e-wesele.pl

social media

Autor Wątek: " Że Ty i ja spośród tysięcy ... " ---> odliczam do 27.06.2009 :)  (Przeczytany 64758 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline diunia Kobieta

Czytamy i czekamy na dalszy rozwój wydarzeń  :)

Offline Olucha Kobieta

I co dalej słońce z twoją opowieścią ?  ;) Czekam i czekam nawet wczoraj na moim kacu gigancie zajrzałam zobaczyć co było dalej  ;) swoją drogą na tym zdjęciu z gór nie wyglądacie jak obojętni sobie ludzie  ;)

Offline buffy85 Kobieta

witam :)
melduje sie w odliczanku-na razie nadrobilam te 4 zapisane strony
i oczywiscie przylaczam sie do tuptania  :Tuptup: :Tuptup: :Tuptup: w oczekiwaniu na ciag dalszy ;)
fajna z Was parka :)

Buffy witaj  :D

No to jak czekacie to piszę dalej  ;)

W koncu przyszła sesja  :) Pierwszy egzamin zdałam, drugi oblałam  :-\ I został mi jeszcze jeden...
Przede mną był weekend i możliwośc pojechania na imprezkę do znajomego (którego tak jak i tego  :luzak: poznałam w wakacje na festiwalu - mam nadzieje że pamietacie poczatek mojej opowiesci  ;)).
Zwykle w środku sesji odpuszczałam sobie wszelkie wyjścia, ale wtedy byłam tak przemeczona nauką, że nawet mama mówiła mi żebym sie rozerwała  :)
No a poza tym, a może przede wszystkim znajomy mieszkał w tym samym mieście co mój M.  :D Od razu mówię, że jego na tej domówce nie miało byc i też nie było.

Zdecydowałam, że pojade na imprezę, ale wrócę ostatnim pociągiem. Razem z koleżanką (tą samą z którą byłam na Sylwestrze) wymyśliłysmy, że zanim pójdziemy do znajomego, umówimy się z M. i oczywiście z  :luzak:
(nie dość że M. i  :luzak: to dobrzy koledzy, to jeszcze  :luzak: również szedł na imprezkę  ;D )
Mieliśmy iść w czwórkę do jakiejś knajpki, a potem my troje w jedną stronę, a M. w drugą  :D

Wiecie, ja się bałam wtedy tego spotkania! Minął miesiąc od Sylwestra, miesiąc odkąd nie widziałam M. !
Choć cały ten czas myślałam o nim, to nie byłam pewna czy mi tak naprawdę zależy, czy może tylko wymyśliłam to sobie w mojej głowie  :glupek:
Jak tylko go zobaczyłam, wiedziałam, że zależy mi na nim bardzo, że nic sobie nie ubzdurałam...

W knajpce było bardzo wesoło  :) Posiedzieliśmy 2 godzinki, a potem M. zawiózł mnie, koleżanke i naszego wspólnego kolegę  :luzak: pod dom znajomego.
Jak się żegnalismy to... ja tak bardzo chciałam mu powiedzieć, że nie chce na żadna imprezę, że chce zostać z nim!!
Odwagi jednak brakowało  :oops:

A domówka była okropna! Ot, taka zwykła popijawa, a może i jeszcze gorzej  :-\ Po raz kolejny uświadomiłam sobie, że takie towarzystwo już mi nie odpowiada, że chcę w swoim życiu coś zmienic...
Podczas gdy inni pili, smiali się i wyglupiali, ja siedziałam sobie pod ścianą i smsowałam z Miłoszkiem  :Serduszka:
Pisalismy ze sobą chyba ze 2 godziny ciagle  ;D
W koncu napisałam mu, że nie wiem co ja tu robię, ze bardzo żałuję że się tu znalazłam.
Napisał, że mnie stamtąd zabierze... I po 15 minutach przyjechał  :auto:

Było już wtedy dosyc późno, miałam moze godzinkę czasu do pociagu. Myslalam, że moze ten czas przegadamy w samochodzie  :) Ale jak wsiadlam, M. ruszył, a ja nie miałam pojecia gdzie on mnie wiezie  :kierowca:
Nie bałam się jednak, czułam się przy nim bezpieczna  :)

