e-wesele.pl

social media

Autor Wątek: Dyskusje...o życiu...  (Przeczytany 64885 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline ooppoonnkkaa Kobieta

  • Traktuj ludzi tak jak byś sam chciał być traktowany...
  • Chuck Norris
  • Total likes: 0
  • data ślubu: 29.07.2006
Odp: Dyskusje...o życiu...
20 grudnia 2010, 13:12
Mam nadzieję Aneta, że właśnie tak będzie. I dziękuję Ci kochana za wparcie. Nie o Tobie mówiłam o tym egoizmie. Siedzę z małym bo nie mam innego wyjścia a do żłobka nie mogę go oddać i też nie chcę bo jest za mały moim zdaniem.

Ryba skoro tylko głośno myślisz to już Ci mówię. Większość ofert pracy jest dla pracowników fizycznych a zwłaszcza dla operatorów koparek, monterów instalacji sanitarnych, pracowników czysto budowlanych, spawaczy, ślusarzy itp. potem trochę mniej dla operatorów wózków widłowych, magazynierów itd, potem są fryzjerzy, szwaczki itp. Jest też trochę ogłoszeń dla budowlańców po studiach, najlepiej z 10 letnim doświadczeniem, uprawnieniami itd ha ha, trochę dla bankowców... Następna rzecz, że zatrudniają na umowę zlecenie notorycznie co nie jest dobre. Zwalniają po kilku miesiącach i zatrudniają nowych znów na zlecenie. Tak np u nas mój szwagier już w 4 fabryce robi jako magazynier. Zatrudnili 20-tu i zwolnili 20 po 2 umowach. Trzecia rzecz, że wynagrodzenia często są tak niskie, że byś mi nie uwierzyła... naprawdę. Fakt, ja dojeżdżałam 100km do Warszawy, dostałam 1000zł a 200 odchodziło mi na bilety. Jeździłam bo musiałam ale nie mieliśmy dziecka, mogłam wracać późno i wtedy nawet nie zaczęłam jeszcze studiów po pracowałam 3 dni po maturze. Teraz to co innego. Ja mam ofertę pracy... w mojej byłej firmie ponieważ bardzo mnie tam doceniano i prezes miesiąc temu powiedział, że mogę wrócić w każdej chwili mimo że nie pracuje tam już 3 rok... ale wracałabym do domu o 19ej... od 6 rano. I jeszcze parę spraw jest na nie bardzo istotnych. Poprostu nie mogę. Nie wszystko jest takie kolorowe i proste.

Offline kjp83

Odp: Dyskusje...o życiu...
20 grudnia 2010, 13:54
Aga bardzo Cię lubię ale w Twoich postach jest tyle żalu do świata, często narzekasz. Ja rozumiem że jest Wam ciężko, ale to jest Wasz wybór że nie pracujesz, skoro piszesz że dostałaś propozycje i możesz z niej skorzystac w każdej chwili. Fakt mało będziesz widziała synka ale wolny czas będziesz mogła wykorzystać bardziej aktywnie. Będziesz mogła robić rzeczy na które teraz piszesz że Cie nie stać. Więc ok szanuję Twoją decyzje że wolisz zostać z dzieckiem w domu, ale proszę Cie staraj się mniej narzekać na świat- doceń to co masz i z tego sie ciesz :)
Ja sama pracuję od 9-17 później w domu jeszcze siedze przed kompem. W tygodniu w zasadzie dziecko mnie nie ma. Owszem od 17 siedzi obok mnie ale to tylko tyle- on sie bawi, ja pracuje. Ale za to w weekendy jestem w 100% jego! Wymyslam milion opcji na weekend i aktywnie spędzamy ten czas- kino, teatr, bawialnie.

♡ Szymon & Leon ♡

Offline ooppoonnkkaa Kobieta

  • Traktuj ludzi tak jak byś sam chciał być traktowany...
  • Chuck Norris
  • Total likes: 0
  • data ślubu: 29.07.2006
Odp: Dyskusje...o życiu...
20 grudnia 2010, 14:02
Kasiu ale ja NIE MOGĘ! jejku, czytajcie dokładnie. Nie mam z kim zostawić Norberta. Przecież piszę o tym tysiące razy. I są jeszcze inne względy. Nie mogę wykonywać siedzącej pracy a tam siedziałabym 8 godzin + 2,5 godziny w pociągu. I tu nie chodzi o przejście się co godzinę w te i we wte. Mnie naprawdę nie wolno... stąd nie takie łatwe to wszystko. Jezu teraz wyjdzie, że następna rzecz do narzekania bo jestem chora  ;D ;D ;D Ale jejku, pytacie to odpowiadam. To nie jest narzekanie. I uwierz mi, że znam niewielu ludzi którzy mają ciężką sytuację i nie mają żalu do świata bo to się nie da. Zwłaszca jeśli ktoś naprawdę robi wszystko co się da żeby było lepiej.
 A sama piszesz o weekendach kino, teatr, bawialnie... dla mnie to jak narazie marzenia. Więc zobacz jakie są tu inne sytuacje. Nie można porównywać Kasiu. Każdy ma inną sytuację.

