e-wesele.pl

social media

Autor Wątek: Jedna noc, jak jeden sen... historia ślubu K & R 03.07.2010  (Przeczytany 36041 razy)

0 użytkowników i 2 Gości przegląda ten wątek.

Offline kiniadg Kobieta

  • http://forum.e-wesele.pl/index.php?topic=21353.0
  • entuzjasta
  • Total likes: 0
  • data ślubu: 03.07.2010 Maxim
Kochane i przyszedł czas na moją relację :)
Powiem wam, że był to cuuuudowny dzień, tylko żałuję, że tak szybko zleciał... do tej pory wydaję mi się, jakby ten ślub był jeszcze przed nami :)
Dzisiaj, takim małym wstępem, zacznę moją relację, bo wiele osób prosi mnie o zdjęcie... choć jedno :) pójdę za waszą radą i tak zrobię.... dodam jedno zdjęcie, a z relacją ruszę pewnie jakoś w czwartek :) tylko jeszcze niestety nie mam zdjęć od fotografa... całuję was mocno, tym razem ze Szczyrku :)




Offline anka332 Kobieta



Offline słodka_wanilia Kobieta

Będę zaglądać ;) Wszystkiego najlepszego :)

Rozsiadam się wygodnie i czekam na relacyjkę :)

PIĘKNE zdjęcie!  :)

Offline AnekPiekarek Kobieta


Offline pamela Kobieta

i ja tez dolacze.
Gratulacje!!!

Offline czigra Kobieta

I ja również jestem!
Piękne zdjęcie ;D

Offline justys0101 Kobieta

Jestem i ja  ;D
Piękne zdjęcie!!!

Offline zabawex Kobieta

Ja też dołączam.
 :)

Offline cherry Kobieta


Offline kinia8900 Kobieta

Ja też chce ;D

Gratulacje!!!! piękne zdjęcie, cudnie się zapowiada :D


Offline patrycja_4r Kobieta

Jestem i ja Krysiu  :-* :-* :-* :-*

Gartualcje ogromne,
 widzę po zdjęciu, że humory mieliście niebiańskie :)

Offline kurczaczek83 Kobieta

Wszystkiego najlepszego!!!


Offline wiśniowa Kobieta

wszystkiego najlepszego na nowej drodze życia  :-* :-* :-*

zdjęcie piękne, czekam niecierpliwie na ciąg dalszy :)

Offline ejotek Kobieta

mnie też nie może tu zabraknąć
śliczna ta fotka :)

Offline aagaa

Jestem i ja  :hello:

G.R.A.T.U.L.A.C.J.E
:Daje_kwiatka: :Daje_kwiatka: :Daje_kwiatka: :Daje_kwiatka: :Daje_kwiatka: :Daje_kwiatka:


Offline sophisticated Kobieta

Będę podczytywać :)
Życzę wszystkiego pięknego na nowej drodze życia!

Dzięki Kinia za wszystkie informacje, które mi udzieliłaś :) Z nieba mi spadłaś :D

Offline Agulec_102 Kobieta

To i dołączę...trochę późno zaczęłam Cię podczytywać, więc już się nie ujawniałam...Zdjęcie boskie! Narobiłaś apetytu  :)

Offline galaretka Kobieta


Offline netka0003 Kobieta

rowniez dolacze :)

bardzo fajny efekt dają te platki roz :)

czekam na reszte :)

i wszystkiego dobrego na nowej drodze zycia  :brawo_2: :bukiet: :Daje_kwiatka: :Daje_kwiatka: :Daje_kwiatka: :Daje_kwiatka:

Offline asiul Kobieta

piękne zdjęcie :) ogromne gratulacje! i wszystkiego dobrego na nowej drodze :*

Online kasia22 Kobieta


Offline kiniadg Kobieta

  • http://forum.e-wesele.pl/index.php?topic=21353.0
  • entuzjasta
  • Total likes: 0
  • data ślubu: 03.07.2010 Maxim
witajcie :) bardzo mi miło że tyle was ze mna będzie :-)

Jeśli podczytywałyście moje odliczanie to wiecie,że do domu dojchałam w środę w nocy ... przed ślubem :) miałam więc czwartek i piątek na sprawy organizacyje :)

