e-wesele.pl

social media

Autor Wątek: "wykarmię moje dziecko...czy to cyckiem czy butelką" ....  (Przeczytany 31944 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline jagodka24 Kobieta

  • Chuck Norris
wlasnie przede wszystkim zdrowy rozsądek ale ja wierze ze może on sie zagubić w gąszczu hormonów i ataków cyckowych a to zwolenników a to przeciwników
pamiętaj nic na siłe ani w jedną ani w drugą strone
i słuchaj siebie

Offline ANNUUSSIIA Kobieta

  • uzależniony
narazie nie mogę jej zupełnie odstawić od modyfikowanego lekarka nie pozwoliła ze względu na to ze mała nie ma jeszcze nawet 3 kg ladnie przybiera ale boi się żeby na samej piersi tym bardziej ze mało tam jest nie spadła na wadze. A jakie laktatory polecacie, ja mam taki reczny canpol ale coś mi się psuje i będę musiała wymienić.

Offline Ninka Kobieta

  • Chuck Norris
Waga rzeczywiście wskazuje na dokarmienie i tego się trzymaj. Najważniejsze, by brzusio był pełen.

W sprawie laktatora używałam i sporadycznie teraz używam Aventa ręcznego. Skrzypiący, acz działający. Jak już wyżej pisałam całe 4 miesiące na nim przejechałam ;) Hehe... ciekawe ile miałby na liczniku razy naciśnięć i litrów mleczka.

Offline jagodka24 Kobieta

  • Chuck Norris
 anusia no to ladnie przybiera czy nie?

nie boj sie karmic ją swoim
najwazniejsze karm w nocy bo wtedy pokarm jest najwartościowszy najtłustszy
no i sciągaj na potęge

ja mialam aventa i wiele osób sobie go chwali

Offline tete Kobieta

  • "Nikt nie lubi samotności. Ja tylko nie próbuję się z nikim na siłę zaprzyjaźniać. To prowadzi do rozczarowań."
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 2.06.2007
dlamnie avent ręczny spisał sie na medal.Odciągalam do 9x na dobe ....dał rade.Jesli masz mozliwosc polecam medele.Oraz tę stronke
www.laktacja.pl                          www.mlekomamy.pl
życze cierpliwosci bo naprawde warto się przemęczyc..i pamiętaj ze najlepszym lakatorem est samo dziecko..
qrde,musze przestac pisac tyle o naturalnym karmieniu bo chyba zaczynam wychodzic na nawiedzoną orędowniczke cyca-a tak nie jest,wszystko trzeba wyważyc i podejsc zdroworozsądkowo do tematu.Umnie był taki myk ze pediatra jak mała skoczyła 1,5mca przepisał mleko-bo nie przybierała wcale a ja durna p...zda nie dałam.zresztą znacie moją popapraną historie..
wracajac do tematu-jesli zalezy Tobie autentycznie na karmieniu-przygotuj sie na ciezką orke na poczatku-ale uwierz-konsekwencja i działanie w zasad zadziałają.
« Ostatnia zmiana: 6 stycznia 2009, 23:38 wysłana przez tete »
"-To wódka?- słabym głosem zapytała Małgorzata. Kot poczuł się dotknięty i aż podskoczył na krześle. -Na litość boską, królowo- zachrypiał- czy ośmieliłbym się nalać damie wódki ? To czysty spirytus. "

Offline jagodka24 Kobieta

  • Chuck Norris
tete ty nie dałąs a ja od razu dałam  ;D
no i co?
która na tym lepiej wyszła?
powiem szczerze ze teraz nie wiem

mała w miare jest zdrowa nie choruje mi jakoś bardzo
no i więź z nią mam az nadto wielką  ;D
dlatego kazde dziecko jest inne i kazda mama podejmuje inne decyzje
ale nie znaczy ze jedna podjeła zła a druga dobrą

Offline Ninka Kobieta

  • Chuck Norris
Tete, to zaślepienie mija po czasie. Teraz też to po sobie widzę, jakaś taka niechęć do sztucznego zupełnie bezzasadna i bunt "jak to ja nie dam rady?"

