e-wesele.pl

social media

Autor Wątek: "wykarmię moje dziecko...czy to cyckiem czy butelką" ....  (Przeczytany 34517 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline KAHA Kobieta

  • Przyjaciele
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 11.09.1999
Ja w zasadzie nie należe do zadnej z tych grup, ponieważ pokarmu nie miałam wcale, na początku była siara, ktorą Łucja dzielnie spiła, a dalej to.....porazka, jedna wielka porażka!!!!!!!!!
Jak mi Bóg miły - chciałam karmić piersią, tak samo jak chciałam urodzić naturalnie. Los pokrzyzował moje plany, pękniecie jelita podczas porodu zrobiło swoje. Po pierwsze nie położono mi Łucji na brzuchu, choc była całkowicie zdrowa - teraz już wiem ze to przez całe zamieszanie wokół mnie, a w zasadzie mojego jelita. Po drugie - zakładając taki a nie inny zestaw antybiotykow dla mnie - sciagnieto mi siare - w sposób, ktory skutecznie zmasakrował moje brodawki. Po trzecie, o czym przekonałam sie , kiedy moj cyc był juz bezpieczny dla Łucji - mam bardzo duże brodawki, z ktorymi dziecię sobie po prostu nie radziło, nie wykluczone, ze z powodu przyzwyczajenia do "łatwego" smoczka. Po czwarte - kupiłam laktator - dobry i cholernie drogi, ściągałam jednorazowo co drugi dzień z dwóch piersi nie wiecej niz 20 ml, co sciągnełam - mała spijała, reszta szła z butli. Produkcja mleka była w zasadzie zerowa, miekkie piersi...więc czy mogłam głodzić moja kruszynkę?? Poszłam na łatwizne i podałam butlę.

Takie bezmlekowe matki mają ciężko, bardzo cięzko....wszyscy pytają czy karmię...odpowiadam zgodnie z prawda...ze nie mam pokarmu...komentarze sa różne...najcześciej słysze o "tych nowoczesnych matkach"...tylko co ja mam zrobic skoro nie mam cyca??????????? mam sie zabic przez to????

To co przeżyłam w związku z brakiem pokarmu w szpitalu staram sie zapomnieć, to było okrutne...nie chcieli dokarmiac Łucji, ona sie darła w niebogłosy, całe noce...nie wiem jak to wytrzymałam....ech...szkoda słów...ja z wenflonami, kroplówkami nie mogłam jej nawet wziąć na ręce...jak juz sie odważyłam mała wygłodniała i zła wyrwała mi wenflon...w mojej krwi byłysmy ubabrane obie....A w mojej karcie jak byk było napisane, ze taki i taki antybiotyk i karmic NIE WOLNO, a gdyby nawet to i tak cycy nie było....

Ginekolodzy i położne mają ode mnie Oscara, na pielęgniarki z porodówki mogę co najwyżej splunać...odebrały mi radość pierwszych wspolnych dni z córką, zafundowały mi mega stres i wprowadziły w ogromne poczucie winy, odebrały  mi godność jako matce i kobiecie.

Karmię córkę butlą, rośnie i rozwija się pieknie, przybiera na wadze. Z brakiem cyca pogodziłam się dawno. Denerwuje mnie jednak nagonka na takie matki jak ja i głupie docinki, ze będzie głupsza, mniej inteligentna, ze bedzie ciagle chora, ze zero odpornosci. Ech tam.....


Offline Martaxyz11 Kobieta

  • Chuck Norris
U nas smok jest przyjacielem od 3 miesiac.
Pomagał w zasypianiu.........i przy ZABKOWANIU !!!!!!!!!!!!!!!
Razem z Żyrafą ( od Eli ma ja i non stop od jej 4 miesiaca zycia - nie da sobie zastapic niczym! nazwała sobie ją AJA  :) )
smoka słuzył jej jako coś TYLKO JEJ.... działał jako uspokajacz....
przy płaczu... awanturach :D itp.

