e-wesele.pl

social media

Autor Wątek: Ślub/ koscielny/cywilny tradycja? formalnosc?  (Przeczytany 10280 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline monia

  • złośliwy skorpionek :)
  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 04.06.2005
Cytat: "amelani"
I wkurza mnie, że w tym kraju muszę niemal od każdej osoby usłyszeć pytanie "Dlaczego?" - ok, reakcje są zwykle neutralne i wyrażające zrozumienie (ciekawe, czy szczere...), ale pytanie pada niemal zawsze


o przepraszam.. masz rację....

bardziej godziło mi o potrzebę  niż o formalizmy....  kłaniam sie nisko i o przebaczenie proszę...   :roll:

Offline liliann Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 30 września 2006
Nie sądzę aby była wyższość jednego ślubu nad drugim. Myślę, że po prostu ślub kościelny jest mocno zakorzeniony w naszej kulturze i to on tak naprawdę dla wielu z nas jest tym PRAWDZIWYM.
A co do nauki Kościoła…trudno było za nią w pełni podążać kilkaset lat temu, jeszcze trudniej jest dzisiaj.
Co do aborcji. Jestem jej przeciwniczką, ale jednocześnie nie zgadzam się, aby zabraniać jej na mocy ustawy. Bóg dał człowiekowi rozum i wolną wole.
Wierzcie mi przeżyłam w ubiegłym roku nieprzespany dyżur w Noc Bożego Narodzenia - nieustanne telefony od kobiety z kołataniem serca, niepokojem i bezsennością. Rano zażartowałam do pielęgniarki, że pewnie jakąś samotną starą pannę po kilku aborcjach gryzło sumienie w Noc Narodzenia Pańskiego.
Jakżesz zdziwiłam się kiedy owa pacjentka przyszła w pierwszy dzień świąt po południu z tymi samymi dolegliwościami. A ja po wnikliwie zebranym wywiadzie dowiedziałam się, że usunęła dziecko.
Matka dwój dzieci, żona…normalna kobieta, bez ataków nerwicy i leków…do momentu tejże właśnie aborcji. Na zabieg wysłał ją teść, a wciskając pieniądze do ręki mówił „Jak sobie dacie radę z dwójką dzieci??? bez własnego mieszkania…” - wówczas jeszcze mieszkali u teściów.
Na nic zdała się osławiona ustawa. Dziecka nie ma…A na moje pytanie…”Co by Pani zrobiła, gdyby miała czas na zastanowienie??? „ - odpowiada  - „Urodziła bym” …

Z drugiej strony za wiele naoglądałam się chorych dzieci wegetujących w szpitalnych łóżeczkach, bez szans na poprawę. Matek siedzących przy nich dniami i nocami. Nie wracających przez ciężką chorobę swych pociech do pracy…rodzin popadających w nędzę, bo nie mogących wyżyć z jednej tylko pensji ojca, którą i tak pochłaniają rachunki na leki i odżywki. A przy tym bezduszność państwa. Brak zgody na aborcję ze względu na ciężkie uszkodzenie płodu, a następnie pozostawianie rodzin samych sobie.

Tyle historii….pomyślcie sobie same.

Offline Ninka Kobieta

  • Chuck Norris
Czytam i czytam i się denerwuję. Krótko:

Dlaczego Ci którzy tak bardzo deklarują się w wierze są najbardziej surowi, nietolerancyjni, nie potrafią wybaczać, a uczucia, które nimi kierują to czysta zawiść, złość, zazdrość....?
Ja w Boga wierzę, w kościół .... (?) ale staram się być dobrym człowiekiem! Na codzień! Nie oceniać inych i im pomagać. Kto wobec tego jest lepszy i kto ma prawo iść do Boga po sakrament?

Ps. Proszę się nie doszukiwać podtekstów, wszystko jest powiedzine wprost.

Offline merkunek Kobieta

  • Chuck Norris
Cytat: "Ninka"
Czytam i czytam i się denerwuję. Krótko:

Dlaczego Ci którzy tak bardzo deklarują się w wierze są najbardziej surowi, nietolerancyjni, nie potrafią wybaczać, a uczucia, które nimi kierują to czysta zawiść, złość, zazdrość....?
Ja w Boga wierzę, w kościół .... (?) ale staram się być dobrym człowiekiem! Na codzień! Nie oceniać inych i im pomagać. Kto wobec tego jest lepszy i kto ma prawo iść do Boga po sakrament?