Offline Kasia* Kobieta

Odp: Dyskusje...o życiu...
20 grudnia 2010, 14:10
Ryba podejrzewam że na większość z tych ofert jest mnóstwo kandydatów. 350 ofert na woj łódzkie to nie wiele...
ja jak robiłam nabór na kelnera na umowę zlecenie to w ciągu 3 dni przyszło ponad 100 cv. i byli to ludzie z różnymi kwalifikacjami (z wyższym wykształceniem  tez)
Wszyscy mówią mi - kiedyś przyjdą lepsze dni, ktoś na dobre zmieni mnie, czekam na ten dzień

Offline ooppoonnkkaa Kobieta

  • Traktuj ludzi tak jak byś sam chciał być traktowany...
  • Chuck Norris
  • Total likes: 0
  • data ślubu: 29.07.2006
Odp: Dyskusje...o życiu...
20 grudnia 2010, 14:18
Ryba w województwie Łódzkim jest 123,8 tysięcy osób bezrobotnych. To stan z końca października tego roku. 350 ofert

rybkawiedenka

  • Gość
Odp: Dyskusje...o życiu...
20 grudnia 2010, 14:21
Kasia to świetnie, bo to oznacza że ludzie jednak chcą pracować.

kjp ja też pracuję i nie ma mnie w domu 10h dziennie.
Cała moja pensja idzie na przedszkole i nianię Tosi. Zostaje mi DOSŁOWNIE 127 pln na koncie po opłaceniu powyższych. Wniosek? Pracuję 10h dziennie za 130 pln miesięcznie. Ale wole to niż siedzenie w domu, wole pracować i rozwijać się, spędzać aktywnie dzień. Nie ma takiej siły która przekonałaby mnie do pozostania w domu z dziećmi. Praca daje mi skrzydła, daje wiatr i napędza do działania. Spędzam z dziećmi max 2h dziennie. I to też nie zawsze. Ale nie nażekam że mi ciężko. Bo sama tak zdecydowałam. I nie ma dla mnie argumentu że nie mam z kim dziecka zostawić. NIE CHCE to co innego. Ale NIE MAM nie działa bo ja własnie oddałam, za cenę swojej pracy.

Offline ooppoonnkkaa Kobieta

  • Traktuj ludzi tak jak byś sam chciał być traktowany...
  • Chuck Norris
  • Total likes: 0
  • data ślubu: 29.07.2006
Odp: Dyskusje...o życiu...
20 grudnia 2010, 14:29
Tak ryba.... a jecie coś? Opłaty jakieś robisz? I zabawki, prezenty które czasem czytam kto co ma dostać to za te 130zł na miesiąc tak?

A ja NIE MAM z kim zostawić małego bo uważam że brak matki tylko dlatego żeby opłacić opiekunkę to jakaś głupota totalna (oczywiście dla mnie, bo uważam że rodzina jest najważniejsza, a nie opiekunka, niania itp) Dlatego też jeśli mam iść do pracy to tylko i wyłącznie po to, żeby rodzinie było LEPIEJ a nie dlatego, żebym ja się lepiej czuła. Dla mnie to egoizm w czystej postaci. Ale wiesz, że my mamy odmienne zdania na temat wychowania.

