e-wesele.pl

social media

Autor Wątek: Bydgoszczanie łączcie się  (Przeczytany 118880 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline hanka Kobieta

Odp: Bydgoszczanie łączcie się
28 lipca 2010, 10:23
Dziewczyny - jeśli chodzi o trwałość makijażu to ja u kosmetyczki, która mnie malowała dowiedziałam się, że marka kosmetyków nie ma aż tak dużego znaczenia jak technika ich nakładania. Cała sztuczka polega na tym, żeby nakładać je pędzelkiem, cienkimi warstwami ( bierze się trochę cienia na pędzelek, "oprósza" żeby opadł nadmiar i dopiero wtedy maluje, mocno wcierając w powiekę ( wtedy nie będą się "rolować" ). Faktycznie, mój makijaż przetrwał całe wesele, bez żadnych poprawek! A co najlepsze - od tej pory sama nauczyłam się tak nakładać cienie i - choć używam tych tańszych firm - też mi się trzymają cały dzień mimo, że wcześniej te same cienie już po godzinie gromadziły się w zagłębieniach powiek.

Offline fleur-de-lys Kobieta

Odp: Bydgoszczanie łączcie się
6 sierpnia 2010, 20:16
Cześć Dziewczyny!
Ja też jestem z Bydgoszczy i zaczynam się stresować, ślub mam za 2 tygodnie, 21. 08. 2010 i jeszcze sporo rzeczy do załatwienia: kwiaty, fryzura próbna, ciasta, alkohole. . .  Mam nadzieję, że wszystko się uda :)
A ślubuję w Farze :)
Pozdrawiam!!!

Offline aganio87 Kobieta

  • zapaleniec
  • Total likes: 0
  • data ślubu: 9.10.2010r.    Bydgoszcz/Bolumin             k/Dąbrowy Chełmińskiej
Odp: Bydgoszczanie łączcie się
6 sierpnia 2010, 20:23
fleur-de-lys   :hello: :hello:  

alkohol jest w kauflandzie tani w porównaniu do innych marketów... my kupowaliśmy już alkohol 3 miesiące temu znajomy nam załatwiał taniej:)

a gdzie masz fryzjera??

moja mama jak ślubowała 2 raz to kwiaty zamawiała w tesco w kwiaciarni... nawet fajnie zrobiony bukiecik był:)

Offline monika84 Kobieta

Odp: Bydgoszczanie łączcie się
3 września 2010, 23:45

Piszę to w przestrodze dla przyszłych Panien  Młodych i przepraszam, ale bede o tym pisała co jakiś czas...by żadna z dziewczyn nie dała się oszukać!
Mianowicie...
SALON ADELA NA KUJAWSKIEJ TO %&$#&%$# OSZUŚCI!!!!!
Dziś byłam zrobić jazdę. Moją suknię ślubną KUPIŁAM u nich we wreśniu 2009 r. ponieważ model który mi się podobał (nr. 64) nie był na do wypożyczenia tylko do kupienia. OK. Zgodziłam się. Spisałyśmy umowę kupna-sprzedaży z tym, że suknia po ślubie została oddana (zgodnie z umową) do salonu w komis za 50% (czyli ktos ją kupuje tak jak ja to zrobiłam) po czym miałam dostac połowę kasy.
Czekałam 4 miesiące. Miesiąc temu dzwoniłam i pytałam co jest z suknią...Pani powiedziała, że  się podoba, ale nikt się w nią nie mieści i jeszcze się nie sprzedała.
CO się okazało!!! Wczoraj znalazłam na portalu NK moją koleżankę z LO w MOJEJ SUKNI(slubowała 27 sierpnia)! Napisałam do niej i potwierdziła moje obawy, napisała, że suknię wypożyczyła, w salonie Adela i podała jeszcze nr mojej sukni.
Mało tego!!!
Ponieważ owe Panie mają swoje konto na NK, przeszukałam ich znajome i co się okazało, że jeszcze jedna z dziewczyn wypożyczyła moją suknię w czerwcu! Widziałam zdjęcie!
Oczywiście o niczym nie byłam informowana, czyli moja suknia bez mojej wiedzy zarabiała dla pań z salonu Adela.
Jak przyszłam zrobić awanturę, to pani powiedziałam, że suknia jest właśnie prsowana i że zaraz zostanie powieszona na manekina żeby jak najszybciej poszła. No to ja ciach!!! Pokazałam jej wydrukowane zdjęcia obu dziewczyn! Ona mi w żywe oczy kłamie, że to nie moja, że skąd ja wnioskuje, że to moja, że one mają podobne suknie.
A ja ciach!!! Pokazuję jej rozmowe miedzy mną a moją koleżanką z LO...no i wtedy się poddała...powiedziała, że teraz nie ma tyle kasy, wiec odda w środę. Kazałam jej napisać na kartce oświadczenie, że mi kase odda, podpisac, dac pieczątke.
Wredne babsztyle.
Suknia jest moja od roku, ciekawe ile w tym czasie zarobiły na niej, skoro była tam cały czas!!!
Zastanawiam się czy nie iśc z tym do rzecznika praw konsumenta, albo do prawnika!
Pewnie nie ja pierwsza i ostatnia zostałam tak przez nie oszukana, ale miałam to szczeście, że moja koleżanka wypożyczyła akurat moją suknie.
Tak sobie myśle, że skoro to moja suknia...to cała kasa jaką one na niej zarobiły należy się mnie 
W środę jak pójdę po kasę to jeszcze tamz  nimi pojadę!
Dziewczyny pilnujcie się! Chodzcie nawet co tydzień sprawdzać czy wasza sukienka oddana w komis jest rzeczywiście w salonie!!
 
