e-wesele.pl

social media

Autor Wątek: GDYBYM WYSZŁA ZA SWOJEGO PIERWSZEGO FACETA, TO... ;)  (Przeczytany 21248 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline gosiaczekk Kobieta

  • Chuck Norris
... miałabym zapalonego kibica piłkarskiego, który nie opuściłby żadnego meczu swojej ukochanej drużyny. Poza tym sama musiałabym podejmować wszystkie decyzje i odpowiadać sobie na pytania ;) a tak w ogóle to pewnie szybko bym się rozwiodła bo pewnie miałabym dość życia w trójkącie: czyli ja, on i jego mamusia  :D

Piszcie dziewczyny - będzie wesoło, a może i czasem nostalgicznie, wspomnieniowo itp  ;)

Offline Antalis

  • Chuck Norris
A ja bym miala ... piłkarza  ;D z niespełniona kariera w Ruchu Chorzów ktorą zaprzepascila kontuzja kolana.
I tak jak Ty szybko bym sie rozwiodla bo to ja nosilam spodnie w tamtym zwiazku. No i lubiał imponowac innym nie swoja kasa  ::)

Offline gosiaczekk Kobieta

  • Chuck Norris
bo to ja nosilam spodnie w tamtym zwiazku

o to to dokladnie to samo moglabym napisać o sobie w tamtym związku :)

Offline tylunia Kobieta

  • You are my person brand of heroine
  • Chuck Norris
ja tez bylabym w trojkacie ja on i jego mama dla ktorej rezygnowal z randek poniewaz mamusia zadzwonila ze ma byc w domciu...hehe  ::) a do tego rowniez byl poczatkujacym pilkarzem...a teraz wiecznym studentem... ;D


Offline KAHA Kobieta

  • Przyjaciele
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 11.09.1999
hmmm...dobre,dobre!!!!

Cóż, ja pewnie byłabym dodatkiem do kolegów i imprez...zołzą wypominającą, ze od roku chodzi w tych samych spodniach i tym samym powyciąganym polarku, jędzą proszącą o pójcie do fryca, babsztylem ktory robi awanturę z powodu niechęci do golenia...
Pewnie miałabym jeszcze etat sprzątaczki i praczki no i pewnie kucharki, bo ile mozna jesc kiełbase zmazoną z cebulą??
Ale pewnie miałabym też w domu artystę, spełnionego (albo i nie) co to ludziom gniazdka projektuje a sam sobie....ech tam...matko...gdzie ja wtedy miałam oczy :o :o :o :o :o :o :o :o :o :o :o :o :o
No i jeszcze wieczna pępowina z tatusiem i czeste wyjazdy za wielką wode zrobiłyby ze mnie słomianą wdowę.
A to było takie wielkie LAAAAAAAAW, normalnie pusty smiech mnie ogarnia. I z pewnością nie miałabym dzieci, bo pan miał parcie na karierę.

Offline anusiaaa Kobieta

  • Chuck Norris
A ja bym zfiksowała...taki był zazdrosny ::)
"Travel is the only thing you buy that makes you richer"

rybkawiedenka

  • Gość
Nadal mieszkałabym w Warszawie, jadała śniadania z takim widokiem

bywała na telewizyjnych imprezach, odwiedziła połowe świata, jeździła super brykami, i była ukochaną synową. W perspektywnie miałabym przejęcie rodzinnej firmy, wspólną prace i domek na wsi. Jadłabym lody śmietankowo jagodowe z jednego pudełka, dostawała baloniki pocztą z miłosnymi wyznaniami....

.....topiłabym się w jego lazurowym spojrzeniu


a dzieciom do snu czytała jego listy miłosne.


Gdybym wyszła za swojego pierwszego faceta to..........żyłabym z alkoholikiem, małych chłopcem, gadzeciażem, człowiekiem który nie rozmawia bo nie potrafi, kocha na śmierc i życie, konflikty reguluje siłą i byłabym niesamowicie samotna. Jak wisienka na torcie.

Offline anikaa Kobieta

  • entuzjasta
  • data ślubu: 2.08.2008
Świetny wątek!!!

Ja byłabym pewnie rozgoryczoną żoną faceta, który "nie będzie się dla mnie zarzynać". Spotykalibyśmy się w weekendy i to tylko wtedy, kiedy On uznałby to za stosowne. Takie właśnie "nowoczesne" małżeństwo...

Offline megan Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 4 sierpnia 2007
Gdybym wyszla za mojego pierwszego faceta ...

a raczej gdyby przeszlo mi to przez mysl wtedy gdy mialam wiatr we wlosach i od szalenstwa do szalenstwa upajalam sie zyciem nie baczac na konsekwencje i nie liczac sie z niczym a slowo malzenstwo bylo dla mnie prawna ekwilybrystyka i archaizmem maksymalnym ...