Myślę, że taką krzywdę robi wszechobecna nagonka na karmienie piersią. To tak, jak trendy było być chudą jak Twiggy i dziewczyny się zarzynały dietami, aż pojawiły się choroby typu anoreksja, bulimia.

Ciekawa jestem, czy przyjdzie dzień w którym lekarze i media przestaną świeże matki traktować jedynie, jak bary mleczne i co będzie tego początkiem.

Offline elisabeth81 Kobieta

  • Chuck Norris
A ja mam wrażenie, że cała laktacja jest po prostu w głowie. Ja przed porodem miałam do niej podejście bardzo na luzie. Myślałam jak się uda to ok jak nie to nie. Nie zagłębiałam się w ten temat w ogóle. Aktualnie jest tak, że nie mam praktycznie żadnych problemów, mleko jest, młody przybiera aż nadto. Jedyne co mnie czasem męczy poza dietą to to że jestem zależna i jesli nie ściągnę mleka to nie mogę wybyć na dłużej z domu. A ściągać nie lubię, czuję się wtedy jak dojona krowa.
tete, jak dla mnie to ty byś mogła być doradcą laktacyjnym ;)

Offline Zabcia Kobieta

  • forumowicz
A jakie laktatory polecacie, ja mam taki reczny canpol ale coś mi się psuje i będę musiała wymienić.
ja polecam laktator elektryczny medela, sprawdzil sie super! wedlug mnie jezeli chce sie odciagac kilka razy dziennie to warto zainwestowac w elektryczny a nie meczyc sie recznym.

Offline Kastor (Olcia) Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 29.04.2006cywilny 28.04.2007kościelny
ja tez zdecydowanie polecam elektryczny laktator swietna sprawa i duzo wybciej ;P

Offline tete Kobieta

  • "Nikt nie lubi samotności. Ja tylko nie próbuję się z nikim na siłę zaprzyjaźniać. To prowadzi do rozczarowań."
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 2.06.2007
dobre masz wrazenie Elu...laktacja jest w głowie...
Jagodziu-wiesz ja juz nie rozpatruje tego w kategori sukcesu-porażki-wierze ze czynnikiem dominującym nad zdrowiem,więzią,czy inteligencją dziecka nie jest mleko z piersi-tylko poprostu mam przekonanie w głowie ze owe mleko  byłoby najlepsze dla Mai...co nie znaczy ze mieszanka to ostatnie zło!
Nina-skrajnosci idą w dwie strony...z jednej laski zadręczają sie ,walczą,obwiniają,męczą,popadają w depreche wręcz..z drugiej zbyt łatwo odstawiają od cycka-dokarmiając-szukając miliona powodów aby nie karmic -podczas gdy na prawo i lewo mówią jak to karmic chcą.
Ja cenie konsekwencje i szczerosc,nie chce karmic-nie jestem gorsza-dam mieszanke ale nie pitole jak to "chciałabym i nie moge".
I prosze nie brac tego do siebie.Nie pisze konkretnie personalnie o dziewczynach z e-.
Inna sprawa kiedy czynniki,warunki fizyczne utrudniają,albo uniemożliwiają karmienie kiedy sie serio bardzo chce.Wtedy zaczyna się dramat.Dltego tak polecam konsultanta laktacyjnego...wtedy to kobieta skołowana jest...
Unas w kraju zawsze będzie ze skrajnosci w skrajnosc niestety ...
ja sobie obiecałam ze dam "se na looz" z cyckiem przy drugim dziecku...poczekam co los przyniesie.Niewiem czy dam rade miec takie podejscie ale spróbuje.