Pozdrawiam Was dziewuszki!
Spokojnej nocy 
 


Offline Kas Kobieta

Odp: Bydgoszczanie łączcie się
4 września 2010, 20:53
Monika84 ale numer  :o :o :o Jestem w wielkim szoku!!!
Ja bym tego tak nie zostawiła i na pewno bym "poprosiła" o więcej pieniędzy...
Dzięki że to napisałaś, trzeba na wszystko uważać w głowie się nie mieści co ludzie robią!

Odp: Bydgoszczanie łączcie się
4 września 2010, 20:56
Wow jestem w szoku!

Nie poddawaj sie , walcz o swoje!Musza Tobie dac wiecej kasy.
Sprawdz dopbrze suknie , czy czasem nie jest zniszczona.

Offline ada1988 Kobieta

Odp: Bydgoszczanie łączcie się
5 września 2010, 17:33
o matko! Co za numer!

Offline monika84 Kobieta

Odp: Bydgoszczanie łączcie się
7 września 2010, 13:16
Trzeba mieć się wszędzie na baczności  :( to przykre, że ludzie tak oszukuja.
Jutro idę po moją kasę i dodatkowo "poproszę" o kasę którą Panie zarobiły na mojej własności...wiem na 100% o dwóch dziewczynach = 2200 zł! Ale ile było ich w rzeczywistości to mogę się tylko domyślać. Jeśli zaledwie raz w miesiącu ją wypożyczały przez rok czasu to zarobiły ok. 12000zł  :-\
Aha...zlikwidowały swoje konto na NK  ::) ciekawe...

Odp: Bydgoszczanie łączcie się
7 września 2010, 13:25
monika84 bądź dzielna i nie daj się!!!

To jest naprawdę niezła historia, ale myślę że i tak tym Panią zrobiłaś już antyreklamę bo sporo dziewczyn czyta nasze forum.

Powodzenia !

Offline Kas Kobieta

Odp: Bydgoszczanie łączcie się
7 września 2010, 14:06
Monika jestem z Tobą i kciuki zaciskam!!!

Nie daj się!
Są chyba jakieś urzędy praw konsumenta czy coś podobnego gdzie można sie udać.... ja bym tego tak nie zostawiła  8)
Podłość ludzka nie zna granic" jak to jedna pani w filmie powiedziała  ;)

Offline monika84 Kobieta

Odp: Bydgoszczanie łączcie się
7 września 2010, 20:16
Nie należe do tych walecznych ;) i nie widzi mi się chodzenie po sądach, choć na 90% jestem pewna, że bym wygrała.
Ale jutro chociaż te Panie nastraszę, że pójdę z tym do sądu, może inne dziewczyny nie zostaną przez nie oszukane! Chyba, że moj waleczny mąż nakłoni mnie o walczenie o swoje.
Mam nadzieję, że przestrzegłam przed salonem "Adela" na Kujawskiej!

