e-wesele.pl

social media

Autor Wątek: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)  (Przeczytany 50765 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline galaretka Kobieta

  • uzależniony
  • data ślubu: były już dwa :hopsa:
Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
20 listopada 2009, 13:55
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając się czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił się za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybudowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastali widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerażającej ciemności wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczkę higieniczna by mógł wytrzeć sobie twarz. Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku. Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę. Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu. Zaskoczył ich ten widok i uciekli. Nagle zaczęli się zastanawiać... Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule. Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który układa pasjansa. Zapytali go czy mogą się przysiąść i razem się pobawić.Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie. Postanowili wyrwać jej tą nogę.Ale stonoga zaczęła uciekać. Nie uciekła za daleko bo kuśtykała. Dogonili ją i zjedli na obiadek.Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę. Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach. Nagle zaczęli puchnąć i się dusić. Pomogła im przelatująca obok dobra wróżka. Machnęła 3 razy różdżką, ale niestety to nic nie pomogło. Wróżka musiała użyć specjalnej różdżki wykonanej z gipsu która podziałała jak magnez. Gips wyleciał. A razem z nim stonoga. Odetchnęli z ulgą, że mogą spokojnie iść dalej. Wpadli do McDonalda, bo wiedzieli , że brudny Harry czeka tam na nich i szykuje niespodziankę, darmowe kupony na hamburgery.Z uśmiechem na ustach usiedli przy stoliku.Po krótkiej chwili dosiadł się do nich boski Edward Cullen. Wysunął wampirze kły i zjadł wszystkie hamburgery. Nagle dołączył do nich Kubuś Puchatek i Prosiaczek których zaatakował i ugryzł ogromny komar.Tak to ich swędziało, że udali się do apteki i kupili maści, które przepięknie pachniały i swoim zapachem przyciągały inne owady. Prosiaczek aby uniknąć kolejnych nieprzyjemności nasikał sobie na nogę, poparzył sobie stopę i wdepnął w kałużę. Myślał, że nikt nie zauważy,  przyjaciele zaczęli się z niego śmiać a on im pokazał język.
Noc spędzili w przydrożnym, starym hotelu, w którym straszyło wielkie prześcieradło koloru bliżej nieokreślonego wpadającego w czerwień w żółte słoniki z uniesionymi trąbami, którymi trąbiły przeboje disco polo i rytmicznie w takt muzyki tupały wielkimi nogami, na których miały sandały, zeskoczyły z prześcieradła na plecy przerażonej dziewczynki, która głośno krzyknęła: nie mogę oddychać!! Po czym zemdlała.  Kubuś pocałował ją namiętnie w czoło, zauważył to Prosiaczek i zrobił się zazdrosny.
Dziewczynka otworzyła oko prawe, ponieważ lewe miała zaklejone plastrem, co było skutkiem zabawy procą,którą nauczyła się posługiwać w trakcie treningu w tajnej organizacji pod nazwą"Z procą na Ty". Po chwili zastanowienia się, gdzie jest i co tu robi - postanowiła załatwić sprawę Prosiaczka.
Rzuciła go na czerwoną, skórzaną sofę. Prosiaczek uderzył głową w oparcie obite skórą z niedawno upolowanej pantery
i stracił przytomność. Po kilku godzinach powrócił z niebytu i okazało się, że przebudził się w roku 2084. Zobaczył w około puste butelki po denaturacie, a następnie z przerazeniem zauważył, że swoje łapki ma całe niebieskie w różowe kokardki. Krzyś i dziewczynka nieświadomi swoich czynów poszli do sklepu i zakupili 1500 butelek denauratu i uwarzyli z niego tajemniczy wywar po wypiciu którego zobaczyli świat z 2084 roku a przede wszystkim Prosiaczka który w tym czasie był zajęty oglądaniem siebie w lustrze i skojarzyl mu sie Edward, bo ostatnio zauważył go podwojnie. Ale Krzys zdał sobie spawę, że w szyi ma dwie dziurki jak po ukąszeniu wapmira...szybko wziął telefon do reki i wykręcił 112 . W słuchawce usłyszał głos, przypominajacy mu złowieszczy chichot

Offline Agulek79 Kobieta

  • Boże dopomóz mi być takim człowiekiem, za jakiego uważa mnie mój pies.
  • Chuck Norris
    • Agulek relacjonuje!
  • data ślubu: 27.06.2009
Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
20 listopada 2009, 14:10
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając się czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił się za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybudowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastali widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerażającej ciemności wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczkę higieniczna by mógł wytrzeć sobie twarz. Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku. Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę. Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu. Zaskoczył ich ten widok i uciekli. Nagle zaczęli się zastanawiać... Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule. Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który układa pasjansa. Zapytali go czy mogą się przysiąść i razem się pobawić.Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie. Postanowili wyrwać jej tą nogę.Ale stonoga zaczęła uciekać. Nie uciekła za daleko bo kuśtykała. Dogonili ją i zjedli na obiadek.Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę. Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach. Nagle zaczęli puchnąć i się dusić. Pomogła im przelatująca obok dobra wróżka. Machnęła 3 razy różdżką, ale niestety to nic nie pomogło. Wróżka musiała użyć specjalnej różdżki wykonanej z gipsu która podziałała jak magnez. Gips wyleciał. A razem z nim stonoga. Odetchnęli z ulgą, że mogą spokojnie iść dalej. Wpadli do McDonalda, bo wiedzieli , że brudny Harry czeka tam na nich i szykuje niespodziankę, darmowe kupony na hamburgery.Z uśmiechem na ustach usiedli przy stoliku.Po krótkiej chwili dosiadł się do nich boski Edward Cullen. Wysunął wampirze kły i zjadł wszystkie hamburgery. Nagle dołączył do nich Kubuś Puchatek i Prosiaczek których zaatakował i ugryzł ogromny komar.Tak to ich swędziało, że udali się do apteki i kupili maści, które przepięknie pachniały i swoim zapachem przyciągały inne owady. Prosiaczek aby uniknąć kolejnych nieprzyjemności nasikał sobie na nogę, poparzył sobie stopę i wdepnął w kałużę. Myślał, że nikt nie zauważy,  przyjaciele zaczęli się z niego śmiać a on im pokazał język.
Noc spędzili w przydrożnym, starym hotelu, w którym straszyło wielkie prześcieradło koloru bliżej nieokreślonego wpadającego w czerwień w żółte słoniki z uniesionymi trąbami, którymi trąbiły przeboje disco polo i rytmicznie w takt muzyki tupały wielkimi nogami, na których miały sandały, zeskoczyły z prześcieradła na plecy przerażonej dziewczynki, która głośno krzyknęła: nie mogę oddychać!! Po czym zemdlała.  Kubuś pocałował ją namiętnie w czoło, zauważył to Prosiaczek i zrobił się zazdrosny.
Dziewczynka otworzyła oko prawe, ponieważ lewe miała zaklejone plastrem, co było skutkiem zabawy procą,którą nauczyła się posługiwać w trakcie treningu w tajnej organizacji pod nazwą"Z procą na Ty". Po chwili zastanowienia się, gdzie jest i co tu robi - postanowiła załatwić sprawę Prosiaczka.
Rzuciła go na czerwoną, skórzaną sofę. Prosiaczek uderzył głową w oparcie obite skórą z niedawno upolowanej pantery
i stracił przytomność. Po kilku godzinach powrócił z niebytu i okazało się, że przebudził się w roku 2084. Zobaczył w około puste butelki po denaturacie, a następnie z przerazeniem zauważył, że swoje łapki ma całe niebieskie w różowe kokardki. Krzyś i dziewczynka nieświadomi swoich czynów poszli do sklepu i zakupili 1500 butelek denauratu i uwarzyli z niego tajemniczy wywar po wypiciu którego zobaczyli świat z 2084 roku a przede wszystkim Prosiaczka który w tym czasie był zajęty oglądaniem siebie w lustrze i skojarzyl mu sie Edward, bo ostatnio zauważył go podwojnie. Ale Krzys zdał sobie spawę, że w szyi ma dwie dziurki jak po ukąszeniu wapmira...szybko wziął telefon do reki i wykręcił 112 . W słuchawce usłyszał głos, przypominajacy mu złowieszczy chichot Ojca Dyrektora - naczelnego Dj-a Radia "Zawsze dziewica" ...

Offline andzelika Kobieta

  • Małżeństwo jest zgodne, kiedy żona panuje nad mężem, a mąż nad sobą.
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 19.09.09
Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
20 listopada 2009, 20:35
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając się czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił się za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybudowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastali widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerażającej ciemności wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczkę higieniczna by mógł wytrzeć sobie twarz. Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku. Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę. Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu. Zaskoczył ich ten widok i uciekli. Nagle zaczęli się zastanawiać... Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule. Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który układa pasjansa. Zapytali go czy mogą się przysiąść i razem się pobawić.Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie. Postanowili wyrwać jej tą nogę.Ale stonoga zaczęła uciekać. Nie uciekła za daleko bo kuśtykała. Dogonili ją i zjedli na obiadek.Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę. Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach. Nagle zaczęli puchnąć i się dusić. Pomogła im przelatująca obok dobra wróżka. Machnęła 3 razy różdżką, ale niestety to nic nie pomogło. Wróżka musiała użyć specjalnej różdżki wykonanej z gipsu która podziałała jak magnez. Gips wyleciał. A razem z nim stonoga. Odetchnęli z ulgą, że mogą spokojnie iść dalej. Wpadli do McDonalda, bo wiedzieli , że brudny Harry czeka tam na nich i szykuje niespodziankę, darmowe kupony na hamburgery.Z uśmiechem na ustach usiedli przy stoliku.Po krótkiej chwili dosiadł się do nich boski Edward Cullen. Wysunął wampirze kły i zjadł wszystkie hamburgery. Nagle dołączył do nich Kubuś Puchatek i Prosiaczek których zaatakował i ugryzł ogromny komar.Tak to ich swędziało, że udali się do apteki i kupili maści, które przepięknie pachniały i swoim zapachem przyciągały inne owady. Prosiaczek aby uniknąć kolejnych nieprzyjemności nasikał sobie na nogę, poparzył sobie stopę i wdepnął w kałużę. Myślał, że nikt nie zauważy,  przyjaciele zaczęli się z niego śmiać a on im pokazał język.
Noc spędzili w przydrożnym, starym hotelu, w którym straszyło wielkie prześcieradło koloru bliżej nieokreślonego wpadającego w czerwień w żółte słoniki z uniesionymi trąbami, którymi trąbiły przeboje disco polo i rytmicznie w takt muzyki tupały wielkimi nogami, na których miały sandały, zeskoczyły z prześcieradła na plecy przerażonej dziewczynki, która głośno krzyknęła: nie mogę oddychać!! Po czym zemdlała.  Kubuś pocałował ją namiętnie w czoło, zauważył to Prosiaczek i zrobił się zazdrosny.
Dziewczynka otworzyła oko prawe, ponieważ lewe miała zaklejone plastrem, co było skutkiem zabawy procą,którą nauczyła się posługiwać w trakcie treningu w tajnej organizacji pod nazwą"Z procą na Ty". Po chwili zastanowienia się, gdzie jest i co tu robi - postanowiła załatwić sprawę Prosiaczka.
Rzuciła go na czerwoną, skórzaną sofę. Prosiaczek uderzył głową w oparcie obite skórą z niedawno upolowanej pantery
i stracił przytomność. Po kilku godzinach powrócił z niebytu i okazało się, że przebudził się w roku 2084. Zobaczył w około puste butelki po denaturacie, a następnie z przerazeniem zauważył, że swoje łapki ma całe niebieskie w różowe kokardki. Krzyś i dziewczynka nieświadomi swoich czynów poszli do sklepu i zakupili 1500 butelek denauratu i uwarzyli z niego tajemniczy wywar po wypiciu którego zobaczyli świat z 2084 roku a przede wszystkim Prosiaczka który w tym czasie był zajęty oglądaniem siebie w lustrze i skojarzyl mu sie Edward, bo ostatnio zauważył go podwojnie. Ale Krzys zdał sobie spawę, że w szyi ma dwie dziurki jak po ukąszeniu wapmira...szybko wziął telefon do reki i wykręcił 112 . W słuchawce usłyszał głos, przypominajacy mu złowieszczy chichot Ojca Dyrektora - naczelnego Dj-a Radia "Zawsze dziewica" ...Przerażony wybałuszył oczy wziął głęboki wdech

       

Offline galaretka Kobieta

  • uzależniony
  • data ślubu: były już dwa :hopsa:
Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
20 listopada 2009, 20:48
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając się czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił się za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybudowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastali widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerażającej ciemności wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczkę higieniczna by mógł wytrzeć sobie twarz. Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku. Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę. Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu. Zaskoczył ich ten widok i uciekli. Nagle zaczęli się zastanawiać... Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule. Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który układa pasjansa. Zapytali go czy mogą się przysiąść i razem się pobawić.Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie. Postanowili wyrwać jej tą nogę.Ale stonoga zaczęła uciekać. Nie uciekła za daleko bo kuśtykała. Dogonili ją i zjedli na obiadek.Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę. Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach. Nagle zaczęli puchnąć i się dusić. Pomogła im przelatująca obok dobra wróżka. Machnęła 3 razy różdżką, ale niestety to nic nie pomogło. Wróżka musiała użyć specjalnej różdżki wykonanej z gipsu która podziałała jak magnez. Gips wyleciał. A razem z nim stonoga. Odetchnęli z ulgą, że mogą spokojnie iść dalej. Wpadli do McDonalda, bo wiedzieli , że brudny Harry czeka tam na nich i szykuje niespodziankę, darmowe kupony na hamburgery.Z uśmiechem na ustach usiedli przy stoliku.Po krótkiej chwili dosiadł się do nich boski Edward Cullen. Wysunął wampirze kły i zjadł wszystkie hamburgery. Nagle dołączył do nich Kubuś Puchatek i Prosiaczek których zaatakował i ugryzł ogromny komar.Tak to ich swędziało, że udali się do apteki i kupili maści, które przepięknie pachniały i swoim zapachem przyciągały inne owady. Prosiaczek aby uniknąć kolejnych nieprzyjemności nasikał sobie na nogę, poparzył sobie stopę i wdepnął w kałużę. Myślał, że nikt nie zauważy,  przyjaciele zaczęli się z niego śmiać a on im pokazał język.
Noc spędzili w przydrożnym, starym hotelu, w którym straszyło wielkie prześcieradło koloru bliżej nieokreślonego wpadającego w czerwień w żółte słoniki z uniesionymi trąbami, którymi trąbiły przeboje disco polo i rytmicznie w takt muzyki tupały wielkimi nogami, na których miały sandały, zeskoczyły z prześcieradła na plecy przerażonej dziewczynki, która głośno krzyknęła: nie mogę oddychać!! Po czym zemdlała.  Kubuś pocałował ją namiętnie w czoło, zauważył to Prosiaczek i zrobił się zazdrosny.
Dziewczynka otworzyła oko prawe, ponieważ lewe miała zaklejone plastrem, co było skutkiem zabawy procą,którą nauczyła się posługiwać w trakcie treningu w tajnej organizacji pod nazwą"Z procą na Ty". Po chwili zastanowienia się, gdzie jest i co tu robi - postanowiła załatwić sprawę Prosiaczka.
Rzuciła go na czerwoną, skórzaną sofę. Prosiaczek uderzył głową w oparcie obite skórą z niedawno upolowanej pantery
i stracił przytomność. Po kilku godzinach powrócił z niebytu i okazało się, że przebudził się w roku 2084. Zobaczył w około puste butelki po denaturacie, a następnie z przerazeniem zauważył, że swoje łapki ma całe niebieskie w różowe kokardki. Krzyś i dziewczynka nieświadomi swoich czynów poszli do sklepu i zakupili 1500 butelek denauratu i uwarzyli z niego tajemniczy wywar po wypiciu którego zobaczyli świat z 2084 roku a przede wszystkim Prosiaczka który w tym czasie był zajęty oglądaniem siebie w lustrze i skojarzyl mu sie Edward, bo ostatnio zauważył go podwojnie. Ale Krzys zdał sobie spawę, że w szyi ma dwie dziurki jak po ukąszeniu wapmira...szybko wziął telefon do reki i wykręcił 112 . W słuchawce usłyszał głos, przypominajacy mu złowieszczy chichot Ojca Dyrektora - naczelnego Dj-a Radia "Zawsze dziewica" ...Przerażony wybałuszył oczy wziął głęboki wdech i rzucił sie na dziewczynke