Offline marcella Kobieta

Odp: Dyskusje...o życiu...
20 grudnia 2010, 14:33
Wiesz Aga ale naprawdę większość osób tak pracuje.. Moji znajomi są lekarzami i jeszcze non stop mają dyżury 24h.. naprawdę mało to dziecko widzą.. Takie jest niestety okrutne nasze życie.. mój Marcin siedzi non stop w pracy.. tyle, że w domku to chociaż widzi małą jak jest przerwa na jedzonko :) albo jak już strasznie mała za nim płacze to na chwilkę robi przerwę.. A jak ktoś pływa.. to już w ogóle nie widzi dziecka przez jakiś czas.. no niestety coś za coś :(

rybkawiedenka

  • Gość
Odp: Dyskusje...o życiu...
20 grudnia 2010, 14:35
Wiem że mamy dlatego absolutnie nie neguję Twojego. Każdy patrzy na świat przez swój pryzmat i ja to szanuje.
Opłatami zajmuje się mąż, to pewien układ jaki ustaliliśmy jeszcze długo przed ślubem i drugim dzieckiem. Zdaję sobie sprawe że zycie jest przewrotne, i może zabraknąć jego dochodu ale póki jest jak jest to żyję chwilą.

marcella pisze prawde, 95% pracujących dookoła mnie ludzi tak funkcjonuje. Inaczej siedzieliby i narzekali że nic nie mają.

Offline ooppoonnkkaa Kobieta

  • Traktuj ludzi tak jak byś sam chciał być traktowany...
  • Chuck Norris
  • Total likes: 0
  • data ślubu: 29.07.2006
Odp: Dyskusje...o życiu...
20 grudnia 2010, 14:40
A no właśnie ale to jeszcze masz drugą pensję... męża. to co innego. Dla mnie nie byłoby ważne ile mojej pensji na co idzie a ile męża... My mamy wspólne pieniądze. Przynajmniej mieliśmy jak ja pracowałam.

Offline aneta_81 Kobieta

Odp: Dyskusje...o życiu...
20 grudnia 2010, 14:42
Ja tez wole pracowac.. naprawde, dla mnie siedzenie z dzieckiem to duzy wyczyn.. Nie nadaje sie do tego kompletnie..
 czekam na weekend, spedzamy go raczej aktywnie.. ale po weekendzie jestem wykonczona.. ;)

Praca daje duza satysfakcje, można tez liczyc na jakies premie czy bony świąteczne..

Offline dziubasek Kobieta

Odp: Dyskusje...o życiu...
20 grudnia 2010, 14:48
Dokładnie... wszyscy Ci w naszym otoczeniu, którzy faktycznie się dorabiają pracują całe dnie, dzieci nie widują... tylko w weekendy. Takie życie niestety.
Osobiście cieszę się, ze mam możliwość wychowywania dzieci w domu, to dla mnie mega ważne. Czas mojej relizacji odkładam na potem, jak pójdą do przedszkola. Ale jest możłiwe tylko dlatego, że mój mąż tyra jak dziki osioł za przeproszeniem. Coś za coś.
Aga oponka, tak na marginesie- nie myślałaś, aby wziąć pod opiekę jakiegoś drugiego malucha w podobnym wieku do Norberta? Znaim pojawił się Kajtuś miałam takie plany- widzę same korzyści: Norbert wychowywałby się w towarzystwie rówieśnika, Ty miałabyś trochę kasy, a dzieci w wieku 1,5-2 lat już całkiem fajnie potrafią się razem bawić.

Offline ooppoonnkkaa Kobieta

  • Traktuj ludzi tak jak byś sam chciał być traktowany...
  • Chuck Norris
  • Total likes: 0
  • data ślubu: 29.07.2006
Odp: Dyskusje...o życiu...
20 grudnia 2010, 14:59
Ania pewnie, że myślałam. Chciałabym bardzo taką pracę bo ja uwielbiam dzieci... ale mamy psa... >:( A biorąc go nie myślałam o takich rzeczach, nie wiedziałam, że tak będzie. Nie oddam go teraz bo to członek mojej rodziny. A z psem odpada takie rozwiązanie :-\
Aha Marcelko nie rozumiesz mnie. Ja nie chcę mieć wielkiego Suwa i domu z pięknym ogródkiem. Dla mnie ważniejsze jest, żeby dziecko widywało nas częściej niż godzinę dziennie. Mnie by wystarczyło tylko tyle, żebym nie musiała martwić się że nie mam na naprawdę podstawowe rzeczy. U nas można na palcach policzyć rodziny lekarzy które nie mają 2 samochodów z wyższej półki i pięknego domu i stać ich na mnóstwo rzeczy. Zaraz będzie, że mają kredyt... tak każdy ma. Ale jeden ma na 800tys bo taki sam chce a drugi ma 200 bo na większy go nie stać i wtedy ma mieszkanko a nie dom, zwykły mały samochodzik itp i jest szczęśliwy. Mnie wystarczyłoby tylko tyle, żeby nie musieć się zamartwiać skąd mam wziąć na to czy na to... i nie piszę tu o zabawkach czy nowym samochodzie... Czy to takie trudne do rozgraniczenia?