Ps. Proszę się nie doszukiwać podtekstów, wszystko jest powiedzine wprost.


myślę, że troche rozminełas sie z prawdą...piszesz, że nie oceniasz...

Offline Maja Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 28 sierpnia 2004r.
to ja na temat

Wzięliśmy ślub kościelny bo czuliśmy potrzebę złożenia SOBIE przysięgi przed Bogiem, bo się kochamy - staramy się żyć zgodnie z zasadami naszej wiary ale każdy jest tylko człowiekiem, każdy popełnia błędy; zawsze się dziwię, że spowiadam się praktycznie z tych samych grzechów-a przecież obiecuję poprawę...jakoś z tego powodu nie jestem przez księży spowiedników potępiania...
Większośc z nas została wychowana przez katolickich rodziców i sakrament małżeństwa jest dla nas tak oczywisty jak wszystkie inne, a to że ktoś ślubuje w kościele a potem do niego nie chodzi, czy też (delikatnie mówiąć) naciąga przykazania "pod siebie" to jego sprawa, to on będzie oceniany ale nie tu i nie przez nas - my nie mamy do tego prawa bo sami nie jesteśmy idealni

Offline pioteras Mężczyzna

  • uzależniony
    • ZDJĘCIA KUBUSIA TUTAJ !!
  • data ślubu: 15.07.2006
No niestety merkunku Ninka ma duuużo racji. Dlaczego tak jest że społeczności najmniej tolerancyjne i radykalne to społeczności katolickie? Nigdy nie zauważyłas takiej zależności? Oczywiście nie generalizuję ale popatrz wokół. Kto np. obraża mniejszości seksualne? Kto agresywnie napastuje ludzi myślących inaczej? itd. itp.
Ja juz dawno nauczyłem się oddzielać Boga od Kościoła bo kościół to ludzie, niestety w bardzo wielu przypadkach zakłamani i nie postępujący tak jak Bóg by tego chciał.
Mam ślub kościelny bo chcę przysięgać przed Bogiem, nie mam innej możliwości niż w kościele, specjalnie po to "zrobiłem" nawet bierzmowanie.
Nie musze zgadzać się w 100% z naukami kościoła żeby miec ślub kościelny.

Offline merkunek Kobieta

  • Chuck Norris
Pioteras, wszędzie sa ludzie, którzy do mniejszości seksualnych cos mają i nie sa to tylko katolicy...moze ja miałam szczęście, ze pół życia spędziłam wśród wspaniałych katolików, młodych i duchem i ciałem, wśród ludzi którzy żyli w taki sposób, że ich wiara była radosna, a nie "przypominająca idee Ku Klux Klanu", a że tacy ludzie wśród katolików są...powtarzam jeszcze raz tak jak wszędzie...

I jeszcze jedno, dla mnie Bóg i Kościół (zgodnie zresztą z Ewangelią) nie są rozdzielne, ale to moje odczucia, moja wiara...

Offline Maja Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 28 sierpnia 2004r.
Tu się zgodze z merkunkiem :wink:

Kościół to wierzący ludzie. Biblia mówi: „[Wy również] jesteście budowlą wzniesioną na fundamencie, który tworzą apostołowie i prorocy, wsparci o ten kamień węgielny, którym jest sam Jezus Chrystus. To dzięki Niemu cała budowla zespolona wznosi się coraz bardziej ku górze jako wspaniała świątynia w Panu.” EFEZ. 2,20-21, BWP „Czy nie wiecie, że świątynią Bożą jesteście i że Duch Boży mieszka w was?” 1 KOR. 3,16

Offline pioteras Mężczyzna

  • uzależniony
    • ZDJĘCIA KUBUSIA TUTAJ !!
  • data ślubu: 15.07.2006
Macie rację dziewczyny ;) wszedzie są tacy ludzie, nie tylko katolicy. Ale religia katolicka uczy miłości do wszystkich bliźnich, uczy tolerancji, uczy wybaczania, uczy bycia ponad wszystkim co złe i czynienia dobra.
Nijak to sie ma do działań niektórych którzy nazywaja się katolikami :)
No ale zszedłem z tematu, wybaczcie :oops:

Offline krollewna

  • forumowicz
Chcialam wrocic na chwilke do tematu aborcji- jestem na Nie, ale tylko dlatego, ze sprawa dotyczy mnie samej. Gdy moja mamcia nosila mnie pod sercem to okazalo sie, ze jestem powaznie chora i albo sie w ogole nie urodze, albo urodze sie z powaznymi uszkodzeniami mozgu. Lekarze namawiali mame, zeby ciaze usunela, zwlaszcza, ze mieli juz z tata trojke dzieci. Dla mamci w ogole nie bylo rozmowy na ten temat-zdecydowala, ze urodzi. No i jestem cala i zdrowa. Moze to byl blad lekarzy, moze cud-niewazne, nie jestem za aborcja.
A Pioteras slusznie zauwazyl, ze nie trzeba zgadzac sie z nauka kosciola, zeby brac i miec potzrebe by wziac slub koscielny.

Offline Ninka Kobieta

  • Chuck Norris
merkunek, Spodziewałam siuę takiego ataku, stąd też był mój komentarz ,by nie doszukiwać się podtekstów. W mojej wypowiedzi jasno stoi "STARAM SIĘ" Widzisz, chyba różnimy się tym, że ja siebie nie stawiam jako wzór, przeciwnie wiem, że trzeba nad sobą pracować....

Offline groszek

  • maniak
Nauka Kościoła zmieniała się przez stulecia, mozliwe, że znowu nie nadąża za zmianami na świecie.

Offline Ninka Kobieta

  • Chuck Norris
Cytat: "groszek"
Nauka Kościoła zmieniała się przez stulecia, mozliwe, że znowu nie nadąża za zmianami na świecie.



To racja, niemniej czy to tak być powinno, że pewne zasady zmienia się dla wygody kościoła, by było więcej wiernych?


A tak co, do pytania: "Dlaczego bierzecie slub koscielny?"

Ponieważ chcemy :!: Więcej, nie jest to chęć wystąpienia w pięknej sukni. Taką możliwość miałabym również przy ceremoni ślubu cywilnego. Jestem świadoma istnienia Boga i chcę się z nim spotkać. Niestety nie wszystko co mówi kościół jest takie jak Bóg chciał przekazać i dlatego też z nauką kościoła nie do końca się zgadzam. Chcieliśmy pobrać się przed Bogiem, gdzieś na łonie natury, w plenerze.... niestety u nas jest to niemożliwe. By mieć ważny sakrament małżeństwa trzeba przysiądz w kościele właśnie.

Bardzo mnie rani gdy ktoś mnie pyta :A po co Ty własciwie chcesz ślub kościelny? . Np. moja babcia. Czuję w tym nutę pogardy i może zawiści.... Czy nie jest tak, że jeśli robię źle (jak niektórzy mniemają) to zostanę ukarana po śmierci? Wydaje mi się więc, że umoralnianie mnie jest zbędne. Zostawmy ocenianie Bogu, a nie ludziom.

Offline okruszek

  • maniak
Cytat: "Ninka"
Zostawmy ocenianie Bogu, a nie ludziom.


I kropka! Święte słowa!

Offline asia-be Kobieta

  • bywalec
  • data ślubu: 8 wrzesień 2007
Cytat: "monia"



.. ślub cywilny to podpisanie cyrografu..


Monia co ty piszesz kobieto.
My bierzemy ślub cywilny,dlatego że się bardzo bardzo kochamy i wiemy że spędzimy ze sobą resztę życia. Przysięgę wypowiemy przed urzędasem owszem,ale to bedzie przede wszystkim DLA NAS,ja będę przysięgała Patrykowi a on mnie. I to nie była jakaś pochopna decyzja,nie tylko jakieś tam oświadczyny i wyznaczanie daty, Najpierw pokochaliśmy się ardzo, potem była decyzja że mieszkamy razem a potem że bedziemy mieli dziecko, na końcu przyszło małżeństwo, bo teraz juz wiemy ze jesteśmy w stanie przejśc razem wszystkie burze,nie kupujemy "kota w worku"
Ja także bardzo chciałąm brac ślub w kościele(dla otoczki) ale jak się nad tym zastanowiliśmy to było by jak oszukiwanie i przebieranie się-obydwoje nie jesteśmy wierzący,chociaż jesteśmy z katolickich rodzin) okłamywalibysmy wszystkich, ktorzy towarzyszyli by nam w tym dniu i ksiadza i moze nawet boga tylko po to zeby miec uroczystosc w pieknym miejscu,

Podpiszęten cyrograf jak mowisz,ale w pełni świadoma że jestem gotowa ponieść ten słodki ciężar jakim jest małżeństwo.