gdybym przypadkiem nie uciekla od oltarza ... bylabym szczesliwa i bogata rozwodka :)

dlaczego? poniewaz nie umialabym zyc w ciaglym szalenstwie imprez i notorycznym spontanie, budzic sie w hotelu gdzies na koncu Polski czy Europy po szalenczej jezdzie samochedem bez celu, zyc bardziej z dnia na dzien niz zyje teraz i bez jakichkolwiek planow, bo nie moglabym ciagle byc ta co pilnuje wszystkiego, wolem ciagnacym woz z napisem zwiazek, bo nie chcialoby mi sie byc jedyna odpowiedzialna i racjonalnie myslaca jednostka w czyms co nigdy nie urosloby do miana zwiazku partnerskiego, bo nie znioslabym nowobogackich tesciow pokladajacych we mnie nadzieje na wychowanie ich zepsutego wiecznego chlopca, bo zycie to nie tylko sciganie sie na skuterach wodnych, drogie butiki na Unter den Linden, malibu&milk w lokalach o dziwacznych nazwach, sandalki od guru Choo i kolorowy odlot emocjonalny na ... Paragwaj ... nie da sie zyc w takim tempie albo raczej nie da sie zyc w takim tempie i z czlowiekiem, ktoremu nie mozna ufac i na nim polegac ...

Offline iza22 Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 20.09.2008
super wątek:)

ja gdybym wyszła za mojego pierwszego faceta to właśnie wracałabym z pracy i zastałabym mojego niepracującego męża na kanapie z piwem przed telewizorem, noce spędzałabym samotnie, bo on byłby u kumpli i niestety zapewne byłabym zdradzana

całe szczęście, ze z nim nie jestem  ;D ;D ;D

Offline izabell26 Kobieta

  • kolorowe życie
  • entuzjasta
  • data ślubu: 09.08.2008
Wiecie co? czytam to co piszecie..gdybym byla z pierwszym facetem to...i same nieszczescia..czyzby? wydawało mi sie, ze gdyby byla z pieewszym facetem to zyłabym z akoholikiem ( nie umiałam go z tego wyciągnąć), siedzialabym w pracy po godzinach, by on miał za co balować (sama go tego nauczxyłam), zyłabym z jego matką (imponowało mi, ze tak ją kocha i sie nia opiekuje), a do tego byłabym jedna z wielu

Teraz on jest mezem , nie moim, ma zonę psychologa, nie pije, wprowdzil sie do jej domu, pracuje, maja slicznego synka..od matki odwrócił sie zuełnie, bo za bardzo ingerowała w jego sprawy..i tylko te kobiety nadal są w jego zyciu

to chyba ja bym go zmarnowała..bo\nie umiałam postawić granic

Offline tylunia Kobieta

  • You are my person brand of heroine
  • Chuck Norris
moj byly niestety nic sie nie zmienil...i rowniez bylabym zdradzana..bo bylam i ja i moje poprzedniczki  ::) dlatego nie jestesmy razem...a w ogole to byl strasznie rozpieszczony i nie sprzeciwial sie mamie - bo mu tak wygodnie bylo...i jest - mamy wspolnych znajomych  8) a ja bylam mloda i glupia  8)


rybkawiedenka

  • Gość
Iza niekoniecznie...ja o swoim pisze z wielkim sentymentem. Bardzo wielkim. A rzeczywistość jaka jest widze, mamy wspólne dziecko i jako ojciec jest dla niej bardzo dobry.

Offline izabell26 Kobieta

  • kolorowe życie
  • entuzjasta
  • data ślubu: 09.08.2008
Iza niekoniecznie...ja o swoim pisze z wielkim sentymentem. Bardzo wielkim. A rzeczywistość jaka jest widze, mamy wspólne dziecko i jako ojciec jest dla niej bardzo dobry.

hm..zycie nas uczy i czasami to prawda ze różowe okulary spadają..czuje u Ciebie sentyment, ale gdzie jeszcze go szukac..chyba trudno, co?

ja wiem jedno..moj były dał mi cudowne chwile, nosiła na rękach, dosłownie, pokazał jak bardzomożna kochac..a na koniec, ostatni rok, to była niezła szkoła przetrwania..chyba też potrzebna..

Offline megan Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 4 sierpnia 2007
Iza - moj pierwszy byly nie zmienil sie ani o jote - jestesmy dobrymi ... przyjaciolmi .. heh za duzo powiedziane - znajomymi raczej - ma za soba rozwod i mase nieudanych zwiazkow - nadal dzwoni po rade w kluczowych sytuacjach ... zreszta ja wierze ze ludzi sie nie zmienia - nie okresla warunkow - nie ustanawia granic - w zwiazku dwoje ludzi musi miec wspolny cel, motywowac sie nawzajem i wspierac ... zycie to nie bajka typu 'Potop' a Olenka nie zmieni Kmicica zawadiaki w Babinicza :)

Offline izabell26 Kobieta

  • kolorowe życie
  • entuzjasta
  • data ślubu: 09.08.2008
To prawda

A ja z byłym nie mam kontaktu, zona mu zabroniła :skacza: :skacza: :dno: :dno: :hahahaha: :hahahaha: :hahahaha:

Offline :martyna: Kobieta

  • Chuck Norris
Rybka!! zszokowalas mnie!!

I to kolejny dowod, ze kasa to nie wszystko...jak mysla niektore istotki na ziemi.

