e-wesele.pl

social media

Autor Wątek: WESELE DLA MŁODEJ PARY CZY WESELE DLA GOŚCI?  (Przeczytany 8272 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline _anula_ Kobieta

  • użytkownik
  • data ślubu: 2006-09-29
A ja wam powiem tak:

Moi rodzice bardzo chcieli wesele i mieli na nie odłożoną kasę. Ja jestem najmłodsza wśród i kuzynek i mojego rodzeństwa i wszyscy mieli wesela. To był argument rodziców.
Nasze racje były takie: Nie weżmiemy od was nic na wesele bo jesteście coraz starsi i niewiecie co was czeka. Nie chcemy wesela bo oglądanie spitej rodziny nam nie odpowiada i nie lubimy się wygłupiać w tańcu i różnych konkursach.
I zrobiliśmy ptryjęcie weselne dla najbliższych (40 osób) od 18-23 i wszystkie ciocie których rodzice tak się obawiali powiedziały że to świetny pomysł bo człowiek coraz starszy i nie chce mu się całą noc siedzieć.
No i rodzice też byli ostatecznie bardzo zadowoleni a my za wszystko zapłaciliśmy sami i było po naszemu. Więc może nie ma się co bać tej "rodziny".

Offline kuchasia Kobieta

  • Szczęśliwa Pani W.:)
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 21.04.2007 godz.18.00 Sakramentalne TAK zostało wypowiedziane:)
Zgadza sie dziewczyny wesele jest dla gosci ale to jest Nasze wesele,Nasz jedyeny taki dzien w zyciu i organizujemy je tak jak nam sie podba abysmy nie zalowali,bo goscie beda jeszcze na "10-ciu"innych weselach,dla nich wesele jak wesel,tance jedzonko itd a dla nas to jeden jedyny dzien w zyciu kiedy czujemy sie tak wyjatkowo wiec nie dajmy soba manipulowac!!!:)

Offline Lilkuś

  • uzależniony
wg mnie wesele jest tak dla Państwa Młodzych jak i dla gości tylko dla każdego z innej strony :)

my (Para Młoda) organizujemy wszystko tak by odpowiadało to naszym gustom, by spełnić jakieś swoje marzenia  ale z drugiej strony nikt nie chce usłyszec, ze wesele było do bani, jedzenie beznadziejne i orkiestra grała do bani... dlatego też staramy sie, by mimo iż to jest NASZ dzień zorganizować wszystko tak by i goście czuli, ze to wyjątkowy dzien. Wiadomo wszystkim sie nie dogoidzi i na pewno znajdzie sie jakaś ciotka, której nie bedzie smakować jedzenie, wójek, który stwierdzi, że orhiestra głupio grała, kuzynka, ze łóżko w hotelu było niewygodne ale będziemy wiedzieć, ze zrobilismy wszytsko by było dobrze.
Miejmy nadzieję, że MY nie bedziemy na nic narzekac  :mrgreen:

Offline megan Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 4 sierpnia 2007
Cytat: "Lilkuś"
wg mnie wesele jest tak dla Państwa Młodzych jak i dla gości tylko dla każdego z innej strony  

my (Para Młoda) organizujemy wszystko tak by odpowiadało to naszym gustom, by spełnić jakieś swoje marzenia


100% poparcia  :lol: my robimy dokladnie tak samo
prawda jest ze zawsze znajdzie sie jakas maruda niestety :evil: ale my uwazamy ze ten dzien ma byc naszym wymarzonym i wspanialym dniem a inaczej niz zorganizowanie go wedlug wlasnych zalozen nie spelniloby tego kryterium ...
Zreszta mamy ta komfortowa sytuacje ze:
a. sami za wszystko placimy
b. nasi rodzice nas popieraja i uwazaja ze to Nasz Wielki Dzien  :lol:

Offline rajdowka Kobieta

  • Chuck Norris
    • Rajdówkowe życie jako Żonka! ;D
Przede wszystkim: ten dzien sie nigdy nie powtorzy (przynajmniej nie planuje :D) dlatego chcemy zeby byl tak bardzo wyjatkowy - dla nas i dla gosci. Spelniajac swoje marzenia dotyczace tego dnia, myslimy rowniez o naszych bliskich. Mysle ze nigdy nie uniknie sie mniejszych czy wiekszych "spiec" wazne zeby nie zepsulo to naszego szczescia :) Mamy troche "niestandardowe" pojecie gosci i liczymy sie z tym, ze moze to wywolac rozne komentarze.. Chodzi o to, ze zapraszamy na ta uroczystosc rodzine, przyjaciol, znajomych oraz ludzi ktorzy mieli pewien wplyw na nasze zycie, ktorzy sprawdzili sie, byli w pewnych momentach dla nas bliscy i wazni. Na szczescie rodzice akceptuja nasze decyzje i sami je finansujemy.. Myslac o tym dniu chcialabym miec wokol siebie bliskich mi ludzi, z ktorymi dobrze sie czuje i ktorzy naprawde i szczerze zycza mi szczescia.. Tym samym postaram sie aby moi goscie czuli sie i bawili jak najlepiej :)

