e-wesele.pl

social media

Autor Wątek: Czy potrzebna jest chemia??  (Przeczytany 3711 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline ben

  • nowicjusz
Czy potrzebna jest chemia??
14 lutego 2006, 12:58
Witam Was serdecznie!!!
Mam na imię Łukasz i mam 25 lat. Myślę nad poważną decyzją jaką są oświadczyny. Pisze bo chcialbym znać zdanie osób trzecich. Mój problem polega na tym, ze Kocham moją Marysię, ale nigdy się w niej nie zakochałem. Nie było chemii. Na poczatku była to przyjazń przynajmniej z mojej strony- ale z czasem ją pokochałem. Czy ktoś przeżył coś podobnego?

Offline Antalis

  • Chuck Norris
Czy potrzebna jest chemia??
14 lutego 2006, 13:28
"Kocham moją Marysię, ale nigdy się w niej nie zakochałem..."
Wyjaśnij mi czym się różni kochanie od zakochania ??

Uczucie jest najważniejsze a nie "chemia" !!

Offline ben

  • nowicjusz
Czy potrzebna jest chemia??
14 lutego 2006, 13:33
To w tym wszystkim właśnie jest dziwne. Nie było po prostu takiego strzału amora a jednak Kocham ją i nic na to nie poradzę

Offline Agnieszka32

  • phpBB Moderator
  • uzależniony
Czy potrzebna jest chemia??
14 lutego 2006, 13:38
Oj, Antali...zakochanie a kochanie w gruncie rzeczy bardzo się od siebie różni. Żeby się zakochać- musi "zaiskrzyć", żeby pokochać- iskier nie potrzeba.

Offline Antalis

  • Chuck Norris
Czy potrzebna jest chemia??
14 lutego 2006, 13:44
W takim razie nie rozumiem w czym rzecz ..   :hmmm:  
Skoro ją kochasz to po co się zastanawiasz co było wcześniej i jak się pokochaliście  :?:

Agnieszko skoro to taka różnica to osobiście dzielę to tak
 :arrow: zakochanie - uczucie niekoniecznie trwałe, zdarzające się dość często zwłaszcza wśród młodzieży, nieżadko przeradza się w prawdziwe uczucie
 :arrow: kochanie - uczucie trwałe czasem i dozgonne, często jest wynikiem zakochania lecz nie zawsze.

Ben - nie ważne czy się zakochałeś czy od razu pokochałeś...to jest moje osobiste zdanie :)

Offline ben

  • nowicjusz
Czy potrzebna jest chemia??
14 lutego 2006, 13:45
To co o tym myślicie wszystko jest w porzątku czy wygląda dziwnie. Piszę bo ostatnio wypowiadała się kobieta, która stwierdzila, że nie można kochać jeśli się nie zakochało!

Offline ben

  • nowicjusz
Czy potrzebna jest chemia??
14 lutego 2006, 13:47
Powi4edziała, że taki związek nie przetrwa

Offline ben

  • nowicjusz
Czy potrzebna jest chemia??
14 lutego 2006, 13:51
Chcialem się dowiedzieć czy ktoś tak kiedyś mial. Dlatego będę zaglądał i czekal na czyjeś doświadczenia

Offline Agnieszka32

  • phpBB Moderator
  • uzależniony
Czy potrzebna jest chemia??
14 lutego 2006, 13:53
Wg mnie nie można wyrokować w takich sprawach, ben....i powiem tak: zakochanie, w przeciwieństwie do miłości, jest uczuciem.  I jeżeli spotykamy kogoś, to prawdą jest, że do zakochania może być jeden krok....tyle, że od zakochania do miłości jeszcze droga daleka. Związek budowany wyłącznie na zakochaniu, ma większe szanse się rozlecieć, niż związek budowany na innych, tylko Wam wiadomych podstawach (np. przyjaźni)

Offline Antalis

  • Chuck Norris
Czy potrzebna jest chemia??
14 lutego 2006, 14:03
Ja swojego Rafała od razu pokochałam, nie było "fascynacji" po prostu wiedziałam że będe z nim szczęśliwa. Nie ma reguły na to jak powinien rozpoczac sie związek by przetrwał wieki.
Jeśli kochasz i jesteś kochany to oświadcz się Marysi.MIŁOŚĆ to wyznacznik a nie jakaś chemia ...