Offline Kas Kobieta

Odp: Bydgoszczanie łączcie się
7 września 2010, 20:27

Mam nadzieję, że przestrzegłam przed salonem "Adela" na Kujawskiej!

Oj tak.... ja będe go omijać  ;D

Offline monika84 Kobieta

Odp: Bydgoszczanie łączcie się
7 września 2010, 20:33
Mogę polecić Dominikę :) miałam też tam sukienkę na oku :) moja psiapsóła kupiła tam sukienkę i ogólnie Panie sympatyczne.

Offline Gosia Koszalin Kobieta

Odp: Bydgoszczanie łączcie się
8 września 2010, 20:46
Też byłam w tym salonie, dobrze że nic tam nie kupiłam :o  napisz czy dało coś straszenie?

Offline Kas Kobieta

Odp: Bydgoszczanie łączcie się
10 września 2010, 11:03
Monika opowiadaj co w sprawie sukni? Jak się to wszystko zakończyło????

Offline monika84 Kobieta

Odp: Bydgoszczanie łączcie się
10 września 2010, 23:54
Hej.
Byłam w środę po kasę!
Oddały bez gadania. W ogóle mało mówiły.
Powiedziałam na pożegnanie że idę z tym do sądu.
Najpierw chcę się udać do radcy prawnego o poradę.

Offline aganio87 Kobieta

  • zapaleniec
  • Total likes: 0
  • data ślubu: 9.10.2010r.    Bydgoszcz/Bolumin             k/Dąbrowy Chełmińskiej
Odp: Bydgoszczanie łączcie się
11 września 2010, 13:12
Monia pewnie że jesteś wygrana....
radca też ci to powie i cie pokieruje dokładnie .....

Offline Kas Kobieta

Odp: Bydgoszczanie łączcie się
13 września 2010, 10:23
Manika ważne że kase oddały, ale cos więcej czy tylko za połowe sukni?
Jejku, cały czas wchodząc do salonu o tym myslę  :-\ w sumie mam problem, poradzicie?
Raczej pytanie do dziewczyn już mężatek  ;D
Popaść w małe długi i zrobić normalne wesele ( oczywiście bez szaleństw), czy lepiej skromniejsze i kupić małe własne gniazdko????
Od kilku dni spać nie mogę i już jestem skłonna zrezygnować z wesela, wyprawić je skromnie, ale mieszkać na własnym!
Przez weekend siedziałam w necie i juz mnie glowa od tych cen boli  :o

Odp: Bydgoszczanie łączcie się
13 września 2010, 10:30
Kas : Ja jestem po slubie juz prawie miesiac i powiem Tobie z czystym sumieniem ze nie zaluje tych wydanych pieniedzy na slub i wesele!!!
Nie mielismy zadnego wypasu , tylko takie normalne wesele , duzo jedzenia i picia :D, nie mielismy zadnych atrakcji na weselu , tylko to ze balony przed kosciolem puscilismy w niebo i wydalismy duzo kasy , ale nie zaluje.
Wiem ze dziewczyny robia o polowe tansze wesele niz ja.

Ja wole pozniej kupic mieszkanko i zbierac kaske , i byc po slubie.To taki cudowny dzien!Raz w zyciu sie ma taki dzien i trzeba cieszyc sie tym dniem  ;) bo tak szybko wtedy leci czas ;).

