kot dziki i kot udomowiony to dwie różne sprawy. Kota zdziczałego, który całe życie spędził na ulicy ciężko zauczyć życia w domu. Kot który od maleństwa mieszkał w domu w ogóle nie ma pojęcia, ze za drziwami jest wielki świat i dla jego bezpieczeństwa lepiej żeby tak pozostało. nie wydaje mi się żeby kot wychodzący był bardziej szczęśliwy od tego który siedzi w domu, jeśli to próbujesz przekazać.

Co do karmienia - nikt nikomu nie kazał kupować drogich karm. Jedni karmią whiskasem inni animodą czy royalem. Jak myslisz, który kot jest zdrowszy? (poza tym z tego co się orientuję to karma puszkowa Animoda cenowo jest bardzo zbliżona do takiego np. whiskasa)
Oczywiście nie pomyśl teraz że zabraniam kupowania karm, które wymieniłaś. Chodzi mi o to, że tacy ludzie potem marudzą, ze kotek ma jakies problemy zdrowotne i w wielu przypadkach okazuje się, ze to przez karmę. Niestety.

Moze to co teraz napiszę urazi wiele z was - ale po prostu coraz częściej pojawia się tekst "bo mnie nie stać".
Nie zastanawialiście się nad tym przed wzięciem kota do domu? Czy będzie was stać na dobre odżywianie, odpowiednią opiekę? Dawanie mu dachu nad głową, kochanie go to jedno - a dbanie o jego dobre samopoczucie i zdrowie to drugie.

Jak ktoś teraz zamierza po mnie pojechać za to co myślę, to proszę. Urażona nie poczuję się na pewno. Natomiast z mojej strony temat jest zakończony bo takie drążenie jest bezsensowne - jak już wczesniej napisalam - Każdy wie lepiej.

Offline Beth Kobieta

  • maniak
  • data ślubu: 02.09.2006
"Kocie mamy" palec do budki
27 marca 2007, 09:48
Yukari - ja Cię popieram w całej rozciągłości.
Niezależnie jak karmi się kota, to i tak trzeba nastawić się na pewne wydatki - szczepienia (Ela, Madzialena - czy w ogóle szczepicie i odrobaczacie swoje koty regularnie?), wydatki w razie choroby, karmy, zabawki, miski, posłania, żwirek. No chyba, że kot wg Was jest na tyle dzikim zwierzęciem, że nie potrzebuje mieć w domu ani ulubionej leżanki ani zabawki, a załatwia się na dworze.
Elu - kot to DOMOWE stworzenie, które - jeśli ma się takie warunki, a na pewno w mieście - powinien przebywać pod kontrolą opiekunów. I nie zabraniam kotom wychodzenia - sama biorę co kilka dni Bąbla na smycz i idziemy na spacer. Ale nie zrozumiem nigdy wypuszczania kota jeśli istnieje tylko minimalna możliwość, że wpadnie pod samochód, ktoś mu zrobi krzywdę, pogryzą go psy, nie będzie potrafił wrócić do domu. Poza tym samo zapładnianie innych kocic jest jednym z najbardziej przekonujących powodów do niewypuszczania kota niewykastrowanego. A niestety - większość ludzi mających dachowce ich nie kastruje/sterylizuje.
Karmy gorsze nie różnią się cenowo za bardzo od karm dobrze zbilansowanych. I można - mając trochę odpowiedzialności za zwierzaka - kupić je taniej. Jak? Ano tak, że jest kilka dobrych sklepów internetowych, które sprzedają karmy po cenach hurtowych, dają rabaty na zakupy dla powracających klientów i czasami dorzucają GRATISOWE puszki. Porównanie ceny Kitekata(1), Whiskasa(2), Animondy(3) i Sheby(4) (cena za objętość 100g, ale należy pamietać, że whiskas i kitekat nie występuje w puszce 100g, ale w saszetkach, w których więcej jest sosu niż kawałków mięsnych, więc wychodzi na to, że kot potrafi zjeść na raz taką 100g saszetkę, a 100g puszki starcza ma na 2 posiłki). Dwie ostatnie pozycje to puszki dobre jakościowo, z 3% rabatem udzielanym w jednym ze sklepów przy złożeniu 2 i 3 zamówienia:
1. 1,90zł; 2. 2,05zł ; 3. 2,95zł; 4. 2,84zł. Czy to są duże różnice wg Was? Zwłaszcza, że jak napisałam powyżej - dorosły kot zje dziennie po dwie saszetki 1 i 2, a tylko 1 puszkę 3 albo 4. Warto się zastanowić.
Yukari - bardzo mądrze napisałaś, naprawdę.