Offline izabelle13 Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 8.09.2007
Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
26 grudnia 2009, 17:14
Umieść cytat
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając się czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił się za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybudowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastali widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerażającej ciemności wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczkę higieniczna by mógł wytrzeć sobie twarz. Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku. Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę. Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu. Zaskoczył ich ten widok i uciekli. Nagle zaczęli się zastanawiać... Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule. Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który układa pasjansa. Zapytali go czy mogą się przysiąść i razem się pobawić.Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie. Postanowili wyrwać jej tą nogę.Ale stonoga zaczęła uciekać. Nie uciekła za daleko bo kuśtykała. Dogonili ją i zjedli na obiadek.Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę. Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach. Nagle zaczęli puchnąć i się dusić. Pomogła im przelatująca obok dobra wróżka. Machnęła 3 razy różdżką, ale niestety to nic nie pomogło. Wróżka musiała użyć specjalnej różdżki wykonanej z gipsu która podziałała jak magnez. Gips wyleciał. A razem z nim stonoga. Odetchnęli z ulgą, że mogą spokojnie iść dalej. Wpadli do McDonalda, bo wiedzieli , że brudny Harry czeka tam na nich i szykuje niespodziankę, darmowe kupony na hamburgery.Z uśmiechem na ustach usiedli przy stoliku.Po krótkiej chwili dosiadł się do nich boski Edward Cullen. Wysunął wampirze kły i zjadł wszystkie hamburgery. Nagle dołączył do nich Kubuś Puchatek i Prosiaczek których zaatakował i ugryzł ogromny komar.Tak to ich swędziało, że udali się do apteki i kupili maści, które przepięknie pachniały i swoim zapachem przyciągały inne owady. Prosiaczek aby uniknąć kolejnych nieprzyjemności nasikał sobie na nogę, poparzył sobie stopę i wdepnął w kałużę. Myślał, że nikt nie zauważy,  przyjaciele zaczęli się z niego śmiać a on im pokazał język.
Noc spędzili w przydrożnym, starym hotelu, w którym straszyło wielkie prześcieradło koloru bliżej nieokreślonego wpadającego w czerwień w żółte słoniki z uniesionymi trąbami, którymi trąbiły przeboje disco polo i rytmicznie w takt muzyki tupały wielkimi nogami, na których miały sandały, zeskoczyły z prześcieradła na plecy przerażonej dziewczynki, która głośno krzyknęła: nie mogę oddychać!! Po czym zemdlała.  Kubuś pocałował ją namiętnie w czoło, zauważył to Prosiaczek i zrobił się zazdrosny.
Dziewczynka otworzyła oko prawe, ponieważ lewe miała zaklejone plastrem, co było skutkiem zabawy procą,którą nauczyła się posługiwać w trakcie treningu w tajnej organizacji pod nazwą"Z procą na Ty". Po chwili zastanowienia się, gdzie jest i co tu robi - postanowiła załatwić sprawę Prosiaczka.
Rzuciła go na czerwoną, skórzaną sofę. Prosiaczek uderzył głową w oparcie obite skórą z niedawno upolowanej pantery
i stracił przytomność. Po kilku godzinach powrócił z niebytu i okazało się, że przebudził się w roku 2084. Zobaczył w około puste butelki po denaturacie, a następnie z przerazeniem zauważył, że swoje łapki ma całe niebieskie w różowe kokardki. Krzyś i dziewczynka nieświadomi swoich czynów poszli do sklepu i zakupili 1500 butelek denauratu i uwarzyli z niego tajemniczy wywar po wypiciu którego zobaczyli świat z 2084 roku a przede wszystkim Prosiaczka który w tym czasie był zajęty oglądaniem siebie w lustrze i skojarzyl mu sie Edward, bo ostatnio zauważył go podwojnie. Ale Krzys zdał sobie spawę, że w szyi ma dwie dziurki jak po ukąszeniu wapmira...szybko wziął telefon do reki i wykręcił 112 . W słuchawce usłyszał głos, przypominajacy mu złowieszczy chichot Ojca Dyrektora - naczelnego Dj-a Radia "Zawsze dziewica" ...Przerażony wybałuszył oczy wziął głęboki wdech i rzucił sie na dziewczynke.Zupełnie nie panował

Offline obserwator

  • maniak
  • data ślubu: trochę czasu minęło
Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
28 grudnia 2009, 14:28

Umieść cytat
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając się czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił się za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybudowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastali widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerażającej ciemności wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczkę higieniczna by mógł wytrzeć sobie twarz. Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku. Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę. Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu. Zaskoczył ich ten widok i uciekli. Nagle zaczęli się zastanawiać... Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule. Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który układa pasjansa. Zapytali go czy mogą się przysiąść i razem się pobawić.Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie. Postanowili wyrwać jej tą nogę.Ale stonoga zaczęła uciekać. Nie uciekła za daleko bo kuśtykała. Dogonili ją i zjedli na obiadek.Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę. Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach. Nagle zaczęli puchnąć i się dusić. Pomogła im przelatująca obok dobra wróżka. Machnęła 3 razy różdżką, ale niestety to nic nie pomogło. Wróżka musiała użyć specjalnej różdżki wykonanej z gipsu która podziałała jak magnez. Gips wyleciał. A razem z nim stonoga. Odetchnęli z ulgą, że mogą spokojnie iść dalej. Wpadli do McDonalda, bo wiedzieli , że brudny Harry czeka tam na nich i szykuje niespodziankę, darmowe kupony na hamburgery.Z uśmiechem na ustach usiedli przy stoliku.Po krótkiej chwili dosiadł się do nich boski Edward Cullen. Wysunął wampirze kły i zjadł wszystkie hamburgery. Nagle dołączył do nich Kubuś Puchatek i Prosiaczek których zaatakował i ugryzł ogromny komar.Tak to ich swędziało, że udali się do apteki i kupili maści, które przepięknie pachniały i swoim zapachem przyciągały inne owady. Prosiaczek aby uniknąć kolejnych nieprzyjemności nasikał sobie na nogę, poparzył sobie stopę i wdepnął w kałużę. Myślał, że nikt nie zauważy,  przyjaciele zaczęli się z niego śmiać a on im pokazał język.
Noc spędzili w przydrożnym, starym hotelu, w którym straszyło wielkie prześcieradło koloru bliżej nieokreślonego wpadającego w czerwień w żółte słoniki z uniesionymi trąbami, którymi trąbiły przeboje disco polo i rytmicznie w takt muzyki tupały wielkimi nogami, na których miały sandały, zeskoczyły z prześcieradła na plecy przerażonej dziewczynki, która głośno krzyknęła: nie mogę oddychać!! Po czym zemdlała.  Kubuś pocałował ją namiętnie w czoło, zauważył to Prosiaczek i zrobił się zazdrosny.
Dziewczynka otworzyła oko prawe, ponieważ lewe miała zaklejone plastrem, co było skutkiem zabawy procą,którą nauczyła się posługiwać w trakcie treningu w tajnej organizacji pod nazwą"Z procą na Ty". Po chwili zastanowienia się, gdzie jest i co tu robi - postanowiła załatwić sprawę Prosiaczka.
Rzuciła go na czerwoną, skórzaną sofę. Prosiaczek uderzył głową w oparcie obite skórą z niedawno upolowanej pantery
i stracił przytomność. Po kilku godzinach powrócił z niebytu i okazało się, że przebudził się w roku 2084. Zobaczył w około puste butelki po denaturacie, a następnie z przerazeniem zauważył, że swoje łapki ma całe niebieskie w różowe kokardki. Krzyś i dziewczynka nieświadomi swoich czynów poszli do sklepu i zakupili 1500 butelek denauratu i uwarzyli z niego tajemniczy wywar po wypiciu którego zobaczyli świat z 2084 roku a przede wszystkim Prosiaczka który w tym czasie był zajęty oglądaniem siebie w lustrze i skojarzyl mu sie Edward, bo ostatnio zauważył go podwojnie. Ale Krzys zdał sobie spawę, że w szyi ma dwie dziurki jak po ukąszeniu wapmira...szybko wziął telefon do reki i wykręcił 112 . W słuchawce usłyszał głos, przypominajacy mu złowieszczy chichot Ojca Dyrektora - naczelnego Dj-a Radia "Zawsze dziewica" ...Przerażony wybałuszył oczy wziął głęboki wdech i rzucił sie na dziewczynke.Zupełnie nie panował nad sobą i sytuacją

Offline andzelika Kobieta

  • Małżeństwo jest zgodne, kiedy żona panuje nad mężem, a mąż nad sobą.
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 19.09.09
Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
4 stycznia 2010, 11:06

Umieść cytat
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając się czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił się za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybudowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastali widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerażającej ciemności wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczkę higieniczna by mógł wytrzeć sobie twarz. Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku. Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę. Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu. Zaskoczył ich ten widok i uciekli. Nagle zaczęli się zastanawiać... Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule. Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który układa pasjansa. Zapytali go czy mogą się przysiąść i razem się pobawić.Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie. Postanowili wyrwać jej tą nogę.Ale stonoga zaczęła uciekać. Nie uciekła za daleko bo kuśtykała. Dogonili ją i zjedli na obiadek.Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę. Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach. Nagle zaczęli puchnąć i się dusić. Pomogła im przelatująca obok dobra wróżka. Machnęła 3 razy różdżką, ale niestety to nic nie pomogło. Wróżka musiała użyć specjalnej różdżki wykonanej z gipsu która podziałała jak magnez. Gips wyleciał. A razem z nim stonoga. Odetchnęli z ulgą, że mogą spokojnie iść dalej. Wpadli do McDonalda, bo wiedzieli , że brudny Harry czeka tam na nich i szykuje niespodziankę, darmowe kupony na hamburgery.Z uśmiechem na ustach usiedli przy stoliku.Po krótkiej chwili dosiadł się do nich boski Edward Cullen. Wysunął wampirze kły i zjadł wszystkie hamburgery. Nagle dołączył do nich Kubuś Puchatek i Prosiaczek których zaatakował i ugryzł ogromny komar.Tak to ich swędziało, że udali się do apteki i kupili maści, które przepięknie pachniały i swoim zapachem przyciągały inne owady. Prosiaczek aby uniknąć kolejnych nieprzyjemności nasikał sobie na nogę, poparzył sobie stopę i wdepnął w kałużę. Myślał, że nikt nie zauważy,  przyjaciele zaczęli się z niego śmiać a on im pokazał język.
Noc spędzili w przydrożnym, starym hotelu, w którym straszyło wielkie prześcieradło koloru bliżej nieokreślonego wpadającego w czerwień w żółte słoniki z uniesionymi trąbami, którymi trąbiły przeboje disco polo i rytmicznie w takt muzyki tupały wielkimi nogami, na których miały sandały, zeskoczyły z prześcieradła na plecy przerażonej dziewczynki, która głośno krzyknęła: nie mogę oddychać!! Po czym zemdlała.  Kubuś pocałował ją namiętnie w czoło, zauważył to Prosiaczek i zrobił się zazdrosny.
Dziewczynka otworzyła oko prawe, ponieważ lewe miała zaklejone plastrem, co było skutkiem zabawy procą,którą nauczyła się posługiwać w trakcie treningu w tajnej organizacji pod nazwą"Z procą na Ty". Po chwili zastanowienia się, gdzie jest i co tu robi - postanowiła załatwić sprawę Prosiaczka.
Rzuciła go na czerwoną, skórzaną sofę. Prosiaczek uderzył głową w oparcie obite skórą z niedawno upolowanej pantery
i stracił przytomność. Po kilku godzinach powrócił z niebytu i okazało się, że przebudził się w roku 2084. Zobaczył w około puste butelki po denaturacie, a następnie z przerazeniem zauważył, że swoje łapki ma całe niebieskie w różowe kokardki. Krzyś i dziewczynka nieświadomi swoich czynów poszli do sklepu i zakupili 1500 butelek denauratu i uwarzyli z niego tajemniczy wywar po wypiciu którego zobaczyli świat z 2084 roku a przede wszystkim Prosiaczka który w tym czasie był zajęty oglądaniem siebie w lustrze i skojarzyl mu sie Edward, bo ostatnio zauważył go podwojnie. Ale Krzys zdał sobie spawę, że w szyi ma dwie dziurki jak po ukąszeniu wapmira...szybko wziął telefon do reki i wykręcił 112 . W słuchawce usłyszał głos, przypominajacy mu złowieszczy chichot Ojca Dyrektora - naczelnego Dj-a Radia "Zawsze dziewica" ...Przerażony wybałuszył oczy wziął głęboki wdech i rzucił sie na dziewczynke.Zupełnie nie panował nad sobą i sytuacją
ale nie ukrywał że ta sytuacja bardzo mu się podoba

       

Offline Agulek79 Kobieta

  • Boże dopomóz mi być takim człowiekiem, za jakiego uważa mnie mój pies.
  • Chuck Norris
    • Agulek relacjonuje!
  • data ślubu: 27.06.2009
Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
4 stycznia 2010, 14:27
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając się czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił się za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybudowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastali widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerażającej ciemności wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczkę higieniczna by mógł wytrzeć sobie twarz. Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku. Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę. Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu. Zaskoczył ich ten widok i uciekli. Nagle zaczęli się zastanawiać... Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule. Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który układa pasjansa. Zapytali go czy mogą się przysiąść i razem się pobawić.Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie. Postanowili wyrwać jej tą nogę.Ale stonoga zaczęła uciekać. Nie uciekła za daleko bo kuśtykała. Dogonili ją i zjedli na obiadek.Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę. Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach. Nagle zaczęli puchnąć i się dusić. Pomogła im przelatująca obok dobra wróżka. Machnęła 3 razy różdżką, ale niestety to nic nie pomogło. Wróżka musiała użyć specjalnej różdżki wykonanej z gipsu która podziałała jak magnez. Gips wyleciał. A razem z nim stonoga. Odetchnęli z ulgą, że mogą spokojnie iść dalej. Wpadli do McDonalda, bo wiedzieli , że brudny Harry czeka tam na nich i szykuje niespodziankę, darmowe kupony na hamburgery.Z uśmiechem na ustach usiedli przy stoliku.Po krótkiej chwili dosiadł się do nich boski Edward Cullen. Wysunął wampirze kły i zjadł wszystkie hamburgery. Nagle dołączył do nich Kubuś Puchatek i Prosiaczek których zaatakował i ugryzł ogromny komar.Tak to ich swędziało, że udali się do apteki i kupili maści, które przepięknie pachniały i swoim zapachem przyciągały inne owady. Prosiaczek aby uniknąć kolejnych nieprzyjemności nasikał sobie na nogę, poparzył sobie stopę i wdepnął w kałużę. Myślał, że nikt nie zauważy,  przyjaciele zaczęli się z niego śmiać a on im pokazał język.
Noc spędzili w przydrożnym, starym hotelu, w którym straszyło wielkie prześcieradło koloru bliżej nieokreślonego wpadającego w czerwień w żółte słoniki z uniesionymi trąbami, którymi trąbiły przeboje disco polo i rytmicznie w takt muzyki tupały wielkimi nogami, na których miały sandały, zeskoczyły z prześcieradła na plecy przerażonej dziewczynki, która głośno krzyknęła: nie mogę oddychać!! Po czym zemdlała.  Kubuś pocałował ją namiętnie w czoło, zauważył to Prosiaczek i zrobił się zazdrosny.
Dziewczynka otworzyła oko prawe, ponieważ lewe miała zaklejone plastrem, co było skutkiem zabawy procą,którą nauczyła się posługiwać w trakcie treningu w tajnej organizacji pod nazwą"Z procą na Ty". Po chwili zastanowienia się, gdzie jest i co tu robi - postanowiła załatwić sprawę Prosiaczka.
Rzuciła go na czerwoną, skórzaną sofę. Prosiaczek uderzył głową w oparcie obite skórą z niedawno upolowanej pantery
i stracił przytomność. Po kilku godzinach powrócił z niebytu i okazało się, że przebudził się w roku 2084. Zobaczył w około puste butelki po denaturacie, a następnie z przerazeniem zauważył, że swoje łapki ma całe niebieskie w różowe kokardki. Krzyś i dziewczynka nieświadomi swoich czynów poszli do sklepu i zakupili 1500 butelek denauratu i uwarzyli z niego tajemniczy wywar po wypiciu którego zobaczyli świat z 2084 roku a przede wszystkim Prosiaczka który w tym czasie był zajęty oglądaniem siebie w lustrze i skojarzyl mu sie Edward, bo ostatnio zauważył go podwojnie. Ale Krzys zdał sobie spawę, że w szyi ma dwie dziurki jak po ukąszeniu wapmira...szybko wziął telefon do reki i wykręcił 112 . W słuchawce usłyszał głos, przypominajacy mu złowieszczy chichot Ojca Dyrektora - naczelnego Dj-a Radia "Zawsze dziewica" ...Przerażony wybałuszył oczy wziął głęboki wdech i rzucił sie na dziewczynke.Zupełnie nie panował nad sobą i sytuacją ale nie ukrywał że ta sytuacja bardzo mu się podoba bo zawsze miał ciągoty do wszelkiego rodzaju dziwactw i  odchyleń a szczególnie do

Offline obserwator

  • maniak
  • data ślubu: trochę czasu minęło
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając się czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił się za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybudowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastali widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerażającej ciemności wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczkę higieniczna by mógł wytrzeć sobie twarz. Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku. Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę. Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu. Zaskoczył ich ten widok i uciekli. Nagle zaczęli się zastanawiać... Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule. Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który układa pasjansa. Zapytali go czy mogą się przysiąść i razem się pobawić.Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie. Postanowili wyrwać jej tą nogę.Ale stonoga zaczęła uciekać. Nie uciekła za daleko bo kuśtykała. Dogonili ją i zjedli na obiadek.Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę. Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach. Nagle zaczęli puchnąć i się dusić. Pomogła im przelatująca obok dobra wróżka. Machnęła 3 razy różdżką, ale niestety to nic nie pomogło. Wróżka musiała użyć specjalnej różdżki wykonanej z gipsu która podziałała jak magnez. Gips wyleciał. A razem z nim stonoga. Odetchnęli z ulgą, że mogą spokojnie iść dalej. Wpadli do McDonalda, bo wiedzieli , że brudny Harry czeka tam na nich i szykuje niespodziankę, darmowe kupony na hamburgery.Z uśmiechem na ustach usiedli przy stoliku.Po krótkiej chwili dosiadł się do nich boski Edward Cullen. Wysunął wampirze kły i zjadł wszystkie hamburgery. Nagle dołączył do nich Kubuś Puchatek i Prosiaczek których zaatakował i ugryzł ogromny komar.Tak to ich swędziało, że udali się do apteki i kupili maści, które przepięknie pachniały i swoim zapachem przyciągały inne owady. Prosiaczek aby uniknąć kolejnych nieprzyjemności nasikał sobie na nogę, poparzył sobie stopę i wdepnął w kałużę. Myślał, że nikt nie zauważy,  przyjaciele zaczęli się z niego śmiać a on im pokazał język.
Noc spędzili w przydrożnym, starym hotelu, w którym straszyło wielkie prześcieradło koloru bliżej nieokreślonego wpadającego w czerwień w żółte słoniki z uniesionymi trąbami, którymi trąbiły przeboje disco polo i rytmicznie w takt muzyki tupały wielkimi nogami, na których miały sandały, zeskoczyły z prześcieradła na plecy przerażonej dziewczynki, która głośno krzyknęła: nie mogę oddychać!! Po czym zemdlała.  Kubuś pocałował ją namiętnie w czoło, zauważył to Prosiaczek i zrobił się zazdrosny.
Dziewczynka otworzyła oko prawe, ponieważ lewe miała zaklejone plastrem, co było skutkiem zabawy procą,którą nauczyła się posługiwać w trakcie treningu w tajnej organizacji pod nazwą"Z procą na Ty". Po chwili zastanowienia się, gdzie jest i co tu robi - postanowiła załatwić sprawę Prosiaczka.
Rzuciła go na czerwoną, skórzaną sofę. Prosiaczek uderzył głową w oparcie obite skórą z niedawno upolowanej pantery
i stracił przytomność. Po kilku godzinach powrócił z niebytu i okazało się, że przebudził się w roku 2084. Zobaczył w około puste butelki po denaturacie, a następnie z przerazeniem zauważył, że swoje łapki ma całe niebieskie w różowe kokardki. Krzyś i dziewczynka nieświadomi swoich czynów poszli do sklepu i zakupili 1500 butelek denauratu i uwarzyli z niego tajemniczy wywar po wypiciu którego zobaczyli świat z 2084 roku a przede wszystkim Prosiaczka który w tym czasie był zajęty oglądaniem siebie w lustrze i skojarzyl mu sie Edward, bo ostatnio zauważył go podwojnie. Ale Krzys zdał sobie spawę, że w szyi ma dwie dziurki jak po ukąszeniu wapmira...szybko wziął telefon do reki i wykręcił 112 . W słuchawce usłyszał głos, przypominajacy mu złowieszczy chichot Ojca Dyrektora - naczelnego Dj-a Radia "Zawsze dziewica" ...Przerażony wybałuszył oczy wziął głęboki wdech i rzucił sie na dziewczynke.Zupełnie nie panował nad sobą i sytuacją ale nie ukrywał że ta sytuacja bardzo mu się podoba bo zawsze miał ciągoty do wszelkiego rodzaju dziwactw i  odchyleń a szczególnie do porannego klęczenia nago słuchając audycji DJ-a Ojca Doktora Dyrektora