Offline Kas Kobieta

Odp: Bydgoszczanie łączcie się
13 września 2010, 10:35
To taki cudowny dzien!Raz w zyciu sie ma taki dzien i trzeba cieszyc sie tym dniem  ;) bo tak szybko wtedy leci czas ;).
Właśnie wiem i dlatego jestem w kropce, bo mamy problem mieszkaniowy  :(

Offline Baby Kobieta

Odp: Bydgoszczanie łączcie się
13 września 2010, 11:05
I ja dorzucę swoje 3 grosze  ;)

Nie jestem zwolenniczką i nie popieram opcji "zastaw się a postaw się". Wiadomo, ślub wyjątkowa uroczystość i każda z nas chce aby ten dzień był najpiękniejszy i jedyny w swoim rodzaju. Ale to nie oznacza, że skromne wesele to "wesele drugiej kategorii". To jest takie same wesele jak każde inne i to od wyłącznie nas  zależy jak przeżyjemy i zapamiętamy ten dzień  :) Ja wraz z mężem organizując nasze wesele kierowaliśmy się tym co my chcemy,  a nie "że coś wypada". Powiem szczerze na naszym weselu nie było sporo kuzynostwa oraz wujków i cioć  - ale to nasza uroczystość i my decydowaliśmy z kim chcemy przeżyć ten jeden wspaniały dzień.  :)

Popadać w długi a po ślubie kątem mieszkać u teściów czy też gdzieś na wynajmowanym i jeszcze spłacać pożyczkę weselną, to nie jest optymistyczne. Ja jakbym miała doradzić, to zdecydowanie skromniej i po ślubie z "ciasnym ale własnym M".  :)

Offline Kas Kobieta

Odp: Bydgoszczanie łączcie się
13 września 2010, 11:41
Baby, fajnie że nie napisałaś.... ciesze się, że nie jestem sama, dorastam do stwierdzenia - mieszkanie osobno jest większym skarbem !

rybkawiedenka

  • Gość
Odp: Bydgoszczanie łączcie się
13 września 2010, 11:51
Ja osobiście miałam dwa skromne sluby, łącznie nie wydałam więcej niż 7000 pln na zabawe i obiad. Plus koszt sukni i innych gadżetów - zmieściłam się w 10 000. Dużo? Mało? Względne pojęcie...

Ale zamieszliśmy we własnym M, tak się złożyło że tydzień po ślubie potwierdziłam ciąże...nie wyobrażam sobie żebym wydała grugie pieniądze na zabawe a potem zajmowała z dzieckiem jeden pokój kątem u kogoś.

Offline Kas Kobieta

Odp: Bydgoszczanie łączcie się
13 września 2010, 12:07
Wszystko jest jedną wielką niewiadomą, mam straszny mętlik w głowie a data to chyba 14 sierpnia, choć zastanawiam się nad piątkiem trzynastego  :D cała ja  ;)

Odp: Bydgoszczanie łączcie się
13 września 2010, 12:22
Wesele mozna zrobic w tanszej restauracji , duzo w bydg jest takich i w miare ladnych , do tego duzo jedzenia jest w menu.
Nie trzeba wydawac fortuny na wesele.Szerze mowiac w ten dzien nie liczy sie nic , naprawde, jak cos nawet nie wychodzi tak jak chcesz, nie przejmujesz sie tym.

My chcielismy fajerwerki, ale w koncu zrezygowalismy bo ile mozna wydawac ;).I jakos w dzien wesela nic mi nie brakowalo.

Offline Nemezis Kobieta

Odp: Bydgoszczanie łączcie się
13 września 2010, 13:19
Przyznam szczerze, że nie bardzo rozumiem kwestii porównywania wesela do mieszkania... :drapanie: Koszt wyprawienia wesela to przeciętnie 30 - 40 tysięcy a ceny małych mieszkań wahają się w okolicach 200 tysięcy... Za pieniądze zaoszczędzone dzięki rezygnacji z wesela można co najwyżej kupić nowy samochód ale raczej nie mieszkanie :razz: Chyba że macie na myśli wkład własny do kredytu czy coś w tym stylu... Ale przecież wiele banków udziela kredytów na 100% wartości mieszkania. My właśnie staramy się teraz o taki kredyt i nie żałujemy ani jednej złotówki przeznaczonej na nasz ślub i wesele :) To był najważniejszy dzień w naszym życiu, który zasługiwał na wyjątkową oprawę... a własne mieszkanie czy porządny samochód i tak kupimy prędzej czy później :) Z drugiej strony znam pary, które do ślubu i wesela nie przywiązują najmniejszej wagi i mówią, że "woleliby przeznaczyć TYLE KASY na cokolwiek innego" :P Tak więc wszystko zależy od tego, jakie macie priorytety i na czym Wam najbardziej zależy :)

Offline OlaSzelag Kobieta

  • Już na zawsze razem !!!
  • użytkownik
  • Total likes: 0
  • data ślubu: 07.08.2010
Odp: Bydgoszczanie łączcie się
13 września 2010, 19:07
Zgadzam się z Nemezis.