I wiecie, gdzie mnie zawiózł? Do swojego domu  ;D
Było juz po 22, wiec nie powiem, troche mi bylo głupio, zwłaszcza ze zaraz na wejsciu spotkałam się z jego rodzicami  ;D Jego tata tylko wychylił głowe z pokoju i powiedział dobry wieczór, mama za to przyleciała do pokoju z kanapkami  ;D

Tak wyglądało moje pierwsze zetknięcie z przyszłymi teściami   :P

Offline nataliaxp

Ale super, nie dosc ze adekwatne do sytuacji zachowanie M. to na dodatek fajne przywitanie tesciow :D:D:D
Normalnie az sobie to wyobrazam ... odmnie wida Twoj usmiech jak to piszesz a juz nie mowie o usmiechu z tamtego wieczoru  ;D ;D ;D

Offline werka23 Kobieta

  :hello: w nowym roku

agatko nono widzę ze moje klimaciki kiedyś były  ;) i podobnie czułam sie w tym towarzystwie jak ty  :D

kochana u nas podobnie, hihi tez bladyn z innych klimatów ale przeciwieństwa sie przyciągają  ;D ;D ;D  a twój M. naprawdę zachował sie jak bohater  :D miło z jego strony,

jej...tyle miałam do nadrobienia ze nie pamiętam co miałam napisać   :glupek:

póki co sle  :-*


Super zachowanie M.!!! Widać że chłopakowi zależało ;D
Zachowanie teścia - typowe dla mężczyzn ;) zachowanie teściowej - chciała sobie Ciebie obejrzeć ;) Na pewno to bardzo mili ludzie :D

Offline justyna85 Kobieta

oj bardzo fajna ta wasza historyjka :) a poznanie tesciow uhuhuu :P

Offline Justys851 Kobieta

Niezłe spotkanko z teściami  ;D ;D ;D

czekamy co było dalej  ::) ::) ::)

Offline mikoala

No włąśnie i co dalej ???? Przeciez za chwile miał być pociąg !!!!

Coś ty mikoala! margolka pewnie już została u ukochanego ;) A tak serio - czekamy na ciąg dalszy ;D

Jejku, nawet nie wiecie jak mi miło, że odwiedzacie mój wątek !!

Natalia  :-*, Werka  :-*, Hania  :-*, Justyna  :-*, Justys  :-*, mikoala  :-*

Pisze dalej...  ;)

Ta pierwsza wizyta w domu mojego przyszłego męża była bardzo krótka. Nie zostałam na noc u ukochanego Haniu  ;) Wypiłam herbatę, kanapek nie ruszyłam  :P, a potem M. mnie grzecznie odwiózł na dworzec :) Nie próbował mnie pocałować, ani wziąć za rękę, nic z tych rzeczy.
I bardzo mi sie to w nim podobało, chociaż nie mówię, że tego nie chciałam  ;)
Podobało mi się, że jest taki ostrozny w stosunku do mnie, tak bardzo się różnił od innych chłopaków... Później, jak już byliśmy razem mowił, że nie chciał mnie spłoszyć  ;D

Ostatni egzamin zbliżał sie wielkimi krokami, uczyłam się pilnie, a wczasie przerw wchodziłam na gg zeby choc poklikać z moim przystojniakiem  :Serduszka: Nasze rozmowy były dłuższe niż dotychczas i na pewno smielsze  ;)
Egzamin zdałam, a potem miałam ferie - tydzien wolnego od uczelni - tydzień, podczas którego musiałam odpocząć, a także nauczyc sie porządnie na nieszczęsna poprawkę   :mdleje:

W jednym z pierwszych dni moich ferii ten oto  :luzak: robił kameralna imprezkę w mieszkaniu u swojego brata  :D Miało byc tylko 6 osób:  :luzak: , jego brat i M.  :Serduszka: , ja z koleżanką i jeszcze jedna dziewczyna, której nie znałam  :)
Ponieważ imprezka była w mieście, do którego wszyscy mamy w tę sama stronę, ja z koleżanką i z  :luzak: i z M. , jechalismy razem, tym samym pociągiem  ;D