Offline jagodka24 Kobieta

  • Chuck Norris
"Kocie mamy" palec do budki
27 marca 2007, 10:56
wiecie co dziewczyny wypowiadacie sie niezbyt miło ponieważ nie jesteście wyroczniami w tych sprawach mimo iż macie koty
wyobraźcie sobie że ja (ta nieodpowiedzialna włascicielka kota) wypuszczam ją na dwór, karmie złą karmą
ale ma stałą opieke weterynarza (który nigdy mnie nie skrytykował za złą diete kota) oraz jest wysterelizowana
Cytat: "Yukari-chan"
Nie zastanawialiście się nad tym przed wzięciem kota do domu? Czy będzie was stać na dobre odżywianie, odpowiednią opiekę

wyobraźsobie że pomyślałam i uważam że nic jej nie brakuje
a napewno ma lepiej niż w schronisku gdzie była zamknięta w klatce dla królików i w misce miała suchą karme dla psów!!!!
a swoją drogą to sterylizacja zwierząt (i nie mówie tu tylko o kotach bo mam też psa) powinno być jakoś kontrolowane ponieważ jest dużo nieodpowiadzialnych ludzi którzy rzeczywiście nieczym sie nie przejmują a potem zwierzaczki cierpią

szkoda tylko że w waszych wypowiedziach czuje taką niechęć do kotów nierasowych bo ja uważam że nie ważne jaki kot wszystko zależy od jego charakteru
moja kotka mimo iż wychodzi z domu (prawie codziennie) nie jest dzika i jak tylko ją zawołam to zawsze przybiegnie
jest najbardziej wdzięcznym kotem jakiego widziałam

Offline Yukari-chan Kobieta

  • uzależniony
    • Photoblog
  • data ślubu: 26.09.2009
"Kocie mamy" palec do budki
27 marca 2007, 11:36
Cytat: "jagodka24"
ma stałą opieke weterynarza (który nigdy mnie nie skrytykował za złą diete kota)


To przy następnej wizycie proponuję zapytać co jest dobre dla kota - jeszcze się nie spotkałam z wetem, który by popierał karmienie whiskasami i temu podobnymi.

Cytat: "jagodka24"
szkoda tylko że w waszych wypowiedziach czuje taką niechęć do kotów nierasowych bo ja uważam że nie ważne jaki kot wszystko zależy od jego charakteru


Proszę Cię - w życiu nie miałam kota rasowego w domu - Mój Dżejms jest zwykłym przepięknym dachowcem, ale to nie jest dla mnie powód by nie kupowac mu karmy klasowo lepszej.

Offline Beth Kobieta

  • maniak
  • data ślubu: 02.09.2006
"Kocie mamy" palec do budki
27 marca 2007, 11:36
Jagodka - przede wszystkim NIKT tu nie napisał NIC na temat wyższości kotów rasowych nad nierasowymi, ale o większej świadomości dbania o koty rasowe PRZEZ ICH WŁAŚCICIELI. I koty nie mają tu nic do rzeczy, cały czas rozmawiamy o ich opiekunach.
Zauważ, że w poprzednim poście na nikogo nie napadłam, ale przedstawiłam rzetelną analizę tych "o wiele droższych karm" na które Cię nie stać. I nie rozumiem tego co napisałaś w poście wcześniejszym: "jak mój małz widzi jak wkładam kocie puszki do koszyka to od razu robi sie czerwony". Co to znaczy? Że kupno nawet tej gorszej karmy to wg niego niepotrzebny wydatek? Pisałam wcześniej, że jeśli nie puszki to można kupić kawał wołowiny (taki kawał o wartości ok. 10zł starczy na ok. 12 posiłków czyli na prawie 2 tygodnie).
To jest kwestia sumienia każdego z opiekunów czy traktuje kota jako towarzysza i członka rodziny czy głupie zwierzę, które można karmić odpadami i wypuszczać samopas. Dlatego myślę, że wszystko już tu zostało powiedziane, każdy napisał co myśli i chyba spokojnie możemy zamknąć ten temat.
Ja bym sobie po prostu życzyła, żeby każdy na świecie brał odpowiedzialność (pełną) za to co i kogo oswoił.

