e-wesele.pl

social media

Autor Wątek: Dyskusje...o życiu...  (Przeczytany 62850 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline kjp83

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 13.09.2008
Odp: Dyskusje...o życiu...
20 grudnia 2010, 22:45
Beagle to psy z bardzo dużym pokładem energii. Taki pokój byłby zdemolowany. Jedyne wyjście to oddawać budrysa na te 5h np do rodziców.

Tak na marginesie wielki szacun dla wszystkich mam siedzących z dziećmi więcej jak rok. Poważnie! Ja bym chyba osiwiała, to jest na prawde ciężka robota!

♡ Szymon & Leon ♡

Offline Anjuschka Kobieta

  • Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 15.05.2010
Odp: Dyskusje...o życiu...
20 grudnia 2010, 22:50
Albo rzeczywiście pilnować dzieci poza domem - bo przecież, gdyby normalnie pracować, to i tak pies zostawałby sam w domu.

Offline Gosiaczek80

  • Chuck Norris
Odp: Dyskusje...o życiu...
20 grudnia 2010, 22:58
do mojej sasiadki, mającej psa (nieważne jaka rasa) przeyjechał wnuczek w wieku dwóch miesiecy. Wnuczek mieszkał u babci tydzień....a psisko sporo czasu było zamkniete w innym pokoju i jakos przezył i domownicy tez przezyli i meble też przezyły....z tego co wiem ty masz twarda reke w hodowli psów.  A pies był zamknięty bo szczekał, a jak szczekał to mały się budził z ogromnym płaczem. Nie mówiac ze trzeba by było siedziec obok dziecka i pilnować co pies robi.  ja wiem ze to tylko tydzień....

chce ci pokazać oponko ze sa jakies rozwiazania....wiesz co ileś głów to nie jedna...szkoda tylko, że ty od razu po przeczytaniu piszesz NIE.

poza tym odchodzimy od tematu. Z tej dyskusji zrobiło się roztrzesanie sytułacji rodzinnej oponki....

Offline aneta_81 Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 22.07.2006
Odp: Dyskusje...o życiu...
21 grudnia 2010, 11:55
ach,. Aga bo Ty wszystko wzielas to siebie..
gdybym ja siedziala w domu z dzieckiem, to nie chciałabym miec jeszez dodatkowego zajecia bo chyba nie dałabym rady ..
nie wiem, moze to zalezy od dziecka, ale moj Mati potrzebuje duzo uwagi, to nie jest dziecko któremu dasz klocki i masz spokoj na godzine..
wiec jak jestem w sobote to jestem szczesliwa jak uda mi sie przy nim zrobic obiad  ;)

z drugiej strony Aga, dziewczyny maja racje w tym, że jak sie wraca do pracy, to naprawde zostaje mało czasu dla dziecka.. jak koncze prace o 15, a odbieram małego o 16.... nie raz musze jechac po zakupy.. takze też szału nie ma .. mimo tego, ze prace mam wymarzoną bo 7-15..
cos za cos...

Offline dziubasek Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: .:25.08.2006:.
Odp: Dyskusje...o życiu...
21 grudnia 2010, 11:56
nie no zamykanie psa w innym pokoju to jakieś nieporozumienie, ale jestem przekonana, że znaleźliby się chętni, którzy zgodziliby się na obcowanie ich dziecka ze zwierzakiem, ale mniejsza o to. Za to napewno bez problemu znalazłabyś pracę do zajmowania się dziećmi u kogoś w domu. TEGO JESTEM PEWNA!
A własny biznes? Jesteś zarejestrowana w urzędzie pracy? Dofinansowanie na start pewnie byś otrzymała, może dodatkowo fundusze unijne?Kilka osób z naszego forum wyszarpały z tych instytucji niemałe pieniądze. Tylko trzeba popracować nad pomysłem. Swoich Ci nie zdradzę ;) bo pewnie sama się za to zabiorę, ale teraz są możliwości i warto z nich korzystać, albo chociaż próbować.