Teraz Ninka jest w trakcie odstawiania smoka.
"Smok chodzi na spacery wiec go nie ma"
Pojawia sie jedynie na spanie.
Nie protestuje zbytnio :)
Probuje mnie podchodzic i woła go np. jak upadnie i płacze a ja jestem konsekwentna :)

Zblizamy sie do 2 lat i sadze ze to akurat na pozegnanie sie z nim...
ale nic na siłe.... kazde dziecko ma indywidualny tryb rozumowania ze
smok jest dla małych dzieci.....





Offline *Ewelina* Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 29.12.2007
Co do smoka to my go uzywamy przy płaczu, zlosci,przy spacerku ale wszystko poki dobrze nie zasnie potem sam go wypluwa i smoka nie ma.

Offline Vall Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 07.07.2007 :smile:
U nas Maksio smoka prawie nie uzywa...czasem weźmie na chwile np po jedzonku tuz przed spaniem.potem szybko wypluwa..

Offline BETI Kobieta

  • maniak
Nagonka na kobiet nie karmiące jest okropna!!!!!!!!Wk...rwia mnie jak taka osoba mówi jak to nie masz pokarmu?Pokarm jest zawsze...normalnie cholera mna trzaska o podłoge jak słysze ten tekst.I to od lekarza pediatry w dodatku.Jak ostatnio byłam na wizycie i powiedziałam,że dokarmiam małego to ona na to,że bardzo żle postępuję i że nie powinno się tak robić  :o Myślałam,że zabije ją wzrokiem.

Co do smoka to podajemy jak jest rozdrażniony lub zmęczony i idzie lulu.Ale podczas snu go wypluwa.

Offline Gosiaczek80

  • Chuck Norris
Boże KAHA ale przeszłaś. współczuję. ale właśnie nie rozumiem dlaczego małej nie dokarmiali skoro miałaś wyraźnie napisane w karcie, że nie możesz małej karmić piersią !

Cytuj
na pielęgniarki z porodówki mogę co najwyżej splunać..
widzę ze nie tylko w moim szpitalu położne od ciężarnych diametralnie różniły się od położnych od noworodków...

Cytuj
Takie bezmlekowe matki mają ciężko, bardzo cięzko....wszyscy pytają czy karmię...odpowiadam zgodnie z prawda...ze nie mam pokarmu...komentarze sa różne...najcześciej słysze o "tych nowoczesnych matkach"...tylko co ja mam zrobic skoro nie mam cyca?? mam sie zabic przez to?

wiesz ja też czasem pytam. ale przez ciekawość. i jak to właściwie jest z tym cycem. Bo  nie urodziłam to wydawało mi się, że karmienie piersią jest TAAAAKIE Naturalne i że kazdemu wychodzi, a tu jak życie pokazuje du.a blada. I jak się tak popytałam wśród znajomych to wiekszość nie karmi cycem. A powody są różne.
Cytuj
I to od lekarza pediatry w dodatku.Jak ostatnio byłam na wizycie i powiedziałam,że dokarmiam małego to ona na to,że bardzo żle postępuję i że nie powinno się tak robić
ja bym natychmiast zmieniła pediatre !

Offline liliann Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 30 września 2006
I ja podobnie...też bym zmieniła.
Mój lekarz podszedł do tego normalnie. W moim przypadku miałam zagłodzić dziecko na śmierć???

Niedawno mielismy spotkanie z naszą położną, tą która odbierała Ewę w dniu narodzin. Jej podejście do mojego cyckowego problemu było też jak najbardziej naturalne. Przecież karmię piersią...bo karmię...a że dokarmiam, bo nie mam innego wyjścia, to co z tego.
Wystarczy na dziecko spojrzeć...śliczne, zdrowe...

