e-wesele.pl

social media

Autor Wątek: czy należy dać orkiestrze/dj-owi alkohol na weselu???  (Przeczytany 3442 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline monia

  • złośliwy skorpionek :)
  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 04.06.2005
spokojnie dziewczyny..

carlunia nigdzie nie pisała o graniu  z 5 min przerwami..

poza tym to nie jest temat.. piszemy czy dawac orkiestrze ( dodam jeszcze kamerzyście, fotografowi itp) alkohol na weselu cxzy nie...

Offline carlunia Kobieta

  • maniak
  • data ślubu: 10.02.2007 Cywilny~16.06.2007 Kościelny
Ja jestem spokojna tylko nie lubie jak ktos wyskakuje z pretensjami jak gumka z majtek :roll:

Offline Piter73 Mężczyzna

  • nowicjusz
Cytat: "jaron61"
nie wiem czy to co powiem [ napiszę ] będzie" wodą na młyn " dla pary młodej. Grywam bardzo długo na weselach , około 20 lat. Słowo "alkohol" dla młodej pary jest tematem dla zgnojonych , alkoholików i denat na scenie  - tego obawiają się młodzi. Ja wiem , że mają stracha, ale nie wszystkie kapele które piją alkohol ,doprowadzają się do takiego stanu że wychodzi kicha. Grałem na weselach gdzie nie było alkoholu i była kicha pod względem interpretacji utworu , błedy w graniu , stres. Ktoś z boku powie - alkoholicy - ale tak nie jest. Nie odkryjesz tego co chcesz przekazać słuchaczom po trzeżwemu , otworzysz się po kilku kieliszkasz i wtedy będziesz debeściak dla młodych i dla gości. Ale wszędzie potrzeba kontroli - tu także.Według mnie 1 litr na zespół grający na żywca[ minimum 4 osoby ] na noc starcza, a jeżeli młody daje tylko  szklanęczkę szampana zespołowi który pije alkohol [ zawsze powtarzam - z umiarem ] szkodzi sam sobie i oczywiście reszcie gości. Wykonananie utworów nie będzie ekspresyjne, zespół będzie się mylił [ patrz: nie trafiał w akordy z estresu ].


ALE JAJA.... Stary to nie jest woda na młyn dla młodych,ale wstyd dla ciebie... brak mi słów. Ja nie jestem święty i wiem, że na weselu po jednym lub dwóch kieliszkach lepiej się gra, zesztą kto w tym siedzi jakiś czas to dobrze wie jak jest. Ale żby nie trafiać w funty na trzeźwo bo stres ??? No to już mi brzmi jak tłumaczenie ... sorki... alkoholika. Bracie, przykro mi.  :(

Offline liliann Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 30 września 2006
Cytat: "Piter73"
Ale żby nie trafiać w funty na trzeźwo bo stres ??? No to już mi brzmi jak tłumaczenie ... sorki... alkoholika. Bracie, przykro mi


akuratnie to ująłeś...

Offline Piter73 Mężczyzna

  • nowicjusz
Cytat: "monia"
spokojnie dziewczyny..

carlunia nigdzie nie pisała o graniu  z 5 min przerwami..

poza tym to nie jest temat.. piszemy czy dawac orkiestrze ( dodam jeszcze kamerzyście, fotografowi itp) alkohol na weselu cxzy nie...



Monia, no właśnie. Może założyć nowy wątek pt. długość przerw w czasie grania??:P
Dziewczyny wierzę, że każda z Was dokonałą słusznego wyboru jeśli chodzi o orkiestrę i naprawdę zaufajcie swoim zespołom jeśli chodzi o ilość i częstotliwość grania. Zesztą każda z Was już przed weselem ma wyrobioną opinię o swoim zespole. To samo dotyczy alkoholu. Jeśli faktycznie nie piją, to ta jedna butelka postawiona na ich stole niczego nie zmieni ( chyba się nie mylę??:P ). Pozdrawiam Was gorąco i bądźcie dobrej myśli.:)

Offline Piter73 Mężczyzna

  • nowicjusz
A tak na marginesie jak czytam te wszystkie historie z zespołami to nie chce mi się wierzyć. Domagają się alkoholu, nie chcą grać, muszą wypoczywać, bo tak jest w filharmonii.  :shock: Teraz zaczynam rozumieć dlaczego jak rozmawiam z młodymi na temat oprawy muzycznej to są tak zdystansowani... MAKABRA.
Następnym razem w umowie zawieram punkt, że jak nie będzie wódy to nie będzie grania :twisted:  
Albo napita orkiestra w trakcie wesela.... a ja myślałem, że to się zdarza tylko na potańcówkach w remizach :(
No to nie pozostaje mi nic innego jak trzymać za wszystkie foremki, które mają jeszcze to przed sobą kciuki. :)
Pozdrawiam :koncert:

Offline liliann Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 30 września 2006
Piter73, nie jest tak źle...moja orkiestra nie piła... nie sprawdzałam ich, ale trzeźwi byli. Jeśli uraczyli się winkiem, piwkiem, czy małą wódeczką - to nie mam im tego za złe....bo jak widać znali granice.