Offline Agulek79 Kobieta

  • Boże dopomóz mi być takim człowiekiem, za jakiego uważa mnie mój pies.
  • Chuck Norris
    • Agulek relacjonuje!
  • data ślubu: 27.06.2009
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając się czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił się za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybudowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastali widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerażającej ciemności wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczkę higieniczna by mógł wytrzeć sobie twarz. Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku. Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę. Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu. Zaskoczył ich ten widok i uciekli. Nagle zaczęli się zastanawiać... Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule. Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który układa pasjansa. Zapytali go czy mogą się przysiąść i razem się pobawić.Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie. Postanowili wyrwać jej tą nogę.Ale stonoga zaczęła uciekać. Nie uciekła za daleko bo kuśtykała. Dogonili ją i zjedli na obiadek.Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę. Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach. Nagle zaczęli puchnąć i się dusić. Pomogła im przelatująca obok dobra wróżka. Machnęła 3 razy różdżką, ale niestety to nic nie pomogło. Wróżka musiała użyć specjalnej różdżki wykonanej z gipsu która podziałała jak magnez. Gips wyleciał. A razem z nim stonoga. Odetchnęli z ulgą, że mogą spokojnie iść dalej. Wpadli do McDonalda, bo wiedzieli , że brudny Harry czeka tam na nich i szykuje niespodziankę, darmowe kupony na hamburgery.Z uśmiechem na ustach usiedli przy stoliku.Po krótkiej chwili dosiadł się do nich boski Edward Cullen. Wysunął wampirze kły i zjadł wszystkie hamburgery. Nagle dołączył do nich Kubuś Puchatek i Prosiaczek których zaatakował i ugryzł ogromny komar.Tak to ich swędziało, że udali się do apteki i kupili maści, które przepięknie pachniały i swoim zapachem przyciągały inne owady. Prosiaczek aby uniknąć kolejnych nieprzyjemności nasikał sobie na nogę, poparzył sobie stopę i wdepnął w kałużę. Myślał, że nikt nie zauważy,  przyjaciele zaczęli się z niego śmiać a on im pokazał język.
Noc spędzili w przydrożnym, starym hotelu, w którym straszyło wielkie prześcieradło koloru bliżej nieokreślonego wpadającego w czerwień w żółte słoniki z uniesionymi trąbami, którymi trąbiły przeboje disco polo i rytmicznie w takt muzyki tupały wielkimi nogami, na których miały sandały, zeskoczyły z prześcieradła na plecy przerażonej dziewczynki, która głośno krzyknęła: nie mogę oddychać!! Po czym zemdlała.  Kubuś pocałował ją namiętnie w czoło, zauważył to Prosiaczek i zrobił się zazdrosny.
Dziewczynka otworzyła oko prawe, ponieważ lewe miała zaklejone plastrem, co było skutkiem zabawy procą,którą nauczyła się posługiwać w trakcie treningu w tajnej organizacji pod nazwą"Z procą na Ty". Po chwili zastanowienia się, gdzie jest i co tu robi - postanowiła załatwić sprawę Prosiaczka.
Rzuciła go na czerwoną, skórzaną sofę. Prosiaczek uderzył głową w oparcie obite skórą z niedawno upolowanej pantery
i stracił przytomność. Po kilku godzinach powrócił z niebytu i okazało się, że przebudził się w roku 2084. Zobaczył w około puste butelki po denaturacie, a następnie z przerazeniem zauważył, że swoje łapki ma całe niebieskie w różowe kokardki. Krzyś i dziewczynka nieświadomi swoich czynów poszli do sklepu i zakupili 1500 butelek denauratu i uwarzyli z niego tajemniczy wywar po wypiciu którego zobaczyli świat z 2084 roku a przede wszystkim Prosiaczka który w tym czasie był zajęty oglądaniem siebie w lustrze i skojarzyl mu sie Edward, bo ostatnio zauważył go podwojnie. Ale Krzys zdał sobie spawę, że w szyi ma dwie dziurki jak po ukąszeniu wapmira...szybko wziął telefon do reki i wykręcił 112 . W słuchawce usłyszał głos, przypominajacy mu złowieszczy chichot Ojca Dyrektora - naczelnego Dj-a Radia "Zawsze dziewica" ...Przerażony wybałuszył oczy wziął głęboki wdech i rzucił sie na dziewczynke.Zupełnie nie panował nad sobą i sytuacją ale nie ukrywał że ta sytuacja bardzo mu się podoba bo zawsze miał ciągoty do wszelkiego rodzaju dziwactw i  odchyleń a szczególnie do porannego klęczenia nago słuchając audycji DJ-a Ojca Doktora Dyrektora i biczowania sie mokrymi skarpetami swojego dziadka Kleofasa.

Offline galaretka Kobieta

  • uzależniony
  • data ślubu: były już dwa :hopsa:
Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
10 lutego 2010, 16:01
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając się czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił się za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybudowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastali widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerażającej ciemności wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczkę higieniczna by mógł wytrzeć sobie twarz. Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku. Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę. Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu. Zaskoczył ich ten widok i uciekli. Nagle zaczęli się zastanawiać... Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule. Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który układa pasjansa. Zapytali go czy mogą się przysiąść i razem się pobawić.Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie. Postanowili wyrwać jej tą nogę.Ale stonoga zaczęła uciekać. Nie uciekła za daleko bo kuśtykała. Dogonili ją i zjedli na obiadek.Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę. Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach. Nagle zaczęli puchnąć i się dusić. Pomogła im przelatująca obok dobra wróżka. Machnęła 3 razy różdżką, ale niestety to nic nie pomogło. Wróżka musiała użyć specjalnej różdżki wykonanej z gipsu która podziałała jak magnez. Gips wyleciał. A razem z nim stonoga. Odetchnęli z ulgą, że mogą spokojnie iść dalej. Wpadli do McDonalda, bo wiedzieli , że brudny Harry czeka tam na nich i szykuje niespodziankę, darmowe kupony na hamburgery.Z uśmiechem na ustach usiedli przy stoliku.Po krótkiej chwili dosiadł się do nich boski Edward Cullen. Wysunął wampirze kły i zjadł wszystkie hamburgery. Nagle dołączył do nich Kubuś Puchatek i Prosiaczek których zaatakował i ugryzł ogromny komar.Tak to ich swędziało, że udali się do apteki i kupili maści, które przepięknie pachniały i swoim zapachem przyciągały inne owady. Prosiaczek aby uniknąć kolejnych nieprzyjemności nasikał sobie na nogę, poparzył sobie stopę i wdepnął w kałużę. Myślał, że nikt nie zauważy,  przyjaciele zaczęli się z niego śmiać a on im pokazał język.
Noc spędzili w przydrożnym, starym hotelu, w którym straszyło wielkie prześcieradło koloru bliżej nieokreślonego wpadającego w czerwień w żółte słoniki z uniesionymi trąbami, którymi trąbiły przeboje disco polo i rytmicznie w takt muzyki tupały wielkimi nogami, na których miały sandały, zeskoczyły z prześcieradła na plecy przerażonej dziewczynki, która głośno krzyknęła: nie mogę oddychać!! Po czym zemdlała.  Kubuś pocałował ją namiętnie w czoło, zauważył to Prosiaczek i zrobił się zazdrosny.
Dziewczynka otworzyła oko prawe, ponieważ lewe miała zaklejone plastrem, co było skutkiem zabawy procą,którą nauczyła się posługiwać w trakcie treningu w tajnej organizacji pod nazwą"Z procą na Ty". Po chwili zastanowienia się, gdzie jest i co tu robi - postanowiła załatwić sprawę Prosiaczka.
Rzuciła go na czerwoną, skórzaną sofę. Prosiaczek uderzył głową w oparcie obite skórą z niedawno upolowanej pantery
i stracił przytomność. Po kilku godzinach powrócił z niebytu i okazało się, że przebudził się w roku 2084. Zobaczył w około puste butelki po denaturacie, a następnie z przerazeniem zauważył, że swoje łapki ma całe niebieskie w różowe kokardki. Krzyś i dziewczynka nieświadomi swoich czynów poszli do sklepu i zakupili 1500 butelek denauratu i uwarzyli z niego tajemniczy wywar po wypiciu którego zobaczyli świat z 2084 roku a przede wszystkim Prosiaczka który w tym czasie był zajęty oglądaniem siebie w lustrze i skojarzyl mu sie Edward, bo ostatnio zauważył go podwojnie. Ale Krzys zdał sobie spawę, że w szyi ma dwie dziurki jak po ukąszeniu wapmira...szybko wziął telefon do reki i wykręcił 112 . W słuchawce usłyszał głos, przypominajacy mu złowieszczy chichot Ojca Dyrektora - naczelnego Dj-a Radia "Zawsze dziewica" ...Przerażony wybałuszył oczy wziął głęboki wdech i rzucił sie na dziewczynke.Zupełnie nie panował nad sobą i sytuacją ale nie ukrywał że ta sytuacja bardzo mu się podoba bo zawsze miał ciągoty do wszelkiego rodzaju dziwactw i  odchyleń a szczególnie do porannego klęczenia nago słuchając audycji DJ-a Ojca Doktora Dyrektora i biczowania sie mokrymi skarpetami swojego dziadka Kleofasa. Gdy te skojarzenia przebiegly mu przez glowe poczul, ze dziewczynka wcale nie ucieka.
   

Offline Agulek79 Kobieta

  • Boże dopomóz mi być takim człowiekiem, za jakiego uważa mnie mój pies.
  • Chuck Norris
    • Agulek relacjonuje!
  • data ślubu: 27.06.2009
Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
11 lutego 2010, 14:00
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając się czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił się za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybudowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastali widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerażającej ciemności wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczkę higieniczna by mógł wytrzeć sobie twarz. Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku. Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę. Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu. Zaskoczył ich ten widok i uciekli. Nagle zaczęli się zastanawiać... Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule. Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który układa pasjansa. Zapytali go czy mogą się przysiąść i razem się pobawić.Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie. Postanowili wyrwać jej tą nogę.Ale stonoga zaczęła uciekać. Nie uciekła za daleko bo kuśtykała. Dogonili ją i zjedli na obiadek.Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę. Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach. Nagle zaczęli puchnąć i się dusić. Pomogła im przelatująca obok dobra wróżka. Machnęła 3 razy różdżką, ale niestety to nic nie pomogło. Wróżka musiała użyć specjalnej różdżki wykonanej z gipsu która podziałała jak magnez. Gips wyleciał. A razem z nim stonoga. Odetchnęli z ulgą, że mogą spokojnie iść dalej. Wpadli do McDonalda, bo wiedzieli , że brudny Harry czeka tam na nich i szykuje niespodziankę, darmowe kupony na hamburgery.Z uśmiechem na ustach usiedli przy stoliku.Po krótkiej chwili dosiadł się do nich boski Edward Cullen. Wysunął wampirze kły i zjadł wszystkie hamburgery. Nagle dołączył do nich Kubuś Puchatek i Prosiaczek których zaatakował i ugryzł ogromny komar.Tak to ich swędziało, że udali się do apteki i kupili maści, które przepięknie pachniały i swoim zapachem przyciągały inne owady. Prosiaczek aby uniknąć kolejnych nieprzyjemności nasikał sobie na nogę, poparzył sobie stopę i wdepnął w kałużę. Myślał, że nikt nie zauważy,  przyjaciele zaczęli się z niego śmiać a on im pokazał język.
Noc spędzili w przydrożnym, starym hotelu, w którym straszyło wielkie prześcieradło koloru bliżej nieokreślonego wpadającego w czerwień w żółte słoniki z uniesionymi trąbami, którymi trąbiły przeboje disco polo i rytmicznie w takt muzyki tupały wielkimi nogami, na których miały sandały, zeskoczyły z prześcieradła na plecy przerażonej dziewczynki, która głośno krzyknęła: nie mogę oddychać!! Po czym zemdlała.  Kubuś pocałował ją namiętnie w czoło, zauważył to Prosiaczek i zrobił się zazdrosny.
Dziewczynka otworzyła oko prawe, ponieważ lewe miała zaklejone plastrem, co było skutkiem zabawy procą,którą nauczyła się posługiwać w trakcie treningu w tajnej organizacji pod nazwą"Z procą na Ty". Po chwili zastanowienia się, gdzie jest i co tu robi - postanowiła załatwić sprawę Prosiaczka.
Rzuciła go na czerwoną, skórzaną sofę. Prosiaczek uderzył głową w oparcie obite skórą z niedawno upolowanej pantery
i stracił przytomność. Po kilku godzinach powrócił z niebytu i okazało się, że przebudził się w roku 2084. Zobaczył w około puste butelki po denaturacie, a następnie z przerazeniem zauważył, że swoje łapki ma całe niebieskie w różowe kokardki. Krzyś i dziewczynka nieświadomi swoich czynów poszli do sklepu i zakupili 1500 butelek denauratu i uwarzyli z niego tajemniczy wywar po wypiciu którego zobaczyli świat z 2084 roku a przede wszystkim Prosiaczka który w tym czasie był zajęty oglądaniem siebie w lustrze i skojarzyl mu sie Edward, bo ostatnio zauważył go podwojnie. Ale Krzys zdał sobie spawę, że w szyi ma dwie dziurki jak po ukąszeniu wapmira...szybko wziął telefon do reki i wykręcił 112 . W słuchawce usłyszał głos, przypominajacy mu złowieszczy chichot Ojca Dyrektora - naczelnego Dj-a Radia "Zawsze dziewica" ...Przerażony wybałuszył oczy wziął głęboki wdech i rzucił sie na dziewczynke.Zupełnie nie panował nad sobą i sytuacją ale nie ukrywał że ta sytuacja bardzo mu się podoba bo zawsze miał ciągoty do wszelkiego rodzaju dziwactw i  odchyleń a szczególnie do porannego klęczenia nago słuchając audycji DJ-a Ojca Doktora Dyrektora i biczowania sie mokrymi skarpetami swojego dziadka Kleofasa. Gdy te skojarzenia przebiegly mu przez glowe poczul, ze dziewczynka wcale nie ucieka. Tylko przygląda mu sie z dziwnym usmiechem błąkającym sie jej po twarzy. Po chwili powiedziała:" Cześc mam na imię...

Offline b@by Kobieta

  • maniak
  • data ślubu: 15.08.2009
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając się czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił się za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybudowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastali widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerażającej ciemności wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczkę higieniczna by mógł wytrzeć sobie twarz. Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku. Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę. Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu. Zaskoczył ich ten widok i uciekli. Nagle zaczęli się zastanawiać... Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule. Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który układa pasjansa. Zapytali go czy mogą się przysiąść i razem się pobawić.Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie. Postanowili wyrwać jej tą nogę.Ale stonoga zaczęła uciekać. Nie uciekła za daleko bo kuśtykała. Dogonili ją i zjedli na obiadek.Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę. Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach. Nagle zaczęli puchnąć i się dusić. Pomogła im przelatująca obok dobra wróżka. Machnęła 3 razy różdżką, ale niestety to nic nie pomogło. Wróżka musiała użyć specjalnej różdżki wykonanej z gipsu która podziałała jak magnez. Gips wyleciał. A razem z nim stonoga. Odetchnęli z ulgą, że mogą spokojnie iść dalej. Wpadli do McDonalda, bo wiedzieli , że brudny Harry czeka tam na nich i szykuje niespodziankę, darmowe kupony na hamburgery.Z uśmiechem na ustach usiedli przy stoliku.Po krótkiej chwili dosiadł się do nich boski Edward Cullen. Wysunął wampirze kły i zjadł wszystkie hamburgery. Nagle dołączył do nich Kubuś Puchatek i Prosiaczek których zaatakował i ugryzł ogromny komar.Tak to ich swędziało, że udali się do apteki i kupili maści, które przepięknie pachniały i swoim zapachem przyciągały inne owady. Prosiaczek aby uniknąć kolejnych nieprzyjemności nasikał sobie na nogę, poparzył sobie stopę i wdepnął w kałużę. Myślał, że nikt nie zauważy,  przyjaciele zaczęli się z niego śmiać a on im pokazał język.
Noc spędzili w przydrożnym, starym hotelu, w którym straszyło wielkie prześcieradło koloru bliżej nieokreślonego wpadającego w czerwień w żółte słoniki z uniesionymi trąbami, którymi trąbiły przeboje disco polo i rytmicznie w takt muzyki tupały wielkimi nogami, na których miały sandały, zeskoczyły z prześcieradła na plecy przerażonej dziewczynki, która głośno krzyknęła: nie mogę oddychać!! Po czym zemdlała.  Kubuś pocałował ją namiętnie w czoło, zauważył to Prosiaczek i zrobił się zazdrosny.
Dziewczynka otworzyła oko prawe, ponieważ lewe miała zaklejone plastrem, co było skutkiem zabawy procą,którą nauczyła się posługiwać w trakcie treningu w tajnej organizacji pod nazwą"Z procą na Ty". Po chwili zastanowienia się, gdzie jest i co tu robi - postanowiła załatwić sprawę Prosiaczka.
Rzuciła go na czerwoną, skórzaną sofę. Prosiaczek uderzył głową w oparcie obite skórą z niedawno upolowanej pantery
i stracił przytomność. Po kilku godzinach powrócił z niebytu i okazało się, że przebudził się w roku 2084. Zobaczył w około puste butelki po denaturacie, a następnie z przerazeniem zauważył, że swoje łapki ma całe niebieskie w różowe kokardki. Krzyś i dziewczynka nieświadomi swoich czynów poszli do sklepu i zakupili 1500 butelek denauratu i uwarzyli z niego tajemniczy wywar po wypiciu którego zobaczyli świat z 2084 roku a przede wszystkim Prosiaczka który w tym czasie był zajęty oglądaniem siebie w lustrze i skojarzyl mu sie Edward, bo ostatnio zauważył go podwojnie. Ale Krzys zdał sobie spawę, że w szyi ma dwie dziurki jak po ukąszeniu wapmira...szybko wziął telefon do reki i wykręcił 112 . W słuchawce usłyszał głos, przypominajacy mu złowieszczy chichot Ojca Dyrektora - naczelnego Dj-a Radia "Zawsze dziewica" ...Przerażony wybałuszył oczy wziął głęboki wdech i rzucił sie na dziewczynke.Zupełnie nie panował nad sobą i sytuacją ale nie ukrywał że ta sytuacja bardzo mu się podoba bo zawsze miał ciągoty do wszelkiego rodzaju dziwactw i  odchyleń a szczególnie do porannego klęczenia nago słuchając audycji DJ-a Ojca Doktora Dyrektora i biczowania sie mokrymi skarpetami swojego dziadka Kleofasa. Gdy te skojarzenia przebiegly mu przez glowe poczul, ze dziewczynka wcale nie ucieka. Tylko przygląda mu sie z dziwnym usmiechem błąkającym sie jej po twarzy. Po chwili powiedziała:" Cześc mam na imię siostra Honorata i jestem tu po to by