Offline ooppoonnkkaa Kobieta

  • Traktuj ludzi tak jak byś sam chciał być traktowany...
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 29.07.2006
Odp: Dyskusje...o życiu...
21 grudnia 2010, 12:05
Ja piszę NIE bo piszecie jakbym ja wcześniej o tym wszystkim nie myślała.... Myślałam tysiące razy. I każdy pomysł tu wypowiedziany był przeze mnie już wcześniej przemyślany. Dlatego piszę prostą odpowiedź. Pies do rodziców odpada bo teściowa zwyczajnie go nie chce i koniec, taka jest. Zmuszę ją, żeby się zajmowała moim psem? Chyba nie. Nawet bym nie próbowała, to jej dom i ma prawo nie chcieć.

Gosia ważne ważne jaka rasa. Kjp napisała dokładnie. Mój pies jak jest zamknięty jak wychodzimy z domu nie zje nic, aczkolwiek może dlatego, ze jest w pustym przedpokoju zamykany a w kuchni nic nie ma do zjedzenia. Ale jak jest zamykany nawet na 10 minut w pokoju a ktoś jest u nas to jest tragedia! Wyje, szczeka, gryzie co się da. NORMA u tych psów. Kto ma to wie.

Czy mogę 8 godz chodzić. Jak najbardziej, mogę biegać, skakać, salta robić :D :D :D Nie no, poważnie to tylko nie mogę siedzieć przez dłużej niż 2-3 godziny ciągiem. Powiedziano mi że mam unikać jak ognia pracy siedzącej lub stojącej ciągiem. Ale jak będę musiała to będę pracować na siedząco, co tam.

jeszcze jakieś pytania, propozycje??? ;D ;D ;D ;D

Dziewczyny, wszystko można tylko nie zawsze się da. Najłatwiej to jest radzić przez internet...  :D :D :D To też cecha narodowa, łatwo się mówi i poucza innych.

Moge pilnować dziecka i u kogoś ale nie mam takich propozycji, jezu! Dałam ogłoszenia już nie raz w naszym radiu, gazecie. Niedawno dodałam w internecie.... odzewu brak jak narazie.

Aneta Norbert jest taki sam jak Mateuszek w takim razie  ;D U nas klocki są na 5 minut góra :D

Offline nikola/23 Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 4.10.2008
Odp: Dyskusje...o życiu...
22 grudnia 2010, 12:46
Oj tak potwierdzam ze w mniejszych miastach jest trudniej o prace i zeby dobrze zarabiac, oraz aby dostac dobrą prace badz w swoim zawodzie trzeba dojezdzac, a mam przyklad np. z moim męzem wychodzi z domu 0 5 rano wraca najwczesniej o 20, czasem 24 (tak jak to bedzie mialo dzisiaj), prace moze i by u nas w miescie znalazl ale.......... slabo platną, drugie moja siostra dojezdza az za Katowice dzien w dzien (miala prace tu blizej ale slabo platne, skonczyla 2 -studniów, matematyke i fizyke jadrową wiec mogla by znalesc prace niby wszedzie i co nie ma jej i nie siedziala na tylku bo szukala) teraz jest na wysokim stanowisku ale dojazdy codzienne wykańczają ja choc jezdzi autem.
Moj mąz akurat jezdzi a to busem a to pociagiem, czasem az mi go zal jak go widze przychodzącego o 24 i jedzącego wrecz z zamknietymi oczami.
A jezeli chodzi o mnie prace mam juz zaklepaną u mojej siostry (czyli po plecach), (mam nadzieje ze bedzie czekac na mnie  ;))u nas cięzko , (ja jestem osoba ze szukam , dzwonie nawet teraz chodz siedze z dzieckiem w domu, ale siedzie z nim z wlasnej nie przymuszonej woli  ;)), pracy uwierzcie mi nie ma no chyba ze wlasnie w sklepie z rybami (wczoraj widzialam oglosznie), czyli od wrzesnia czeka mnie rowniez dojazd i caly dzien poza domem i dziecko bede widziala tylko wieczorami przy kapieli ale co zrobic takie zycie.