Czwartek:
Był kolejnym dniem z rzędu gdzie spałam zaledwie 3.5 godziny .... wróciłam około 23.30 w środę i poszłam do znajomych na urodziny. wróciliśmy około 1.30 no i jak to para narzeczonych musieliśmy się przywitać ;D Rano wstaliśmy wcześnie, bo jeszcze nie mamy rolet w oknach i baardzo wcześnie rano budzi nas słonce dające posto w twarz :) jedyny plus jest taki, że jak obudzi słoneczko to ma się wrażenie , że się wyspało..może troche złudne, ale jednak jest :) wstalismy w ogóle nie czując , że za dwa dni jest nasz ślub... do 12 ogarneliśmy troszkę domek i jeszcze raz przygotowaliśmy kartkę z rozstawieniem stołów... tym razem już mieliśmy nadzieję, że nikt nam nie odmówi... na 12.00 miałam wizytę u kosmetyczki na regulację i hennę :) wtedy przyszłam już z bliźniakiem i prawie cały dzień z nią spędziłam... tak strasznie się stęskniłam :) po wizycie, poszłyśmy na miasto... miałam sobie kupić pare szczegółów i buty na przebranie bez obcasa :) aha i wreszcie chciałam coś znaleźć jako prezent dla rodziców... nałaziłyśmy sie trochę... W końcu zamówiłam kwiaty , bo nie miałam pomysłu na prezent :) miała być ramka cyfrowa, ale to jak już byśmy chcieli fajna to trzeba trcę zapłacić.... a dziadostwa tez sie nie opłaca kupować...
później pojechałam z Rafałkiem na salę zawieźć wódkę i resztę alkoholi :) było noszeia duuużo.... tym bardziej , ze akurat nie miał nam kto pomóc w tym momencie... sami zrbiliśmy kilka kursów z domu do samochodu z takimi ciężarami...  dobrze , że windy nie odmówiły posłuszenstwa, bo mieszkamy na 10 pietrze :)

W końcu jak wszystko zapakowaliśmy, to trzeba bylo na miejscu wypakować od nowa i wnieśc na salę :) ohhh … było noszenia…. Ja byłam po intensywnych siłowniach, ale i tak dało mi się we znaki to noszenie… Weszliśmy na salę a tam…. Niespodzianka :) dostaliśmy od właścicielki w prezencie białe ubranka na krzesełka… okazalo się , że mama R zagadała jak byliśmy płacić i właścicielka stwierdziła, że skoro nam się tak strasznie podobają te krzesełka, to ubierze je nam w prezencie… :o  normalnie placi się chyba 5 zl od krzesełka i stwierdziliśmy, że już nie będziemy dopłacać, mimo, ze strasznie nam się podobały :)  to była śliczna niespodzianka :) ubranka wyglądały przepięknie :)







 usiedliśmy jeszcze z kelnerem … ustaliliśmy już dokładnie wszystko :)  mieliśmy taki mały dodatkowy stolik dla dzieciaków :) po uzgodnieniu z rodzicami dzieci, doszliśmy do wniosku, ze nie ma sensu placić za połowę porcji dla nich… dlatego zamówiliśmy im tylko zupkę i najważniejsze….. lody :) jeśli byłyby głodne, to na stołach było pełno jedzenia, więc zawsze można było im nałożyć… umówiliśmy się z kelnerem, że jak dzieciaki  padną, to stolik zostanie sprzątnięty :)  
Wzięliśmy sobie od razu rzeczy do pokoiku nowożeńców … tzn… buty na przebranie, koszulę dla R jeśli by za bardzo się zgrzał podczas wesela, mój niezbędnik , czyli torebka z podpaskami, tamponami, plastrami, igłą, nitką, agrafkami itd. Itp. :)   ja zrobiłam niezbędniki do łazienek i od razu je ustawiliśmy na miejscu (w nich też  awaryjnie igła z kilkoma kolorami nitek, agrafki, plastry, w damskiej toalecie też wkładki, tampony ,podpaski….) z tego co wiem przydały się i goście korzystali szczególnie z plasterków :)
Wróciliśmy na chwilę do domku … zjedliśmy kolacyjkę i zgadałam się z siostrą, że jednak dzisiaj zrobi mi pazurki… wiedzieliśmy, ze zejdzie nam długo bo zaczęłyśmy robić o 22.00 (wcześniej Jadzia robiła moje siostry- tzn im pazurki :D ) …. Na początku miałam mieć robione w piątek, ale wiedziałyśmy , że już nie będzie za bardzo na to czasu… :)  na początku było fajnie… zaczęłyśmy od stópek :) jeszcze miałam  siły… napiłyśmy się po piwku… :) było miło… gorzej było już tak około 1-2 w nocy… po prostu spałam Jadzi na stole :) tym bardziej, ze już kilka dni z rzędu byłam taka niewyspana :) dziwnie musieli być zdziwieni ludzie, którzy od czasu do czasu przechodzili kolo salonu, a tu do 3 w nocy otwarte i prace wre ;D  wróciłyśmy do domku :) bliżej było do mojego, więc bliźniak przyszedł do mnie spać :)  dalej w ogole nie czułam stresu… po prostu padłam do łóżka :)

Offline justys0101 Kobieta

Miło ze strony właściecielki, że dała Wam ubranka na krzesełka :)
Ależ Ty byłaś Krysiu zapracowana na te kilka dni przed...  ;D

Offline anka2oo4 Kobieta

Ja tez dołącze:) Sliczna ta 1 fotka, zdradz nam czym te konfetti było "wystrzelone" czy ksiądz wam sypał z okna hihih  ;)
Mam nadzieje, że w dniu  Ślubu nie padłaś o 1 w nocy, z tego przemęczenia??

Dobry ten pomysl z plastrami w toalecie!Juz sobie zapisalam ze mam to zrobic  :D.

Jeju , ze mialas sily na tyle spraw i tylko pare godzinek spalas!!