Offline sandrunia Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 18.08.2007
Hehehe dobry temat :)

Ja jakbym była ze swoim poprzednim facetem....nie był to ojciec Wanessy ale zapatrzony we mnie :( mieszkając 120km od siebie było meldowanie się czy już jestem w domu, dlaczego tak długo szłam z niej, z kim gadałam, co to za kolega itd...nie byłoby dobrze a jeżlei bysmy byli małżeństwem nie wyobrażam sobie tego na długa mete...siedzenie w jedynie domu obiadki patrzenie na siebie...zero spotkań ze znajomymi zabawić się gdzies wyjsc z koleżankami...nie widze się w tym zwiazku dłużej, dlatego też mimo że byłam samotną matką nie poleciałam na to od tak żeby tylko mieć faceta i niby ojca dla dziecka...

Offline anikaa Kobieta

  • entuzjasta
  • data ślubu: 2.08.2008
Iza - moj pierwszy byly nie zmienil sie ani o jote - jestesmy dobrymi ... przyjaciolmi .. heh za duzo powiedziane - znajomymi raczej - ma za soba rozwod i mase nieudanych zwiazkow - nadal dzwoni po rade w kluczowych sytuacjach ... zreszta ja wierze ze ludzi sie nie zmienia - nie okresla warunkow - nie ustanawia granic - w zwiazku dwoje ludzi musi miec wspolny cel, motywowac sie nawzajem i wspierac ... zycie to nie bajka typu 'Potop' a Olenka nie zmieni Kmicica zawadiaki w Babinicza :)

No właśnie, czy relacje z byłym można określić jako przyjaźń?? Masz rację Megan, my też jesteśmy raczej znajomymi... Postanowiłam Go nawet powiadomić o ślubie - no... wiecie... oficjalnym zawiadomieniem :) A co!!!

Offline Lea Kobieta

  • Przyjaciele
  • Chuck Norris
Super temat!!!

Gdybym wyszła za mojego pierwszego faceta....

To byłabym żoną informatyka, zwiedziłabym już pewnie pół świata...
..byłabym żona wspaniałego człowieka, który wie co jest dla niego ważne, który docenia ludzi, który kocha rodzinę...

..Byłabym.....ale rozstaliśmy się..trochę z błachych powodów...(ale kto tego nie robił w życiu... :hmmm: ), potem do siebie wróciliśmy..ale już nic nie było takie samo....
Teraz on ma rodzinę..a my jestesmy najlepszymi przyjaciółmi..zresztą mój mąż uwielbia z nim się spotykać..to tacy mali chłopcy....mają swoje zabawki

A teraz....
Jestem zoną wspaniałego człowieka, który docenia ludzi, kocha nas (czyli swoją rodzinę), szanuje swoją zonę (to mowa o mnie ;D ;D ;D ), i wie co jest dla niego ważne..

Tylko nazwisko ma inne niż mój pierwszy były......

Offline Olcia27 Kobieta

  • uzależniony
    • w moim obiektywie
  • data ślubu: 06-09-2008
hmm gdybym wyszła za tamtego to ..... była bym po rozwodzie, pewnie nie mogła się wyplątać z długów i miała w domu niespełnionego dziennikarza

Offline Anjuschka Kobieta

  • Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 15.05.2010
Hmmm... gdybym ja wyszła za swojego pierwszego to... nie mogłabym wychodzić z koleżankami na imprezy (ani nigdzie indziej), cały czas byłabym sprawdzana, czy jestem w domu, bałabym się jego wybuchów złości - że znów coś skopie lub popsuje i czy w końcu nie zamachnie się na mnie.

Z drugiej strony wiem, że robiłby wszystko, żeby było nam dobrze (finansowo), dogadzałaby mi w łóżku :) itp.

Jednak cieszę się, że nie jest moim mężem, bo nie mogę żyć z facetem, który mi nie ufa i sprawdza na każdym kroku.

Offline liliann Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 30 września 2006
Haa a ja miałabym najbardziej niedouczonego ze wszystkich chirurgów jakich znam. Z ciągłym kompleksem....bo skąd ty tyle wiesz....
Aż by się chciało powiedzieć, bo sie uczę jełopie w przeciwieństwie do ciebie....

Wieczne dziecko uprawiające górską wspinaczkę...i tatusia uważającego, że dziecko da się dobrze wychować na odległość...
Kurdupla, który uważał sie za himena seksu...a o grze wstępnej miał tyle pojecia co ja nurkowaniu z akwalungiem.


Jak to czytam...to się zastanawiam gdzie ja rozum miałam....

Offline gosiaczekk Kobieta

  • Chuck Norris
 
 :frajer: :frajer: :frajer: :frajer:
Kurdupla, który uważał sie za himena seksu...a o grze wstępnej miał tyle pojecia co ja nurkowaniu z akwalungiem.

lili, padłam ze śmiechu z samego rańca :hahaha: :hahaha: :hahaha: :hahaha:

rybkawiedenka

  • Gość
Lila normalnie mam humor na cały dzień!

Offline Kasiq Kobieta

  • uzależniony
  • data ślubu: 29.09.2007
Hmm dobry temat, dobre pytanie- choć wnioski z niego zawsze są dla mnie dołujące...

Gdybym za niego wyszła, byłabym sfrustrowaną żoną człowieka któremu nic w życiu nie wychodzi, który nie ma oparcia w rodzinie, który swoje żale zostawia w górach narażając życie podczas wspinaczki, za nic mając ludzi którzy się martwią- także pewnie byłabym już wdową...

