e-wesele.pl

social media

Autor Wątek: "za chlebem"  (Przeczytany 33789 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Kasia-Wrocław Kobieta

"za chlebem"
9 stycznia 2007, 16:56
Liliann, ujęłaś sedno sprawy. Nic dodać, nic ująć!

Offline asia Kobieta

"za chlebem"
9 stycznia 2007, 20:16
Dokładnie Liluś - masz u mnie duuuże piweńko  :skacza:
To jest właśnie to co chciałam przekazać... Może zostałam nie do konca zrozumiana ale o to mi właśnie chodziło!

P.S. Słoneczko - uśmiechnij się i patrz bardziej optymistycznie w przyszłość! Wiem, że nie jest to momentami łatwe...naprawdę to wiem...

Offline Madzialena Kobieta

  • Prawdziwie kochasz wtedy, kiedy nie wiesz dlaczego...
  • maniak
  • Total likes: 0
  • data ślubu: 17.09.2005r.
"za chlebem"
9 stycznia 2007, 20:29
Cytat: "asia"
Brawo Madzialenko - Ty moja "siłaczko"  :skacza:

..
... nio cio....   hihi  :oops:  :oops:  :oops:

Offline **sloneczko** Kobieta

"za chlebem"
9 stycznia 2007, 22:18
Cytat: "asia"
P.S. Słoneczko - uśmiechnij się i patrz bardziej optymistycznie w przyszłość!

hmm usmiecham się zawsze bo taką mam już gębę, że zawsze się śmieje :) a optymizmu zawsze brakowało... ale jakoś to będzie. Przynajmniej jest alternatywa. Jak nie tu to gdzieś indziej. Trudno

"za chlebem"
9 stycznia 2007, 23:01
liliann, bardzo dobrze napisane - dobrze bo czasami mam wrazenie ze w naszym kraju nie wolno mowic o tym ze sie cos osiagnelo, ze cos sie zrobilo w zyciu, na cos zapracowalo... Mysle, ze aktualne jest tez powiedzenie "prawdziwych przyjaciol poznaje sie w szczesciu"..
Nie chce wiele sie rozpisywac - wielu z moich "przyjaciol" uwaza ze mi sie udalo, fuksem albo po znajomosci dostalam taka prace i teraz siedze i tylko zgarniam kase. Powinnam rozdawac na ulicy i czuc sie winna, ze mam np taki czy siaki samochod czy swoje mieszkanie.
Na szczescie wiekszosc z nich wie,  jak studiowalam, co robilam w wakacje, jak zaczynalam, jak dostalam ta prace i w koncu ile czasu i zdrowia mnie ona kosztuje.

Troche sie rozpisalam ale do czego zmierzam - wierze, ze osoby ktore chca i potrafia, znajda fajna prace, jezeli nie w Polsce to gdzies indziej. Sama jestem przykladem ze mozna znalezc wymarzona prace bez znajomosci i nie za 600zl. Teraz sama chetnie zatrudniam osoby ktore maja "potencjal" i jezeli sprawdzaja sie, angazuja - chetnie je motywuje.
Dobrze tez jednak wiem, ze jezeli nie znalazlabym pracy ktora daje mi satysfakcje  - wyjechalabym pewnie do innego miasta czy nawet kraju.

Dziewczyny po prostu dajcie sie zauwazyc!

Offline liliann Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • Total likes: 0
  • data ślubu: 30 września 2006
"za chlebem"
10 stycznia 2007, 00:48
rajdowka, pomimo tego co napisałam...nadal uważam, że to nie jest kraj dla mnie.
Po prostu zasługuję na coś lepszego i po to lepsze mam zamiar wyciągnąć łapki.

Przyczyna jest prosta - długo nie pociągnę pracując po nocach tyle co obecnie.

Może w Twoim fachu dostanie się pracę za więcej niz 600zł. Ja zaczynałam od 800zł na rękę. To trochę śmieszne nieprawdaż, ale na tyle wycenia sie ludzkie zdrowie i życie.

W innym kraju dostanę takie uposażenie, że nie będe musiała zarzynać sie na dwóch etatach, a głównie o to mi chodzi. O zredukowanie dyżurów - bo bynajmniej nie jest to moje hobbby, a niestety przykra konieczność.

Offline aneta_81 Kobieta

"za chlebem"
10 stycznia 2007, 10:13
Cytat: "liliann"
Ja zaczynałam od 800zł na rękę. To trochę śmieszne nieprawdaż,
No smieszne i to bardzo !!!