Bo wiem ze znów moge przejsc gehenne na własne życzenie.
dlatego przenigdy nie mogłabymbyc konsultantem Elu. ;)
"-To wódka?- słabym głosem zapytała Małgorzata. Kot poczuł się dotknięty i aż podskoczył na krześle. -Na litość boską, królowo- zachrypiał- czy ośmieliłbym się nalać damie wódki ? To czysty spirytus. "

Offline Kastor (Olcia) Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 29.04.2006cywilny 28.04.2007kościelny
Tete racja ja mialam odwrotnie mialam problem z odstawieniem i maly "wisial na cycu" ponad 2 lata teraz przy drugim dziecku <puki co tak mowie i przy tym stoje> bede karmic krocej i nie pozwole zasypiac przy cycu bo potem jest to ogromny problem....

Offline :martyna: Kobieta

  • Chuck Norris
Ja miałam najtańszy laktator Baby Ono z pompką i byłam super zadowolona. Kosztował chyba 19zł. Nie umiałam wytłumaczyć mężowi jaki ma mi kupić, bo się nie znałam, kazałam wziąć najtańszy, bo nie wiedziałam, czy w ogóle uda mi się ściągać. Udało:)

Offline jagodka24 Kobieta

  • Chuck Norris
tete ja przy następnym obiecałam sobie więcej luzu i wsłuchania sie w swoj organizm

Offline kuchasia Kobieta

  • Szczęśliwa Pani W.:)
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 21.04.2007 godz.18.00 Sakramentalne TAK zostało wypowiedziane:)
ja rowniez potwierdze to zeby poswiecic co jakis czas jeden dzien na przystawianie cyca,ja tak robiłam i jakos rozbujałam latkacje co prawda dokarmiam ja  bo mimo wszystko za mało mam mleka,tzn był okres kiedy mleka starczalo teraz  mała ma juz wieksze potrzeby i trosazke mleka brakuje,poza tym w momentach kiedy laktacja szwankowala karmilam na zasadzie najpierw troszke butli(bo mala nie chciala ciagnac  kiedy byla glodna)po chwili piers,kiedy zaczynala sie zloscic znowu pare lyczkow butli i tak wkolko,duzo mi to pomagalo ale trzeba poswiecic czasu niestety.

Offline Kastor (Olcia) Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 29.04.2006cywilny 28.04.2007kościelny
oj ja nie wiem jak jest z rozkreceniem laktacji mialam mleczka az za duzo...
ale wiem ze im czesciej malec je cyca tym wiecej jest mleka ;)  i podobno jest tak ze organizm matki produkuje zawsze ciut wiecej niz potrzebuje malec  ::)
-------------
ale przestrzegam wszytkie mamy zeby sie z karmieniem nie zapedziły tak jak ja bo potem ciezko oduczyc :-\

Offline jagodka24 Kobieta

  • Chuck Norris
olcia tak źle i tak niedobrze  ;D

Offline Wercia Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 03.05.2003r
Ja karmiłam Mieszka 22 miesiące i pewnego pięknego dnia powiedziałam że nie ma cyca i koniec...
Tylko 3 razy zawołał cyca przy usypianiu ale nie dostał i był spokój 8)
Zero płaczu, krzyku itp.
Czyli Olcia nie zawsze jest zle oduczać pozno ;D

Offline anusiaaa Kobieta

  • Chuck Norris
A ja mam pytanie, jak się przestaje karmić cycem to mleko samo znika....przecież wtedy cycuszki się jeszcze napełniają?? Jak to jest??
"Travel is the only thing you buy that makes you richer"

Offline Zabcia Kobieta

  • forumowicz
nie mozna przestac tak karmic z dnia na dzien, no chyba ze dostanie sie jakies leki od lekarza. jezeli chce sie przestac karmic a ma sie jeszcze pokarm to nalezy stopniowo zmiejszyc ilosc karmien i dodatkowo pic herbatke z szalwi. tak przyna, mniej ja robilam. oczywiscie jak zauwazy sie, ze sie mleczka troche nazbieralo to trzeba przystawic dziecko zeby sie jakiegos zastoju mleka nie dorobic. no i trzeba bardzo kontrolowac piersi, wlasnie zeby jakies zastoje sie nie porobily.