Bałabym się swoich sukcesów bo on się targnie na swoje życie a jednocześnie byłabym zamknięta w domu, odcięta od świata, bo cały świat tylko czeka aby się ze mną przespać- taka normalnie sexbomba jestem ;D o spotykaniu z kimkolwiek mogłam zapomnieć, o ubieraniu kobiecym również- bo to prowokacja i tylko on ma prawo do mojego ciała...

człowiek bez ambicji i bez przyszłości...

Z tego co wiem wyjechał do anglii, tam poznał jakąś ukrainkę z którą w tajemnicy przed wszystkimi się ożenił w Polsce- pewnie potrzebne jej było pozwolenie na pracę w UE. Zwieńczeniem tej uroczystości był obiad w budce z zapiekankami przy dworcu- dramat.
Ponoć wrócili potem do Anglii- ona zaszła w ciążę- z braku środków do życia usunęli na Ukrainie.
Ślad po nich zaginął.

Jak czytam to wszystko i wyobrażę sobie siebie na tym miejscu to aż mam dreszcze.

Wyjechałam na studia, zerwałam całkowicie kontakty- teraz mimo że nie mam pracy, nie mogę zajść w ciążę muszę przyznać że JESTEM SZCZĘŚLIWA u boku męższczyzny który mnie kocha ale nie jest chorobliwie zazdrosny, który lubi się mną pochwalić, który ma ambicje zostać kimś- jednocześnie nie zapominając o tym że jesteśmy razem już na zawsze.

Grzesiu kocham Cię :-*

Offline Ewulka Kobieta

  • nowicjusz
  • data ślubu: 07.09.07
Gdybym wyszla za tamtego......... pewnie wracalabym do domu zastanawiając się czy dzis bedzie mnie dalej kochal i dlaczego nie jestem z czlowiekiem ktorego ja kocham... (za którego wyszlam w koncu za mąż :D :D :D )

Pozdrawiam!!!

Offline met Kobieta

  • Młoda Żonka
  • Chuck Norris
  • data ślubu: [size=
Przegrałabym z Jego komputerem.
Poza tym byłabym żoną bardzo wartościowego, ale koszmarnie zakomplesionego Mężczyzny.

Offline Yukari-chan Kobieta

  • uzależniony
    • Photoblog
  • data ślubu: 26.09.2009
Byłabym mamuśką dla własnego męża, który nie potrafił nic więcej tylko uchlać się a na drugi dzień opowiadać wszystkim na około jak to było super i ile wypił...albo czekałabym na niego kilka lat aż wróci z legii cudzoziemskiej, bo miał obsesję na punkcie zaciagnięcia się, nawet słysząłam, ze sobie wytatuował tę białą czapeczkę co oni tam noszą, o dzieciach nie było by nawet mowy, bo brzydził się "tymi wstrętnymi bachorami" ehhh...

Offline Lea Kobieta

  • Przyjaciele
  • Chuck Norris
martini...normalnie padłam!!

Offline ika3w Kobieta

  • Ilona
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 23.08.2008r
A ja już za 78 dni wyjde za mąż za mojego pierwszego mężczyznę.
I udowodnie, że mając 15 lat można spotkac miłośc swojego życia...
Można! Choc to się pewnie rzadko zdarza...

Offline Olaa Kobieta

  • Chuck Norris
Za całkowicie pierwszego faceta?
Możliwie nie miałabym źle, ale byłabym  z ciepłymi kluchami...
Dziewczyna, z którą był (i jest) po mnie zakazała mu utrzymywania kontaktów ze znajomymi.

Gdybym była z pierwszym facetem, z którym planowałam ślub - pewnie byłabym krzyżówką mamy i siostry.
Kobietą, której miejsce jest w domu - przy garach i która raz na jakiś czas dostawałaby w łeb.
Zero ambicji, romantyzmu i możliwości rozwoju - taka byłaby moja przyszłość.
There is no such thing as an ending. Just a new beginning...

Offline katarzyna_84 Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 2.8.2008
A ja już za 78 dni wyjde za mąż za mojego pierwszego mężczyznę.
I udowodnie, że mając 15 lat można spotkac miłośc swojego życia...
Można! Choc to się pewnie rzadko zdarza...

To ja się pod tym podpiszę :!: Pierwsza prawdziwa miłość, szkoda, że tak dłlugo musieliśmy czekać na ślub.
 

Offline dosiado Kobieta

  • uzależniony
Cytuj
A ja już za 78 dni wyjde za mąż za mojego pierwszego mężczyznę.
I udowodnie, że mając 15 lat można spotkac miłośc swojego życia...
Można! Choc to się pewnie rzadko zdarza...

To ja się pod tym podpiszę  Pierwsza prawdziwa miłość, szkoda, że tak dłlugo musieliśmy czekać na ślub.

To jesteśmy już trzy! To się nie zdarza aż tak rzadko :)

Offline dziubasek Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: .:25.08.2006:.