Offline aneta_81 Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 22.07.2006
"Kocie mamy" palec do budki
27 marca 2007, 11:59
oj laski, przeczytalam wszystko i uwazam, ze strasznie przesadzacie!
czy cos kupic za 2,20 czy 2,80. Nie macie innych problemow na glowie?
 kazdy karmi tym, na co go stac i kazdy robi jak uwaza. taki kot zyjacy dziko "wpiepsza" myszy az mu sie uszy trzesa i nic mu nie jest.
No chyba, ze ktos ma ochote gotowac specjalne zupki , wywarki itp. tylko uwaga! mieso musi być chude  :brewki:  Od razu przypomina mi sie komedia " Kogiel Mogiel" jak starsza pani karmi swojego pudelka "wołowinka"i przedstawia ta diete pania ze wsi ...  :skacza:

Offline jagodka24 Kobieta

  • Chuck Norris
"Kocie mamy" palec do budki
27 marca 2007, 12:26
Cytat: "Yukari-chan"
jeszcze się nie spotkałam z wetem, który by popierał karmienie whiskasami i temu podobnymi

a ja spotkałam i to kilku ,chyba że mają kase od przedstawicieli np puriny jak sprzedają ich karme
dziewczyny niestety jest tak że lekarz zaleca karmienie tym co jest mu wygodnie
myslicie że jak idziecie do lekarza to on zapisuje wam taki lek który uważa że wam napewno pomoże i jest niedrogi???????
ja nie neguje tego że one może mają więcej mieska ale prawda jest taka że też jest to troszke reklama i ta ich niby wyższa klasa którą wywołuje troszke trudniejszy dostęp do tych karm bo nie ma ich normalnie np w markecie
Cytat: "Beth"
ale o większej świadomości dbania o koty rasowe PRZEZ ICH WŁAŚCICIELI

nie zgadzam sie  z tym a takim stwierdzeniem już na wstępie negujesz że jak ktos ma dachowca to nie jest świadomy i ogólnie typowy laik bo nie zapłacił za kota 3 tys tylko 30 ,-
ja wole uratować jakieś zycie ze schroniska a nie wydawać kolsalne pieniądzę na rasowca żeby nabijać kabze hodowcom

Cytat: "Beth"
Że kupno nawet tej gorszej karmy to wg niego niepotrzebny wydatek?

tak uważa bo nie ma w nim takiej miłości do kotów jak ja
wyobraźcie sobie że nie wszyscy lubią koty
a zresztą uważa że psu sie jeszcze też należy
Cytat: "Beth"
To jest kwestia sumienia każdego z opiekunów czy traktuje kota jako towarzysza i członka rodziny czy głupie zwierzę, które można karmić odpadami i wypuszczać samopas.

uwierz mi że w moim domu kot jest zawsze zadowolony i najedzony i niczego mu nie brakuje
a to że wychodzi na swór to uważam że jest dla niej najlepsze co może być i kot który meiszka w bloku nigdy nie poczuje sie tak naprawde kotem spełnionym
czasem robie jej gotowane mieszanki o których kiedyś rozmiawiałyśmy tylko że ja narazie z nią nie mieszkam i nie jestem w stanie w pełni kontrolować tego co je
moja kocica np uwielbia oliwki zielone  :taktak: poprostu je kocha
czasami dostaje serek biały, zółty, jajeczko, szyneczke (nie lubi kaszanki)

a tak  to Beth, bardzo łądnie prosze o adres tego sklepu internetowego gdzie kupujesz żarełko zawsze mogę spróbować jak mała na to zareaguje
Cytat: "aneta_81"
taki kot zyjacy dziko "wpiepsza" myszy az mu sie uszy trzesa i nic mu nie jest.

