e-wesele.pl

social media

Autor Wątek: posiłki i godziny  (Przeczytany 14027 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline asiek

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 14.08.2004
posiłki i godziny
3 grudnia 2004, 18:32
Otóż to - na własnym weselu zjadłam tylko obiad (calutki!!) mniam mniam i  dopiero potem strogonoffa w chlebku,ok 2 chyba (nawet nie pamiętam).Nic poza tym.Ale nie dlatego,że nie miałam apetytu.... bo ja kocham jeść!!! ale dlatego, że nie miałam czasu!!! MY NIE SCHODZILIŚMY Z PARKIETU.No czasami tylko,ale wtedy szliśmy na "jednego" po gościach, a innym razem rozbiliśmy zdjęcia z goścmi.A potem to chyba cały czas na parkiecie!Orkiestre mielismy super,więc nie dało rady byc przy stole.Tylko raz mieliśmy "gorzko" przy stołach.Reszte na parkiecie  :lol:
Co do posiłków, to żurek proponuje na poprawiny.... najlepiej działa po alkoholowej nocy  :P Jest jeszcze czasami barszczyk z pasztecikami jako ciepły posiłek. Bigosu u nas nie było - nie chceiliśmy.
Pozdr

Offline asiek

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 14.08.2004
posiłki i godziny
3 grudnia 2004, 18:33
Otóż to - na własnym weselu zjadłam tylko obiad (calutki!!) mniam mniam i  dopiero potem strogonoffa w chlebku,ok 2 chyba (nawet nie pamiętam).Nic poza tym.Ale nie dlatego,że nie miałam apetytu.... bo ja kocham jeść!!! ale dlatego, że nie miałam czasu!!! MY NIE SCHODZILIŚMY Z PARKIETU.No czasami tylko,ale wtedy szliśmy na "jednego" po gościach, a innym razem rozbiliśmy zdjęcia z goścmi.A potem to chyba cały czas na parkiecie!Orkiestre mielismy super,więc nie dało rady byc przy stole.Tylko raz mieliśmy "gorzko" przy stołach.Reszte na parkiecie  :lol:
Co do posiłków, to żurek proponuje na poprawiny.... najlepiej działa po alkoholowej nocy  :P Jest jeszcze czasami barszczyk z pasztecikami jako ciepły posiłek. Bigosu u nas nie było - nie chceiliśmy.
Pozdr

Offline Maja Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 28 sierpnia 2004r.
posiłki i godziny
6 grudnia 2004, 08:09
Taaak, u nas właśnie w poprawiny podawali żurek z kiełbaską a właściwie cały obiadek bo były też kluseczki śląskie ... hmmm jak sobie przypomnę to cała jestem zaślliniona  :obiad:

Offline Maja Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 28 sierpnia 2004r.
posiłki i godziny
6 grudnia 2004, 09:46
asiek ja też kocham jeść i mojego męża ale na swoim weselu zjadłam tak mało, że to poniżej krytyki :oops: okropność, tyle smakołyków a ty masz kamień w żołądku  :?
Ale jak już napisałam w poprawiny sobie odbiłam  :twisted:

Offline aniac

  • entuzjasta
posiłki i godziny
6 grudnia 2004, 11:42
ja juz sobie siebie wyobrazam, z nerwow nigdy nie jem wiec watpie zebym na swoim weselu "wszytkiego" co na stole sprobowala....

Offline Maja Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 28 sierpnia 2004r.
posiłki i godziny
6 grudnia 2004, 13:54
Wszystkiego  :?: Jak zjesz obiad to będzie dobrze  :?

Offline asiek

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 14.08.2004
posiłki i godziny
6 grudnia 2004, 22:05
Aniac, nie bój się, to nie nerwy, tylko podwyższony poziom adrenalinki!!! Ale ja go bardzo mile wspominam  :skacza:  I tak jak Maja Ci mówiła- zjedz chociaż obiad, a będzie dobrze i przeżyjesz! Obyś nie miała czasu jeść, czyli życzę Ci, żebyście się cudownie bawili na swoim weselu!! i nie mieli czassu na pierdoły  :D
Ale co do tych pyszności... szkoda,że ich nawet na poprawinach nie pojadłam....

Offline monia

  • złośliwy skorpionek :)
  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 04.06.2005
posiłki i godziny
6 grudnia 2004, 22:10
odnośnie panoramy - słyszałam sam pozytywy

bończa - daj sobie spokój... chybaże lubisz imprezy typu raut lion's club z małą ilością jedzenia za dużą cenę i korkowym za pół litra 60zł 9tyle sobie pan zażyczył od nas)

odnośnie dziczyzny...

jeżeli ktoś będzie miał ochotę to proszę o kontakt...

mój pacjent jest myśliwym i ma skup dziczyzny rzetelnie kontrolowany przez weterynarza... zawsze cosia dobrego wybierze :)

Offline aniac

  • entuzjasta
posiłki i godziny
7 grudnia 2004, 09:57
dzieki asiek :)

co do BONCZY, ja odpuscilam, bo wlasniciel jest strasznie nachalny, oferowal spotkania z mlodymi i rodzicami, mowil co u niego w lokalu wypada a co nie (np, ze DJ do jego lokalu niepsauje i on sobie nie zyczy, zebysmy przypadkiem wodki nie lali do obiadu tylko czerwone wino itp)

pouczal nas strasznie, mi sie to nie podobalo. nie lubie jak ktos jest taki "upierdliwy"

ale lokal facet ma naprawde lady, choc maly.

ceny faktcznie dosc wysokie.
alkohol 65zl za 1/2l, i polowa jego a polowa nasza (ale z gory trzeba zalozyc ile wodki pojdzie i najpierw schodzi jego alkohol a pozniej nasz jesli nasz sie skonczy znowu zamawiamy u niego)

wino 40 zl za 0.7l

chyba szmapana moglismy sami przyniesc

menu 130 zl bez toru i bez napojow
1l soku 12 zl.

to tylko co pamietam.

ale nie moge powiedziec ze lokal jest brzydki....

co do dzika, jak cos to sie zglosze,DZIEKI, choc nam wszytko hotel organizuje.

Offline alex Kobieta

  • entuzjasta
  • data ślubu: 3 WRZESIEŃ '05
stół
11 maja 2005, 18:07
wiecie co jestem zdumiona.. ja będę miała wesele w Bończy i to co piszecie jest jakieś dziwne..... my płacimy 15 zł korkowego od 0,5 l.  co do drogiego menu to też nie tak - wybraliśmy sobie to co chcieliśmy  i też w sumie spodziewaliśmy się jakieś ogromnej sumy ale jak nas podliczył na 128 zł od osoby byliśmy mile zaskoczeni :D no ale może to bylo dawno jak sie dowiadywalyście i moze do tego czasu sie zmieniło na lepiej tzn korzystniejsze ceny.

Offline duddis

  • użytkownik
posiłki i godziny
20 lutego 2006, 09:07
hmm... nie wiem jak dla innych ale dla mnie 15 zł od butelki to bardzo dużo. bo praktycznie podwaja koszt alkoholu.