Offline visienka Kobieta

  • użytkownik
  • data ślubu: 10 07 2010
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając się czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił się za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybudowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastali widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerażającej ciemności wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczkę higieniczna by mógł wytrzeć sobie twarz. Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku. Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę. Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu. Zaskoczył ich ten widok i uciekli. Nagle zaczęli się zastanawiać... Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule. Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który układa pasjansa. Zapytali go czy mogą się przysiąść i razem się pobawić.Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie. Postanowili wyrwać jej tą nogę.Ale stonoga zaczęła uciekać. Nie uciekła za daleko bo kuśtykała. Dogonili ją i zjedli na obiadek.Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę. Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach. Nagle zaczęli puchnąć i się dusić. Pomogła im przelatująca obok dobra wróżka. Machnęła 3 razy różdżką, ale niestety to nic nie pomogło. Wróżka musiała użyć specjalnej różdżki wykonanej z gipsu która podziałała jak magnez. Gips wyleciał. A razem z nim stonoga. Odetchnęli z ulgą, że mogą spokojnie iść dalej. Wpadli do McDonalda, bo wiedzieli , że brudny Harry czeka tam na nich i szykuje niespodziankę, darmowe kupony na hamburgery.Z uśmiechem na ustach usiedli przy stoliku.Po krótkiej chwili dosiadł się do nich boski Edward Cullen. Wysunął wampirze kły i zjadł wszystkie hamburgery. Nagle dołączył do nich Kubuś Puchatek i Prosiaczek których zaatakował i ugryzł ogromny komar.Tak to ich swędziało, że udali się do apteki i kupili maści, które przepięknie pachniały i swoim zapachem przyciągały inne owady. Prosiaczek aby uniknąć kolejnych nieprzyjemności nasikał sobie na nogę, poparzył sobie stopę i wdepnął w kałużę. Myślał, że nikt nie zauważy,  przyjaciele zaczęli się z niego śmiać a on im pokazał język.
Noc spędzili w przydrożnym, starym hotelu, w którym straszyło wielkie prześcieradło koloru bliżej nieokreślonego wpadającego w czerwień w żółte słoniki z uniesionymi trąbami, którymi trąbiły przeboje disco polo i rytmicznie w takt muzyki tupały wielkimi nogami, na których miały sandały, zeskoczyły z prześcieradła na plecy przerażonej dziewczynki, która głośno krzyknęła: nie mogę oddychać!! Po czym zemdlała.  Kubuś pocałował ją namiętnie w czoło, zauważył to Prosiaczek i zrobił się zazdrosny.
Dziewczynka otworzyła oko prawe, ponieważ lewe miała zaklejone plastrem, co było skutkiem zabawy procą,którą nauczyła się posługiwać w trakcie treningu w tajnej organizacji pod nazwą"Z procą na Ty". Po chwili zastanowienia się, gdzie jest i co tu robi - postanowiła załatwić sprawę Prosiaczka.
Rzuciła go na czerwoną, skórzaną sofę. Prosiaczek uderzył głową w oparcie obite skórą z niedawno upolowanej pantery
i stracił przytomność. Po kilku godzinach powrócił z niebytu i okazało się, że przebudził się w roku 2084. Zobaczył w około puste butelki po denaturacie, a następnie z przerazeniem zauważył, że swoje łapki ma całe niebieskie w różowe kokardki. Krzyś i dziewczynka nieświadomi swoich czynów poszli do sklepu i zakupili 1500 butelek denauratu i uwarzyli z niego tajemniczy wywar po wypiciu którego zobaczyli świat z 2084 roku a przede wszystkim Prosiaczka który w tym czasie był zajęty oglądaniem siebie w lustrze i skojarzyl mu sie Edward, bo ostatnio zauważył go podwojnie. Ale Krzys zdał sobie spawę, że w szyi ma dwie dziurki jak po ukąszeniu wapmira...szybko wziął telefon do reki i wykręcił 112 . W słuchawce usłyszał głos, przypominajacy mu złowieszczy chichot Ojca Dyrektora - naczelnego Dj-a Radia "Zawsze dziewica" ...Przerażony wybałuszył oczy wziął głęboki wdech i rzucił sie na dziewczynke.Zupełnie nie panował nad sobą i sytuacją ale nie ukrywał że ta sytuacja bardzo mu się podoba bo zawsze miał ciągoty do wszelkiego rodzaju dziwactw i  odchyleń a szczególnie do porannego klęczenia nago słuchając audycji DJ-a Ojca Doktora Dyrektora i biczowania sie mokrymi skarpetami swojego dziadka Kleofasa. Gdy te skojarzenia przebiegly mu przez glowe poczul, ze dziewczynka wcale nie ucieka. Tylko przygląda mu sie z dziwnym usmiechem błąkającym sie jej po twarzy. Po chwili powiedziała:" Cześc mam na imię siostra Honorata i jestem tu po to by nauczyć Cię nowych

Offline andzelika Kobieta

  • Małżeństwo jest zgodne, kiedy żona panuje nad mężem, a mąż nad sobą.
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 19.09.09
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając się czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił się za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybudowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastali widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerażającej ciemności wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczkę higieniczna by mógł wytrzeć sobie twarz. Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku. Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę. Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu. Zaskoczył ich ten widok i uciekli. Nagle zaczęli się zastanawiać... Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule. Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który układa pasjansa. Zapytali go czy mogą się przysiąść i razem się pobawić.Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie. Postanowili wyrwać jej tą nogę.Ale stonoga zaczęła uciekać. Nie uciekła za daleko bo kuśtykała. Dogonili ją i zjedli na obiadek.Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę. Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach. Nagle zaczęli puchnąć i się dusić. Pomogła im przelatująca obok dobra wróżka. Machnęła 3 razy różdżką, ale niestety to nic nie pomogło. Wróżka musiała użyć specjalnej różdżki wykonanej z gipsu która podziałała jak magnez. Gips wyleciał. A razem z nim stonoga. Odetchnęli z ulgą, że mogą spokojnie iść dalej. Wpadli do McDonalda, bo wiedzieli , że brudny Harry czeka tam na nich i szykuje niespodziankę, darmowe kupony na hamburgery.Z uśmiechem na ustach usiedli przy stoliku.Po krótkiej chwili dosiadł się do nich boski Edward Cullen. Wysunął wampirze kły i zjadł wszystkie hamburgery. Nagle dołączył do nich Kubuś Puchatek i Prosiaczek których zaatakował i ugryzł ogromny komar.Tak to ich swędziało, że udali się do apteki i kupili maści, które przepięknie pachniały i swoim zapachem przyciągały inne owady. Prosiaczek aby uniknąć kolejnych nieprzyjemności nasikał sobie na nogę, poparzył sobie stopę i wdepnął w kałużę. Myślał, że nikt nie zauważy,  przyjaciele zaczęli się z niego śmiać a on im pokazał język.
Noc spędzili w przydrożnym, starym hotelu, w którym straszyło wielkie prześcieradło koloru bliżej nieokreślonego wpadającego w czerwień w żółte słoniki z uniesionymi trąbami, którymi trąbiły przeboje disco polo i rytmicznie w takt muzyki tupały wielkimi nogami, na których miały sandały, zeskoczyły z prześcieradła na plecy przerażonej dziewczynki, która głośno krzyknęła: nie mogę oddychać!! Po czym zemdlała.  Kubuś pocałował ją namiętnie w czoło, zauważył to Prosiaczek i zrobił się zazdrosny.
Dziewczynka otworzyła oko prawe, ponieważ lewe miała zaklejone plastrem, co było skutkiem zabawy procą,którą nauczyła się posługiwać w trakcie treningu w tajnej organizacji pod nazwą"Z procą na Ty". Po chwili zastanowienia się, gdzie jest i co tu robi - postanowiła załatwić sprawę Prosiaczka.
Rzuciła go na czerwoną, skórzaną sofę. Prosiaczek uderzył głową w oparcie obite skórą z niedawno upolowanej pantery
i stracił przytomność. Po kilku godzinach powrócił z niebytu i okazało się, że przebudził się w roku 2084. Zobaczył w około puste butelki po denaturacie, a następnie z przerazeniem zauważył, że swoje łapki ma całe niebieskie w różowe kokardki. Krzyś i dziewczynka nieświadomi swoich czynów poszli do sklepu i zakupili 1500 butelek denauratu i uwarzyli z niego tajemniczy wywar po wypiciu którego zobaczyli świat z 2084 roku a przede wszystkim Prosiaczka który w tym czasie był zajęty oglądaniem siebie w lustrze i skojarzyl mu sie Edward, bo ostatnio zauważył go podwojnie. Ale Krzys zdał sobie spawę, że w szyi ma dwie dziurki jak po ukąszeniu wapmira...szybko wziął telefon do reki i wykręcił 112 . W słuchawce usłyszał głos, przypominajacy mu złowieszczy chichot Ojca Dyrektora - naczelnego Dj-a Radia "Zawsze dziewica" ...Przerażony wybałuszył oczy wziął głęboki wdech i rzucił sie na dziewczynke.Zupełnie nie panował nad sobą i sytuacją ale nie ukrywał że ta sytuacja bardzo mu się podoba bo zawsze miał ciągoty do wszelkiego rodzaju dziwactw i  odchyleń a szczególnie do porannego klęczenia nago słuchając audycji DJ-a Ojca Doktora Dyrektora i biczowania sie mokrymi skarpetami swojego dziadka Kleofasa. Gdy te skojarzenia przebiegly mu przez glowe poczul, ze dziewczynka wcale nie ucieka. Tylko przygląda mu sie z dziwnym usmiechem błąkającym sie jej po twarzy. Po chwili powiedziała:" Cześc mam na imię siostra Honorata i jestem tu po to by nauczyć Cię nowych pozycji seksualnych

       

Offline obserwator

  • maniak
  • data ślubu: trochę czasu minęło
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając się czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił się za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybudowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastali widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerażającej ciemności wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczkę higieniczna by mógł wytrzeć sobie twarz. Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku. Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę. Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu. Zaskoczył ich ten widok i uciekli. Nagle zaczęli się zastanawiać... Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule. Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który układa pasjansa. Zapytali go czy mogą się przysiąść i razem się pobawić.Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie. Postanowili wyrwać jej tą nogę.Ale stonoga zaczęła uciekać. Nie uciekła za daleko bo kuśtykała. Dogonili ją i zjedli na obiadek.Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę. Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach. Nagle zaczęli puchnąć i się dusić. Pomogła im przelatująca obok dobra wróżka. Machnęła 3 razy różdżką, ale niestety to nic nie pomogło. Wróżka musiała użyć specjalnej różdżki wykonanej z gipsu która podziałała jak magnez. Gips wyleciał. A razem z nim stonoga. Odetchnęli z ulgą, że mogą spokojnie iść dalej. Wpadli do McDonalda, bo wiedzieli , że brudny Harry czeka tam na nich i szykuje niespodziankę, darmowe kupony na hamburgery.Z uśmiechem na ustach usiedli przy stoliku.Po krótkiej chwili dosiadł się do nich boski Edward Cullen. Wysunął wampirze kły i zjadł wszystkie hamburgery. Nagle dołączył do nich Kubuś Puchatek i Prosiaczek których zaatakował i ugryzł ogromny komar.Tak to ich swędziało, że udali się do apteki i kupili maści, które przepięknie pachniały i swoim zapachem przyciągały inne owady. Prosiaczek aby uniknąć kolejnych nieprzyjemności nasikał sobie na nogę, poparzył sobie stopę i wdepnął w kałużę. Myślał, że nikt nie zauważy,  przyjaciele zaczęli się z niego śmiać a on im pokazał język.
Noc spędzili w przydrożnym, starym hotelu, w którym straszyło wielkie prześcieradło koloru bliżej nieokreślonego wpadającego w czerwień w żółte słoniki z uniesionymi trąbami, którymi trąbiły przeboje disco polo i rytmicznie w takt muzyki tupały wielkimi nogami, na których miały sandały, zeskoczyły z prześcieradła na plecy przerażonej dziewczynki, która głośno krzyknęła: nie mogę oddychać!! Po czym zemdlała.  Kubuś pocałował ją namiętnie w czoło, zauważył to Prosiaczek i zrobił się zazdrosny.
Dziewczynka otworzyła oko prawe, ponieważ lewe miała zaklejone plastrem, co było skutkiem zabawy procą,którą nauczyła się posługiwać w trakcie treningu w tajnej organizacji pod nazwą"Z procą na Ty". Po chwili zastanowienia się, gdzie jest i co tu robi - postanowiła załatwić sprawę Prosiaczka.
Rzuciła go na czerwoną, skórzaną sofę. Prosiaczek uderzył głową w oparcie obite skórą z niedawno upolowanej pantery
i stracił przytomność. Po kilku godzinach powrócił z niebytu i okazało się, że przebudził się w roku 2084. Zobaczył w około puste butelki po denaturacie, a następnie z przerazeniem zauważył, że swoje łapki ma całe niebieskie w różowe kokardki. Krzyś i dziewczynka nieświadomi swoich czynów poszli do sklepu i zakupili 1500 butelek denauratu i uwarzyli z niego tajemniczy wywar po wypiciu którego zobaczyli świat z 2084 roku a przede wszystkim Prosiaczka który w tym czasie był zajęty oglądaniem siebie w lustrze i skojarzyl mu sie Edward, bo ostatnio zauważył go podwojnie. Ale Krzys zdał sobie spawę, że w szyi ma dwie dziurki jak po ukąszeniu wapmira...szybko wziął telefon do reki i wykręcił 112 . W słuchawce usłyszał głos, przypominajacy mu złowieszczy chichot Ojca Dyrektora - naczelnego Dj-a Radia "Zawsze dziewica" ...Przerażony wybałuszył oczy wziął głęboki wdech i rzucił sie na dziewczynke.Zupełnie nie panował nad sobą i sytuacją ale nie ukrywał że ta sytuacja bardzo mu się podoba bo zawsze miał ciągoty do wszelkiego rodzaju dziwactw i  odchyleń a szczególnie do porannego klęczenia nago słuchając audycji DJ-a Ojca Doktora Dyrektora i biczowania sie mokrymi skarpetami swojego dziadka Kleofasa. Gdy te skojarzenia przebiegly mu przez glowe poczul, ze dziewczynka wcale nie ucieka. Tylko przygląda mu sie z dziwnym usmiechem błąkającym sie jej po twarzy. Po chwili powiedziała:" Cześc mam na imię siostra Honorata i jestem tu po to by nauczyć Cię nowych pozycji seksualnych, dzięki którym staniesz się
[/b]