Offline Neila09 Kobieta

  • forumowicz
  • data ślubu: 04.08.2007 Gliwice
Moim zdaniem wesele jest dla gosci aby mogli sie cieszyc naszym szczesciem a slub dla mlodych co nie zmienia faktu ze chce aby bylo wszystko cudowne tz atmosfera muzyka itd. aby goscie sie dobrze bawili wiadomo ze nie mozna dogodzic wszystkim ale bede sie starala aby wszystko bylo wspaniale  :lol:

Offline meg

  • użytkownik
A moje przekorne zdanie jest takie:
Wesele jest dla mnie i dla mojego narzeczonego, mamy zamiar bawić się do białego rana, a jak się komuś nie podoba, to won! ;-) ;-) ;-)

Oczywiście troszkę się wygłupiam, bo sama zgodziłam się na cztery gorące posiłki, przy ktorych obstawała moja przyszła teściowa, ale zasada jest generalnie taka, że wesele dla pary młodej jest raz, a goście mogą bywać na różnych - bardziej lub mniej po ich myśli.

Offline MMarta

  • użytkownik
moim zdaniem wesele jest dla "młodych" i jednocześnie dla gości...bo mimo wszystko niezwykle istotnym jest aby na weselu było jak najlepsze jedzenie, żeby orkiestra grała kawałki zeby ludzie sie bawili i każdy po troche "poczuł" swoją muzykę, aby kelnerki były uprzejme itd itp mozna wymieniac i wymieniać...przeciez to nie dla mnie ani mojego męża, bo ja nigdy nie narzekałabym ze zjadłam schabowego czy de'vollaya, piłam napoje z "plastiku" czy butelki szklanej - nie narzekałabym na swoim weselu, bo człowiek jest tak zaabsorbowany tym wszystkim, taki szczęśliwy i tak sie baw ze takie detale przechodzą przeważnie obok niego...jednak gdy ide na wesele jako gość jak najbardziej zwracam uwagę na to wszystko i pojawiają sie komentarze nawet z mojej strony  :oops: "u Klaudii jedzenie był lepsze niz u Patryka", "orkiestre to mieli do luftu"..niestety tacy jesteśmy więc zależy nam żeby goście też sie dobrze bawili aby my czy nasi rodzice mogli później usłyszec kilka dobrych słów i przede wszytkim było widać ze ludzie naprawde wyszli zadowoleni...

Offline agulkaaa Kobieta

  • Chuck Norris
Cytat: "MMarta"
moim zdaniem wesele jest dla "młodych" i jednocześnie dla gości...bo mimo wszystko niezwykle istotnym jest aby na weselu było jak najlepsze jedzenie, żeby orkiestra grała kawałki zeby ludzie sie bawili i każdy po troche "poczuł" swoją muzykę, aby kelnerki były uprzejme itd itp mozna wymieniac i wymieniać...przeciez to nie dla mnie ani mojego męża, bo ja nigdy nie narzekałabym ze zjadłam schabowego czy de'vollaya, piłam napoje z "plastiku" czy butelki szklanej - nie narzekałabym na swoim weselu, bo człowiek jest tak zaabsorbowany tym wszystkim, taki szczęśliwy i tak sie baw ze takie detale przechodzą przeważnie obok niego...jednak gdy ide na wesele jako gość jak najbardziej zwracam uwagę na to wszystko i pojawiają sie komentarze nawet z mojej strony  "u Klaudii jedzenie był lepsze niz u Patryka", "orkiestre to mieli do luftu"..niestety tacy jesteśmy więc zależy nam żeby goście też sie dobrze bawili aby my czy nasi rodzice mogli później usłyszec kilka dobrych słów i przede wszytkim było widać ze ludzie naprawde wyszli zadowoleni...


zgadzam się
bardz ładnie to wyjasniłaś

Offline meg

  • użytkownik
Cytat: "MMarta"
ja nigdy nie narzekałabym ze zjadłam schabowego czy de'vollaya, piłam napoje z "plastiku" czy butelki szklanej - nie narzekałabym na swoim weselu, bo człowiek jest tak zaabsorbowany tym wszystkim, taki szczęśliwy i tak sie baw ze takie detale przechodzą przeważnie obok niego...