Offline tete Kobieta

  • "Nikt nie lubi samotności. Ja tylko nie próbuję się z nikim na siłę zaprzyjaźniać. To prowadzi do rozczarowań."
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 2.06.2007
a wiecie co było dlamnie chyba najbardziej frustrujące..??? to ze po godzinie cyckowania Majka zjadła np 130ml mleka...znaczy ze gówno z cycka zjadła(niema siły aby np dwie sety dziec obalil)..dobrze ze mogłam ją 'dopakowac' swoim mlekiem.To było dlamnie wazne.
ciesze sie ze ja osobiscie spotkałam sie z zyczliwoscią lekarzy- jesli idzie o ew.dokarmianie jej...
Nikt nie lubi samotności. Ja tylko nie próbuję się z nikim na siłę zaprzyjaźniać. To prowadzi do rozczarowań.

Offline liliann Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 30 września 2006
Tet moja też 120 ml potrafi wciągnąc po cycku...
Po prostu cyc to przekąska, a potem danie główne...

Offline tete Kobieta

  • "Nikt nie lubi samotności. Ja tylko nie próbuję się z nikim na siłę zaprzyjaźniać. To prowadzi do rozczarowań."
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 2.06.2007
wiesz Lila..a ja teraz -dopiero powoli odzyskuje równowage psychiczną....i to dzięki bebilonowi pepti 8) kto by pomyślał ;D
szkoda mi ze w sumie nic  z cycka nie leci(no jakies niewilekie ilosci) ale juz nie będe laktacji rozkręcac..po pierwsze to ona umarła sama ...po drugie oddycham....
Nikt nie lubi samotności. Ja tylko nie próbuję się z nikim na siłę zaprzyjaźniać. To prowadzi do rozczarowań.

Offline Gosiaczek80

  • Chuck Norris
ja pamietam jak któraś z Nas pisała ze jej synek odciągnietego zje 150 ml na raz, a bebilony góra  90 ml.
mnie sie czasem wydaje z dzieci tylko na cycu jedzą znaczniej częściej ale w znacznie mniejszych ilościach. w sumie to pewnie wychodzi na tyle samo wypijanego mleka dziennie.

Cytuj
ale juz nie będe laktacji rozkręcac..po pierwsze to ona umarła sama ...po drugie oddycham....

i brdzo dobrze. amen

Offline Zaneta_81 Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 7.07.2007
Moja przygoda z karmieniem naturalnym trwa do dziś, a synek za tydzień kończy poł roczku. Od dwóch tygodni procz cyca Aduś dostaje poł słoiczka zupki i pozniej poł słoiczka deserku( tyle tylko chce). Na razie na tym przystanelismy ale sie zastanawiam nad podawaniem wieczorem kaszki, tak na lepszy sen :) czekam na konsultacje z pediatra,
Karmienie piersia ma na pewno wiele zalet, ale niestety i wad. Ja bardzo chciałam karmic piersia, nie ukrywam ze troszke pod wpływem opinii lekarzy. Cos musi w tym byc, że mleko matki jest jednak lepsze.
Pierwsze trzy dni w szpitalu praktycznie miałam synka non stop przy cycu zeby pobudzic laktacje. Nie zapomne jak z bolacym kroczem siedziałam cay dzien i noc trzymajac malego przy piersi. Ale było warto. Pokarmu była odpowiednia ilosc i synek pieknie zaczał przybierac na wadze. Ale pozniej pojawiły sie problemy, m.in. ciagłe zatory w kanalikach w prawej piersi, niesamowity ból, łzy...nastepnie z koncem 4 m-ca kryzys laktacyjny! mały nienajedzony, zwlaszcza w nocy dalo sie to odczuć..Masakra! Byłam bliska podania mu Bebilonu, jednak najpierw sprobowałam herbatke Hipp dla kobiet karmiacych. Po prostu rewelacja! Piersi praktycznie ciagle pelne!
Karmienie piersia nie jest wiec zawsze tak proste jak moze sie niektorym wydawac. Ja jestem zadowolona ze udaje mi sie nadal karmic naturalnie, ale wiem ze teraz jesli pojawiłby sie jakis problem z piersiami, czy z mala iloscia mleka juz bym sie poddała. Poki co daje rade :)
Jak najbardziej jestem z kobietami ktore nie karmia piersia bo nie moga z roznych powodów. I uwazam ze nie ma w tym absolutnie nic złego i nie ma po co sie obwiniac i stresowac, bo dla dziecka wazniejszy jest spokoj i usmiech mamy i...pełny brzuszek!
 