Suwaczek z babyboom.pl" border="0

Offline milenaw Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 08-09-2007
Odp: Dyskusje...o życiu...
22 grudnia 2010, 13:14
Ja myślę, że zawsze jest coś kosztem czegoś, ale chciałam tylko zaznaczyć, ze nie wszystkich stać na żłobek bo dwie pensje ida na życie, rachunki, kredyt mieszkaniowy itd. Dobrze jeśli ktoś ma babcie do pilnowania ale jak nie to jest cieżko.

Offline kjp83

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 13.09.2008
Odp: Dyskusje...o życiu...
22 grudnia 2010, 15:58
Nie bardzo rozumiem Twoją wypowiedź milenaw. Jak dziecko idzie do żłobka to z jednej pensji robią się dwie, wiec nie bardzo rozumiem, że nie stać na żłobek. To właśnie siedzenie w domu jest droższą sprawa i nie każdego na to stać ( pomijam już tych którzy są w domu z dzieckiem bo brak dla nich pracy).

♡ Szymon & Leon ♡

Offline milenaw Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 08-09-2007
Odp: Dyskusje...o życiu...
22 grudnia 2010, 16:04
Chodziło mi o to, że na  macierzyńskim też są dwie pensje, które np. wystarczają na podstawowe potrzeby i nie da się z nich już urwać 500 zł na żłobek. tej strony.

Offline Nika

  • Przyjaciele
  • Chuck Norris
Odp: Dyskusje...o życiu...
22 grudnia 2010, 16:09
W Poznaniu państwowy żłobek z komitetem, ubezp. i rytmiką wychodzi coś ok 350 zł.


Offline ~Ania~ Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 2006-10-07
Odp: Dyskusje...o życiu...
22 grudnia 2010, 17:24
No ale jak konczy się macierzynski to kasy nie ma, więc ja też nie rozumiem  ::)

Offline liliann Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 30 września 2006
Odp: Dyskusje...o życiu...
22 grudnia 2010, 17:31
dokładnie...
wtedy jest opcja jedna pensja i mama w domu....
lub dwie pensje i dziecko w żłobie...


minimalna krajowa jest większa niż 500zł za żłobek...

Offline Mariolka Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 23 kwietnia 2005 r.
Odp: Dyskusje...o życiu...
22 grudnia 2010, 17:38
wyobrażam sobie w takim razie Wasze zdanie na mój temat... ::)

Offline kjp83

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 13.09.2008
Odp: Dyskusje...o życiu...
22 grudnia 2010, 17:54
Na macierzyńskim nikt Ci dziecka nie przyjmie do żłobka.

♡ Szymon & Leon ♡

Offline nikola/23 Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 4.10.2008
Odp: Dyskusje...o życiu...
22 grudnia 2010, 19:22
Gorzej jak w miesie tylko jeden złobek i nie ma miejsc przez najblizsze 2 lata  :D bo tak wlasnie jest u nas.



Suwaczek z babyboom.pl" border="0

Offline kjp83

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 13.09.2008
Odp: Dyskusje...o życiu...
22 grudnia 2010, 19:26
2 lata przed to nawet dziecka w brzuchu nie ma... grunt to zapobiegliwość. O żłobek dowiadywałam sie jeszcze w ciąży, zapisywałam jak Szymon miał miesiąc. Do przedszkola zapisałam na 2,5 roku przed. W obu przypadkach wszyscy pukali się w głowę patrząc na to co wyrabiam (najbardziej rodzice). Teraz przyznaja mi racje, ale najwazniejsze że ja miałam i mam spokojną głowę.