Offline Gonia90 Kobieta

  • użytkownik
  • data ślubu: 25-08-2012
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając się czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił się za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybudowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastali widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerażającej ciemności wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczkę higieniczna by mógł wytrzeć sobie twarz. Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku. Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę. Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu. Zaskoczył ich ten widok i uciekli. Nagle zaczęli się zastanawiać... Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule. Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który układa pasjansa. Zapytali go czy mogą się przysiąść i razem się pobawić.Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie. Postanowili wyrwać jej tą nogę.Ale stonoga zaczęła uciekać. Nie uciekła za daleko bo kuśtykała. Dogonili ją i zjedli na obiadek.Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę. Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach. Nagle zaczęli puchnąć i się dusić. Pomogła im przelatująca obok dobra wróżka. Machnęła 3 razy różdżką, ale niestety to nic nie pomogło. Wróżka musiała użyć specjalnej różdżki wykonanej z gipsu która podziałała jak magnez. Gips wyleciał. A razem z nim stonoga. Odetchnęli z ulgą, że mogą spokojnie iść dalej. Wpadli do McDonalda, bo wiedzieli , że brudny Harry czeka tam na nich i szykuje niespodziankę, darmowe kupony na hamburgery.Z uśmiechem na ustach usiedli przy stoliku.Po krótkiej chwili dosiadł się do nich boski Edward Cullen. Wysunął wampirze kły i zjadł wszystkie hamburgery. Nagle dołączył do nich Kubuś Puchatek i Prosiaczek których zaatakował i ugryzł ogromny komar.Tak to ich swędziało, że udali się do apteki i kupili maści, które przepięknie pachniały i swoim zapachem przyciągały inne owady. Prosiaczek aby uniknąć kolejnych nieprzyjemności nasikał sobie na nogę, poparzył sobie stopę i wdepnął w kałużę. Myślał, że nikt nie zauważy,  przyjaciele zaczęli się z niego śmiać a on im pokazał język.
Noc spędzili w przydrożnym, starym hotelu, w którym straszyło wielkie prześcieradło koloru bliżej nieokreślonego wpadającego w czerwień w żółte słoniki z uniesionymi trąbami, którymi trąbiły przeboje disco polo i rytmicznie w takt muzyki tupały wielkimi nogami, na których miały sandały, zeskoczyły z prześcieradła na plecy przerażonej dziewczynki, która głośno krzyknęła: nie mogę oddychać!! Po czym zemdlała.  Kubuś pocałował ją namiętnie w czoło, zauważył to Prosiaczek i zrobił się zazdrosny.
Dziewczynka otworzyła oko prawe, ponieważ lewe miała zaklejone plastrem, co było skutkiem zabawy procą,którą nauczyła się posługiwać w trakcie treningu w tajnej organizacji pod nazwą"Z procą na Ty". Po chwili zastanowienia się, gdzie jest i co tu robi - postanowiła załatwić sprawę Prosiaczka.
Rzuciła go na czerwoną, skórzaną sofę. Prosiaczek uderzył głową w oparcie obite skórą z niedawno upolowanej pantery
i stracił przytomność. Po kilku godzinach powrócił z niebytu i okazało się, że przebudził się w roku 2084. Zobaczył w około puste butelki po denaturacie, a następnie z przerazeniem zauważył, że swoje łapki ma całe niebieskie w różowe kokardki. Krzyś i dziewczynka nieświadomi swoich czynów poszli do sklepu i zakupili 1500 butelek denauratu i uwarzyli z niego tajemniczy wywar po wypiciu którego zobaczyli świat z 2084 roku a przede wszystkim Prosiaczka który w tym czasie był zajęty oglądaniem siebie w lustrze i skojarzyl mu sie Edward, bo ostatnio zauważył go podwojnie. Ale Krzys zdał sobie spawę, że w szyi ma dwie dziurki jak po ukąszeniu wapmira...szybko wziął telefon do reki i wykręcił 112 . W słuchawce usłyszał głos, przypominajacy mu złowieszczy chichot Ojca Dyrektora - naczelnego Dj-a Radia "Zawsze dziewica" ...Przerażony wybałuszył oczy wziął głęboki wdech i rzucił sie na dziewczynke.Zupełnie nie panował nad sobą i sytuacją ale nie ukrywał że ta sytuacja bardzo mu się podoba bo zawsze miał ciągoty do wszelkiego rodzaju dziwactw i  odchyleń a szczególnie do porannego klęczenia nago słuchając audycji DJ-a Ojca Doktora Dyrektora i biczowania sie mokrymi skarpetami swojego dziadka Kleofasa. Gdy te skojarzenia przebiegly mu przez glowe poczul, ze dziewczynka wcale nie ucieka. Tylko przygląda mu sie z dziwnym usmiechem błąkającym sie jej po twarzy. Po chwili powiedziała:" Cześc mam na imię siostra Honorata i jestem tu po to by nauczyć Cię nowych pozycji seksualnych, dzięki którym staniesz się mistrzem Kamasutry z małym

Offline mikoala

  • Chuck Norris
  • data ślubu:
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając się czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił się za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybudowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastali widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerażającej ciemności wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczkę higieniczna by mógł wytrzeć sobie twarz. Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku. Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę. Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu. Zaskoczył ich ten widok i uciekli. Nagle zaczęli się zastanawiać... Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule. Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który układa pasjansa. Zapytali go czy mogą się przysiąść i razem się pobawić.Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie. Postanowili wyrwać jej tą nogę.Ale stonoga zaczęła uciekać. Nie uciekła za daleko bo kuśtykała. Dogonili ją i zjedli na obiadek.Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę. Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach. Nagle zaczęli puchnąć i się dusić. Pomogła im przelatująca obok dobra wróżka. Machnęła 3 razy różdżką, ale niestety to nic nie pomogło. Wróżka musiała użyć specjalnej różdżki wykonanej z gipsu która podziałała jak magnez. Gips wyleciał. A razem z nim stonoga. Odetchnęli z ulgą, że mogą spokojnie iść dalej. Wpadli do McDonalda, bo wiedzieli , że brudny Harry czeka tam na nich i szykuje niespodziankę, darmowe kupony na hamburgery.Z uśmiechem na ustach usiedli przy stoliku.Po krótkiej chwili dosiadł się do nich boski Edward Cullen. Wysunął wampirze kły i zjadł wszystkie hamburgery. Nagle dołączył do nich Kubuś Puchatek i Prosiaczek których zaatakował i ugryzł ogromny komar.Tak to ich swędziało, że udali się do apteki i kupili maści, które przepięknie pachniały i swoim zapachem przyciągały inne owady. Prosiaczek aby uniknąć kolejnych nieprzyjemności nasikał sobie na nogę, poparzył sobie stopę i wdepnął w kałużę. Myślał, że nikt nie zauważy,  przyjaciele zaczęli się z niego śmiać a on im pokazał język.
Noc spędzili w przydrożnym, starym hotelu, w którym straszyło wielkie prześcieradło koloru bliżej nieokreślonego wpadającego w czerwień w żółte słoniki z uniesionymi trąbami, którymi trąbiły przeboje disco polo i rytmicznie w takt muzyki tupały wielkimi nogami, na których miały sandały, zeskoczyły z prześcieradła na plecy przerażonej dziewczynki, która głośno krzyknęła: nie mogę oddychać!! Po czym zemdlała.  Kubuś pocałował ją namiętnie w czoło, zauważył to Prosiaczek i zrobił się zazdrosny.
Dziewczynka otworzyła oko prawe, ponieważ lewe miała zaklejone plastrem, co było skutkiem zabawy procą,którą nauczyła się posługiwać w trakcie treningu w tajnej organizacji pod nazwą"Z procą na Ty". Po chwili zastanowienia się, gdzie jest i co tu robi - postanowiła załatwić sprawę Prosiaczka.
Rzuciła go na czerwoną, skórzaną sofę. Prosiaczek uderzył głową w oparcie obite skórą z niedawno upolowanej pantery
i stracił przytomność. Po kilku godzinach powrócił z niebytu i okazało się, że przebudził się w roku 2084. Zobaczył w około puste butelki po denaturacie, a następnie z przerazeniem zauważył, że swoje łapki ma całe niebieskie w różowe kokardki. Krzyś i dziewczynka nieświadomi swoich czynów poszli do sklepu i zakupili 1500 butelek denauratu i uwarzyli z niego tajemniczy wywar po wypiciu którego zobaczyli świat z 2084 roku a przede wszystkim Prosiaczka który w tym czasie był zajęty oglądaniem siebie w lustrze i skojarzyl mu sie Edward, bo ostatnio zauważył go podwojnie. Ale Krzys zdał sobie spawę, że w szyi ma dwie dziurki jak po ukąszeniu wapmira...szybko wziął telefon do reki i wykręcił 112 . W słuchawce usłyszał głos, przypominajacy mu złowieszczy chichot Ojca Dyrektora - naczelnego Dj-a Radia "Zawsze dziewica" ...Przerażony wybałuszył oczy wziął głęboki wdech i rzucił sie na dziewczynke.Zupełnie nie panował nad sobą i sytuacją ale nie ukrywał że ta sytuacja bardzo mu się podoba bo zawsze miał ciągoty do wszelkiego rodzaju dziwactw i  odchyleń a szczególnie do porannego klęczenia nago słuchając audycji DJ-a Ojca Doktora Dyrektora i biczowania sie mokrymi skarpetami swojego dziadka Kleofasa. Gdy te skojarzenia przebiegly mu przez glowe poczul, ze dziewczynka wcale nie ucieka. Tylko przygląda mu sie z dziwnym usmiechem błąkającym sie jej po twarzy. Po chwili powiedziała:" Cześc mam na imię siostra Honorata i jestem tu po to by nauczyć Cię nowych pozycji seksualnych, dzięki którym staniesz się mistrzem Kamasutry z małymnosem. Wyszli na werande

Offline obserwator

  • maniak
  • data ślubu: trochę czasu minęło
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając się czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił się za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybudowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastali widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerażającej ciemności wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczkę higieniczna by mógł wytrzeć sobie twarz. Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku. Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę. Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu. Zaskoczył ich ten widok i uciekli. Nagle zaczęli się zastanawiać... Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule. Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który układa pasjansa. Zapytali go czy mogą się przysiąść i razem się pobawić.Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie. Postanowili wyrwać jej tą nogę.Ale stonoga zaczęła uciekać. Nie uciekła za daleko bo kuśtykała. Dogonili ją i zjedli na obiadek.Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę. Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach. Nagle zaczęli puchnąć i się dusić. Pomogła im przelatująca obok dobra wróżka. Machnęła 3 razy różdżką, ale niestety to nic nie pomogło. Wróżka musiała użyć specjalnej różdżki wykonanej z gipsu która podziałała jak magnez. Gips wyleciał. A razem z nim stonoga. Odetchnęli z ulgą, że mogą spokojnie iść dalej. Wpadli do McDonalda, bo wiedzieli , że brudny Harry czeka tam na nich i szykuje niespodziankę, darmowe kupony na hamburgery.Z uśmiechem na ustach usiedli przy stoliku.Po krótkiej chwili dosiadł się do nich boski Edward Cullen. Wysunął wampirze kły i zjadł wszystkie hamburgery. Nagle dołączył do nich Kubuś Puchatek i Prosiaczek których zaatakował i ugryzł ogromny komar.Tak to ich swędziało, że udali się do apteki i kupili maści, które przepięknie pachniały i swoim zapachem przyciągały inne owady. Prosiaczek aby uniknąć kolejnych nieprzyjemności nasikał sobie na nogę, poparzył sobie stopę i wdepnął w kałużę. Myślał, że nikt nie zauważy,  przyjaciele zaczęli się z niego śmiać a on im pokazał język.
Noc spędzili w przydrożnym, starym hotelu, w którym straszyło wielkie prześcieradło koloru bliżej nieokreślonego wpadającego w czerwień w żółte słoniki z uniesionymi trąbami, którymi trąbiły przeboje disco polo i rytmicznie w takt muzyki tupały wielkimi nogami, na których miały sandały, zeskoczyły z prześcieradła na plecy przerażonej dziewczynki, która głośno krzyknęła: nie mogę oddychać!! Po czym zemdlała.  Kubuś pocałował ją namiętnie w czoło, zauważył to Prosiaczek i zrobił się zazdrosny.
Dziewczynka otworzyła oko prawe, ponieważ lewe miała zaklejone plastrem, co było skutkiem zabawy procą,którą nauczyła się posługiwać w trakcie treningu w tajnej organizacji pod nazwą"Z procą na Ty". Po chwili zastanowienia się, gdzie jest i co tu robi - postanowiła załatwić sprawę Prosiaczka.
Rzuciła go na czerwoną, skórzaną sofę. Prosiaczek uderzył głową w oparcie obite skórą z niedawno upolowanej pantery
i stracił przytomność. Po kilku godzinach powrócił z niebytu i okazało się, że przebudził się w roku 2084. Zobaczył w około puste butelki po denaturacie, a następnie z przerazeniem zauważył, że swoje łapki ma całe niebieskie w różowe kokardki. Krzyś i dziewczynka nieświadomi swoich czynów poszli do sklepu i zakupili 1500 butelek denauratu i uwarzyli z niego tajemniczy wywar po wypiciu którego zobaczyli świat z 2084 roku a przede wszystkim Prosiaczka który w tym czasie był zajęty oglądaniem siebie w lustrze i skojarzyl mu sie Edward, bo ostatnio zauważył go podwojnie. Ale Krzys zdał sobie spawę, że w szyi ma dwie dziurki jak po ukąszeniu wapmira...szybko wziął telefon do reki i wykręcił 112 . W słuchawce usłyszał głos, przypominajacy mu złowieszczy chichot Ojca Dyrektora - naczelnego Dj-a Radia "Zawsze dziewica" ...Przerażony wybałuszył oczy wziął głęboki wdech i rzucił sie na dziewczynke.Zupełnie nie panował nad sobą i sytuacją ale nie ukrywał że ta sytuacja bardzo mu się podoba bo zawsze miał ciągoty do wszelkiego rodzaju dziwactw i  odchyleń a szczególnie do porannego klęczenia nago słuchając audycji DJ-a Ojca Doktora Dyrektora i biczowania sie mokrymi skarpetami swojego dziadka Kleofasa. Gdy te skojarzenia przebiegly mu przez glowe poczul, ze dziewczynka wcale nie ucieka. Tylko przygląda mu sie z dziwnym usmiechem błąkającym sie jej po twarzy. Po chwili powiedziała:" Cześc mam na imię siostra Honorata i jestem tu po to by nauczyć Cię nowych pozycji seksualnych, dzięki którym staniesz się mistrzem Kamasutry z małymnosem. Wyszli na werande patrząc sobie w oczy

Offline mikoala

  • Chuck Norris
  • data ślubu:
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając się czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił się za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybudowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastali widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerażającej ciemności wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczkę higieniczna by mógł wytrzeć sobie twarz. Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku. Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę. Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu. Zaskoczył ich ten widok i uciekli. Nagle zaczęli się zastanawiać... Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule. Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który układa pasjansa. Zapytali go czy mogą się przysiąść i razem się pobawić.Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie. Postanowili wyrwać jej tą nogę.Ale stonoga zaczęła uciekać. Nie uciekła za daleko bo kuśtykała. Dogonili ją i zjedli na obiadek.Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę. Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach. Nagle zaczęli puchnąć i się dusić. Pomogła im przelatująca obok dobra wróżka. Machnęła 3 razy różdżką, ale niestety to nic nie pomogło. Wróżka musiała użyć specjalnej różdżki wykonanej z gipsu która podziałała jak magnez. Gips wyleciał. A razem z nim stonoga. Odetchnęli z ulgą, że mogą spokojnie iść dalej. Wpadli do McDonalda, bo wiedzieli , że brudny Harry czeka tam na nich i szykuje niespodziankę, darmowe kupony na hamburgery.Z uśmiechem na ustach usiedli przy stoliku.Po krótkiej chwili dosiadł się do nich boski Edward Cullen. Wysunął wampirze kły i zjadł wszystkie hamburgery. Nagle dołączył do nich Kubuś Puchatek i Prosiaczek których zaatakował i ugryzł ogromny komar.Tak to ich swędziało, że udali się do apteki i kupili maści, które przepięknie pachniały i swoim zapachem przyciągały inne owady. Prosiaczek aby uniknąć kolejnych nieprzyjemności nasikał sobie na nogę, poparzył sobie stopę i wdepnął w kałużę. Myślał, że nikt nie zauważy,  przyjaciele zaczęli się z niego śmiać a on im pokazał język.
Noc spędzili w przydrożnym, starym hotelu, w którym straszyło wielkie prześcieradło koloru bliżej nieokreślonego wpadającego w czerwień w żółte słoniki z uniesionymi trąbami, którymi trąbiły przeboje disco polo i rytmicznie w takt muzyki tupały wielkimi nogami, na których miały sandały, zeskoczyły z prześcieradła na plecy przerażonej dziewczynki, która głośno krzyknęła: nie mogę oddychać!! Po czym zemdlała.  Kubuś pocałował ją namiętnie w czoło, zauważył to Prosiaczek i zrobił się zazdrosny.
Dziewczynka otworzyła oko prawe, ponieważ lewe miała zaklejone plastrem, co było skutkiem zabawy procą,którą nauczyła się posługiwać w trakcie treningu w tajnej organizacji pod nazwą"Z procą na Ty". Po chwili zastanowienia się, gdzie jest i co tu robi - postanowiła załatwić sprawę Prosiaczka.
Rzuciła go na czerwoną, skórzaną sofę. Prosiaczek uderzył głową w oparcie obite skórą z niedawno upolowanej pantery
i stracił przytomność. Po kilku godzinach powrócił z niebytu i okazało się, że przebudził się w roku 2084. Zobaczył w około puste butelki po denaturacie, a następnie z przerazeniem zauważył, że swoje łapki ma całe niebieskie w różowe kokardki. Krzyś i dziewczynka nieświadomi swoich czynów poszli do sklepu i zakupili 1500 butelek denauratu i uwarzyli z niego tajemniczy wywar po wypiciu którego zobaczyli świat z 2084 roku a przede wszystkim Prosiaczka który w tym czasie był zajęty oglądaniem siebie w lustrze i skojarzyl mu sie Edward, bo ostatnio zauważył go podwojnie. Ale Krzys zdał sobie spawę, że w szyi ma dwie dziurki jak po ukąszeniu wapmira...szybko wziął telefon do reki i wykręcił 112 . W słuchawce usłyszał głos, przypominajacy mu złowieszczy chichot Ojca Dyrektora - naczelnego Dj-a Radia "Zawsze dziewica" ...Przerażony wybałuszył oczy wziął głęboki wdech i rzucił sie na dziewczynke.Zupełnie nie panował nad sobą i sytuacją ale nie ukrywał że ta sytuacja bardzo mu się podoba bo zawsze miał ciągoty do wszelkiego rodzaju dziwactw i  odchyleń a szczególnie do porannego klęczenia nago słuchając audycji DJ-a Ojca Doktora Dyrektora i biczowania sie mokrymi skarpetami swojego dziadka Kleofasa. Gdy te skojarzenia przebiegly mu przez glowe poczul, ze dziewczynka wcale nie ucieka. Tylko przygląda mu sie z dziwnym usmiechem błąkającym sie jej po twarzy. Po chwili powiedziała:" Cześc mam na imię siostra Honorata i jestem tu po to by nauczyć Cię nowych pozycji seksualnych, dzięki którym staniesz się mistrzem Kamasutry z małymnosem. Wyszli na werande patrząc sobie w oczy