Offline ~Ania~ Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 2006-10-07

Offline vonka

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 2008

Offline kamyczek Kobieta

  • maniak
  • data ślubu: 28.12.2006
ANCYMONEK :)

Offline ivonca Kobieta

  • forumowicz
  • data ślubu: 18.08.2007

Offline s.aga Kobieta

  • maniak
  • data ślubu: 16.10.2004
ha ha - mój mąż męczy sie juz ze mną od podstawówki :) czyli jestem  :):)

Offline tete Kobieta

  • "Nikt nie lubi samotności. Ja tylko nie próbuję się z nikim na siłę zaprzyjaźniać. To prowadzi do rozczarowań."
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 2.06.2007
Ja dybym wyszła za moją pierwszą miłosc(te przed mężem) to opcje są dwie:
*albo siedziałabym w zakładzie zamkniętym dla psychicznie chorych
*albo siedziałabym w więzieniu za zabójsto w afekcie.
"bo to zły mężczyza był" ;D ;D ;D ;D ;D ;D
Nikt nie lubi samotności. Ja tylko nie próbuję się z nikim na siłę zaprzyjaźniać. To prowadzi do rozczarowań.

Offline zibi Mężczyzna

  • Administrator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 31.07.1999
Genialny temat!! Dziewczny chcę jeszcze!

Offline JoasiaOl Kobieta

  • zapaleniec
A ja już za 78 dni wyjde za mąż za mojego pierwszego mężczyznę.
I udowodnie, że mając 15 lat można spotkac miłośc swojego życia...
Można! Choc to się pewnie rzadko zdarza...
Ja ponad rok temu wszłam za mojego pierwszego i też jest miłością z czasów, gdy miałam 15 lat ...  ;D
czyli jest nas 10  ;)

Offline Lara_Croft Kobieta

  • maniak
  • data ślubu: 4 sierpnia 2007
ja gdybym wyszła za tak na prawdę pierwszego faceta, to byłabym pewnie rozwódką, z jego winy, bo nie chciał być taki jak jego ojciec

jak bym wyszła za mąż za pierwszego faceta na poważnie, to wakacje pewnie spędzałabym w głębokim lesie na obozach harcerskich, lub na żaglówkach na Mazurach, a każda moja zachcianka była by spełniana w przeciągu kilku minut, musiałabym sama sobie "kupić" pierścionek zaręczynowy i wszystkie prezenty np na imieniny czy urodziny :(

a jakbym wyszła za mąż za pierwszego faceta, którego tak na prawdę kochałam od pierwszych dni bycia razem, który urzekł moje serce od samego początku i już od pierwszych dni wiedziałam gdzieś, że stanę z nim na ślubnym kobiercu...................... to byłabym właśnie tu gdzie teraz jestem :D
"Gdyby człowiek miał świadomość, co traci przez to, że nie może mieć dzieci, to by tego chyba nie zniósł tak po ludzku."


Marcel - 8.01.2017
Michał ❤ 29.05.2018
Dzidzia - czekamy

Offline Vall Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 07.07.2007 :smile:
ja jakbym wyszla za mojego pierwszego "powaznego" faceta..byłabym szczesliwą zoną i mamą Maksia :D
Bo tak zrobiłam :D :D :D (pominiemy etapy jakie przechodzil nasz związek ;) )...

*11*  :D

Offline ~monika~ Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 06.08.2006
a ja to bym chyba ześwirowała kompletnie i zanudziła się na śmierć z pożal się Boże filozofem:/
I do tego co tydzień dowiadywałabym się o nowej zdobyczy "męża" ;)

mamma mia, jak dobrze, ze to ja to ucięłam;)

Offline :martyna: Kobieta

  • Chuck Norris
Gdybym wyszla za mojego pierwszego faceta -  budowlańca, bardzo dobrego mężczyzne, ojca mojego dziecka. Teraz z tego co wiem zmienia pracę i wyrusza gdzieś w Polskę a ja razem z nim, bo to on jest moim pierwszą poważna miłoscia, moim mezem :)

Offline isiaczek Kobieta

  • entuzjasta
  • data ślubu: Long time ago ;D
Gdybyma wyszla za pierwszego z którym chodziłam, to pewnie nie byłoby mnie tu teraz z Wami bo strzeliłabym sobie w łeb, ze taka durna byłam, żeby wychodzić za mąż za takiego kmiotka.
Ale wyszłam za mąż za pierwszego faceta, którego naprawdę pokochałam i gdzie wiedziałam juz od pierwszego dnia naszego "chodzenia" ze sobą, że to będzie mój mąż. Fantastyczne że człowiek spotyka na swojej drodze kogoś i już od razu wie że to jest to. Wcześniej jak miałam chłopaków to wiedziałam że jest miło, ale NA PEWNO nie wyjdę za niego. A z moim mężem było inaczej. Po prostu wspaniale  :) i nadal tak jest i będzie zawsze. AMEN

Offline agu-s Kobieta

  • Chuck Norris
no to jestem 12  ;D ;D ;D

Offline izabelle13 Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 8.09.2007
hehe
Gdybym ja wyszła za pierwszego faceta to bym pewnie teraz siedziała w zakladzie karnym podobnie jak tete.Jeśłi jednak nie miałabym odwagi na taki czyn mieszkałaym teraz w domu gdzie na ścianie zamiast obrazów byłyby listy pochwalne ze szkół i uniwersytetów męża- który wiecznie zapisywałby się do kolejnych partii politycznych, coraz intensywniej wpadał w alkoholizm i wogóle byłoby"kolorowo"
A moim mężem zostanie cudowny facet którego pokochałam od pierwszego(niezbyt trzeźwego wejrzenia), który ma wszystko czego zawsze chciałam u mojego męża...:)))
kto następny??? ;D ;D ;D