Offline asia Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 10.09.2005r.
Czy potrzebna jest chemia??
14 lutego 2006, 14:35
Myślę, że najważniejsze jest to, że kochasz swoją dziewczynę. Związki zaczynają się różnie - czasami trafia strzała Amora a czasami uczucie dojrzewa latami...
Ciekawa jestem jak było między Wami tzn. - jak się poznaliście, co Was łączyło i co spowodowało, że staliście się parą? Chyba musiało mieć miejsce "to coś"...  :roll:

Offline groszek

  • maniak
Czy potrzebna jest chemia??
14 lutego 2006, 14:36
Dla mnie chemia jest ważna, bo ona uskrzydła w pierwszj fazie związku. Jednak pod wpływem tej chemii (inaczej zwanej zakochaniem, pożądaniem) nie zdecydowałabym się na małżeństwo. Śmiejemy się z narzeczonym, że w ciągu tych 4 lat znajomości pospadały nam już z nosów różowe okularki i teraz wiemy w co się "pakujemy" decydując się na małżenstwo. Zanmy swoje wady i zalety.
Miejsce niepewności i iskier zajęło przywiązanie, poczucie bezpieczeństwa i tak dalej. Chemię wzniecamy, kiedy mamy na to chęć i wciąż potrafię czuć się przy nim zakochana, jak małolata, ale na codzień jest to uczucie miłości i bezpieczeństwa.

Jeśli Tobie ben, brakuje tej chemii, to może to nie to... Po prostu, żebyś kiedyś nie żałował, że czegoś tam w życiu nie zaznałeś, nie spróbowałeś.

Offline pioteras Mężczyzna

  • uzależniony
    • ZDJĘCIA KUBUSIA TUTAJ !!
  • data ślubu: 15.07.2006
Czy potrzebna jest chemia??
14 lutego 2006, 14:41
Wiem o co Ci chodz ben. Moim zdaniem można kochać nie będąc zakochanym :) według mnie stan zakochania często jest jak sinusoida, to wyższy stan miłości.
Życzę Ci żebys się szybko zakochał a wtedy przeniesiesz Tatry nad morze ;)

Offline ela Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 13.08.2005
Czy potrzebna jest chemia??
15 lutego 2006, 21:45
Ja nie widzę różnicy ... :oops:
Mam znajomych ze szczecina Łukasz i Maria.....i nie są zaręczeni a są ze sobą ok 7lat albo i więcej i odrazu jak przeczytałam twój post to pomyślałam o nich :D
To, że się uśmiecham, śmieje i żartuje jak zawsze nie znaczy, że u mnie jest zajebiście. Ja po prostu nie lubię pokazywać, że jest mi bardzo źle. -

Offline madziulek Kobieta

  • Chuck Norris
Czy potrzebna jest chemia??
16 lutego 2006, 11:12
skoro kochasz to kochaj i bądz kochanym a wszystko bedzie ok :)  a można też pomysleć że jak kochasz to kiedyś musiałeś sie zakochać :)  :serce:

Offline Antalis

  • Chuck Norris
Czy potrzebna jest chemia??
16 lutego 2006, 11:20
Ciekawe do jakich wnioslów dojdzie :]

Offline Aniołek Kobieta

  • uzależniony
  • data ślubu: 20-05-2006
Czy potrzebna jest chemia??
20 lutego 2006, 17:47
ja też widzę ogromną ogromiastą różnicę miedzy zakochaniem a miłością...trudno jednak tu cokolwiek poradzic, to jest baaardzo indywidualna sprawa.I bardzo intymna. współczuję ci benie...jeśli założyłeś taki watek, tzn. ze masz jakieś wątpliwości...Moze najlepiej byłoby poczekać? Przemyśleć bez pośpiechu, rozwazyć wszystko na spokojnie... Nie chcę cię zniechęcać, ani dołować, ale jest bardzo możliwe, ze kiedyś będziesz miał dość takiego zwiazku. Mam dwóch przyjaciół, którzy ożenili sie bo bardzo kochali swoje kobiety, czuli się przy nich bezpiecznie (wiedzieli, ze bedą one dobrymi zonami i matkami), ale właśnie brakowało TEJ iskry... Wiesz, te związki teraz w ogole trudno nazwać małżeństwami - kazdy z tych męzów znalazł kobietę, przy której serce zaczeło bić szybciej, które pojawialy sie w myślach w kazdej minucie dnia i nocy... Żony ich wiedzą o ich zdradach...Nie rozwodzą się ze względu na dzieci. I wiesz co? Oni oboje nadal mają wiele szacunku do swoich zon i kochają je równie bardzo jak na początku...
Moze dramatyzuję, ale uwazam, ze decyzja o małzeństwie jest jedną z najwazniejszych w zyciu... Dlatego warto poczekac...Ale jeśli jestes pewny, ze jestes w stanie dac swojej kobiecie tyle szczęścia ile ona potrzebuje i odwrotnie, to na pewno bede za was trzymać kciuki!!!!