                         Dzieci się nie wychowuje, dzieciom daje się przykład...

Offline elisabeth81 Kobieta

  • Chuck Norris
Dziewczyny, mam pytanie: czy przy karmieniu piersią miałyście wzmożony apetyt? U mnie to jakiś koszmar bo ja nie jem a wpie...
Jak tak dalej pójdzie to w samym połogu przytyję więcej niż przez całą ciążę.

Offline .:Anka:. Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
też tak miałam  :(
a najbardziej to pić mi chciało do śniadania wypijałam 1l herbaty

Offline liliann Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 30 września 2006
na początku tak...pierwsze 6-8 tygodni
potem już nie...

Offline jagodka24 Kobieta

  • Chuck Norris
ela skąds musisz miec energie na wyprodukowanie tego mleczka
teraz twoje ciało musi wykarmic dwoje ludzików :)

Offline Zaneta_81 Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 7.07.2007
u mnie apetyt nadal wilczy,  mimo że juz 9 miesiąc karmię
a i duuuuużo wody piję..w nocy butelka mineralnej musi stać obok ::)
ale nie martw sie przytyciem, ja nigdy wcześniej tyle nie jadłam a dlatego że karmie piersią wróciłam do swojej wagi bez problemu ;D kolejny plus karmienia piersią :) także jedz na zdrówko Twoje i dzidzi ;D
 

                         Dzieci się nie wychowuje, dzieciom daje się przykład...

Offline elisabeth81 Kobieta

  • Chuck Norris
To mnie pocieszyłyście bo już zaczęłam być lekko przerażona. Ale jak to norma to git.
Młody ze mnie wysysa równo, po niespełna 3 tygodniach przybyło mu 800gr  ;)

Offline ela Kobieta

  • Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 13.08.2005
A ja nie maiałam apetytu a jedynie pragnienie , wielkieeeeeeeeee pragnienie !!!!
To, że się uśmiecham, śmieje i żartuje jak zawsze nie znaczy, że u mnie jest zajebiście. Ja po prostu nie lubię pokazywać, że jest mi bardzo źle. -

Offline Ninka Kobieta

  • Chuck Norris
Dotarłam tu dopiero dziś.... w chwili załamania wątek uderzył mnie po oczach. Jak ochłonę ze wzruszenia, że nie jestem sama to i ja się z Wami swoimi radościami i smutkami cyckowymi podzielę.