Offline kobietka Kobieta

  • maniak
.... może byłabym z nim szczęsliwa?? ale pewnie nie- był strasznie zazdrosny i niedojrza.ły.
chociaż to był taki duży, mały chłopiec- trochę zakompleksiony...
Ożenił się z dziewczyną, która była powodem naszego zerwania a dzisaj są już po rozwodzie, maja wspólnego syna  a ona ma teraz malutkiego bobasa z innym fagasem.
tak naprawde szkoda mi tego mojego eksa, bo nie była az taki zły ( chcoaiż miał swoje za uszami, to jemu zawdzięczam przesuniętą przegrode nosa i pierwsze wstrząśnienie móżgu :-\ )


Offline pyh Kobieta

  • uzależniony
  • data ślubu: mężatka od 7.7.7
nosilabym teraz paczki pod zaklad karrny, zachodzac w glowe, jak taki madry, przystojny, blyskotliwy i uroczy facet mogl sie tak kompletnie zagubic :(

Offline pomarancza Kobieta

  • entuzjasta
To ja następna - mój mąż to jednocześnie mój piewrszy facet ;) - w tym roku mija nam 10lat razem, z tego 2 po slubie.

Offline tasiek Kobieta

  • Wiktor 2.10.2010 :D
  • entuzjasta
  • data ślubu: 19.09.2009
ja gdybym wyszła za swoja pierwszą poważna miłość to pewnie mieszkałabym teraz we wrocławiu byłabym przykładną żoną pana mgr informatyki i sama pewnie kończyła bym studia-jeślibyśmy zdecydowali sie na ślub gdyż z dzieczyna z którą obecnie jest mój eks do żeniaczki mu sie nie spieszy-a tak nawiasem mówiąc to cudowny facet na którego złego słowa bym powiedzieć nie dała-wciążmamy ze sobą kontak:)

Offline Gosiaczek80

  • Chuck Norris
wyszłam za mąż za pierwszego faceta.
11 września minie nam 11 lat wspólnego bycia razem. Od dwóch lat i dwóch miesięcy jesteśmy małżeństwem, a od niespełna 17 miesięcy rodzicami.

Offline tylunia Kobieta

  • You are my person brand of heroine
  • Chuck Norris
a ja spotkalam swojego pierwszego faceta tydzien temu...nie rozmawialismy...nawet mnie nie poznal... 8) powiem tyle ciezko odchorowalam to "spotkanie"....sama nie wiem dlaczego   ::) ::) ::) ::) ::) tak mnie to ruszylo...minelo ponad 7 lat...myslalam ze to juz przeszlosc...jedno wiem napewno...lepiej go nie "spotykac" bede zdrowsza  ::)


Offline *Ewelina* Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 29.12.2007
No to moze czas na mnie hm.. gdybym ja wyszla za swojego pierwszego faceta to pewie "rozbijalabym" sie jakimis samochodami a w lato siedzac w domu a on nad morzem,zastanawialabym sie nad tym z kim teraz ( z ktora)dziewczyna spedza noc. A w telefonie pod zapisem Sławek byla by Kasia.

Za to 3 lata temu zakochalam sie z koledze z tego podworka,ktory byl dla mnie zawsze "nieosiagalnym" facetem. A teraz jest  moim mężem i Ojcem Mojego Synka :)



Offline Madzior23 Kobieta

  • nowicjusz
  • data ślubu: 26 wrzesień 2009
a ja gdybym wyszła za swojego pierwszego faceta pewnie miałabym już gromadkę dzieci i mieszkała razem z nim w bloku w małym mieszkanku jego rodziców on pracowałby dorywczo albo wcale niestety do pracy nie był chętny nigdy i tak bysmy żyli od 1 do 1-ego. . .  na szczęście mam teraz cudownego swojego przyszłego męża a tamto było minęło na ulicy udaje, że mnie nie zna ech. . .

Offline Zaneta_81 Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 7.07.2007
Gdybym wyszła za swoja pierwszą miłość...
byłabym żoną dobrego, wrażliwego człowieka, który wiem że nigdy by mnie nie skrzywdził, dbal by o rodzine, zapewnił wysoki standart zycia....mialabym cudowna tesciowa, ktora traktowalam jak przyjaciółkę...ale wiem ze nie bylabym z nim szczesliwa, bo go nie kochalam tak jak kobieta kocha mężczyzne...raczej jak przyjaciela. I mimo ze nasze roztsanie bylo burzliwe traktuje go nadal jako osobę mi bliską, martwie sie jak cos u niego sie dzieje zlego i ciesze sie gdy jest dobrze, np gdy mial slub dwa tyg temu nie wyobrazalam sobie nie zlozyc Im zyczeń i pogratulować...
W pełni szczesliwa poczulam sie dopiero przy  moim mężu i dziękuje Bogu że pojawił sie on w moim życiu...