Offline Kastor (Olcia) Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 29.04.2006cywilny 28.04.2007kościelny
oczywiscie ze mleko ci zaniknie przez okolo jeszce tydzien od ostatniego karmienia masz mleko a potem przepalasz je
-----------
w praktyce nie wiem jak to jest bo Tomcia odstawilam w 3 m-cu ciazy ale zadnych problemow z piersiami nie mialam  ::)
ale gin moze przepisac tabletki na zanik produkcji mleczka ;)

Offline jagodka24 Kobieta

  • Chuck Norris
a wedlug mnie to mozna spokojnie przestac karmic i wcale leki nie są potrzebne
najwazniejsze jest to zeby kiedy piersi sie napełnią i czujemy to to wtedy nalezy odciągnąc az do odczucia ulgi ale nie całości

Offline tete Kobieta

  • "Nikt nie lubi samotności. Ja tylko nie próbuję się z nikim na siłę zaprzyjaźniać. To prowadzi do rozczarowań."
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 2.06.2007
Karmisz Anus krótko-domniem ze lakatcja nie rozbujała sie jeszcze na dobre wiec jest tak jak pisze Jagodzia..odciągac coby cycki nie bolały(po troszku) nie karmic i lakatcja umrze śmiercią naturalną
Jesli idzie o tablety(moge sie mylic ) to do głowy przychodzi mi bromergon jedynie.
"-To wódka?- słabym głosem zapytała Małgorzata. Kot poczuł się dotknięty i aż podskoczył na krześle. -Na litość boską, królowo- zachrypiał- czy ośmieliłbym się nalać damie wódki ? To czysty spirytus. "

Offline .:Anka:. Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
ja odstawiłam z dnia na dzien
bez tabsów
owszem pzrez dwa tyg miałam pełne piersi ale nie odciągałam ani nie przystawiałąm małego
przeczekałam
mnie taka metoda najbardziej odpowiadała - bo jak bym zmniejsza liczbę karmień to nie poszłoby to tak sprawnie
mnie się karmienie podobało  :)

Offline Wercia Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 03.05.2003r
Ja tak jak Anusia nie brałam tabletek na zanik laktacji... a mleczka miałam dużo (przez całe 22 miesiące musiałam nosić wkładki laktacyjne) przez pierwsze kilka dni bolały mnie piersi ale pomagał masaż pod prysznicem.
Skończyłam karmić z dnia na dzień...

Offline Ninka Kobieta

  • Chuck Norris
Owszem laktacja siedzi w głowie. Moje nastawienie było oczywiste. Byłam przekonana, że będę karmić. Nie wiedziałam jedynie, jak długo i, że nie będzie to takie piękne i lekkie, jak w przewodnikach piszą.

Nagle po porodzie zaczęła się nagonka. Lekarzy i położnych jeszcze w szpitalu na karmienie naturalne, a przez babki, ciotki i pociotki na dokarmianie i dopajanie, zaraz po wyjściu ze szpitala.
Gubiłam się w tym wszystkim, ale chciałam karmić piersią, bardzo chciałam i robiłam wszystko by się udało. Czytałam wszystko co wpadło mi w ręce na temat karmienia piersią, na temat diety matki karmiącej, dostałam obłędu w tej materii.

Moje dziecko przybierało właściwie, ale wiązało się to z wiecznym wiszeniem na cycku, a jak nie cycek, to spacer, bo w domu był wieczny ryk, który cichł jedynie z chwilą przystawienia.

Zatem albo wybywałam na 5-8 godzinne spacery i wystawiałam cycki w każdym miejscu Szczecina, albo w domu biegałam wyłącznie w gaciach z bandaża, później bawełnianych, bo bluzki i stanika nie opłacało mi się nałożyć na 10-20 minut, bo co tyle karmiłam.

Około 3 miesiąca wszystko jakoś się ułożyło, tak mi się wydawało... Jakoś, bo moje dziecko nadal nie wytrzymywało nawet 1,5 godziny bez ssania cycka. W dodatku, jak na złość nie chciała ssać smoka by być cicho.