Ja wydałam na wesele 16 tysięcy, licząc wszystko obrączki, sukienka, wódka, sala auto itp... Wesele na 50 osób. Nie wiem czy wydałam mało czy dużo nie szalałam z ekstrawagancją ale nie oszczędzałam. Z prezentów i reszty oszczędności zostało nam 13 tysięcy.

Kredyt na mieszkanie o który właśnie złożyliśmy papiery w banku to 180 tysięcy za mieszkanie 2 pokojowe 49 m2 bo "Rodzina na swoim" ma pewne wymogi państwo dopłaca co prawda do 75 m2 ale 100% do połowy odsetek tylko do mieszkań do 50m2 na początek nam starczy.

Wracając do tematu nie rozumiem pytania ślub czy mieszkanie?? Ile chcesz wydać na ślub bo kawalerka w Bydgoszczy licząc średnio to ze 100 tyś?? Chyba że masz na myśli opłaty około kredytowe które trzeba ponieść i to w przybliżeniu jest 10 do 15 tysięcy w zależności od wielkości mieszkania - podatek od nieruchomości, czy oferta jest z biura pośrednictwa bo prowizja jest od kwoty kredytu itp...

Chętnie bym ci doradziła Kas ale proszę rozwiń myśl "mieszkanie własne czy ślub" chodzi ci o wykup mieszkania lokatorskiego czy chcesz wydać na ślub 100 tysięczy czy chodzi ci o pieniądze na opłaty około kredytowe??

Offline Kas Kobieta

Odp: Bydgoszczanie łączcie się
13 września 2010, 22:35
Dla mnie w tej chwili 16 tys to juz ładny grosz, jak czytam że na wesele można wydać nawet 40 tyś to nie na moją kieszeń. Mieszkania od razu tez nie kupię, myśle o TBSach, kredycie i dlatego każdy grosz się liczy, bo pensyjki malusie  :-[  Mam tysiąc pomysłów na minutę a pieniędzy malo i nie zanosi się za wygraną w totka, więc intensywnie myśle co będzie najlepsze, narzeczonemu nie zależy na weselu, więc co postanowie i tak będzie dobre  ::) Takie to moje problemy bednego  8)

rybkawiedenka

  • Gość
Odp: Bydgoszczanie łączcie się
13 września 2010, 22:46
A może zamień pomysł wesela na imprezę? Po kościele zaproś zanjomych i najbliższą rodzinę do jakiejś knajpki i zrób imprezę z djem, jakieś przekąski i tańce do białego rana ;)

Offline Nemezis Kobieta

Odp: Bydgoszczanie łączcie się
13 września 2010, 23:00
Wiesz, Kas, my na początku liczyliśmy, że zmieścimy się w 25, góra 30 tysiącach, zwłaszcza że z wielu rzeczy zrezygnowaliśmy, np. z limuzyny czy dekoratorki, ale prawda jest taka, że zawsze wyskoczą jakieś dodatkowe koszty, których się nie przewidzi podczas planowania budżetu weselnego. A to podniosą ceny w lokalu, a to trzeba komuś zapewnić nocleg w hotelu, a może wynająć autobus, bo goście nie mają jak dojechać na salę... ::) Dziewczyny skarżą się w swoich odliczankach, że zwykle wydają tak o 10 tysięcy więcej, niż na początku zakładały... Dlatego jeśli planujesz wyprawić wesele za np. 20 tysięcy, to mogę Cię od razu przestrzec, że prawdopodobnie wydasz 30 a nie 20 ;) No i nie liczyłabym na to, że sporo Ci się zwróci z prezentów (nam nie zwróciła się nawet połowa). Nie chcę Cię zrażać do organizowania wesela, bo moim zdaniem naprawdę warto coś takiego przeżyć, ale trzeba się liczyć z tym, że to naprawdę ogromny wydatek :-\