Cytat: "liliann"
W innym kraju dostanę takie uposażenie, że nie będe musiała zarzynać sie na dwóch etatach
No niestety, najgorsze jest to, ze wszyscy dobrzy lekarze chca opuscic kraj, albo juz to zrobili :( .......... Ciekawe, kiedy nasz kochany rzad sie obudzi ???????

"za chlebem"
10 stycznia 2007, 11:14
Sama zaczynalam od 1000zl miesiecznie i wiem, ze nie wytrzymalabym tak wiecznie.

Wiem tez, jak znajomym - ludziom naprawde dobrym w tym co robia, zaangazowanym i z potencjalem firmy placa tak naprawde smieszne pieniadze tylko dlatego, ze moga pracowac w wielkiej korporacji.. Dlatego nie dziwie im sie jezeli walcza o siebie.. czesto poza krajem..

Offline olkahof

"za chlebem"
10 stycznia 2007, 11:46
jesli moge sie wypowiedziec...jako juz wysiedlona...

rajdowka,  jest bardzo malo takich osob jak ty, ktore zauwazaja innych- przykre ale prawdziwe, ja osobiscie nie znam zadnej takiej osoby.

Jesli chodzi o mnie... Mam 20 lat (za 15 dni) i od prawie dwoch mieszkam w Anglii. Skonczylam szkole srednia, spakowalam walizke i wyjechalam...bo mialam do kogo.
Z dnia na dzien stalam sie bardziej dorosla niz bylam przez cale 18 lat swojego zycia.
Dlaczego tak zrobilam?
-> nie mialam pieniedzy na studia, moi rodzice tez nie
-> z pracy jako kelnerka w restauracji moze i by mi starczylo, ale pracowalam po 15 godzin na dobe wiec nie mialabym kiedy studiowac
-> zawsze marzylam zeby zobaczyc Anglie (moze nie na tak dlugo)
-> Irek...duzo nie trzeba tu pisac

Czy zaluje?

Nie. Chociaz kiedy jestem w Polsce na dwa tygodnie powiedzmy i mam wracac to jest poprostu fatalne uczucie... Chociaz podobno nie wszyskim jest przykro jak maja wracac do UK, wrecz przeciwnie- ciesza sie, ze uciekaja z "tej" Polski.
Mam dobra prace (od 9 miesiecy), chociaz zaczynalam od McDonalda w smiesznej czapeczce na glowie...
Przede wszystkim mam z czego zyc, mam cel, do ktorego daze wspolnie z Irkiem i nie martwie sie ze mi do 1go nie starczy. Jestem dumna, ze mozemy wyprawic nasze wesele za ciezko zarobione pieniadze, ale wlasne i ze moglamspelnic Irka marzenie o samochodzie.

Wiem, ze gdybysmy oboje byli w Polsce, to tez bysmy sobie poradzili. Moze poczatki bylyby trudne- jak wszedzie zreszta, ale z czasem byloby coraz lepiej. Jednak to "poradzili" nie odpowiada temu poziomowi zycia, ktorym zyje teraz. Jak juz wspomnialam wczesniej, mam 20 lat, cale zycie przed soba i nie spedze swojej mlodosci na ciulaniu grosza do grosza i nie bede zalowala na rzeczy na ktore mnie nigdy nie bylo stac.
Wazna rzecza jest, ze STANDART zycia sie podnosi, tu gdzie jestem mozna go osiagnac i isc w przod, a w Polsce...?

Przykro mi to powiedziec, ale jestem chyba jedna z tych osob, ktore wiekszych perspektyw w Polsce nie mialy...
Dlatego nie dziwie sie tym, ktorzy wyjezdzaja lub chca wyjechac. Jednak trzeba pamietac, ze nie tkwimy w roku, w ktorym Polska weszla do UE i nie beda juz nowo przyjezdnych witac z otwartymi ramionami...

Najsmieszniejsze jest to, ze jak przyjezdzam do Polski nie moge nawet pojsc do panstwowego lekarza czy osrodka zdrowia, bo nie jestem nigdzie zarejestrowana ani w urzedzie pracy, ani nigdzie. Nie moge zapisac sie do funduszu emerytalnego, bo nigdy nie bylam zarejestrowana w ZUS-ie i nie odprowadzalam skladek.
ALE !!! Numer Identyfikacji Podatkowej otrzymalam i rozliczyc sie musialam. Za swoj dochod za granica musialam doplacic 3 tysiace zlotych, ale do lekarza pojsc nie moge...