Tu się nie zgodzę. To są podstawy, które nie podlegają dyskusji. Gdyby mi podali na moim weselu napoje w plastikach, to rozróba byłaby jak stąd do Szczecina. Myślę, że chodzi o to, że np. Wy chcecie DJ'a, a cała rodzina optuje za zespołem. Albo Wy chcecie pod namiotem, a rodzince włos się jeży. To są kwestie, które rozważa się pod kątem: zdanie państwa młodych czy zdanie rodziny. Przynajmniej tak mi się wydaje :-)

Offline MMarta

  • użytkownik
Cytat: "meg"

Tu się nie zgodzę. To są podstawy, które nie podlegają dyskusji. Gdyby mi podali na moim weselu napoje w plastikach, to rozróba byłaby jak stąd do Szczecina. Myślę, że chodzi o to, że np. Wy chcecie DJ'a, a cała rodzina optuje za zespołem. Albo Wy chcecie pod namiotem, a rodzince włos się jeży. To są kwestie, które rozważa się pod kątem: zdanie państwa młodych czy zdanie rodziny. Przynajmniej tak mi się wydaje :-)


nie sądzę ze tak jest w rodzinach...wydaje mi sie ze chodzi tu tylko i wyłącznie o rodziców, bo czy taka ciotka nam powie i nakarze brac orkiestre? no raczej nie, najwyzej rzuci "bierz Kaśka orkiestre jednak jest lepsza niz dj" ewentualnie szepnie do naszej mamy, która moze byc jej siostrą "co ta twoja Madzia wymysliła -wesele pod gołym niebem"?i wszystko -wymuszać nie będzie, rodzice  mogą jednak sprzeciwić się niektórym pomysłom i jesli w jakis sposób finansuja wesele trudno im się dziwić..ja jednak myśle, ze jesli nie będą one jakieś szczególnie skrajne i nie będą tyczyć się decydujących spraw typu "wesele w namiocie czy w lokalu" zostawią nam przysłowiową wolną rękę

Offline meg

  • użytkownik
Cytat: "MMarta"
wydaje mi sie ze chodzi tu tylko i wyłącznie o rodziców



Cytat: "MMarta"
zostawią nam przysłowiową wolną rękę


O, to bardzo różnie. U mnie było na przykład tak, że zostaliśmy przyparci do muru przez moich przyszłych teściów w kwestii trzech gorących kolacji. My chcieliśmy obiad + dwa gorące dania, a teściowie, że absolutnie! że u nich w rodzinie nikt nie je zimnej płyty tylko ciepłe posiłki! Musieliśmy ulec i okej.
Na szczęście to drobiazg, nie naciskali na przykład co do rodzaju sali, ale jednak...
Myślę, że chodzi o złoty środek, kompromis, są kwestie, na których zależy młodej parze i takie, które w rodzinie stoją na pierwszym miejscu, bo takie są ich zwyczaje. Przede wszystkim należy unikać konfliktów i stawiania sprawy na ostrzu noża.
Ale ja i tak - jak się nie podoba, to woooon! ;-) ;-) ;-)

Offline MMarta

  • użytkownik
Cytat: "meg"
O, to bardzo różnie. U mnie było na przykład tak, że zostaliśmy przyparci do muru przez moich przyszłych teściów w kwestii trzech gorących kolacji. My chcieliśmy obiad + dwa gorące dania, a teściowie, że absolutnie! że u nich w rodzinie nikt nie je zimnej płyty tylko ciepłe posiłki! Musieliśmy ulec i okej.


mam nadzieje ze nie mówisz o wybraniu już menu na wesele  :shock:  :shock:  :shock: wszak masz je dopiero za rok, gdbyby jednak TAK byłby to dla mnei następny szok na tym forum...nie bierz tego jako złośliwość - po prostu mocno bym się zdziwiła...

Offline meg

  • użytkownik
Cytat: "MMarta"
mam nadzieje ze nie mówisz o wybraniu już menu na wesele

Nie, nie! Mówię tylko o pozycjach w menu. Czyli właśnie ile gorących posiłków. To braliśmy pod uwagę, jeśli chodzi o ceny. A konkretne dania omówimy z lokalem dopiero w odpowiednim czasie.