Offline hebdzia Kobieta

  • bywalec
  • data ślubu: 30.08.2008
za pierwszą miłość ... nie mam pojecia nie wiem jaki był po naszym rozstaniu
natomiast za kogoś za kim bardzo szlałam to tylko imię by się zmieniło bo to brat mojego męża, ale nie wytrzymalibyśmy razem oboje nie umiemy ustapić teraz jesteśmy przyjaciółmi a ja podziwiam jego narzeczoną że jeszcze mu porządnie nie przywaliła
jednak bracia bardzo się różnią mój mąż jest moja ostoją kocha mimo wszystko i ciesze się że wybrałam własnie tego brata  ;D

Offline loona Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 25.08.2007r.
No i ja jestem kolejnym przykładem na pierwszą miłośc aż po górb (mam nadzieję). Mój mąż jest moim pierwszym poważnym facetem i jesteśmy ze sobą 8 lat z czego ponad rok w małżeństwie.

Offline kurczaczek83 Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 24.12.04
A ja gbydym wyszła za swojego pierwszego faceta z którym byłam 6 lat, to byłabym pod rozkazami jego mamusi bo "mama kazała", byłabym zdradzana przy każdej okazji, oszukiwana, musiałabym pracować na nas dwoje a on bawiłby sie a mi wszystkiego zakazywał! Byłabym nieszczęśliwa......
A teraz kiedy sie przypadkiem spotkamy na ulicy to powie "cześć" jak idzie sam, a jak idzie ze swoją dziewczyną (naszą wspólną koleżanką z którą mnie zdradził) to udaje że nie zna i ona i on! ;D
A tak mam cudownego męża, choc jed drugim mężczyzną to dla mnie zawsze będzie tym pierwszym i jedynym, przy którym poczułam się kobietą, który zawsze będzie przy mnie stał i któremu mogę ufać!



Offline marta082008 Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 16.08.2008
  • Skąd:: Szczecin
A gybym ja wyszła za mojego pierwszego faceta, pewnie byłabym nadal w pierwszej klasie liceum, bo on na tym etapie pozostał  ;D

Offline martusia83 Kobieta

  • uzależniony
  • data ślubu: 30.08.2008
Gdybym ja wyszła za mąż za swojego pierwszego chłopaka to musialbym bym sie do niego przerowadzic, znosic jego niedopowiedzialnosc, pewnie by nie chcial zebym sie wykształciła bo on nawet nie wiem czy skonczyl szkole srednia, i wysłuchiwac jaki to on nie jest super i co potrafi zrobic

A teraz z tego co wiem to jest z dziewczyna 6 czy 8 lat starsza od siebie, która miała juz dziecko i jakos dziwnie bardzo szybko zaszła z nim w ciaze i sie pobrali :) 

Offline Natienka Kobieta

  • ...ubi tu, ibi ego...
  • uzależniony
    • Nasze filmy ślubne
  • data ślubu: 21 czerwca 2008
Gdybym wyszła za mojego pierwszego faceta jeździłabym często na koncerty i miała dużo znajomych, słuchała fajnej muzyki i dobrze się bawiła, może dalej grałabym na fortepianie (albo nawet czasem z nim pośpiewała choć głos już stracił to co miał bez ćwiczenia)... ale byłabym wściekła na jego nieodpowiedzialność, głupie teksty, abstrakcyjne myślenie, brak przywiązania do pieniędzy i parę innych rzeczy. Dobry człowiek, i bardzo ciekawy, ale tak jak uwielbiałam słuchać jak gra, tak nie mogłam znieść różnicy charakterów i bym chyba oszalała w takim związku  ::)

Offline buziaczek81 Kobieta

  • użytkownik
  • data ślubu: 15 Lipiec 2006
Gdybym wyszła za mojego pierwsza miłość.. pewnie bym juz leżała i kwiatki od spodu wąchała...  :'(

Ale miałam to szczęście, że spotkałam mojego męża na czacie internetowym.. i od pierwszego dnia, wiedziałam, że już zawsze będziemy razem!

Offline Mysikróliczek

  • Chuck Norris
Gdybym wyszła za mojego pierwszego faceta, to... ...to mi się wydaje niemożliwe  ;D

Gdy byliśmy razem był to po prostu przystojny, młody, pełen ambicji chłopak. Później sodówa odwaliła i zaczęło się... siłownie, solarium, dyskoteki, taki casanova    :Kurczak: :bukiet:

Rozstaliśmy się w zgodzie i harmonii. I całe szczęście  ;)


Offline Justys851 Kobieta

  • Chuck Norris
Gdybym wyszła za swojego pierwszego faceta - choć nie wiem czy by do tego doszło bo On ma syndrom piotrusia pana - ale jakby tak przypadkiem to pewnie codziennie czekałabym aż wróci z wieczornego browara z kumplami, na dom musiałabym sama zarobić bo swoją wypłatę  by przeimprezował  ::) może czasami by mnie gdzieś wziął na impreze :P  Kumple zawsze byli by ważniejsi  ;)

Za to teściową bym miała jak kumpele a szwagierke super koleżankę  ;) zostałabym rodziną z moją przyjaciółką  ;D

Tak poza tym to fajny chłopak ale bardziej na impreze  ;) Utrzymujemy ze sobą kontakt ;) Nawet  był na naszym ślubie i złożył nam zyczenia  ;)



Offline Olucha Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 11 lipiec 2009r.
Gdybym wyszła za swoją pierwszą miłość to było by tak jak jest teraz, bo wyszłam  ;) Tyle tylko że w międzyczasie był " mały postój" który chyba wyszedł Nam na dobre  ;)

Offline joanna_ro Kobieta

  • użytkownik
  • data ślubu: 21.07.2007
Gdybym wyszla za swojego pierwszego faceta, to...