Offline **sloneczko** Kobieta

"za chlebem"
10 stycznia 2007, 11:57
W 200% się zgadzam z każdym Twoim słowem olkahof

Cytat: "olkahof"
Numer Identyfikacji Podatkowej otrzymalam i rozliczyc sie musialam. Za swoj dochod za granica musialam doplacic 3 tysiace zlotych, ale do lekarza pojsc nie moge...
no właśnie - toż to nasz Polska "kochana"

Offline liliann Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • Total likes: 0
  • data ślubu: 30 września 2006
"za chlebem"
10 stycznia 2007, 15:19
Dziewczyny pomiędzy podatkiem dochodowym a składką na ubezpieczenia zdrowotne, rentowe czy jakiekolwiek inne jest jedna małą róznica, to nie to samo.
Pewnie dlatego nie masz w kraju tzw świadczeń socjalnych...

Z tym, że każą Ci tu płacic drugi bądź co badź podatek to śmieszne.
Powinnaś mieć prawo wyboru - nie chce polskiego lekarza, ale i też nie chce płacic tu jakichkolwiek podatków.

Z czasem wszystko to się jakoś wyjaśni i ułoży...najgorsze są tzw okresy przejsciowe, a w takim się niestety znajdujemy.

Mogłabym sie jeszcze wypowiedzieć na temat zasadnosci płacenia tu podatków, soro z niektórymi krajami mamy podpisane umowy mające nas ustrzec od podwójengo opodatkowania.
Generalnie gdybyś chciała odzyskać te pieniadze, to jest to do zrobienia. Masz ku temu podstawy prawne.

"za chlebem"
10 stycznia 2007, 15:24
Oczywiscie, jestesmy w ue wiec korzystajmy z tych przepisow, poza tym mysle ze wiekszosc firm w polsce teoretycznie musialaby placic podatki za wysylane pieniadze zagranice (tak jest  w ustawie) ale po prostu sciagaja certyfikaty rezydencji i wg ustawy o unikaniu podwojnego opodatkowania sa z tego obowiazku zwolnione.

Offline olkahof

"za chlebem"
10 stycznia 2007, 17:16
Cytat: "liliann"
Generalnie gdybyś chciała odzyskać te pieniadze, to jest to do zrobienia. Masz ku temu podstawy prawne.


takich jak ja jest tysiace a nawet miliony- patrzac na zwiekszajaca sie liczbe Polakow chocby w Anglii- narazie o tym nie mysle, a zaplacic musialam, bo w tym roku chcemy kupic ziemie w Polsce i ropoczac budowe domu, gdybym nie zaplacila to mogliby mi wejsc na ksiegi wieczyste itp... a wiem, ze sa tacy, ktorzy "olali" sprawe i poprostu nie zaplacili...

Offline MMarta

"za chlebem"
10 stycznia 2007, 19:33
z racji ze tu tyle lekarek, takze stomatologów to i cos napisze...ano to, ze jeszcze nie widziałam biednego lekarza czy stomatologa, moze poza takimi którzy zaczynają prace...i pewnie w dużej części  to zasługa dziedziczenia bo to zawód typowo "przekazywany pokoleniowo" ale jest tak jak pisze, nie spotkałam biednego lekarza czy stomatologa, moze poza takimi którzy "wchodzą" w zawód..aczkolwiek serio rozumiem ze zarabianie 800 zł na ręke dla lekarza to poprostu skandal

a lekarze wcale tak nie wyjeżdzaja-pielęgniarki juz tak

Offline monia

  • złośliwy skorpionek :)
  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • Total likes: 0
  • data ślubu: 04.06.2005
"za chlebem"
10 stycznia 2007, 20:17
Cytat: "MMarta"
i pewnie w dużej części to zasługa dziedziczenia bo to zawód typowo "przekazywany pokoleniowo"


hehe

jestem jedynym lekarzem w rodzinie.. lila tez.. zdaje się,ze pyh równiez..

i niedawno konczyłysmy studia..

dajmy spokój.. ja nie zaglądam innym ludziom do portwela..  :popija:

"za chlebem"
10 stycznia 2007, 20:25
biedny czy nie to nie ma nic do rzeczy - moj stomatolog mial gabinet "przekazywany pokoleniowo" i co z tego..? pracuje od rana do nocy - jest prawdziwym skarbem i uwazam ze nalezy mu sie kazda zlotowka jaka mu place..