i to nie tylko kot żyjący dziko mój nie żyje dziko a wpieprza myszy
jest to dla mnie obrzydliwe ale co mam zrobić taka jej natura i nie mam zamiaru jej ograniczać
Cytat: "aneta_81"
Od razu przypomina mi sie komedia " Kogiel Mogiel" jak starsza pani karmi swojego pudelka "wołowinka"i przedstawia ta diete pania ze wsi ...

no to było dobre a jak pusia tylko poczuła zdrowych wiejskich chłoplaków to odrazu sie puściła :skacza:  :skacza:  :skacza:  :hahahaha:  :hahahaha:  :hahahaha:

Offline Yukari-chan Kobieta

  • uzależniony
    • Photoblog
  • data ślubu: 26.09.2009
"Kocie mamy" palec do budki
27 marca 2007, 12:43
Cytat: "jagodka24"
dziewczyny niestety jest tak że lekarz zaleca karmienie tym co jest mu wygodnie


To ja ci powiem tak - gabinet mojego weta jest sponsorowany przez markę Masterfoods. Można u niego nabyć karmy, chrupki i inne pierołki. Mimo tego jest człowiekiem uczciwym i otwarcie mówi, że to nie jest dobre dla kota czy psa bo ma taki skład a nie inny.

Cytat: "jagodka24"
myslicie że jak idziecie do lekarza to on zapisuje wam taki lek który uważa że wam napewno pomoże i jest niedrogi???????


Tutaj akurat masz rację, bo większość z nich ma podpisane umowy z koncernami i mają przykazane sprzedawać tak a nie inaczej. Dobrze jest jednak trafić na kogoś uczciwego.
Z lekami dla zwierząt jest tak, że w większosci są to leki dla ludzi, ale na receptę weta kosztują 2x więcej niż na receptę np chirurga.

Nie wiem - moze miałam szczęście, ze trafiłam właśnie do tego lekarza a nie innego, ale proszę nie pisz, ze każdy weterynarz i inny lekarz lecą tylko na kasę. Są jeszcze tacy którzy dbają o dobro podopiecznych.
Dobra dziewczyny - siedzimy i się niepotrzebnie kłucimy. Każda z nas ma swoje racje i chyba nie da się nikogo przekonać.

Z innej beczki - wczoraj obsyczał dostawcę pizzy. Zaczynam chyba widzieć powiązanie ludzi lubianych i nielubianych przez dżemjsa - każdy który wnosi do domu jakieś pudełko jest tym złym  :skacza: dostawca avonu, dostawca pizzy, faceci którzy przywieźli lodówkę byli zdecydowanie tymi złymi :D

No i dziewczyny - dawno nie było foteczek :> dawajcie coś świeżego  :brawo_2:

Offline narwanka Kobieta

  • entuzjasta
  • data ślubu: 26.08.2006
"Kocie mamy" palec do budki
27 marca 2007, 12:59
To ja zacznę:

Ponieważ utrzymuje ciągły kontakt z nasz hodowlą posiada nowe fotki.Oto piekna i szczęśliwa "Ciężarówka" :D



W sobotę idziemy z mężem prawdopodobnie na wystawę kotów :D a potem obejrzeć szczęśliwych kocich przyszłych rodziców..  :skacza:

Offline aneta_81 Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 22.07.2006
"Kocie mamy" palec do budki
27 marca 2007, 13:35
Cytat: "jagodka24"
nie tylko kot żyjący dziko mój nie żyje dziko a wpieprza myszy
no i nietstey to jest dla mnie zbyt obrzydliwe.
ja sie tak boje straszelnie myszy, brzydze sie ich, nie wiem, po prostu mam fobie myszowa... :mdleje:  :mdleje:  :mdleje:  :mdleje:
dlatego u mnie w domu kot odpoada w przedbiegach. z jednej strony ciesze sie, ze jednak likwiduje te wstretne zwierzaki, a  z drugej strony wolalabym tego nie widziec.
u nas kolo domku zadomowil sie kotek, no i chcac podziekowac za male conieco, polowal namietnie myszy i przynosil kolo domku!
ach, mowie wam, to byla komedia! przeprowadzilam rozmowe z kotem, ze prosze go zeby nie przynosil tych myszy bo ja na zawal umre  :mdleje: i wiecie co? koty to bardzo madre zwierzaki, odtamtej pory ani sladu mysiej skórki!!!