Zaraz będzie, że lekarze uczą się pół życia to im się należy. Wiem i nie zazdroszczę i odpowiedzialności i trudu zyskania zawodu ale nie muszą siedzieć potem w prywatnych gabinetach od pracy do drugiej pracy. To ich wybór już.  

Offline Nika

Odp: Dyskusje...o życiu...
20 grudnia 2010, 15:10
Aga sorry ale Ty masz zawsze jakieś ale. Tak naprawdę siedzisz w domu bo nie masz z kim dziecka zostawić?nie chcesz go dać do żłobka?nie ma w żłobku miejsc?czy chcesz z nim siedzieć?Bo ja się juz pogubiłam. Tylko nie traktuj tego jak atak na siebie, ja tylko pytam. Przy pierwszym dziecku wróciłam do pracy po 5 miesiącach, Pola miała 4 jak poszła do żłobka, może była za mała?ale nie miałam wyjścia bo albo bym z nia została i finansowo byłoby kiepsko albo mogłam ją do żłobka posłać i móc sobie na nieco więcej pozwolić. Taki był mój wybór. Teraz sytuację mam taka, że do 10 miesięcy będę z Lenką później wracam. Lena od stycznia mam nadzieję idzie do żłobka, wg. Ciebie jest za mała?Może. Ale takie jest  życie i takie sa moje wybory. Lubię swoją pracę i chce wrócić, nawet gdybym miała całą pensję niani oddawać.Co nie znaczy, że uwqżam, że obecność rodziców nie jest dziecku potrzebna, można to wg.mnie pogodzić.
« Ostatnia zmiana: 20 grudnia 2010, 15:13 wysłana przez Maja »


Offline demka Kobieta

Odp: Dyskusje...o życiu...
20 grudnia 2010, 15:11
Przepraszam bardzo a co przeszkadza PIES ??
Nasza Oliwcia:

Nasza Lenka:

Offline marcella Kobieta

Odp: Dyskusje...o życiu...
20 grudnia 2010, 15:12
Oponka ale zrozum, że to Ty chyba nie rozumiesz.. zobacz tyle osób daje Ci rady.. tyle pomysłów na pracę.. a Ty na wszystko NIE.. Spróbuj zobaczyć to z innej strony.. Wszystko odbierasz do siebie.. a tu nie każy jest nastawiony negatywnie, tylko wręcz odwrotnie.. A o lekarzach to źle mnie zrozumiałaś.. oni są na specjalizacji i muszą być na dyżurach po 24 h..... I to minimum raz w tygodniu... a też mają dziecko w wieku mojej Zuzki..

Odp: Dyskusje...o życiu...
20 grudnia 2010, 15:13
Ja dojezdzam do pracy 33 km w jedna strone, wracam o 18 lub 19. Dziecko widze 1 lub 1,5 (nie wliczam 15 min porannego ubierania i wywozki do babci) - wydaje mi się, ze co druga mama jest w podobnej sytuacji ponieważ takie jest zycie i z jednej pensji przeciętnego człowiekia nie idzie w miare godnie zyc.

Taka podjęłam decyzje już w czasie ciąży, bo pozostając w domu przez 3 lata wypadasz z obiegu, niestety ::)

Ale też z drugiej strony, nie zdecyduje się na drugie dziecko dopoki nie bedzie mnie stac na opiekunke - bo wiem, ze babcie juz nie dadza rady, a ja nie chce zostać w domu i nie pracowac....trzeba wybrac czasami i nie zawsze te wybory są dobre dla wszystkich czytaj dla dziecka, aczkolwiek nie sądze aby moja córka byla jakoś pokrzywdzona. Caly weekend poswiecam tylko i wylacznie jej. Jest wesola dziewczynka, ktora kocha swoje babcie ponad zycie :D



"Travel is the only thing you buy that makes you richer"

Offline ooppoonnkkaa Kobieta

  • Traktuj ludzi tak jak byś sam chciał być traktowany...
  • Chuck Norris
  • Total likes: 0
  • data ślubu: 29.07.2006
Odp: Dyskusje...o życiu...
20 grudnia 2010, 15:34
Przepraszam bardzo a co przeszkadza PIES ??


Naprawdę nic???? Trochę pomyśleć wystarczy. Pytałam ale każdy się boi obcego psa i to normalne. Tym bardziej, że nie jest to milutki pudelek... Pytałam wiele razy! W UP też, ale jedno ale było - PIES

Marcela kurde koniec dyskusji z mojej strony bo gdyby właśnie to było takie proste to bym chyba nic nie mówiła nie? Na wszystko NIE bo tak jest, co mam na to poradzić?