A było to dokładnie 14 lutego 2006 roku  ;)

Kiedy juz prawie wysiadaliśmy, M. wyciagął 2 różyczki i wręczył mi i mojej koleżance  :Daje_kwiatka: :Daje_kwiatka: To było naprawde bardzo miłe  :D

Na miejscu okazało się, że będzie nas 7 osób, gdyż zamiast jednej nieznanej mi dziewczyny przyszły dwie...
No i jakos tak wyszło, że jedna z nich sparowała sie z  :luzak:, druga sparowała się z jej bratem , zmyli sie z salonu, a ja z koleżanką i z M. bawilismy sie w trójkę :pijaki:

Koleżanka moja ciągle powtarzała, że wie że chcielibyśmy byc sami, ale nie ma gdzie się podziać  ;D ;D ;D
Ojj, jakie to było wtedy śmieszne  :D Ta cała imprezka była w ogóle wymyślona po to, by pomóc mnie i M., bo juz widac było że nas do siebie ciagnie, a tu takie utrudnienia  ;D

Kiedy przyszła pora spania, ja zajęłam jedno łóżko, koleżanka drugie - były tylko 2  ;)
Chcąc niechcąc M. musiał wybierać, i wybrał oczywiście łożko ze mną  :Serduszka: Połozył się, objął mnie i... zasnął  :hahaha:




Offline Justys851 Kobieta

ooo ale to słodkie  :D
ano tak moj G tak samo nie wybiegał zabardzo z oznakami miłosci na pierwszym spotkaniu bo nie chciał mnie spłoszyć i to właśnie było super  :D

A te różyczki - od razu widac ze prawdziwy facet  ;)

juz się nie mogę doczekać jak to się potoczyło dalej  ;)  ::)

ale miłoooo :D :Serduszka: a z tym zostawaniem u (jeszcze wtedy nie do końca) ukochanego, nie miałam oczywiście nic złego na myśli :)

W srodku nocy sie obudziłam, spojrzałam na zegarek - cos koło 6.00, spojrzałam na niego - otworzył oczy, usmiechnął się   :tak_2:
Przytulilismy się do siebie i wtedy się  :calus:  :skacza:

Potem zasnelismy znowu, a kiedy się obudzilismy było juz późne rano  ;) Dziewczyn od braci juz nie było, a moja koleżanka też już uciekała.
Zostałam ja i trzech chłopaków  :)
 :luzak: i jego brat postanowili wracać dopiero wieczorem tłumacząc, że muszą po imprezie posprzątać ( ale naczynia musiałam zmywac ja  ;) ) Tak więc do domu wracałam tylko z M.  :Zakochany:

W pociagu siedzielismy bardzo bardzo blisko siebie  :hopsa:
Kiedy wysiadałam, M. powiedział, żebym się teraz uczyła i nie mysłała o nim, bo jak zdam poprawke to przyjedzie  :auto:

Ale jak ja miałam o nim nie myśleć  :serce:
No ale uczyłam się, uczyłam ciężko, i strasznie tęskniłam  :Wzruszony: :Wzruszony: :Wzruszony:
Ojj, dłużył mi sie ten czas, dłużył...

A jaka byłam zła kiedy egzamin przeniesiono sprzed weekendu na po weekendzie  :P
Jednak w koncu sie go doczekałam - egzaminu  ;D
Po dwóch dniach były wyniki i wtedy miał przyjechać do mnie Miłosz  :Serduszka: Pochwalę sie, ze byłam jedną z 3 osób, które zdały tę poprawkę ( a miało ją prawie pół roku  ::) ) Wiem, że to spotkanie z nim działało tak na mnie mobilizująco  :)

Ten dzień był dla mnie bardzo szczęśliwy  ;D  Egzamin zdany   :ok: , no i M. wreszcie przjechał  :Serduszka:
Jak tylko wszedł do mojego mieszkanka, poleciał do pokoju moich rodziców przywitac się i przedstawić  ;D
Fajne to było  :D W ogóle było bardzo fajnie  ;D Mało gadalismy, ciągle sie smialiśmy  ;D
Po dwóch dniach przyjechał znowu, a potem pojechałam do niego ja, a potem znowu on i tak na zmianę  :)