Offline Yukari-chan Kobieta

  • uzależniony
    • Photoblog
  • data ślubu: 26.09.2009
"Kocie mamy" palec do budki
27 marca 2007, 14:30
Cytat: "narwanka"
Oto piekna i szczęśliwa "Ciężarówka"


Piękne! :)

Zaraz wam wrzucę foteczki Dżejmsa sprzed kilku minut dosłownie - wywalił mi język do zdjęcia :D
Proszę państwa oto ucieleśnienie lenistwa! jakby doba trwała więcej niż 24h to i tak by ją przespał :D

"O boże....znowu ona!"  :brawo_2:  



"Zobacz jaki jestem słodki! No zobacz!..."



"No, a teraz możesz mi już stąd iść!"




A z takiej perspektywy wyglada jak malutki kotek :P

Offline Beth Kobieta

  • maniak
  • data ślubu: 02.09.2006
"Kocie mamy" palec do budki
27 marca 2007, 14:40
Yukari - piękny śpioszek :) Śpiące koty mają w sobie coś maksymalnie słodziakowatego :) Ja foteczki mojego "synia" wrzucę wieczorem albo jutro, bo wczoraj miła sesyjka na drapaku była :) Może jeszcze dzisiaj na spacer pójdziemy to go pstryknę.
A tymczasem pocztówka z Bąblem i prezentem od Męża w roli głównej (fotka komórkowa):


Narwanka - ciężarne kocice bardzo dużo śpią i leżą do góry brzuchem :) Bardzo fajnie wtedy wyglądają :)

Offline jagodka24 Kobieta

  • Chuck Norris
"Kocie mamy" palec do budki
27 marca 2007, 20:28
Cytat: "martini"
Gdybym miala serce (i mozliwosci) karmic moje koty myszami, to bym to robila - no ale niestety takiej opcji nie mam i nie znioslabym.

ja serca nie mam i powiem szczerze że nienawidze jak to robi ale ona to uwielbia
ja mam straszną obsesje na punkcie myszy bo boje sie tego cholerstwa jak diabli a zdarzają nam sie myszy w domu (jakaś sie czasem zabłądzi) więc kotek jest u mnie niezbędny bo skubana jest tak wyczulona jak najlepszy łowczy
na poczętku mnie to brzydziło ale teraz jak patrze jak poluje to nie mogę sie napatrzeć na ten cały rytuał
kot to jeden z najdoskonalszych łowców i zabójców (jeśli nie najdoskonalszy)             w świecie zwierząt
pies to przy nim pikuś
kot jest stworzeniem po stokroć doskonalszym (mimo iż psy tez mam i lubie) ale pies oddaje człowiekowi całego siebie a kot zawsze pozostaje sobą

kos kiedys powiedział taką anegdote na ten temat

pies myśli:
-mój pan mnie karmi, głaszcze mnie śpie z nim w łóżku
chyba jest moim bogiem!!!!
kot mysli:
-mój pan mnie karmi, głaszcze mnie, spie z nim w łózku
chyba jestem BOGIEM!!!! :skacza:

Offline Yukari-chan Kobieta

  • uzależniony
    • Photoblog
  • data ślubu: 26.09.2009
"Kocie mamy" palec do budki
27 marca 2007, 22:30
Boziu jakie pysie słodkie  :skacza:  i dumna, czujna mamusia jak mniemam :)

Z chęcią bym takie maleństwo do domu wzięła - Dżejms by miał kompana do zabaw :)

Offline Ninka Kobieta

  • Chuck Norris
"Kocie mamy" palec do budki
27 marca 2007, 22:54
Cudowne buraski :D Jak znajdę moment to uzupełnię zdjęcia ze swoimi potworkami :)

Offline Beth Kobieta

  • maniak
  • data ślubu: 02.09.2006
"Kocie mamy" palec do budki
28 marca 2007, 10:35
Piękne kiciulce :) I wiosna taka... ach! (a może to lato było?) :)