♡ Szymon & Leon ♡

Offline nikola/23 Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 4.10.2008
Odp: Dyskusje...o życiu...
22 grudnia 2010, 19:37
Do przedszkola co prawda tez trzeba wczesniej ale ja nie musze  ;) bo moja mama pracuje w przedszkolu wiec mam ten problem z glowy.

A dam np przyklad mojej szwagierki gdzie ma dziecko 2 letnie teraz juz na dniach ma urodzic dziecko kolejne, maja nianke na ktora ich tak naprawde nie stac, z wyplaty zostaje jej ok 300zł bo reszte oddaje niance  :-\, teraz jest jeszcze tam tesciu (jej ojciec) i nianka dalej do pomocy bo sobie z malym rade dac nie mogą  :D.


Suwaczek z babyboom.pl" border="0

Offline madziq Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 26.04.2008
Odp: Dyskusje...o życiu...
22 grudnia 2010, 19:54
u nas nie ma żłobka  >:( teraz będąc przy małej pracuję tylko połowe  tego co powinnam ale jeszcze pół roku i pójdzie na 4 h do prywatnego przedszkola dzięki czemu ja będę pracować na pełny etat  ::)
u nad w państwowym przedszkolu nie ma czegoś takiego jak wcześniejsze zapisy, co roku jest rekrutacja i wtedy dopiero się składa papiery, komisja rozpatruje itp.

Offline s.aga Kobieta

  • maniak
  • data ślubu: 16.10.2004
Odp: Dyskusje...o życiu...
22 grudnia 2010, 20:29
u mnie w mieście jest jeden żłobek, a doostanie się tam dziecka graniczy z cudem
wiem że robiony jest wywiad w rodzinie i jak np chociaż dziadek jest na emeryturze to dziecka nie przyjmą bo ma je kto bawić  :o

Offline anusiaaa Kobieta

  • Chuck Norris
Odp: Dyskusje...o życiu...
22 grudnia 2010, 21:30
U nas tez i w przedszkolu i w zlobku(oczywiscie mowimy o Panstwowych) nabor jest od 1 kwietnia, nie ma czegos takiego jak zapisy wczesniej.
"Travel is the only thing you buy that makes you richer"

Offline ooppoonnkkaa Kobieta

  • Traktuj ludzi tak jak byś sam chciał być traktowany...
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 29.07.2006
Odp: Dyskusje...o życiu...
22 grudnia 2010, 21:39
U nas tak samo.

Offline marcella Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 21.05.2011
Odp: Dyskusje...o życiu...
22 grudnia 2010, 21:57
Teraz nabór w żłobkach jest zmieniony i można zapisywać kiedy się chce.. oczywiście to nie zmienia faktu, że często czy nawet zazwyczaj nie ma miejsc..

Offline kjp83

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 13.09.2008
Odp: Dyskusje...o życiu...
22 grudnia 2010, 22:44
W całym kraju zapisy do państwowych przedszkoli są w kwietniu. Ja zapisałam go do prywatnego. Będziemy startować do państwowego ale w razie W będzie deska awaryjna :)

♡ Szymon & Leon ♡

Offline Elcik Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 02.06.2007
Odp: Dyskusje...o życiu...
22 grudnia 2010, 22:47
W Gdańsku nie ma bata: rekrutacja otwierana jest ok 1 marca przez internet, dostajesz określoną ilość punktów i tyle... dwoje pracujących rodziców nie ma szans na żłobek czy przedszkole państwowe - z góry dostajesz bardzo małą ilość punków. Kumpela była sobie pogadać w jednym takim przedszkolu i usłyszała: Pani tu rodzice to sami albo samotni albo rozwiedzeni... ludzie się potrafią rozwieść żeby dać dziecko do państwówki...
A już nie wspomnę o tym że jak znajomy męża posłał córę po znajomości do przedszkola państwowego... to teraz musi za każde popuszczenie w majtki płacić 100zł opiekunkom....