Offline tete Kobieta

  • "Nikt nie lubi samotności. Ja tylko nie próbuję się z nikim na siłę zaprzyjaźniać. To prowadzi do rozczarowań."
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 2.06.2007
Pomimo ze apetyt miałam wilczy takze stale głodna chodziłam....a pole manewru miałam małe(Maje wysypywało po wszstkim niemal)...marchewka na wszelkie sposoby,kurczak itp..
Dziewczyny mam prosbe,napiszcie o swoim doswiadczeniach takze butelkowych-coby młodym mamą pomóc.
Jakimi kategoriami kierowalyscie sie wybierając mleko,o higienie,wyparzaniu,czestotliwosci karmiania...wiem ze moze to teraz wydac sie dla Was nawet banalne wręcz -ale pewno nie jednej mamie pomoze...
Napisze jak było umnie.
Otóz kiedy z dnia na dzien studdzienka mleka wzięła i mnie olała i wyschła-musiałam przejsc na mleko modyf.za radą lekarza i mając na uwadze jej reakcje alergiczne dawałam Bebilon Pepti.Niezbyt pachnący i niezbyt smaczny-ale nic to...(potem czas i brzuch Majki pokazał ze musimy jednak przejsc na Nutramigen)
wzne ze dobrze przyswajalny.Wiec moja rada-zastanówcie sie czy istnieje przyczyna dla której nalezy takie mleko podac...np jesli któres z Was jest alergikiem..ale warto chyba zacząc od mleka z symbolem HA-pepti to juz 'cieższy kaliber" ;)
Moje osobiste zdanie jest takie ze tak czy siak dziecko nalezy przebadac i pogadac ze swoim pediatrą(oby tylko kumaty był..)nim sie wybierze mieszanke(ale to moje odczucie)
Co do wyboru butli-pełna dowolnosc...rynek sie ugina...osobiscie polecam dr brownsa(niewiem jak sie to pisze) z najmnieszym smokiem.Eliminuje ona nadmiar powietrza -a kazda wiec co zatym idzie.Zwroccie uwage na roz.smoka-aby niebył za duzy,a ni za mały(wsio zalezy od wieku dziecka,od jego upodoban w jakim tępie bedzie chciało jesc.
Ja butle wyparzałam za kazdym rzem(normalnie wrzatkiem)raz na dwa dni wygotowywalam je.Nadal to robie-ale gdyby nie to ze jelita i brzuszek Szczerzuji są pod specjalnym nadzorem -juz bym odpusciła(w koncu ma juz prawie 7mcy)Smoki wymieniam co jakis czas(srednio co ok 2mce)
Woda do mleka...temat rzeka.Jedne panie robią na kranówie przegotowanej,inne na gotowej gerbera,jescze inne gotują mineralke.J przegotowywuje.Poprostu u Mai zaobserwowałam zmniejszenie dolegliwosci brzuszkowych po mineralce gotowanej.Kupuje baniaki Aqarela Nestle,w domu zawsze mam Gerbera(nie trzeba jej przegotowywac-daje czasem bezposrednio do picia)

Jak mi sie przypomnij cos-napisze.
jeszcze raz apeluje do młodych mam:karmienie piersią to orka,przynajmniej na poczatku,dziecko wisi CAŁE DNIE na cycu(dosłownie) plus dieta,plus 'uwiązanie"..ALE WARTO.
Tylko trzeba byc uczciwym wobec siebie i konsekwentnym ...czy sie naprawde tego chce...bo kłopoty miną...ale frustracja i zal nie...
ALE
MAMA KARMIĄCA BUTLĄ NICZYM ABSOLUTNIE NICZYM NIE RÓŻNI SIE OD MAMY KARMIĄCEJ PIERSIĄ.[/
color]Przeciez serca mają te same...
« Ostatnia zmiana: 4 grudnia 2008, 08:44 wysłana przez tete »
Nikt nie lubi samotności. Ja tylko nie próbuję się z nikim na siłę zaprzyjaźniać. To prowadzi do rozczarowań.

Offline KAHA Kobieta

  • Przyjaciele
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 11.09.1999
Jak tylko wrócę ze szczepienia opiszę moje butelkowe perypetie.

Offline ela Kobieta

  • Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 13.08.2005
Tete ładnie napisałaś na koniec sowojej wypowiedzi  :-*
To, że się uśmiecham, śmieje i żartuje jak zawsze nie znaczy, że u mnie jest zajebiście. Ja po prostu nie lubię pokazywać, że jest mi bardzo źle. -