Offline MMarta

"za chlebem"
10 stycznia 2007, 20:55
Cytat: "monia"
Cytat: "MMarta"
i pewnie w dużej części to zasługa dziedziczenia bo to zawód typowo "przekazywany pokoleniowo"


hehe

jestem jedynym lekarzem w rodzinie.. lila tez.. zdaje się,ze pyh równiez..

i niedawno konczyłysmy studia..

dajmy spokój.. ja nie zaglądam innym ludziom do portwela..  :popija:


ani ja nie zaglądam, napisałam tylko wlasne obserwacje, co nie znaczy ze nie mawyjątków i ze nie moge sie mylić

Offline liliann Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • Total likes: 0
  • data ślubu: 30 września 2006
"za chlebem"
10 stycznia 2007, 21:22
MMarta wiesz co mnie życie nauczyło....nie rozmawim na te tamaty z "niemedykami", bo to jak rozmowa ze ślepym o kolorach.

Ja nie napisałam, że jestem biedna - nie jestem i nie mam zamiaru być moja droga.

Przeczytałaś może kiedyś ile ja pracuję???? Poczytałaś ile godzin dziennie zasuwa Monia???  No to się zastanów....
Wiesz o tym, że w momencie zjaścia w ciąże moje dochody spadną o 2/3??? A o tym, że mam zamiar dyżurować do 5-6 miesiaca ciąży, narażając siebie i moje dziecko??? Niestety muszę - bo nikt mi nie da.

To jest moja rzeczywistość...chciałabyś się zamienić???

I jeszcze jedno - jestem pierwszą osobą w mojej rodzinie z wyższym wykształceniem - w nic nie weszłam, nic mi nie dano, pozycję jaką mam obecnie oraz uznanie w oczach moich szefów (i szefowej)  wypracowałam sobie sama.

Nie obchodzi mnie czy więcej wyjedżdża stąd pielegniarek czy lekarzy.
Im jest dużo łatwiej wyjechać - nie trzyma ich tu 5 cz 6 letnia specjalizacja.
Nie ważne.
Ważne jest to, że pojadę ja....bo po porstu zasługuję ze swoją wiedzą na lepsze zarobki i spokojniejsze życie, a moje dzieci, na to, zeby oglądać mamę w domu.

A tekst pod tytułem "nie widziałam biednego lekarza" mnie nieco śmieszy. A widziłaś kiedyś biednego człowieka pracującego na trzy etaty??? A biednego architekta??? A biednego sędziego??? A biednego lekarza za granicą widziałaś???
Wiec dlaczego uważasz, że mam być biedna, ma mnie nie stać na samochód, markowe perfumy???
Tylko dlatego, że składałam przysięge hipokratesa???
Mam wobec tego pracować za miske zupy???

No nie rozśmieszjacie mnie....bardzo prosze w dyskusji przytaczać sensowne argumenty, a nie podórkowe stwierdzenia...
Bo jak jeszcze padnie "pokaż lekarzu co masz w garażu"...to ze śmiechu padne pod stół.

Offline MMarta

"za chlebem"
10 stycznia 2007, 21:36
no zesz k...czy ja zaglądam w Waszą kieszeń? ja tylko stwierdzam fakty, ze zawsze jest płacz lekarzy (i słusznie bo branie 8oo zł to jest zenada po tak trudnych studiach w dodatku muisz uczyc sie całe życie, są tez pewne zalety tego zawodu, które niestety inne nawet najlesze zawody nie mają-otoz po stracie pracy zawsze mozna znaleźć inną) ale fakty pokazują co innego, stylowe wille, własne gabinety itp. a wiecznie jest płacz i zgrzytanie zębów jak to cięzko i w ogole...nikt nie ma lekko uwież mi...

podkreslam jeszcze raz -nie podoba mi sie podejscie państwa do lekarzy ale służba zdrowia tak leży ze i jako "niemedyk" i pacjent mam prawo wyrazic swoje zdanie

Offline aneta_81 Kobieta

"za chlebem"
11 stycznia 2007, 07:46
Cytat: "MMarta"
no zesz k...
oj dziewczyny przestancie. Rozmowa o zarobkach przewaznie konczy sie w ten sposob.  :dno: Niech kazdy robi, co uwaza, jak ktos chce jechac... prosze bardzo droga wolna, a jak nie, to niech tu siedzi.  :taktak:
 
Cytat: "liliann"
nie rozmawim na te tamaty z "niemedykami", bo to jak rozmowa ze ślepym o kolorach
??? moglabys powiedziec dlaczego ???