Offline Mariolka Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 23 kwietnia 2005 r.
Odp: Dyskusje...o życiu...
22 grudnia 2010, 22:49
jak to?nie rozumiem... ???

Offline Elcik Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 02.06.2007
Odp: Dyskusje...o życiu...
22 grudnia 2010, 22:50
Aby nie doniosły do góry... dziecko musi samo załatwiać swoje potrzeby.. jeżeli Panie muszą przebrać, to to kosztuje..

Offline Nika

  • Przyjaciele
  • Chuck Norris
Odp: Dyskusje...o życiu...
22 grudnia 2010, 23:50
Co??Przecież to się do prokuratora nadaje!!PAnie przedszkolanki aż tak bardzo ryzykują? Gdyby to wyszło to one mialyby dużo większy problem niż rodzice tych dzieci, które popuszczają. Naszej Poli zdarzyło się kilka razy zapomnieć w zabawi i nikt problemu z tego nie robił, a chodzi do zwykłego państwowego przedszkola.


Offline KAHA Kobieta

  • Przyjaciele
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 11.09.1999
Odp: Dyskusje...o życiu...
23 grudnia 2010, 10:13
To może i ja wtrące swoje dwa zdania.

Nie dojeżdzam do pracy, w sensie takim, że pracownię mam w miejscu zamieszkania. Docelowo pracuję u Klienta, ogarniam promień 300 km od miejsca zamieszkania, a jak jest dobre zlecenie to i cały kraj. Do domu w sezonie wracam najczęściej kiedy Łucja już śpi, wychodzę, kiedy jeszcze śpi. Dla siebie mamy tylko niedziele i sobotnie popołudnia. W moim zawodzie jest praca w miom mieście, za 1100 do ręki plus ewentualnie premia od zysku. Podzękowałam. Założyłam własną firmę. Bez kapitału, miałam 2 tysiące w kieszeni. Raz jest lepiej a raz gorzej. Nie kwękam, nia marudzę. Cieszę się, że mam pracę. Cieszę się, że lubię to co robię i sprawia mi to radość. Z dzieckiem w domu siedziałam rok i wówczas finansowo było ciężko.
Mała od września idzie do przedszkola - państwowego. Miejsce ma już zarezerwowane.
Do dziecka mam opiekunkę jak babcia nie może. Miesięcznie kosztuje 1/3 mojej pensji. Gdybym dzisiaj zamknęła firmę - od ręki pracowałabym u kogoś. To jest kwestia odpowiedniego przygotowania do pracy, nie chcę pisać wykształcenia. Ale o to tutaj chodzi. Wczoraj robiłam dekorację w klubie TheEva w Warszawie, barman dojeżdza do pracy z dalekiego miasta. Często cały tydzień jest w Warszawie, a do domu jeździ na niedziele. Powiedział mi, że gorycz biedy jest gorsza niż gorycz rozstania na kilka dni.
Trzeba coś wybrać. Albo ma się pieniądze albo dziecko przy boku. Takie czasy.

Offline Mariolka Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 23 kwietnia 2005 r.
Odp: Dyskusje...o życiu...
23 grudnia 2010, 13:50
wspaniale i miło poczytać,że forumki są takie  zaradne, zorganizowane i nie mają żadnych problemów. Tylko się cieszyć z tego

 a najlepiej na świecie wychodzi nam Polakom dawanie rad innym, układanie im życia i ocenianie...aha i jeszcze "wychowywanie" cudzych dzieci

coście się tak uczepiły tej oponki?Jej sprawa czy chce siedzieć z dzieckiem w domu czy nie?Niech siedzi. Czy ona was prosi o pieniądze, paczki?To co komu przeszkadza jej statut bezrobotnej?
mi np to lata i powiewa. Nie spędza mi to jakoś snu z powiek.
Ona na razie zajęła się wychowywaniem dziecka, wiele matek tak robi,że rezygnuje z kariery na rzecz dziecka. Co w tym takiego złego?

Wesołych świąt  :)