Tak właśnie zaczeliśmy się spotykać  :uscisk:  :calus: :uscisk: :calus: :uscisk: :glupek:

Nie było u nas żadnego zapytania, czy chcę być jego dziewczyna czy cos takiego. To było przecież wiadome  :Zakochany: Po jakimś czasie rozmawialiśmy na temat od kiedy jesteśmy parą... W koncu ustalilismy, że za początek naszego związku przyjmiemy dzien, w którym to M. przyjechał do mnie po raz pierwszy. Wiem, że moglismy przyjąć wcześniejszą datę, dzień naszego pierwszego pocałunku, ale tak juz zostało, że nasze rocznice obchodzimy

  :serce: :serce: :serce: 1 marca  :serce: :serce: :serce:


« Ostatnia zmiana: 3 stycznia 2009, 12:00 wysłana przez margolka »

Ale pięknie romantycznie nam się zrobiło... :Serduszka: Czyli teraz w marcu będzie trzecia rocznica, si?? :)


Tak Haniu  :) To będzie nasza 3 rocznica  :skacza:

Offline JaMajka23 Kobieta

Jaaaaaaaaak romantycznieeeee  :Serduszka: :Serduszka: :Serduszka: :Serduszka: :Serduszka: ale się rozmarzyłam  :mdleje: piękna historia

Offline paooolka Kobieta


Offline Fasolek Kobieta

margolka super historia! ;D Takie podchody, "badanie", czy druga osoba się nie spłoszy to często najbardziej ekscytujące momenty ;) Ja to mówię że to jak sprawdzanie cieniutkiego lodu, czy się nie zarwie ;D

Offline justyna85 Kobieta

ale  z tymi rozyczkami to dobrze zrobil :) (dla kolezanki pewnie dla niepoznaki , ale bardzo dobrze i milo z jego strony :)

Offline Olucha Kobieta

Ale ładna historia  :) ja też długi czas zastanawiałam się czy mój M jest mną zainteresowany bo nie dawał oznak  :) miałam nawet dni że myślałam że już mnie nigdy nie pocałuje  ;) jednym słowem twój PM facet z klasą no i dobrze wychowany  ;)

Dziewczyny jak ja sie cieszę, jak widzę tu wasze wpisy  :hopsa:

hania3033  :przytul:
Justys851  :przytul:
JaMajka23  :przytul:
paooolka  :przytul:
Fasolek  :przytul:
Olucha  :przytul:

Zdaję sobie sprawe, że niektórych nudzi moje pisanie  ::) Pisząc to wszystko wydawało mi się że naszą historię skracam, że wiele rzeczy omijam  :) A tu tak się rozpisałam  :D
Pisząc cofnęłam sie w czasie  :Serduszka: Za każdym razem gdy wysyłałam wiadomość miałam wypieki na twarzy  :oops:

Dziękuję, że przeczytałyście  :-*

Offline JaMajka23 Kobieta

skracasz   ???   no to ja się buntuję  :czeka: chciem ze wszystkimi szczegółami i bez omijania  :blagam: fantastycznie się czyta  :brawo: prosimy o więcej

Offline paooolka Kobieta

mnie nie nudzi! ja lubie czytac takie mile rzeczy :)

Offline buffy85 Kobieta

piekna historia-wiec nie moze sie nudzic podczas czytania :))))
takze jak masz jeszcze jakas ciekawa opowiesc to czekamy :)))))

Offline justyna85 Kobieta

co ty mowisz, nikogo nie nudzisz!!!!!! my jestemy tu bo chcemy i bez takich mi tu :), no i nie ma skracania opisuj wszystko ze szczegolami ,bo jak wiadomo "diabel" tkwi w szczegolach :P

Offline Olucha Kobieta

Miło się wraca do takich wspomnień, każda z Nas ma takie związane z przeszłością, dlatego bardzo fajnie czyta się Twoje  :) i nic nie skracaj zawsze chętnie przeczytamy  :)

Agatko, ale Twój wątek się rozrasta!!!!
Super opowieść :)
Teraz część o zaręczynach :D