Offline Maja Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • Total likes: 0
  • data ślubu: 28 sierpnia 2004r.
"za chlebem"
11 stycznia 2007, 08:12
Trochę zboczyłyście z tematu kochane :drapanie:

Ja co prawda już się wypowiedziałam ale chciałabym podkreślić tylko, że nie oceniam i nie krytykuję osób, które wyjeżdżają za granicę tak, jak chce to zrobić Lilian. Nie potrafię tylko zrozumieć człowieka, który w Polsce nie umie sobie znaleźć miejsca, pracy, kąta jakiegoś - psioczy i płacze, bo do bylejakiej pracy nie pojdzie a za granicą, za przeproszeniem, z dumą kible szoruje. Tego nigdy nie pojmę :dno:

Offline **sloneczko** Kobieta

"za chlebem"
11 stycznia 2007, 09:34
Cytat: "Maja"
Tego nigdy nie pojmę :dno:

ale Maju może byś pojęła gdybyś była w sytuacji którejś z nas, w naszych miastach, z naszymi możliwościami..

Offline aneta_81 Kobieta

"za chlebem"
11 stycznia 2007, 09:35
Cytat: "Maja"
ie potrafię tylko zrozumieć człowieka, który w Polsce nie umie sobie znaleźć miejsca, pracy, kąta jakiegoś - psioczy i płacze, bo do bylejakiej pracy nie pojdzie a za granicą, za przeproszeniem, z dumą kible szoruje


Majka, to wszystko zalezy od tego jakie kto ma wyksztalcenie. Jezeli ktos z matura chce znalezc prace, to jest mu naprawde trudno. Zostaje mu praca w markecie, albo "roznoszenie ulotek" i to za takie pieniadze , ze szkoda gadac.

I wtedy jak tak czlowiek pojedzie "szorowac kible" i dostanie za to 5 funciakow/h to jest z tego powodu dumny... bo posiedzi rok i wroci z ladna kaska do Polski.

No ale niestety, ja tam dziekuje za taka prace. Wole siedziec w Polsce, jest mi tu dobrze :hahahaha: i ciesze sie, ze moge razem z mezem dorabiac sie tutaj. Bedzie trudno, no ale kto powiedzial, ze zycie jest latwe?? Ale z drugej strony rozumiem osoby, ktore nie mogac poradzic sobie tutaj, szukaja alternatywy za granica.

Offline monia

  • złośliwy skorpionek :)
  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • Total likes: 0
  • data ślubu: 04.06.2005
"za chlebem"
11 stycznia 2007, 09:45
Cytat: "aneta_81"
??? moglabys powiedziec dlaczego ???


specyfika zawodu jest postrzegana poprzez  "koperty" co jest bzdura.. moze dostanie ja szef katedry albo  ordynator ale nie  podrzedny  lekarz na oddziale..

a zarobki.. to praca na kilku etatach kosztem życia prywatnego i dokształcania się..  czemu wiekszośc lekarek wychodzi za mąz w wieku około 30?? zastanawiałyście się kiedykolwiek nad tym?? moze z powodu  pracy po kilkanaście (w moim przypadku 14 - 16h) dziennie..  ja swojego męza poznałam przez neta..  przeciez  nie miałam czasu na randkowania i łażenie po imprezach :(

nieważne..

liczenie ile lekarz zarabia jest  naprawdę bezsensowne.. ja w ripoście mam ceny materiałów, sprzetu dzierzay, zusu i  dodatkowych kosztów gabionetowych + kursy dokształcające.. a o tym najlepiej wie chocby tete.. pracuje w zaopatrzeniu medycznym i wie ile jednorazowo zostawiam kasy przy naprawdę drobnych zakupach..  :mdleje:

Offline olkahof

"za chlebem"
11 stycznia 2007, 09:48
Cytat: "Maja"
Nie potrafię tylko zrozumieć człowieka, który w Polsce nie umie sobie znaleźć miejsca, pracy, kąta jakiegoś - psioczy i płacze, bo do bylejakiej pracy nie pojdzie a za granicą, za przeproszeniem, z dumą kible szoruje. Tego nigdy nie pojmę  


Chyba nie przecyztalas mojego postu skoro tak napisalas...jestem chyba najmlodsza osoba bioraca udzial w tej dyskusji, ale chyba najdluzej mieszkajaca za granica.