Co nie znaczy, że na przykład nie wiemy, że będzie krem z zielonego groszku zamiast rosołu ;-) Mam nadzieję, że nie będzie trzeba o to walczyć...

Offline Gosia-oosta Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 30.06.2007
MMarta, meg miała mieć wesele w 2007 roku, ale ze wzgledu na lokal przesunęli na 2008, dlatego nie dziw sie, że juz o takich kwestiach rozmawaiła..u nas zresztą było tak, że przy podpisywaniu umowy z lokalem wybralismy juz menu, bo od tego zależała cena..

Offline **sloneczko** Kobieta

  • maniak
  • data ślubu: 02-05-2007
A ja jednak sądzę, że cała masa par urządza wesela "pod rodzinkę" i sąsiadów, no bo co powiedzą.... I dla mnie jest to totalna głupota. Martwić się na własnym weselu, czy kotlet jest dobrze wysmażony, a orkiestra gra kawłaki sprzed 20-stu lat :/ Nigdy nie ma tak, żeby cała rodzina była zadowolona, zawsze się znajdzie ktoś kto będzie narzekał, czy krzywo patrzył na kogoś innego.
czasem nie da się zrobić wesela żeby i rodzinka była zadowolona i młodzi.

Offline marlenka87

  • użytkownik
Ja też mam zamiar urządzić wesele tak, żęby mi się podobało i mojemu Misiowi. Wiem, że dużo młodych bedzie robić wesele pod swoją rodzine i znajomych, żeby im się podobało.  :)

Offline ilka2 Kobieta

  • entuzjasta
  • data ślubu: 15.09.07 cywilny, 22.09.07 kościelny
To ja wam powiem co mi sie przytrafiło.

Jakies dwa lata temu zdecydowaliśmy z moim lubym że czas powiedzieć sakramentalne TAK. Nie mielismy jeszcze nawet daty slubu bo zaczelismy dopiero rozglądać się za salą, więc byliśmy że sie tak wyrażę w powijakach :D O decyzji powiedzielismy tylko naszym rodzicom....i niestety zrobiliśmy najgorszą rzecz jaka mogliśmy zrobić :evil: . Pech chiał że przyjechała siostra mojej mamusi( a jest to jedna z tych osób co to wszystko wie najlepiej i zawsze musi wtrynic swoje 3 grosze tam gdzie nie trzeba) no i oczywiście mama chlapła jej co sie święci.
Wyobraźcie sobie że zaczeła mi planować wesele, łącznie z ustaleniem menu.
Jak sobie przypomne tą debatę przy stole kuchennym: ciocia, jej córcia i moja mamcia to zaraz mi sie nóż w kieszeni otwiera :twisted:

Takiej furii w jaka wtedy wpadłam to nawet ja sie przestraszyłam.  :lol: Efekt był taki że ciocia skróciła swoja wizyte do minimum, kuzynka omijała mnie wielkim łukiem, a plany związane ze ślubem i weselem umarły śmiercią bardzo gwaltowną.
 :D  :D  :D

Ach te wścibskie ciotki i długie języki bliskich osób, gdyby nie one dzis byłabym juz mężatką :lol:  :lol:

Offline KAHA Kobieta

  • Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 11.09.1999
Cytat: "Neila09"
Moim zdaniem wesele jest dla gosci aby mogli sie cieszyc naszym szczesciem a slub dla mlodych co nie zmienia faktu ze chce aby bylo wszystko cudowne tz atmosfera muzyka itd. aby goscie sie dobrze bawili wiadomo ze nie mozna dogodzic wszystkim ale bede sie starala aby wszystko bylo wspaniale  :lol:


PIĘKNIE to uchwyciłaś, popieram Twoje zdanie!!!!

Offline meg

  • użytkownik
Cytat: "ilka2"
Ach te wścibskie ciotki i długie języki bliskich osób, gdyby nie one dzis byłabym juz mężatką

Ale za to bierzesz ślub w moje urodziny :D

A z mojego doświadczenia - kiedy planowaliśmy pierwszy nasz ślub i wesele, rodzice mojego S. przejęli pałeczkę i ani się obejrzeliśmy a już mieliśmy zespół, lokal i ustalone menu - wszystko według ich upodobania.
Byliśmy tak oszołomieni, że całą frajdę szlag trafił.
Tym razem delikatnie tylko konsultujemy, żeby nie poczuli się całkiem poza nawiasem, wiedząc, że i tak w większości kwestii głos decydujący mamy my i nikt inny. Wesele jest NASZE. I tego się będę trzymać, wysoki sądzie ;-)