Gdy skarżyłam się lekarzowi, że ona wiecznie je, ten jak mantrę klepał "dostawiać, dostawiać" i "nie dokarmiać, bo przyrasta" tylko, że JA się gdzieś w tym wszystkim zapodziałam. Nie było osoby per Nina w rozumieniu lekarza, była wyłącznie "matka karmiąca"

W chwili, gdy postanowiłam, że podam Marice butelkę na noc, zaczęły się inne schody. Okazało się, że ma skazę białkową i muszę brać mleko na receptę. Lekarz oczywiście polemizował ze mną, że to trądzik niemowlęcy, jednak ja czułam inaczej. Widziałam zależność mojej diety ze zmianami skórnymi Małej. Znowu musiałam słuchać o wyższości mleka z piersi nad modyfikowanym i wydrapywałam wręcz te recepty pazurami, nie wspominając, że czułam się fatalnie z chwilą podawania tego sztucznego, bo w głowie jak mantra pulsowały mi rady lekarza.

ZMieniłam całkowicie swoją dietę. Należę do zdeklarowanych Ichtiwegetarian. Tymczasem cały nabiał, ryby, jaja, soję musiałam wywalić z jadłospisu. Z moich rzeczy został mi jedynie: chleb graham i ryż z kaszami. Białko zaginęło w akcji, zaczęłam jeść mięso. Okupiłam to ogromnym cierpieniem. 6 lat go nie jadłam, łącznie z ciążą, poza małymi zachciankami mięsnymi, którym ulegałam.

Wytrwałam do końca 5 miesiąca karmiąc prawie wyłącznie piersią. Prawie, bowiem zdarzyło mi się w chwilach bezsilności podać mleko z proszku. Walczyłam jednak co dzień, by była to max 1 pełna porcja wg przepisu z opakowania. Zatem bawiłam się w szopki: dostawianie na zawołanie i po opróżnieniu obu piersi dawałam 1/4 porcji mleka z proszku. Gdy zjadła dostawała kolejną 1/4 sztucznego i kolejną. Czasem nie zjadała nawet jednej takiej ułamkowej, a czasem dochodziło do pełnej. A ja ? Nie wiedzieć czemu, czułam ogromną radość, gdy Marice starczało mojego pokarmu i nie chciała dojadać sztucznego. Miałam uczucie, że w takie dni się sprawdziłam.

Chyba brakowało mi samorealizacji i w tym karmieniu chciałam ją odnaleźć.

Teraz dokarmiam Małą słoiczkami i podaję mleczko z kleikiem w ilości 100ml na noc. Czasem za dnia dostaje porcję mleczka z proszku. Nie mam jednak z tego powodu wyrzutów. Daję jej cyca ile mogę, a jak mam w perspektywie wyjście, lub po prostu jestem zajęta wspomagam się wytworem farmaceutów, zwłaszcza, że ona karmi się sama. Wystarczy jej podać butlę.

Teraz stałe karmienia z piersi, to 2 poranne, 1 popołudniowe i długie wieczorne. Te dzienne, jak Bóg da. Zależy, czy mam czas i chęci.  Najbardziej irytuje mnie, że Ci co to tak o dopajaniu pier...olili teraz na hasło, że po woli schodzę z cyca radzą, bym karmiła jak najdłużej... ręce opadają, ale ja ich rady mam w poważaniu, tylko zastanawiam się, jaką zgrabną, acz dosadną ripostę im przygotować.

Podsumowując, to że dziecko ładnie przyrasta na piersi nie jest dowodem na to, że matce lekko to przychodzi. Moja Marika przyrastała do mniej więcej 4,5mieś, ale okupione to było ciężką pracą z mojej strony. Do końca 4 miesiąca karmiąc jedną piersią odciągałam mleko z drugiej, nawet już pustej. Robiłam z Mariką maratony w ssaniu. Cycowałyśmy czasem po kilka godzin bez przerwy.
Po zakończeniu 5 miesięcy i 5 dni wyczytałam, że  ważyła zbyt dużo bym dała radę ją tylko moim mlekiem prowadzić. Oczywiście mogłabym, ale nie robiąc kompletnie nic innego. Nie jedząc, nie sikając, nie myjąc się.