po czym honorata

Offline Gonia90 Kobieta

  • użytkownik
  • data ślubu: 25-08-2012
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając się czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił się za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybudowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastali widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerażającej ciemności wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczkę higieniczna by mógł wytrzeć sobie twarz. Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku. Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę. Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu. Zaskoczył ich ten widok i uciekli. Nagle zaczęli się zastanawiać... Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule. Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który układa pasjansa. Zapytali go czy mogą się przysiąść i razem się pobawić.Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie. Postanowili wyrwać jej tą nogę.Ale stonoga zaczęła uciekać. Nie uciekła za daleko bo kuśtykała. Dogonili ją i zjedli na obiadek.Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę. Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach. Nagle zaczęli puchnąć i się dusić. Pomogła im przelatująca obok dobra wróżka. Machnęła 3 razy różdżką, ale niestety to nic nie pomogło. Wróżka musiała użyć specjalnej różdżki wykonanej z gipsu która podziałała jak magnez. Gips wyleciał. A razem z nim stonoga. Odetchnęli z ulgą, że mogą spokojnie iść dalej. Wpadli do McDonalda, bo wiedzieli , że brudny Harry czeka tam na nich i szykuje niespodziankę, darmowe kupony na hamburgery.Z uśmiechem na ustach usiedli przy stoliku.Po krótkiej chwili dosiadł się do nich boski Edward Cullen. Wysunął wampirze kły i zjadł wszystkie hamburgery. Nagle dołączył do nich Kubuś Puchatek i Prosiaczek których zaatakował i ugryzł ogromny komar.Tak to ich swędziało, że udali się do apteki i kupili maści, które przepięknie pachniały i swoim zapachem przyciągały inne owady. Prosiaczek aby uniknąć kolejnych nieprzyjemności nasikał sobie na nogę, poparzył sobie stopę i wdepnął w kałużę. Myślał, że nikt nie zauważy,  przyjaciele zaczęli się z niego śmiać a on im pokazał język.
Noc spędzili w przydrożnym, starym hotelu, w którym straszyło wielkie prześcieradło koloru bliżej nieokreślonego wpadającego w czerwień w żółte słoniki z uniesionymi trąbami, którymi trąbiły przeboje disco polo i rytmicznie w takt muzyki tupały wielkimi nogami, na których miały sandały, zeskoczyły z prześcieradła na plecy przerażonej dziewczynki, która głośno krzyknęła: nie mogę oddychać!! Po czym zemdlała.  Kubuś pocałował ją namiętnie w czoło, zauważył to Prosiaczek i zrobił się zazdrosny.
Dziewczynka otworzyła oko prawe, ponieważ lewe miała zaklejone plastrem, co było skutkiem zabawy procą,którą nauczyła się posługiwać w trakcie treningu w tajnej organizacji pod nazwą"Z procą na Ty". Po chwili zastanowienia się, gdzie jest i co tu robi - postanowiła załatwić sprawę Prosiaczka.
Rzuciła go na czerwoną, skórzaną sofę. Prosiaczek uderzył głową w oparcie obite skórą z niedawno upolowanej pantery
i stracił przytomność. Po kilku godzinach powrócił z niebytu i okazało się, że przebudził się w roku 2084. Zobaczył w około puste butelki po denaturacie, a następnie z przerazeniem zauważył, że swoje łapki ma całe niebieskie w różowe kokardki. Krzyś i dziewczynka nieświadomi swoich czynów poszli do sklepu i zakupili 1500 butelek denauratu i uwarzyli z niego tajemniczy wywar po wypiciu którego zobaczyli świat z 2084 roku a przede wszystkim Prosiaczka który w tym czasie był zajęty oglądaniem siebie w lustrze i skojarzyl mu sie Edward, bo ostatnio zauważył go podwojnie. Ale Krzys zdał sobie spawę, że w szyi ma dwie dziurki jak po ukąszeniu wapmira...szybko wziął telefon do reki i wykręcił 112 . W słuchawce usłyszał głos, przypominajacy mu złowieszczy chichot Ojca Dyrektora - naczelnego Dj-a Radia "Zawsze dziewica" ...Przerażony wybałuszył oczy wziął głęboki wdech i rzucił sie na dziewczynke.Zupełnie nie panował nad sobą i sytuacją ale nie ukrywał że ta sytuacja bardzo mu się podoba bo zawsze miał ciągoty do wszelkiego rodzaju dziwactw i  odchyleń a szczególnie do porannego klęczenia nago słuchając audycji DJ-a Ojca Doktora Dyrektora i biczowania sie mokrymi skarpetami swojego dziadka Kleofasa. Gdy te skojarzenia przebiegly mu przez glowe poczul, ze dziewczynka wcale nie ucieka. Tylko przygląda mu sie z dziwnym usmiechem błąkającym sie jej po twarzy. Po chwili powiedziała:" Cześc mam na imię siostra Honorata i jestem tu po to by nauczyć Cię nowych pozycji seksualnych, dzięki którym staniesz się mistrzem Kamasutry z małymnosem. Wyszli na werande patrząc sobie w oczy po czym honorata nieświadoma co się za nią znajduje

Offline pola279 Kobieta

  • Maja
  • entuzjasta
Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
9 listopada 2012, 14:32
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając się czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił się za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybudowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastali widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerażającej ciemności wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczkę higieniczna by mógł wytrzeć sobie twarz. Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku. Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę. Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu. Zaskoczył ich ten widok i uciekli. Nagle zaczęli się zastanawiać... Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule. Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który układa pasjansa. Zapytali go czy mogą się przysiąść i razem się pobawić.Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie. Postanowili wyrwać jej tą nogę.Ale stonoga zaczęła uciekać. Nie uciekła za daleko bo kuśtykała. Dogonili ją i zjedli na obiadek.Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę. Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach. Nagle zaczęli puchnąć i się dusić. Pomogła im przelatująca obok dobra wróżka. Machnęła 3 razy różdżką, ale niestety to nic nie pomogło. Wróżka musiała użyć specjalnej różdżki wykonanej z gipsu która podziałała jak magnez. Gips wyleciał. A razem z nim stonoga. Odetchnęli z ulgą, że mogą spokojnie iść dalej. Wpadli do McDonalda, bo wiedzieli , że brudny Harry czeka tam na nich i szykuje niespodziankę, darmowe kupony na hamburgery.Z uśmiechem na ustach usiedli przy stoliku.Po krótkiej chwili dosiadł się do nich boski Edward Cullen. Wysunął wampirze kły i zjadł wszystkie hamburgery. Nagle dołączył do nich Kubuś Puchatek i Prosiaczek których zaatakował i ugryzł ogromny komar.Tak to ich swędziało, że udali się do apteki i kupili maści, które przepięknie pachniały i swoim zapachem przyciągały inne owady. Prosiaczek aby uniknąć kolejnych nieprzyjemności nasikał sobie na nogę, poparzył sobie stopę i wdepnął w kałużę. Myślał, że nikt nie zauważy,  przyjaciele zaczęli się z niego śmiać a on im pokazał język.
Noc spędzili w przydrożnym, starym hotelu, w którym straszyło wielkie prześcieradło koloru bliżej nieokreślonego wpadającego w czerwień w żółte słoniki z uniesionymi trąbami, którymi trąbiły przeboje disco polo i rytmicznie w takt muzyki tupały wielkimi nogami, na których miały sandały, zeskoczyły z prześcieradła na plecy przerażonej dziewczynki, która głośno krzyknęła: nie mogę oddychać!! Po czym zemdlała.  Kubuś pocałował ją namiętnie w czoło, zauważył to Prosiaczek i zrobił się zazdrosny.
Dziewczynka otworzyła oko prawe, ponieważ lewe miała zaklejone plastrem, co było skutkiem zabawy procą,którą nauczyła się posługiwać w trakcie treningu w tajnej organizacji pod nazwą"Z procą na Ty". Po chwili zastanowienia się, gdzie jest i co tu robi - postanowiła załatwić sprawę Prosiaczka.
Rzuciła go na czerwoną, skórzaną sofę. Prosiaczek uderzył głową w oparcie obite skórą z niedawno upolowanej pantery
i stracił przytomność. Po kilku godzinach powrócił z niebytu i okazało się, że przebudził się w roku 2084. Zobaczył w około puste butelki po denaturacie, a następnie z przerazeniem zauważył, że swoje łapki ma całe niebieskie w różowe kokardki. Krzyś i dziewczynka nieświadomi swoich czynów poszli do sklepu i zakupili 1500 butelek denauratu i uwarzyli z niego tajemniczy wywar po wypiciu którego zobaczyli świat z 2084 roku a przede wszystkim Prosiaczka który w tym czasie był zajęty oglądaniem siebie w lustrze i skojarzyl mu sie Edward, bo ostatnio zauważył go podwojnie. Ale Krzys zdał sobie spawę, że w szyi ma dwie dziurki jak po ukąszeniu wapmira...szybko wziął telefon do reki i wykręcił 112 . W słuchawce usłyszał głos, przypominajacy mu złowieszczy chichot Ojca Dyrektora - naczelnego Dj-a Radia "Zawsze dziewica" ...Przerażony wybałuszył oczy wziął głęboki wdech i rzucił sie na dziewczynke.Zupełnie nie panował nad sobą i sytuacją ale nie ukrywał że ta sytuacja bardzo mu się podoba bo zawsze miał ciągoty do wszelkiego rodzaju dziwactw i  odchyleń a szczególnie do porannego klęczenia nago słuchając audycji DJ-a Ojca Doktora Dyrektora i biczowania sie mokrymi skarpetami swojego dziadka Kleofasa. Gdy te skojarzenia przebiegly mu przez glowe poczul, ze dziewczynka wcale nie ucieka. Tylko przygląda mu sie z dziwnym usmiechem błąkającym sie jej po twarzy. Po chwili powiedziała:" Cześc mam na imię siostra Honorata i jestem tu po to by nauczyć Cię nowych pozycji seksualnych, dzięki którym staniesz się mistrzem Kamasutry z małymnosem. Wyszli na werande patrząc sobie w oczy po czym honorata nieświadoma co się za nią znajduje brutalnie pociągnęła za
Suwaczek z babyboom.pl" border="0

Offline sofia317 Kobieta

  • nowicjusz
Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
9 listopada 2012, 14:37
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki.  Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna.  Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby.  Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając się czerwonym stołkiem do dojenia .  Nagle Krzysio Kowalski zaczaił się za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego.  Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem.  Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać.  Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem.  Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie.  Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy.  Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów.  Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa.  Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami.  Kiedy dotarli do nowo wybudowanego centrum przeżyli ogromny szok.  W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastali widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać.  lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność.  Wtedy Krzyś postanowił. że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu.  Az tu nagle z przerażającej ciemności wyłonił się mały krasnoludek.  Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku. . .  Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie. Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczkę higieniczna by mógł wytrzeć sobie twarz.  Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku.  Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę.  Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu.  Zaskoczył ich ten widok i uciekli.  Nagle zaczęli się zastanawiać. . .  Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule.  Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który układa pasjansa.  Zapytali go czy mogą się przysiąść i razem się pobawić. Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie.  Postanowili wyrwać jej tą nogę. Ale stonoga zaczęła uciekać.  Nie uciekła za daleko bo kuśtykała.  Dogonili ją i zjedli na obiadek. Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę.  Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach.  Nagle zaczęli puchnąć i się dusić.  Pomogła im przelatująca obok dobra wróżka.  Machnęła 3 razy różdżką, ale niestety to nic nie pomogło.  Wróżka musiała użyć specjalnej różdżki wykonanej z gipsu która podziałała jak magnez.  Gips wyleciał.  A razem z nim stonoga.  Odetchnęli z ulgą, że mogą spokojnie iść dalej.  Wpadli do McDonalda, bo wiedzieli , że brudny Harry czeka tam na nich i szykuje niespodziankę, darmowe kupony na hamburgery. Z uśmiechem na ustach usiedli przy stoliku. Po krótkiej chwili dosiadł się do nich boski Edward Cullen.  Wysunął wampirze kły i zjadł wszystkie hamburgery.  Nagle dołączył do nich Kubuś Puchatek i Prosiaczek których zaatakował i ugryzł ogromny komar. Tak to ich swędziało, że udali się do apteki i kupili maści, które przepięknie pachniały i swoim zapachem przyciągały inne owady.  Prosiaczek aby uniknąć kolejnych nieprzyjemności nasikał sobie na nogę, poparzył sobie stopę i wdepnął w kałużę.  Myślał, że nikt nie zauważy,  przyjaciele zaczęli się z niego śmiać a on im pokazał język.
Noc spędzili w przydrożnym, starym hotelu, w którym straszyło wielkie prześcieradło koloru bliżej nieokreślonego wpadającego w czerwień w żółte słoniki z uniesionymi trąbami, którymi trąbiły przeboje disco polo i rytmicznie w takt muzyki tupały wielkimi nogami, na których miały sandały, zeskoczyły z prześcieradła na plecy przerażonej dziewczynki, która głośno krzyknęła: nie mogę oddychać!! Po czym zemdlała.   Kubuś pocałował ją namiętnie w czoło, zauważył to Prosiaczek i zrobił się zazdrosny.
Dziewczynka otworzyła oko prawe, ponieważ lewe miała zaklejone plastrem, co było skutkiem zabawy procą,którą nauczyła się posługiwać w trakcie treningu w tajnej organizacji pod nazwą"Z procą na Ty".  Po chwili zastanowienia się, gdzie jest i co tu robi - postanowiła załatwić sprawę Prosiaczka.
Rzuciła go na czerwoną, skórzaną sofę.  Prosiaczek uderzył głową w oparcie obite skórą z niedawno upolowanej pantery
i stracił przytomność.  Po kilku godzinach powrócił z niebytu i okazało się, że przebudził się w roku 2084.  Zobaczył w około puste butelki po denaturacie, a następnie z przerazeniem zauważył, że swoje łapki ma całe niebieskie w różowe kokardki.  Krzyś i dziewczynka nieświadomi swoich czynów poszli do sklepu i zakupili 1500 butelek denauratu i uwarzyli z niego tajemniczy wywar po wypiciu którego zobaczyli świat z 2084 roku a przede wszystkim Prosiaczka który w tym czasie był zajęty oglądaniem siebie w lustrze i skojarzyl mu sie Edward, bo ostatnio zauważył go podwojnie.  Ale Krzys zdał sobie spawę, że w szyi ma dwie dziurki jak po ukąszeniu wapmira. . . szybko wziął telefon do reki i wykręcił 112 .  W słuchawce usłyszał głos, przypominajacy mu złowieszczy chichot Ojca Dyrektora - naczelnego Dj-a Radia "Zawsze dziewica" . . . Przerażony wybałuszył oczy wziął głęboki wdech i rzucił sie na dziewczynke. Zupełnie nie panował nad sobą i sytuacją ale nie ukrywał że ta sytuacja bardzo mu się podoba bo zawsze miał ciągoty do wszelkiego rodzaju dziwactw i  odchyleń a szczególnie do porannego klęczenia nago słuchając audycji DJ-a Ojca Doktora Dyrektora i biczowania sie mokrymi skarpetami swojego dziadka Kleofasa.  Gdy te skojarzenia przebiegly mu przez glowe poczul, ze dziewczynka wcale nie ucieka.  Tylko przygląda mu sie z dziwnym usmiechem błąkającym sie jej po twarzy.  Po chwili powiedziała:" Cześc mam na imię siostra Honorata i jestem tu po to by nauczyć Cię nowych pozycji seksualnych, dzięki którym staniesz się mistrzem Kamasutry z małymnosem.  Wyszli na werande patrząc sobie w oczy po czym honorata nieświadoma co się za nią znajduje brutalnie pociągnęła za jąda i trzymając

Offline pola279 Kobieta

  • Maja
  • entuzjasta
Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
9 listopada 2012, 14:38
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki.  Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna.  Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby.  Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając się czerwonym stołkiem do dojenia .  Nagle Krzysio Kowalski zaczaił się za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego.  Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem.  Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać.  Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem.  Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie.  Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy.  Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów.  Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa.  Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami.  Kiedy dotarli do nowo wybudowanego centrum przeżyli ogromny szok.  W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastali widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać.  lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność.  Wtedy Krzyś postanowił. że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu.  Az tu nagle z przerażającej ciemności wyłonił się mały krasnoludek.  Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku. . .  Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie. Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczkę higieniczna by mógł wytrzeć sobie twarz.  Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku.  Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę.  Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu.  Zaskoczył ich ten widok i uciekli.  Nagle zaczęli się zastanawiać. . .  Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule.  Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który układa pasjansa.  Zapytali go czy mogą się przysiąść i razem się pobawić. Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie.  Postanowili wyrwać jej tą nogę. Ale stonoga zaczęła uciekać.  Nie uciekła za daleko bo kuśtykała.  Dogonili ją i zjedli na obiadek. Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę.  Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach.  Nagle zaczęli puchnąć i się dusić.  Pomogła im przelatująca obok dobra wróżka.  Machnęła 3 razy różdżką, ale niestety to nic nie pomogło.  Wróżka musiała użyć specjalnej różdżki wykonanej z gipsu która podziałała jak magnez.  Gips wyleciał.  A razem z nim stonoga.  Odetchnęli z ulgą, że mogą spokojnie iść dalej.  Wpadli do McDonalda, bo wiedzieli , że brudny Harry czeka tam na nich i szykuje niespodziankę, darmowe kupony na hamburgery. Z uśmiechem na ustach usiedli przy stoliku. Po krótkiej chwili dosiadł się do nich boski Edward Cullen.  Wysunął wampirze kły i zjadł wszystkie hamburgery.  Nagle dołączył do nich Kubuś Puchatek i Prosiaczek których zaatakował i ugryzł ogromny komar. Tak to ich swędziało, że udali się do apteki i kupili maści, które przepięknie pachniały i swoim zapachem przyciągały inne owady.  Prosiaczek aby uniknąć kolejnych nieprzyjemności nasikał sobie na nogę, poparzył sobie stopę i wdepnął w kałużę.  Myślał, że nikt nie zauważy,  przyjaciele zaczęli się z niego śmiać a on im pokazał język.
Noc spędzili w przydrożnym, starym hotelu, w którym straszyło wielkie prześcieradło koloru bliżej nieokreślonego wpadającego w czerwień w żółte słoniki z uniesionymi trąbami, którymi trąbiły przeboje disco polo i rytmicznie w takt muzyki tupały wielkimi nogami, na których miały sandały, zeskoczyły z prześcieradła na plecy przerażonej dziewczynki, która głośno krzyknęła: nie mogę oddychać!! Po czym zemdlała.   Kubuś pocałował ją namiętnie w czoło, zauważył to Prosiaczek i zrobił się zazdrosny.
Dziewczynka otworzyła oko prawe, ponieważ lewe miała zaklejone plastrem, co było skutkiem zabawy procą,którą nauczyła się posługiwać w trakcie treningu w tajnej organizacji pod nazwą"Z procą na Ty".  Po chwili zastanowienia się, gdzie jest i co tu robi - postanowiła załatwić sprawę Prosiaczka.
Rzuciła go na czerwoną, skórzaną sofę.  Prosiaczek uderzył głową w oparcie obite skórą z niedawno upolowanej pantery
i stracił przytomność.  Po kilku godzinach powrócił z niebytu i okazało się, że przebudził się w roku 2084.  Zobaczył w około puste butelki po denaturacie, a następnie z przerazeniem zauważył, że swoje łapki ma całe niebieskie w różowe kokardki.  Krzyś i dziewczynka nieświadomi swoich czynów poszli do sklepu i zakupili 1500 butelek denauratu i uwarzyli z niego tajemniczy wywar po wypiciu którego zobaczyli świat z 2084 roku a przede wszystkim Prosiaczka który w tym czasie był zajęty oglądaniem siebie w lustrze i skojarzyl mu sie Edward, bo ostatnio zauważył go podwojnie.  Ale Krzys zdał sobie spawę, że w szyi ma dwie dziurki jak po ukąszeniu wapmira. . . szybko wziął telefon do reki i wykręcił 112 .  W słuchawce usłyszał głos, przypominajacy mu złowieszczy chichot Ojca Dyrektora - naczelnego Dj-a Radia "Zawsze dziewica" . . . Przerażony wybałuszył oczy wziął głęboki wdech i rzucił sie na dziewczynke. Zupełnie nie panował nad sobą i sytuacją ale nie ukrywał że ta sytuacja bardzo mu się podoba bo zawsze miał ciągoty do wszelkiego rodzaju dziwactw i  odchyleń a szczególnie do porannego klęczenia nago słuchając audycji DJ-a Ojca Doktora Dyrektora i biczowania sie mokrymi skarpetami swojego dziadka Kleofasa.  Gdy te skojarzenia przebiegly mu przez glowe poczul, ze dziewczynka wcale nie ucieka.  Tylko przygląda mu sie z dziwnym usmiechem błąkającym sie jej po twarzy.  Po chwili powiedziała:" Cześc mam na imię siostra Honorata i jestem tu po to by nauczyć Cię nowych pozycji seksualnych, dzięki którym staniesz się mistrzem Kamasutry z małymnosem.  Wyszli na werande patrząc sobie w oczy po czym honorata nieświadoma co się za nią znajduje brutalnie pociągnęła za jąda i trzymając fason podskoczyła ochoczo
Suwaczek z babyboom.pl" border="0