Nika poczytaj dokładnie to zrozumiesz. Nie chce się powtarzać bo wtedy jest właśnie efekt że się żalę ciągle.

Skończmy mój temat ok? Gdyby było tak bez problemu to bym napewno nic nie napisała. Ostatni raz! Jezu jaka głupia istota ze mnie! [/color]

Offline demka Kobieta

Odp: Dyskusje...o życiu...
20 grudnia 2010, 15:38
Jak dla mnie NIC dlatego się dziwię...
Nasza Oliwcia:

Nasza Lenka:

Odp: Dyskusje...o życiu...
20 grudnia 2010, 15:42
Szczerze, popieram z tym psem Age.

Bo pies to obowiazki dodatkowe i wyprowadzic psa - bo trzeba w deszczu, mrozie itp. np. z dwojką małych dzieci to dla mnie harcore ::)

"Travel is the only thing you buy that makes you richer"

Offline ooppoonnkkaa Kobieta

  • Traktuj ludzi tak jak byś sam chciał być traktowany...
  • Chuck Norris
  • Total likes: 0
  • data ślubu: 29.07.2006
Odp: Dyskusje...o życiu...
20 grudnia 2010, 16:29
Ania to to nic bo Jacek wychodzi z psem przed i po pracy. Dajemy radę bez problemu ale ja się boję bo to tylko zwierzę a jest mój a co dopiero ktoś obcy ma oddać dziecko na cały dzień z obcym psem  ::)

Ale tam nie gadajmy już, nie ma sensu

Offline Kasia* Kobieta

Odp: Dyskusje...o życiu...
20 grudnia 2010, 20:09
zawsze można popilnować dziecka u kogoś w domu a psa zostawić

Ale tam nie gadajmy już, nie ma sensu

w domu.

no  własnie  ::)
Wszyscy mówią mi - kiedyś przyjdą lepsze dni, ktoś na dobre zmieni mnie, czekam na ten dzień

Offline dziubasek Kobieta

Odp: Dyskusje...o życiu...
20 grudnia 2010, 21:10
pierwsze słyszę, aby pies stanowił problem.... Daj ogłoszenie i sama zobacz ile osób się zgłosi.

Offline ooppoonnkkaa Kobieta

  • Traktuj ludzi tak jak byś sam chciał być traktowany...
  • Chuck Norris
  • Total likes: 0
  • data ślubu: 29.07.2006
Odp: Dyskusje...o życiu...
20 grudnia 2010, 21:27
Aniu ale ja się boję! Nie ufam swojemu psu jak żadnemu innemu zwierzęciu a gdzie dopiero jak inne dziecko ,obce będzie mu chciało coś zabrac czy go złapie za ogon czy uszy i mocno pociągnie. Co innego jak pies jest wychowywany z dzieckiem a co innego jak przychodzi obce. Wiem, bo wiele dzieci do nas przychodzi i widzę jak Budrys reaguje. Szczerze to dziwię się Waszemu podejściu ::) Zaufaniu do zwierzęcia.... obcego?  :-\

Odp: Dyskusje...o życiu...
20 grudnia 2010, 21:53
ale siędyskusja rozwinbeła od mojego przykładu.....

dolewając oliwy do ognia to psa można zamknąć w jednym pokoju fdo którego dzieci nie beda mieć w stępu. zamontować zamek u drzwi czy coś  takiego....

Oponko ty się dziwnie miotasz. Raz piszesz, że z wyboru zostałaś z małym bo chcesz by wiedziało, że ma rodziców, a z drugiej strony między wierszami czytam, że jestes tym umęczona i w cale Ci się to nie podoba. I ciągle marudzisz.
Słuchaj ja ponownie jestem na wychowawczym, ponownie nie będzie mojej pensji, wybiegłam z obiegu na kilka lat i ponownie bedzie cieżko albo jeszcze ciężej (bo dwoje dzieci) i ponownie nie bedzie mnie stac na wiele rzeczy, pomimo iz czasem potrzeby rosna....ALE decydując się na ponowny wychowawczy wiedziałam na co się decyduje. Że jak wróce do pracy do będzie nieco wiecej kasy, luźniej w porfelu ale dziecka mało będę widziała (o Agaci pisze, bo Zu to i tak w przedszkolu) i mało jej świata pokaze, mało bede miała wpływu na to co ja chce (choć tu Lila pewnie coś od siebie napisze). A jak nie weróce jeszcze teraz do pracy to sytułacja będzie odwrotna....coś za coś....