Offline groszek

  • maniak
Chciałabym, aby ludzie udzielający slubów, czy to urzędnicy, czy księża podchodzili z powagą i uroczystością do tej ceremonii. Żeby nie wiało rutyną.

Offline asia-be Kobieta

  • bywalec
  • data ślubu: 8 wrzesień 2007
U nas jest bardzo miły pan,ale na slub w plenerze zgodzic sie niechce:( a ja łapówek
dawać nie umiem :(

Offline groszek

  • maniak
Nie musi byc lapowka... mozesz powiedziec, ze mu zrekompensujesz niedognosci i czy tyle a tyle go satysfakcjonuje ;)

Offline asia-be Kobieta

  • bywalec
  • data ślubu: 8 wrzesień 2007
Cytat: "groszek"

Nie musi byc lapowka... mozesz powiedziec,ze mu zrekompensujesz niedognosci i czy tyle a tyle go satysfakcjonuje  

Ale dla mnie to łapówka, nie wiem czy mi to wyjdzie,zaraz buraka puszcze  :oops:
A jak mnie urzad antykorupcyjny capnie ?? :shock: Ale pocwicze w domku i jeszcze raz sie wybiore do niego, moze tym razem z Patrykiem,on umie sobie ludzi zjednywac i moze przekona tego kierownika.

Offline meg

  • użytkownik
Przeczytałam cały wątek.
Nie pamiętam co i kto dokładnie pisał, ale pewne drobne kwestie utkwiły mi mocniej w pamięci.

1) Ktoś pisał, że chrześcijanie są szczególnie nietolerancyjni i agresywni, mimo że przecież Chrystus nauczał o miłości. A muzułmanie? "Jesteśmy biedni, szykanowani, posądzani o zbrodnie, a przecież to wcale nieprawda! A jeśli uważasz inaczej, to cię zabiję!" ;-)

2) Sprawa - wierzący ale nie praktykujący. Nie ma czegoś takiego. Prawdziwa wiara pociąga za sobą potrzebę uczestniczenia w rytuałach, nabożeństwach, ceremoniach - czy jak kto chce je nazwać - niezbędnych dla jej wzmocnienia.

3) Kwestia trochę zahaczająca o "wierzący, nie praktykujący" - nasłuchałam się i naczytałam również w kilku wątkach tutaj o wrogości do Kościoła. Bóg - tak, Kościół i księża - nie. To kolejna bzdura. Księża to ludzie, Kościół to idea. Trzeba mieć tego świadomość i odsiewać ziarno od plew.

4) Ślub kościelny dla picu i otoczki oraz podniosłej atmosfery umacniającyh przysięgę. A papierek od spowiedzi można podrobić albo coś tam naściemniać i na pewno nie pwiedzieć, że się współżyje i mieszka razem. Jeśli mam być szczera, uważam to za świętokradztwo. Zresztą sama mam problem w tym temacie, bo jakże wyznać grzechy, zdeklarować skruchę i postanowienie poprawy, jeśli wiadomo, że tej samej nocy wróci się do łóżka narzeczonej/narzeczonego, a nazajutrz znowu zażyje się pigułkę antykoncepcyjną?
Myślę, że niechęć do Kościoła i wiary katolickiej wynika w głównej mierze z niezgody z szóstym przykazaniem, a reszta idzie za ciosem. Takie czasy.
Ale wracając do ślubu kościelnego osób "wierzących a nie praktykujących" - nie mam szacunku dla krzywoprzysięzców, a ci, którzy się na to oburzą, po prostu mają zbyt mało wiedzy teologicznej. Kropka :-)

A tak w ogóle to jestem bardzo pokojowo nastawiona - żeby nie było :D

Offline merkunek Kobieta

  • Chuck Norris
Meg, jestem pod wrażeniem tego co napisałaś :-)

Offline meg

  • użytkownik
merkunek, czytałam Twoje posty i widzę, że wychowywałyśmy się w podobnych środowiskach oraz że mamy podobne doświadczenia i poglądy. Niemniej tematu aborcji nie podejmuję, bo nie czuję się w nim mocna.

Offline merkunek Kobieta

  • Chuck Norris
Cytat: "meg"
mamy podobne doświadczenia i poglądy


myślę, ze na poglądy w dużej mierze wpływ własnie doświadczenia miały i cieszę się, że były takie a nie inne...