Offline sofia317 Kobieta

  • nowicjusz
Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
9 listopada 2012, 14:41
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki.  Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna.  Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby.  Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając się czerwonym stołkiem do dojenia .  Nagle Krzysio Kowalski zaczaił się za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego.  Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem.  Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać.  Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem.  Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie.  Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy.  Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów.  Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa.  Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami.  Kiedy dotarli do nowo wybudowanego centrum przeżyli ogromny szok.  W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastali widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać.  lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność.  Wtedy Krzyś postanowił. że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu.  Az tu nagle z przerażającej ciemności wyłonił się mały krasnoludek.  Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku. . .  Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie. Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczkę higieniczna by mógł wytrzeć sobie twarz.  Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku.  Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę.  Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu.  Zaskoczył ich ten widok i uciekli.  Nagle zaczęli się zastanawiać. . .  Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule.  Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który układa pasjansa.  Zapytali go czy mogą się przysiąść i razem się pobawić. Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie.  Postanowili wyrwać jej tą nogę. Ale stonoga zaczęła uciekać.  Nie uciekła za daleko bo kuśtykała.  Dogonili ją i zjedli na obiadek. Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę.  Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach.  Nagle zaczęli puchnąć i się dusić.  Pomogła im przelatująca obok dobra wróżka.  Machnęła 3 razy różdżką, ale niestety to nic nie pomogło.  Wróżka musiała użyć specjalnej różdżki wykonanej z gipsu która podziałała jak magnez.  Gips wyleciał.  A razem z nim stonoga.  Odetchnęli z ulgą, że mogą spokojnie iść dalej.  Wpadli do McDonalda, bo wiedzieli , że brudny Harry czeka tam na nich i szykuje niespodziankę, darmowe kupony na hamburgery. Z uśmiechem na ustach usiedli przy stoliku. Po krótkiej chwili dosiadł się do nich boski Edward Cullen.  Wysunął wampirze kły i zjadł wszystkie hamburgery.  Nagle dołączył do nich Kubuś Puchatek i Prosiaczek których zaatakował i ugryzł ogromny komar. Tak to ich swędziało, że udali się do apteki i kupili maści, które przepięknie pachniały i swoim zapachem przyciągały inne owady.  Prosiaczek aby uniknąć kolejnych nieprzyjemności nasikał sobie na nogę, poparzył sobie stopę i wdepnął w kałużę.  Myślał, że nikt nie zauważy,  przyjaciele zaczęli się z niego śmiać a on im pokazał język.
Noc spędzili w przydrożnym, starym hotelu, w którym straszyło wielkie prześcieradło koloru bliżej nieokreślonego wpadającego w czerwień w żółte słoniki z uniesionymi trąbami, którymi trąbiły przeboje disco polo i rytmicznie w takt muzyki tupały wielkimi nogami, na których miały sandały, zeskoczyły z prześcieradła na plecy przerażonej dziewczynki, która głośno krzyknęła: nie mogę oddychać!! Po czym zemdlała.   Kubuś pocałował ją namiętnie w czoło, zauważył to Prosiaczek i zrobił się zazdrosny.
Dziewczynka otworzyła oko prawe, ponieważ lewe miała zaklejone plastrem, co było skutkiem zabawy procą,którą nauczyła się posługiwać w trakcie treningu w tajnej organizacji pod nazwą"Z procą na Ty".  Po chwili zastanowienia się, gdzie jest i co tu robi - postanowiła załatwić sprawę Prosiaczka.
Rzuciła go na czerwoną, skórzaną sofę.  Prosiaczek uderzył głową w oparcie obite skórą z niedawno upolowanej pantery
i stracił przytomność.  Po kilku godzinach powrócił z niebytu i okazało się, że przebudził się w roku 2084.  Zobaczył w około puste butelki po denaturacie, a następnie z przerazeniem zauważył, że swoje łapki ma całe niebieskie w różowe kokardki.  Krzyś i dziewczynka nieświadomi swoich czynów poszli do sklepu i zakupili 1500 butelek denauratu i uwarzyli z niego tajemniczy wywar po wypiciu którego zobaczyli świat z 2084 roku a przede wszystkim Prosiaczka który w tym czasie był zajęty oglądaniem siebie w lustrze i skojarzyl mu sie Edward, bo ostatnio zauważył go podwojnie.  Ale Krzys zdał sobie spawę, że w szyi ma dwie dziurki jak po ukąszeniu wapmira. . . szybko wziął telefon do reki i wykręcił 112 .  W słuchawce usłyszał głos, przypominajacy mu złowieszczy chichot Ojca Dyrektora - naczelnego Dj-a Radia "Zawsze dziewica" . . . Przerażony wybałuszył oczy wziął głęboki wdech i rzucił sie na dziewczynke. Zupełnie nie panował nad sobą i sytuacją ale nie ukrywał że ta sytuacja bardzo mu się podoba bo zawsze miał ciągoty do wszelkiego rodzaju dziwactw i  odchyleń a szczególnie do porannego klęczenia nago słuchając audycji DJ-a Ojca Doktora Dyrektora i biczowania sie mokrymi skarpetami swojego dziadka Kleofasa.  Gdy te skojarzenia przebiegly mu przez glowe poczul, ze dziewczynka wcale nie ucieka.  Tylko przygląda mu sie z dziwnym usmiechem błąkającym sie jej po twarzy.  Po chwili powiedziała:" Cześc mam na imię siostra Honorata i jestem tu po to by nauczyć Cię nowych pozycji seksualnych, dzięki którym staniesz się mistrzem Kamasutry z małymnosem.  Wyszli na werande patrząc sobie w oczy po czym honorata nieświadoma co się za nią znajduje brutalnie pociągnęła za jąda i trzymając za fason podskoczyła ochoczo i radośnie krzyknęła

Offline pola279 Kobieta

  • Maja
  • entuzjasta
Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
9 listopada 2012, 14:43
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki.  Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna.  Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby.  Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając się czerwonym stołkiem do dojenia .  Nagle Krzysio Kowalski zaczaił się za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego.  Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem.  Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać.  Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem.  Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie.  Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy.  Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów.  Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa.  Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami.  Kiedy dotarli do nowo wybudowanego centrum przeżyli ogromny szok.  W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastali widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać.  lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność.  Wtedy Krzyś postanowił. że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu.  Az tu nagle z przerażającej ciemności wyłonił się mały krasnoludek.  Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku. . .  Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie. Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczkę higieniczna by mógł wytrzeć sobie twarz.  Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku.  Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę.  Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu.  Zaskoczył ich ten widok i uciekli.  Nagle zaczęli się zastanawiać. . .  Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule.  Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który układa pasjansa.  Zapytali go czy mogą się przysiąść i razem się pobawić. Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie.  Postanowili wyrwać jej tą nogę. Ale stonoga zaczęła uciekać.  Nie uciekła za daleko bo kuśtykała.  Dogonili ją i zjedli na obiadek. Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę.  Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach.  Nagle zaczęli puchnąć i się dusić.  Pomogła im przelatująca obok dobra wróżka.  Machnęła 3 razy różdżką, ale niestety to nic nie pomogło.  Wróżka musiała użyć specjalnej różdżki wykonanej z gipsu która podziałała jak magnez.  Gips wyleciał.  A razem z nim stonoga.  Odetchnęli z ulgą, że mogą spokojnie iść dalej.  Wpadli do McDonalda, bo wiedzieli , że brudny Harry czeka tam na nich i szykuje niespodziankę, darmowe kupony na hamburgery. Z uśmiechem na ustach usiedli przy stoliku. Po krótkiej chwili dosiadł się do nich boski Edward Cullen.  Wysunął wampirze kły i zjadł wszystkie hamburgery.  Nagle dołączył do nich Kubuś Puchatek i Prosiaczek których zaatakował i ugryzł ogromny komar. Tak to ich swędziało, że udali się do apteki i kupili maści, które przepięknie pachniały i swoim zapachem przyciągały inne owady.  Prosiaczek aby uniknąć kolejnych nieprzyjemności nasikał sobie na nogę, poparzył sobie stopę i wdepnął w kałużę.  Myślał, że nikt nie zauważy,  przyjaciele zaczęli się z niego śmiać a on im pokazał język.
Noc spędzili w przydrożnym, starym hotelu, w którym straszyło wielkie prześcieradło koloru bliżej nieokreślonego wpadającego w czerwień w żółte słoniki z uniesionymi trąbami, którymi trąbiły przeboje disco polo i rytmicznie w takt muzyki tupały wielkimi nogami, na których miały sandały, zeskoczyły z prześcieradła na plecy przerażonej dziewczynki, która głośno krzyknęła: nie mogę oddychać!! Po czym zemdlała.   Kubuś pocałował ją namiętnie w czoło, zauważył to Prosiaczek i zrobił się zazdrosny.
Dziewczynka otworzyła oko prawe, ponieważ lewe miała zaklejone plastrem, co było skutkiem zabawy procą,którą nauczyła się posługiwać w trakcie treningu w tajnej organizacji pod nazwą"Z procą na Ty".  Po chwili zastanowienia się, gdzie jest i co tu robi - postanowiła załatwić sprawę Prosiaczka.
Rzuciła go na czerwoną, skórzaną sofę.  Prosiaczek uderzył głową w oparcie obite skórą z niedawno upolowanej pantery
i stracił przytomność.  Po kilku godzinach powrócił z niebytu i okazało się, że przebudził się w roku 2084.  Zobaczył w około puste butelki po denaturacie, a następnie z przerazeniem zauważył, że swoje łapki ma całe niebieskie w różowe kokardki.  Krzyś i dziewczynka nieświadomi swoich czynów poszli do sklepu i zakupili 1500 butelek denauratu i uwarzyli z niego tajemniczy wywar po wypiciu którego zobaczyli świat z 2084 roku a przede wszystkim Prosiaczka który w tym czasie był zajęty oglądaniem siebie w lustrze i skojarzyl mu sie Edward, bo ostatnio zauważył go podwojnie.  Ale Krzys zdał sobie spawę, że w szyi ma dwie dziurki jak po ukąszeniu wapmira. . . szybko wziął telefon do reki i wykręcił 112 .  W słuchawce usłyszał głos, przypominajacy mu złowieszczy chichot Ojca Dyrektora - naczelnego Dj-a Radia "Zawsze dziewica" . . . Przerażony wybałuszył oczy wziął głęboki wdech i rzucił sie na dziewczynke. Zupełnie nie panował nad sobą i sytuacją ale nie ukrywał że ta sytuacja bardzo mu się podoba bo zawsze miał ciągoty do wszelkiego rodzaju dziwactw i  odchyleń a szczególnie do porannego klęczenia nago słuchając audycji DJ-a Ojca Doktora Dyrektora i biczowania sie mokrymi skarpetami swojego dziadka Kleofasa.  Gdy te skojarzenia przebiegly mu przez glowe poczul, ze dziewczynka wcale nie ucieka.  Tylko przygląda mu sie z dziwnym usmiechem błąkającym sie jej po twarzy.  Po chwili powiedziała:" Cześc mam na imię siostra Honorata i jestem tu po to by nauczyć Cię nowych pozycji seksualnych, dzięki którym staniesz się mistrzem Kamasutry z małymnosem.  Wyszli na werande patrząc sobie w oczy po czym honorata nieświadoma co się za nią znajduje brutalnie pociągnęła za jąda i trzymając za fason podskoczyła ochoczo i radośnie krzyknęła
Suwaczek z babyboom.pl" border="0

Offline pola279 Kobieta

  • Maja
  • entuzjasta
Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
9 listopada 2012, 14:44
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki.  Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna.  Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby.  Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając się czerwonym stołkiem do dojenia .  Nagle Krzysio Kowalski zaczaił się za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego.  Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem.  Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać.  Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem.  Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie.  Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy.  Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów.  Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa.  Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami.  Kiedy dotarli do nowo wybudowanego centrum przeżyli ogromny szok.  W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastali widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać.  lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność.  Wtedy Krzyś postanowił. że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu.  Az tu nagle z przerażającej ciemności wyłonił się mały krasnoludek.  Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku. . .  Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie. Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczkę higieniczna by mógł wytrzeć sobie twarz.  Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku.  Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę.  Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu.  Zaskoczył ich ten widok i uciekli.  Nagle zaczęli się zastanawiać. . .  Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule.  Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który układa pasjansa.  Zapytali go czy mogą się przysiąść i razem się pobawić. Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie.  Postanowili wyrwać jej tą nogę. Ale stonoga zaczęła uciekać.  Nie uciekła za daleko bo kuśtykała.  Dogonili ją i zjedli na obiadek. Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę.  Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach.  Nagle zaczęli puchnąć i się dusić.  Pomogła im przelatująca obok dobra wróżka.  Machnęła 3 razy różdżką, ale niestety to nic nie pomogło.  Wróżka musiała użyć specjalnej różdżki wykonanej z gipsu która podziałała jak magnez.  Gips wyleciał.  A razem z nim stonoga.  Odetchnęli z ulgą, że mogą spokojnie iść dalej.  Wpadli do McDonalda, bo wiedzieli , że brudny Harry czeka tam na nich i szykuje niespodziankę, darmowe kupony na hamburgery. Z uśmiechem na ustach usiedli przy stoliku. Po krótkiej chwili dosiadł się do nich boski Edward Cullen.  Wysunął wampirze kły i zjadł wszystkie hamburgery.  Nagle dołączył do nich Kubuś Puchatek i Prosiaczek których zaatakował i ugryzł ogromny komar. Tak to ich swędziało, że udali się do apteki i kupili maści, które przepięknie pachniały i swoim zapachem przyciągały inne owady.  Prosiaczek aby uniknąć kolejnych nieprzyjemności nasikał sobie na nogę, poparzył sobie stopę i wdepnął w kałużę.  Myślał, że nikt nie zauważy,  przyjaciele zaczęli się z niego śmiać a on im pokazał język.
Noc spędzili w przydrożnym, starym hotelu, w którym straszyło wielkie prześcieradło koloru bliżej nieokreślonego wpadającego w czerwień w żółte słoniki z uniesionymi trąbami, którymi trąbiły przeboje disco polo i rytmicznie w takt muzyki tupały wielkimi nogami, na których miały sandały, zeskoczyły z prześcieradła na plecy przerażonej dziewczynki, która głośno krzyknęła: nie mogę oddychać!! Po czym zemdlała.   Kubuś pocałował ją namiętnie w czoło, zauważył to Prosiaczek i zrobił się zazdrosny.
Dziewczynka otworzyła oko prawe, ponieważ lewe miała zaklejone plastrem, co było skutkiem zabawy procą,którą nauczyła się posługiwać w trakcie treningu w tajnej organizacji pod nazwą"Z procą na Ty".  Po chwili zastanowienia się, gdzie jest i co tu robi - postanowiła załatwić sprawę Prosiaczka.
Rzuciła go na czerwoną, skórzaną sofę.  Prosiaczek uderzył głową w oparcie obite skórą z niedawno upolowanej pantery
i stracił przytomność.  Po kilku godzinach powrócił z niebytu i okazało się, że przebudził się w roku 2084.  Zobaczył w około puste butelki po denaturacie, a następnie z przerazeniem zauważył, że swoje łapki ma całe niebieskie w różowe kokardki.  Krzyś i dziewczynka nieświadomi swoich czynów poszli do sklepu i zakupili 1500 butelek denauratu i uwarzyli z niego tajemniczy wywar po wypiciu którego zobaczyli świat z 2084 roku a przede wszystkim Prosiaczka który w tym czasie był zajęty oglądaniem siebie w lustrze i skojarzyl mu sie Edward, bo ostatnio zauważył go podwojnie.  Ale Krzys zdał sobie spawę, że w szyi ma dwie dziurki jak po ukąszeniu wapmira. . . szybko wziął telefon do reki i wykręcił 112 .  W słuchawce usłyszał głos, przypominajacy mu złowieszczy chichot Ojca Dyrektora - naczelnego Dj-a Radia "Zawsze dziewica" . . . Przerażony wybałuszył oczy wziął głęboki wdech i rzucił sie na dziewczynke. Zupełnie nie panował nad sobą i sytuacją ale nie ukrywał że ta sytuacja bardzo mu się podoba bo zawsze miał ciągoty do wszelkiego rodzaju dziwactw i  odchyleń a szczególnie do porannego klęczenia nago słuchając audycji DJ-a Ojca Doktora Dyrektora i biczowania sie mokrymi skarpetami swojego dziadka Kleofasa.  Gdy te skojarzenia przebiegly mu przez glowe poczul, ze dziewczynka wcale nie ucieka.  Tylko przygląda mu sie z dziwnym usmiechem błąkającym sie jej po twarzy.  Po chwili powiedziała:" Cześc mam na imię siostra Honorata i jestem tu po to by nauczyć Cię nowych pozycji seksualnych, dzięki którym staniesz się mistrzem Kamasutry z małymnosem.  Wyszli na werande patrząc sobie w oczy po czym honorata nieświadoma co się za nią znajduje brutalnie pociągnęła za jąda i trzymając za fason podskoczyła ochoczo i radośnie krzyknęła bum szaka laka!
Suwaczek z babyboom.pl" border="0