Offline BETI Kobieta

  • maniak
U nas to wygląda tak.
Butelek i smoków nie gotuję tylko wyparzam przelewając wrzątkiem i to nie zawsze. Butelkę mam tą samą od początku,tylko smoka zmieniłam,ale dopiero wtedy jak przechodziłam na większą dziurkę. Na początku karmiłam cycem,potem jak małemu nie wystarczało mleko dawałam mu butlę.Pierwsze mleko jakie zakupiliśmy to był Bebilon HA ale okazał sie za cięzki dla naszego szkraba więc zmieniłam na Nan. To tez okazał się niewłaściwy wybór bo mały bardzo po nim ulewał. Dopiero jak przeszliśmy na zwykły bebilon problemy z ulewaniem sie skończyły. Ja osobiscie uważam(na swoim przykładzie),że najlepiej na poczatku podawać zwykłe mleko a dopiero jak się okaże,że malec ma jakies problemy np alergiczne - zakupić odpowiedznie mleko.
Wodę minerlaną nadal gotuję,tylko już nie czekam tych 5 min tylko jak zacznie bulgotać to wyłączam.Podajemy primaverę albo aqarell.

Offline KAHA Kobieta

  • Przyjaciele
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 11.09.1999
A u nas tak:
- butelki i smoki a teraz i łyżeczkę do kaszki wyparzam raz dziennie, woda nie prosto z kranu, ale przefiltrowana przez Britę, do wody dodaję odrobinę kwasku, który zabezpiecza przed osadzaniem się kamienia na butelkach, Brity używam od dawna, więc to raczej z przyzwyczajenia niz z powodu dzidzi,
- nie zostawiam nie umytych butelek czy misek, bo to mleko modyfikowane .....po pewnym czasie smierdzi i ten zapach przechodzi na butlę i pozostałą resztę,
- wszystko gotuję min. 5 minut
- co do wody to używam albo gerbera albo żywca albo kranówki z Brity, zawsze gotuję  5 min - nie przykryty garnek, zakrywam dopiero jak ostygnie.

Łucja je  mleko NAN, to był pierwszy wybór i od razu strzał w dziesiątkę. Nie było problemów z ulewaniem czy zwracaniem, ale....kilka dni minęło zanim znalazłam smoczek odpowiedniej szybkości, najwolniejszy z wiekszości markowych firm był dla Łucji za szybki i strasznie się krztusiła...w końcu kupiłam najzwyklejszą butelkę ze smoczkiem za 7 zł i małej przypasowało, na tej butelce nie ma nawet nazwy..tylko jakieś rysunki dzieciowe, mogę ewentualnie fotę wkleić jak komuś się przyda.

Butelki, miski, smoczki, łyżeczki trzymam w zamkniętym naczyniu po całkowitym wyschnięciu. Pilnuję tego, bo mam w domu psa, i dwa koty, które lnieją i boje się, że kudeł wpadnie gdzieś do środka butelki ja tego nie zauważe i ...aż strach pisać.

Offline Jagna77 Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 08.04.2007 *WIELKANOC*
Kasia a nie zauwazylas ,z ewoda przefiltrowana przez Brite ma mniej kamienia niz Zywiec , ktora jest przereklamowana  :-\


Offline liliann Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 30 września 2006
zawsze bedzie mieć mniej kamienia...każda kranówa ma go mniej niż mineralka...
kamień to wytrącone podczas gotowania sole minaralne...

Offline Jagna77 Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 08.04.2007 *WIELKANOC*
Kranowka przed przefiltrowaniem przez brite to sam kamien ...

Ja tez od jakiegos czasu filtruje kranowke i przegotowuje malemu.

Offline KAHA Kobieta

  • Przyjaciele
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 11.09.1999
Zdecydowanie mniej, ale....wodę do kwiatów tez filtruję....już chyba do wszystkiego...taki odruch mam...i wlewam ją w jakąś pustą butelkę, w ostatnią sobotę wlałam w puste butelki po Żywcu...w niedzielę mieliśmy gości...Rafał się pomylił i goście pili filtrowaną kranówę....my też...i nikt się nie zorientował...dopiero ja w poniedziałek jak się za podlewanie wzięłam...cała prawda o Żywcu...sama już nie wiem jaką wodę kupować...

Offline liliann Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 30 września 2006
ja mam czajnik Britty...
czyli zanim woda wleci do gotowania przechodzi przez filtr...