Nie napisalam ze sobie nie potrafilam znalezc miejsca, pracy itd...napisalam ze napewno bysmy sobie poradzili, chodzilam do bylejakiej pracy po 15 godzin na dobe i pracowalam jakos. Tylko ze nawet zasuwajac te 15 godzin lub jak napisala lillian na 3 etaty nie zylabym tym zyciem, ktorym zyje teraz.
Wiem jednak, ze jeszcze troche i wroce do Polski do swojego domku, ktory sobie wybudujemy, bede miala prace we wlasnej firmie i bede zyla nie dostatnio tylko normalnie.

Poza tym uwazam, ze nie chodzi tu o ludzi, tylko o kraj...bo to nie z ludzmi jest cos nie tak, tylko z krajem...

Offline **sloneczko** Kobieta

"za chlebem"
11 stycznia 2007, 09:57
Cytat: "monia"
specyfika zawodu jest postrzegana poprzez  "koperty" co jest bzdura.. moze dostanie ja szef katedry albo  ordynator ale nie  podrzedny  lekarz na oddziale..


Tak też nie można generalizować, koperty dostają czasem nawet lekarze rodzinni w przychodniach

Offline **sloneczko** Kobieta

"za chlebem"
11 stycznia 2007, 09:58
Cytat: "olkahof"
bo to nie z ludzmi jest cos nie tak, tylko z krajem...

święte słowa

Offline Maja Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • Total likes: 0
  • data ślubu: 28 sierpnia 2004r.
"za chlebem"
11 stycznia 2007, 10:06
Cytat: "olkahof"
Chyba nie przecyztalas mojego postu skoro tak napisalas...jestem chyba najmlodsza osoba bioraca udzial w tej dyskusji, ale chyba najdluzej mieszkajaca za granica.


Już nic więcej nie napiszę, bo bardzo osobiście mnie odbieracie - ja nie piszę "do kogoś" - wyrażam swoje poglady ogólnie. Nie oceniam nikogo z Was.

Offline szajo Kobieta

"za chlebem"
11 stycznia 2007, 10:14
Cytat: "Maja"
Już nic więcej nie napiszę


hehe tez sobie dałam spokój ... drażliwy ten wątek  :brewki:

Offline MMarta

"za chlebem"
11 stycznia 2007, 10:27
Cytat: "aneta_81"
Majka, to wszystko zalezy od tego jakie kto ma wyksztalcenie. Jezeli ktos z matura chce znalezc prace, to jest mu naprawde trudno. Zostaje mu praca w markecie, albo "roznoszenie ulotek" i to za takie pieniadze , ze szkoda gadac.

I wtedy jak tak czlowiek pojedzie "szorowac kible" i dostanie za to 5 funciakow/h to jest z tego powodu dumny... bo posiedzi rok i wroci z ladna kaska do Polski.



trafiłas w zasadzie w sedno i prawie ze wszystkim sie zgadzam -pozwolę sobie troche rozszerzyc Twój wywód...otóz dziwnym trafem w naszym kraju jednak tak bardzo wykształcenie sie nie liczy (jeszcze, choc powoli powoli zaczyna),ale nadal jestem przekonana w 100% ze osoba która np. jest mechanikiem samochodowym, fryzjerem, ma srednie wyksztlacenie związane z rachunkowościa znajdzie szybciej robote niz absolwent studiów uniwersyteckich i srednio ciekawych techniczncyh (bo absolwenci Politechniki kierunków prestizowych są rozchwytywani)..odrębną kwestą jest wielkość zarobków, wiadomo ze osoba z wyzszym wyksztalceniem ma większe wymagania niz ta z "zawodem" po technikum czy szkole zawodowej, jednakze z czasem i osoba z wyzszym redukuje swoje aspiracje (gdy zbyt długo szuka)...

za granica wg mnie wclae sytuacja nie wyglada lepiej dlaa  sosb z wyższym...jednakze mechanik,  budowlaniec, kucharz osoba majaca wszelakie kwalifikacje techniczne i cos tam mówiaca w jezyku szybciej znacznie sobie poradzi niz absolwent np. administracji nawet Uniwerku Jagiellońskiego-takie mam zdanie