Offline sofia317 Kobieta

  • nowicjusz
Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
9 listopada 2012, 14:47
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki.   Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna.   Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby.   Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając się czerwonym stołkiem do dojenia .   Nagle Krzysio Kowalski zaczaił się za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego.   Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem.   Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać.   Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem.   Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie.   Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy.   Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów.   Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa.   Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami.   Kiedy dotarli do nowo wybudowanego centrum przeżyli ogromny szok.   W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastali widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać.   lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność.   Wtedy Krzyś postanowił.  że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu.   Az tu nagle z przerażającej ciemności wyłonił się mały krasnoludek.   Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku.  .  .   Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.  Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczkę higieniczna by mógł wytrzeć sobie twarz.   Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku.   Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę.   Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu.   Zaskoczył ich ten widok i uciekli.   Nagle zaczęli się zastanawiać.  .  .   Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule.   Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który układa pasjansa.   Zapytali go czy mogą się przysiąść i razem się pobawić.  Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie.   Postanowili wyrwać jej tą nogę.  Ale stonoga zaczęła uciekać.   Nie uciekła za daleko bo kuśtykała.   Dogonili ją i zjedli na obiadek.  Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę.   Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach.   Nagle zaczęli puchnąć i się dusić.   Pomogła im przelatująca obok dobra wróżka.   Machnęła 3 razy różdżką, ale niestety to nic nie pomogło.   Wróżka musiała użyć specjalnej różdżki wykonanej z gipsu która podziałała jak magnez.   Gips wyleciał.   A razem z nim stonoga.   Odetchnęli z ulgą, że mogą spokojnie iść dalej.   Wpadli do McDonalda, bo wiedzieli , że brudny Harry czeka tam na nich i szykuje niespodziankę, darmowe kupony na hamburgery.  Z uśmiechem na ustach usiedli przy stoliku.  Po krótkiej chwili dosiadł się do nich boski Edward Cullen.   Wysunął wampirze kły i zjadł wszystkie hamburgery.   Nagle dołączył do nich Kubuś Puchatek i Prosiaczek których zaatakował i ugryzł ogromny komar.  Tak to ich swędziało, że udali się do apteki i kupili maści, które przepięknie pachniały i swoim zapachem przyciągały inne owady.   Prosiaczek aby uniknąć kolejnych nieprzyjemności nasikał sobie na nogę, poparzył sobie stopę i wdepnął w kałużę.   Myślał, że nikt nie zauważy,  przyjaciele zaczęli się z niego śmiać a on im pokazał język. 
Noc spędzili w przydrożnym, starym hotelu, w którym straszyło wielkie prześcieradło koloru bliżej nieokreślonego wpadającego w czerwień w żółte słoniki z uniesionymi trąbami, którymi trąbiły przeboje disco polo i rytmicznie w takt muzyki tupały wielkimi nogami, na których miały sandały, zeskoczyły z prześcieradła na plecy przerażonej dziewczynki, która głośno krzyknęła: nie mogę oddychać!! Po czym zemdlała.    Kubuś pocałował ją namiętnie w czoło, zauważył to Prosiaczek i zrobił się zazdrosny. 
Dziewczynka otworzyła oko prawe, ponieważ lewe miała zaklejone plastrem, co było skutkiem zabawy procą,którą nauczyła się posługiwać w trakcie treningu w tajnej organizacji pod nazwą"Z procą na Ty".   Po chwili zastanowienia się, gdzie jest i co tu robi - postanowiła załatwić sprawę Prosiaczka. 
Rzuciła go na czerwoną, skórzaną sofę.   Prosiaczek uderzył głową w oparcie obite skórą z niedawno upolowanej pantery
i stracił przytomność.   Po kilku godzinach powrócił z niebytu i okazało się, że przebudził się w roku 2084.   Zobaczył w około puste butelki po denaturacie, a następnie z przerazeniem zauważył, że swoje łapki ma całe niebieskie w różowe kokardki.   Krzyś i dziewczynka nieświadomi swoich czynów poszli do sklepu i zakupili 1500 butelek denauratu i uwarzyli z niego tajemniczy wywar po wypiciu którego zobaczyli świat z 2084 roku a przede wszystkim Prosiaczka który w tym czasie był zajęty oglądaniem siebie w lustrze i skojarzyl mu sie Edward, bo ostatnio zauważył go podwojnie.   Ale Krzys zdał sobie spawę, że w szyi ma dwie dziurki jak po ukąszeniu wapmira.  .  .  szybko wziął telefon do reki i wykręcił 112 .   W słuchawce usłyszał głos, przypominajacy mu złowieszczy chichot Ojca Dyrektora - naczelnego Dj-a Radia "Zawsze dziewica" .  .  .  Przerażony wybałuszył oczy wziął głęboki wdech i rzucił sie na dziewczynke.  Zupełnie nie panował nad sobą i sytuacją ale nie ukrywał że ta sytuacja bardzo mu się podoba bo zawsze miał ciągoty do wszelkiego rodzaju dziwactw i  odchyleń a szczególnie do porannego klęczenia nago słuchając audycji DJ-a Ojca Doktora Dyrektora i biczowania sie mokrymi skarpetami swojego dziadka Kleofasa.   Gdy te skojarzenia przebiegly mu przez glowe poczul, ze dziewczynka wcale nie ucieka.   Tylko przygląda mu sie z dziwnym usmiechem błąkającym sie jej po twarzy.   Po chwili powiedziała:" Cześc mam na imię siostra Honorata i jestem tu po to by nauczyć Cię nowych pozycji seksualnych, dzięki którym staniesz się mistrzem Kamasutry z małymnosem.   Wyszli na werande patrząc sobie w oczy po czym honorata nieświadoma co się za nią znajduje brutalnie pociągnęła za jąda i trzymając za fason podskoczyła ochoczo i radośnie krzyknęła bum szaka laka! Wszystko byłoby dobrze

Offline madziulek Kobieta

  • Chuck Norris
Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
9 listopada 2012, 14:48
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki.   Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna.   Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby.   Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając się czerwonym stołkiem do dojenia .   Nagle Krzysio Kowalski zaczaił się za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego.   Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem.   Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać.   Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem.   Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie.   Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy.   Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów.   Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa.   Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami.   Kiedy dotarli do nowo wybudowanego centrum przeżyli ogromny szok.   W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastali widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać.   lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność.   Wtedy Krzyś postanowił.  że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu.   Az tu nagle z przerażającej ciemności wyłonił się mały krasnoludek.   Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku.  .  .   Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.  Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczkę higieniczna by mógł wytrzeć sobie twarz.   Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku.   Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę.   Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu.   Zaskoczył ich ten widok i uciekli.   Nagle zaczęli się zastanawiać.  .  .   Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule.   Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który układa pasjansa.   Zapytali go czy mogą się przysiąść i razem się pobawić.  Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie.   Postanowili wyrwać jej tą nogę.  Ale stonoga zaczęła uciekać.   Nie uciekła za daleko bo kuśtykała.   Dogonili ją i zjedli na obiadek.  Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę.   Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach.   Nagle zaczęli puchnąć i się dusić.   Pomogła im przelatująca obok dobra wróżka.   Machnęła 3 razy różdżką, ale niestety to nic nie pomogło.   Wróżka musiała użyć specjalnej różdżki wykonanej z gipsu która podziałała jak magnez.   Gips wyleciał.   A razem z nim stonoga.   Odetchnęli z ulgą, że mogą spokojnie iść dalej.   Wpadli do McDonalda, bo wiedzieli , że brudny Harry czeka tam na nich i szykuje niespodziankę, darmowe kupony na hamburgery.  Z uśmiechem na ustach usiedli przy stoliku.  Po krótkiej chwili dosiadł się do nich boski Edward Cullen.   Wysunął wampirze kły i zjadł wszystkie hamburgery.   Nagle dołączył do nich Kubuś Puchatek i Prosiaczek których zaatakował i ugryzł ogromny komar.  Tak to ich swędziało, że udali się do apteki i kupili maści, które przepięknie pachniały i swoim zapachem przyciągały inne owady.   Prosiaczek aby uniknąć kolejnych nieprzyjemności nasikał sobie na nogę, poparzył sobie stopę i wdepnął w kałużę.   Myślał, że nikt nie zauważy,  przyjaciele zaczęli się z niego śmiać a on im pokazał język. 
Noc spędzili w przydrożnym, starym hotelu, w którym straszyło wielkie prześcieradło koloru bliżej nieokreślonego wpadającego w czerwień w żółte słoniki z uniesionymi trąbami, którymi trąbiły przeboje disco polo i rytmicznie w takt muzyki tupały wielkimi nogami, na których miały sandały, zeskoczyły z prześcieradła na plecy przerażonej dziewczynki, która głośno krzyknęła: nie mogę oddychać!! Po czym zemdlała.    Kubuś pocałował ją namiętnie w czoło, zauważył to Prosiaczek i zrobił się zazdrosny. 
Dziewczynka otworzyła oko prawe, ponieważ lewe miała zaklejone plastrem, co było skutkiem zabawy procą,którą nauczyła się posługiwać w trakcie treningu w tajnej organizacji pod nazwą"Z procą na Ty".   Po chwili zastanowienia się, gdzie jest i co tu robi - postanowiła załatwić sprawę Prosiaczka. 
Rzuciła go na czerwoną, skórzaną sofę.   Prosiaczek uderzył głową w oparcie obite skórą z niedawno upolowanej pantery
i stracił przytomność.   Po kilku godzinach powrócił z niebytu i okazało się, że przebudził się w roku 2084.   Zobaczył w około puste butelki po denaturacie, a następnie z przerazeniem zauważył, że swoje łapki ma całe niebieskie w różowe kokardki.   Krzyś i dziewczynka nieświadomi swoich czynów poszli do sklepu i zakupili 1500 butelek denauratu i uwarzyli z niego tajemniczy wywar po wypiciu którego zobaczyli świat z 2084 roku a przede wszystkim Prosiaczka który w tym czasie był zajęty oglądaniem siebie w lustrze i skojarzyl mu sie Edward, bo ostatnio zauważył go podwojnie.   Ale Krzys zdał sobie spawę, że w szyi ma dwie dziurki jak po ukąszeniu wapmira.  .  .  szybko wziął telefon do reki i wykręcił 112 .   W słuchawce usłyszał głos, przypominajacy mu złowieszczy chichot Ojca Dyrektora - naczelnego Dj-a Radia "Zawsze dziewica" .  .  .  Przerażony wybałuszył oczy wziął głęboki wdech i rzucił sie na dziewczynke.  Zupełnie nie panował nad sobą i sytuacją ale nie ukrywał że ta sytuacja bardzo mu się podoba bo zawsze miał ciągoty do wszelkiego rodzaju dziwactw i  odchyleń a szczególnie do porannego klęczenia nago słuchając audycji DJ-a Ojca Doktora Dyrektora i biczowania sie mokrymi skarpetami swojego dziadka Kleofasa.   Gdy te skojarzenia przebiegly mu przez glowe poczul, ze dziewczynka wcale nie ucieka.   Tylko przygląda mu sie z dziwnym usmiechem błąkającym sie jej po twarzy.   Po chwili powiedziała:" Cześc mam na imię siostra Honorata i jestem tu po to by nauczyć Cię nowych pozycji seksualnych, dzięki którym staniesz się mistrzem Kamasutry z małymnosem.   Wyszli na werande patrząc sobie w oczy po czym honorata nieświadoma co się za nią znajduje brutalnie pociągnęła za jąda i trzymając za fason podskoczyła ochoczo i radośnie krzyknęła bum szaka laka! Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie okazało się, że

Offline pola279 Kobieta

  • Maja
  • entuzjasta
Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
9 listopada 2012, 14:49
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki.   Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna.   Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby.   Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając się czerwonym stołkiem do dojenia .   Nagle Krzysio Kowalski zaczaił się za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego.   Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem.   Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać.   Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem.   Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie.   Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy.   Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów.   Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa.   Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami.   Kiedy dotarli do nowo wybudowanego centrum przeżyli ogromny szok.   W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastali widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać.   lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność.   Wtedy Krzyś postanowił.  że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu.   Az tu nagle z przerażającej ciemności wyłonił się mały krasnoludek.   Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku.  .  .   Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.  Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczkę higieniczna by mógł wytrzeć sobie twarz.   Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku.   Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę.   Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu.   Zaskoczył ich ten widok i uciekli.   Nagle zaczęli się zastanawiać.  .  .   Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule.   Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który układa pasjansa.   Zapytali go czy mogą się przysiąść i razem się pobawić.  Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie.   Postanowili wyrwać jej tą nogę.  Ale stonoga zaczęła uciekać.   Nie uciekła za daleko bo kuśtykała.   Dogonili ją i zjedli na obiadek.  Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę.   Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach.   Nagle zaczęli puchnąć i się dusić.   Pomogła im przelatująca obok dobra wróżka.   Machnęła 3 razy różdżką, ale niestety to nic nie pomogło.   Wróżka musiała użyć specjalnej różdżki wykonanej z gipsu która podziałała jak magnez.   Gips wyleciał.   A razem z nim stonoga.   Odetchnęli z ulgą, że mogą spokojnie iść dalej.   Wpadli do McDonalda, bo wiedzieli , że brudny Harry czeka tam na nich i szykuje niespodziankę, darmowe kupony na hamburgery.  Z uśmiechem na ustach usiedli przy stoliku.  Po krótkiej chwili dosiadł się do nich boski Edward Cullen.   Wysunął wampirze kły i zjadł wszystkie hamburgery.   Nagle dołączył do nich Kubuś Puchatek i Prosiaczek których zaatakował i ugryzł ogromny komar.  Tak to ich swędziało, że udali się do apteki i kupili maści, które przepięknie pachniały i swoim zapachem przyciągały inne owady.   Prosiaczek aby uniknąć kolejnych nieprzyjemności nasikał sobie na nogę, poparzył sobie stopę i wdepnął w kałużę.   Myślał, że nikt nie zauważy,  przyjaciele zaczęli się z niego śmiać a on im pokazał język. 
Noc spędzili w przydrożnym, starym hotelu, w którym straszyło wielkie prześcieradło koloru bliżej nieokreślonego wpadającego w czerwień w żółte słoniki z uniesionymi trąbami, którymi trąbiły przeboje disco polo i rytmicznie w takt muzyki tupały wielkimi nogami, na których miały sandały, zeskoczyły z prześcieradła na plecy przerażonej dziewczynki, która głośno krzyknęła: nie mogę oddychać!! Po czym zemdlała.    Kubuś pocałował ją namiętnie w czoło, zauważył to Prosiaczek i zrobił się zazdrosny. 
Dziewczynka otworzyła oko prawe, ponieważ lewe miała zaklejone plastrem, co było skutkiem zabawy procą,którą nauczyła się posługiwać w trakcie treningu w tajnej organizacji pod nazwą"Z procą na Ty".   Po chwili zastanowienia się, gdzie jest i co tu robi - postanowiła załatwić sprawę Prosiaczka. 
Rzuciła go na czerwoną, skórzaną sofę.   Prosiaczek uderzył głową w oparcie obite skórą z niedawno upolowanej pantery
i stracił przytomność.   Po kilku godzinach powrócił z niebytu i okazało się, że przebudził się w roku 2084.   Zobaczył w około puste butelki po denaturacie, a następnie z przerazeniem zauważył, że swoje łapki ma całe niebieskie w różowe kokardki.   Krzyś i dziewczynka nieświadomi swoich czynów poszli do sklepu i zakupili 1500 butelek denauratu i uwarzyli z niego tajemniczy wywar po wypiciu którego zobaczyli świat z 2084 roku a przede wszystkim Prosiaczka który w tym czasie był zajęty oglądaniem siebie w lustrze i skojarzyl mu sie Edward, bo ostatnio zauważył go podwojnie.   Ale Krzys zdał sobie spawę, że w szyi ma dwie dziurki jak po ukąszeniu wapmira.  .  .  szybko wziął telefon do reki i wykręcił 112 .   W słuchawce usłyszał głos, przypominajacy mu złowieszczy chichot Ojca Dyrektora - naczelnego Dj-a Radia "Zawsze dziewica" .  .  .  Przerażony wybałuszył oczy wziął głęboki wdech i rzucił sie na dziewczynke.  Zupełnie nie panował nad sobą i sytuacją ale nie ukrywał że ta sytuacja bardzo mu się podoba bo zawsze miał ciągoty do wszelkiego rodzaju dziwactw i  odchyleń a szczególnie do porannego klęczenia nago słuchając audycji DJ-a Ojca Doktora Dyrektora i biczowania sie mokrymi skarpetami swojego dziadka Kleofasa.   Gdy te skojarzenia przebiegly mu przez glowe poczul, ze dziewczynka wcale nie ucieka.   Tylko przygląda mu sie z dziwnym usmiechem błąkającym sie jej po twarzy.   Po chwili powiedziała:" Cześc mam na imię siostra Honorata i jestem tu po to by nauczyć Cię nowych pozycji seksualnych, dzięki którym staniesz się mistrzem Kamasutry z małymnosem.   Wyszli na werande patrząc sobie w oczy po czym honorata nieświadoma co się za nią znajduje brutalnie pociągnęła za jąda i trzymając za fason podskoczyła ochoczo i radośnie krzyknęła bum szaka laka! Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie okazało się, że sołtys jak zwykle
Suwaczek z babyboom.pl" border="0