Żłobek..w tym roku szkolnym masz opiekunkę (bo nie masz żłobka), a od września 2011 żłobek możesz już mieć...

A jeżleli oboje mielibyście pracować w Warszawie to może sprzedacie swoje mieszkanie, a tam kupicie mniejsze ? Albo swoje wynajmiecie i za to w W-wie wynajmiecie/kupicie inne. Byłoby bliżej do pracy/ żłobka/ przedszkola.   to są propozycje do rozwazenia. AAA i mieszkanie z kredytem też można sprzedać....

Offline s.aga Kobieta

Odp: Dyskusje...o życiu...
20 grudnia 2010, 21:54
ja siedzę w domu juz ponad 2 lata. i posiedzę jeszcze rok póki mała nie pójdzie do przedszkola
wyjście miałam, nianie. ale po dłuzszych przemyśleniach oddawać wypłatę obcej kobiecie. czyli tak naprawdę zarabiać tylko na nianię to bez sensu. więc mąż pracuje na etacie plus dorabia w domu.
zgodzę się że z obiegu (wiru pracy) pewnie wypadłam
wiem tylko jedno. chcę iść do pracy zanim zacznę myśleć o drugim dziecku. bo na tą chwilę marzę o wyrwaniu się z domu  ;D

Odp: Dyskusje...o życiu...
20 grudnia 2010, 21:57
pierwsze słyszę, aby pies stanowił problem.... Daj ogłoszenie i sama zobacz ile osób się zgłosi.

Ania, moim zdaniem stanowi, a na pewno zawęża chętnych bo albo zwizane jest to z uczuleniem na siersc, albo dzieciak się boi, albo rodzice się boją, zeby pies dziecka nie pogryzl itp itd.

Nie zawsze mozna zostawic komus dzieci pod opieka i isc z psem, albo psa komuś podrzucić. Np w mojej klatce w godzinach 8-15 to tylko starsza pani na parterze jest, reszta ludzi w pracy, nawet nie ma kto pomoc.

Zamknac psa na caly dzien w pokoju ::) Super pomysl.

Wiadomo dla chcacego nic trudnego i dwoma psami pewno i by człowiek dał rade, ale to zależy od wielu czynników.
"Travel is the only thing you buy that makes you richer"

Offline ooppoonnkkaa Kobieta

  • Traktuj ludzi tak jak byś sam chciał być traktowany...
  • Chuck Norris
  • Total likes: 0
  • data ślubu: 29.07.2006
Odp: Dyskusje...o życiu...
20 grudnia 2010, 22:27
No zamknięcie psa na pół dnia w pokoju.... świetny pomysł naprawdę. Gratuluję. Zostałabym bez mebli, dywanu itp.  :D :D :D świetne ;D

Gosiaczku ja nie mam umiejętności czytania między wierszami i baaaaardzo się z tego cieszę. Nie pisałam, że nie chcę być w domu z małym. Chcę a do pracy tylko z musu spowodowanego brakiem funduszy.

A mieszkanie w Warszawie...? Hah... naprawdę trzeba trochę wiedzieć w temacie jeśli się che radzić.

Ale koniec tego tematu, naprawdę.

Offline Anjuschka Kobieta

Odp: Dyskusje...o życiu...
20 grudnia 2010, 22:39
A nie można np. wziąć jakiegoś dziecka na 5h? Może by się jakieś takie znalazło, którego mama pracuje np. od 10, a tata wraca o 15? Albo jakaś babcia odbiera? Nie koniecznie muszą to być 4-5h. Może wtedy pies mógłby posiedzieć w innym pokoju.
Co prawda nigdy nie miałam psa, także nie wiem jak on to by wytrzymał. Jednak pomyśleć można. Albo rzeczywiście iść do tego drugiego dziecka do domu.

A oponko - jaką Ty musiałabyś mieć pracę? Siedzieć 8h Ci nie wolno, a chodzić przez 8h wolno? Tak tylko pytam - to nie jest żaden zarzut czy tam cokolwiek.

rybkawiedenka

  • Gość
Odp: Dyskusje...o życiu...
20 grudnia 2010, 22:41
Aga tematu nie skończymy tylko dlatego że Ty sobie tego życzysz. Nie chcesz, nie zaglądaj tutaj, ale pozwól innym wypowiadać swoje zdanie.