Jak dziś patrzę wstecz, to pewnie powtórzyłabym całe to zamieszanie. Robiłam i robię to dla mojej wymarzonej córeczki i nie żałuję. Czasem tylko myślę, że nigdy nie zostanie mi za to podziękowane. Niby dlaczego miałoby i kto miałby dziękować? Chciałabym jednak usłyszeć od kogoś, że jestem dobrą matką i, że to fajne, że tak się staram. Od kogoś innego, niż mąż. Ale.... wystarczy mi, jak moja córa po prostu będzie zdrowym i szczęśliwym dzieckiem.

Apropo właśnie startujemy wieczorne karmienie.
« Ostatnia zmiana: 7 stycznia 2009, 20:50 wysłana przez Ninka »

Offline jagodka24 Kobieta

  • Chuck Norris
no to jak ja przyłożyłam mojego 4,5 kilowego potworka do suchego jak sachara cycka w szpitalu to az mi sie płakac chcialo
jej tez sie chcialo i w koncu jak pielęgniary nie wytrzymaly to moje dziecko w pierwszej dobie życia wciągneło 80ml mleka


dla mnie pierwsze tyg karmienia to byla udręka

Offline ANNUUSSIIA Kobieta

  • uzależniony
no dla mnie tez jest to udręka, właśnie ściągnęłam 50 ml mleczka, i jak moja dzidzia ma się tym najeść. Samo ściąganie, laktator zabiera mnóstwo czasu ale daje rade, najgorsze jest to że nie wiem wkoncu czy przy mieszanym karmieniu mam podawać jej wit k skoro zawarta jest w modyfikowanym,czy dopjac ja. Na piersi się nie dopaja a przy modyfikowanym się dopaja i bądź tu mądry. Pediatra w szpitalu kazała dopajac i dawać wit k , ta pod której opieka jest teraz mała nie kazała ;/

Offline liliann Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 30 września 2006
jak dokarmiasz sztucznym wit K nie dajesz
dopajać nie musisz...

Offline tete Kobieta

  • "Nikt nie lubi samotności. Ja tylko nie próbuję się z nikim na siłę zaprzyjaźniać. To prowadzi do rozczarowań."
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 2.06.2007
Anusia-ja bym nie dawała.sama piszesz ze dajesz mieszanke-inaczej jakbys karmiła samą piersią...dopajenie to indywid.sprawa....ja dotej pory daje tylko wode(mała jest na nutramigenie)ale jak była na cycu+sporadycznie mieszanka nie dawalam.A zaznacze ze upały były wtedy.





ja tylko powiem to poraz ostani:NIC WBREW SOBIE.
bo po jaki gwint męczyc siebie i dziecko"bo tak wypada"????jesli nie macie chęci,przekonania,jesli dosłownie wzdrygacie sie na mysl o cycku-ja bym odpusciała-serio-bedzie to z korzysią dla Waszej higieny psychicznej....
wy nie powinniscie czuc sie z tym źle-a nikt takze nie powinien was oceniac....


bwt wydaje mi sie ze wątek się przydał?
szkoda ze się przydał,szkoda ze tak wiele kłopotów niesie ze sobą cyckowanie czy przejscie na butelke....i szkoda ze nikt o tym przed porodem kobiecie nie mówi..
« Ostatnia zmiana: 7 stycznia 2009, 21:48 wysłana przez tete »
"-To wódka?- słabym głosem zapytała Małgorzata. Kot poczuł się dotknięty i aż podskoczył na krześle. -Na litość boską, królowo- zachrypiał- czy ośmieliłbym się nalać damie wódki ? To czysty spirytus. "