Bloki taneczne robili długie, bo takich sobie życzli goście...dostosowywali muzykę do ich życzeń. Było i skocznie i nastrojowo.
Ja w to nie ingerowałam...bo po co. Sami widzieli co i jak mają robić.

Offline monia

  • złośliwy skorpionek :)
  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 04.06.2005
nie pili , liliann.. patrzyłam na nich raz na jakis czas.. zauwazyłabym TO.. u mnie też nie pili..

Offline liliann Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 30 września 2006
Cytat: "monia"
nie pili , liliann.. patrzyłam na nich raz na jakis czas.. zauwazyłabym TO.. u mnie też nie pili..

taką mają opinię, że nie piją...jak widać zgodną z prawdą...

Offline longstar

  • nowicjusz
dobryyy wątek!!!
bo zespół który grał na moim weselu ( możecie sprawdzić na forum jaki ) robił tylko konieczne przerwy....
na toast i na oddech albo dymka dla palących.
grali duuuzooo i wszyscy się super bawili.
postawiłem im flaszkę na początku wesela i gdybym nie poszedł wypić z nimi kielicha po pólnocy to nie wiem czy by otworzyli. nie mieli czasu bo byli zajęci graniem, śpiewaniem, przgotowaniami do oczepin, robili swoje i to się im chwali.
GORĄCO ICH POLECAM  :koncert:

Offline aneta_81 Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 22.07.2006
ja uwazalam, ze nalezy postawic flaszeczke dla orkiestry. chyba po 1 polowce nie padna co? a faktycznie przydalo sie na rozluznienie :)

grali super i niema co robic afery o 1 butelke... starczylo im na cala noc i z tego co widzialam, to starczylo im do rana ... a nawet nie wypili do konca.

Offline Piter73 Mężczyzna

  • nowicjusz
No to cieszę się, że u Was grały normalne zespoły. A swoją drogą to tylko dowód na to, że jedną butelkę postawić można. Jak nie wypiją to wezmą do domu i wypiją za Wasze zdrowie na drugi dzień.:) Przecież muzycy to też ludzie , nie ?:P  8)

Offline Maja Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 28 sierpnia 2004r.
Nasi dostali do domku :P

Offline groszek

  • maniak
Moja koleżanka miała przeboje z orkiestrą, bo choć podpisali umowę pół roku wcześniej, dzień przed weselem okazało się, że NIE MAJA ORKIESTRY!
Po prostu facet, który z nimi podpisywał umowę zerwał współpracę z tą orkiestrą i nie raczył poinformować mojej koleżanki.
Dowiedziała się tylko dzięki temu, że zadzwoniła by dogadac się w kwestii utworu na pierwszy taniec.
Na gwałt musieli szukać nowego zespołu, a ten co znaleźli wyszedł z pozycji WIELKIEJ ŁASKI i grał raptem do 2 w nocy!  :shock:
Zespół domagał się alkoholu, ale młodzi odmówili, więc orkiestra zaczęła tylko puszczać kawałki z płyt, więc świadkowie poszli z alkoholem do nich a orkiestra ponownie z wielką ŁASKĄ go przyjęła.

Ja podziwiam moją koleżankę za opanowanie, bo ona nie przywiązuje głowy do takich spraw. Ja bym tam chyba ku...cy dostała na własnym weselu!  :evil:

Offline aneta_81 Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 22.07.2006
Cytat: "groszek"
Ja podziwiam moją koleżankę za opanowanie, bo ona nie przywiązuje głowy do takich spraw. Ja bym tam chyba ku...cy dostała na własnym weselu!

a miala jakies inne wyjscie? to juz teraz bylo po ptakach...co mogla jeszcze zrobic? wspolczuje naprawde bo przeciez orkiestra to jedna z wazniejsych rzeczy na weselu!

Offline xena_music

  • forumowicz
Cytuj
ALE JAJA.... Stary to nie jest woda na młyn dla młodych,ale wstyd dla ciebie... brak mi słów. Ja nie jestem święty i wiem, że na weselu po jednym lub dwóch kieliszkach lepiej się gra, zesztą kto w tym siedzi jakiś czas to dobrze wie jak jest. Ale żby nie trafiać w funty na trzeźwo bo stres ??? No to już mi brzmi jak tłumaczenie ... sorki... alkoholika. Bracie, przykro mi.

dokładnie
też gram juz jakis czas
nie jestesmy abstynentami, fakt po kieliszku gra sie"na luzie", ale nie jest to to co przeważa w nas i nie ma wpływu na naszą robotę. Wazne ze obojetnie czy pijesz 1 kieliszek, 10 czy wogóle-jesteś w pracy i masz ja wykonywać należycie
 :roll:
u nas wiekszość młodych stawia nam butelkę na stół, jedna, max dwie butelki idą do północy, po północy nie pijemy bo ktoś musi prowadzić auto:) ta 1-2 butelki na 3 osoby(druga pani w zespole niepijąca wogóle) do tego czasem kamerzysta, fotograf itp... to nie jest olbrzymia dawka
a co do czasu grania, dla nas normą jesy 45min do czasem nawet 1h15 min grania, i 10-15 min przerwy dłuzsze tylko wyjątkowo, jak np gorace danie jemy, bo jak goście jedzą to zazwyczaj my idziemy za stoły grac