Wyszlam. Juz 10 lat razem, z czego 5 lat rozlaki i widywania sie srednio co 3-4 miesiace. Jestem szczesliwa mezatka, z super wyrozumialym i kochajacym mnie do szalenstwa facetem. Ma swoje wady jak kazdy, ale wlasnie one sprawiaja ze kocham go jeszce bardziej.
Chyba jestem szczesciara, moj pierwszy i jedyny chlopak okazal sie mezczyzna mojego zycia  :)

Offline ANNUUSSIIA Kobieta

  • uzależniony
gdybym wyszła za swojego pierwszego faceta.... była bym najszczęśliwszą żoną i mama na świecie.... tak właśnie się stało. Byliśmy swoimi pierwszymi miłościami z lat szkolnych.... rozeszliśmy się w swoje strony a po kilku latach los dał nam drugą szansę i udało się tworzymy szczęśliwą rodzinę :)

Offline aneta_81 Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 22.07.2006
nie wyszłabym za maz za swojego pierwszego faceta bo ..
moj pierwszy facet powiedzial, ze nigdy sie nie ożeni i jak narazie dotrzymuje słowa.. ma dziewczyne, mała coreczke a jadnak slub to nie dla niego  ::)

Offline sarunia Kobieta

  • bywalec
  • data ślubu: 31.12.19
Gdybym wyszła za swojego pierwszego chłopaka.....to nie wiem co by było. Myślę jednak że pewnie rozeszlibyśmy się bardzo szybko. Wyszłam za drugiego i jesteśmy razem do dziś , już ładnych lat....a tamten pierwszy... cóż, rozpadło się jego małżeństwo po niecałych 5-ciu latach :(

Offline mka Kobieta

  • Every second is a lifetime and every minute more brings you closer to God and you see nothing but the red lights you let your body burn like never before. And it feels better than love. Yeah it feels better than love...
  • Chuck Norris
  • data ślubu: :Serduszka: AF :Serduszka:
Gdybym wyszła za swojego pierwszego faceta, to bym musiała na niego strasznie długo czekać bo chodziliśmy ze sobą w podstawówce...nie wiem czy dali byśmy radę "zaliczyć" jeszcze LO i studia  ;)

Offline beaberry Kobieta

  • uzależniony
  • data ślubu: 6 VIII 2011
A ja w przyszłym roku wyjdę za mojego pierwszego mężczyznę. Jesteśmy ze sobą od początku liceum (ponad 6 lat) i widziałam jak dojrzewał. Gdybyśmy wtedy się rozstali też bym teraz mówiła, że to dzieciak był, że kłótliwy. Przez te lata się docieraliśmy, dorastaliśmy i nie zawsze było łatwo. Ale przetrwaliśmy to i dużo się o sobie nauczyliśmy. Nadal się uczymy i dojrzewamy, w końcu wciąż jesteśmy jeszcze tacy młodzi.  Teraz jest o niebo lepiej niż na początku. To mój wielki Przyjaciel. Wiem, pewnie każda z Was tak myśli o swoim mężu ::) Nie wyobrażam sobie, żebym mogła kogoś innego tak pokochać. I bardzo się cieszę, że jestem z nim i że tak już zostanie :)

Offline gosiaczek252 Kobieta

  • entuzjasta
Gdybym wyszła za swojego pierwszego faceta....to była bym pewnie po rozwodzie chyba już dzień po ślubie...był starszy ale tylko wiekiem bo tak to zachowywał się jak mały chłopiec

Offline justysiekmalutki Kobieta

  • użytkownik
  • data ślubu: 13 sierpnia 2011
Tak mi poprawiliście humor że odświeżam wątek... :) i dorzucam swoje trzy grosze.
Gdybym wyszła za pierwszego faceta z którym byłam "na poważnie" tygodnie spędzałabym samotnie, po czym on zjawaiałby się na dwa dni od czasu do czasu i uważałby że wszystko jest w jak najlepszym porządku :) Jeździł na tirach. Tak jak męża brakowałoby nam w tym domu (tudzieź ruinie) wszystkiego dosłownie, bo komornika to już pewnie na sobie ma. Odkąd pamietam nigdy nie płacił mandatów :D

Offline marena84 Kobieta

  • entuzjasta
  • data ślubu: 13.08.2011r. g. 16:00 :)
Fakt Fakt ekstra wąteczek :)
Gdybym ja wyszła za pierwszego faceta... to pewnie wyprowadziłabym się na wioske, budowalibyśmy swój dom, ale nie widywałabym prawie wcale mojego męża, bo on siedziałby cały czas w niedokończonym naszym domu, ehh, ale życze mu jak najlepiej, żeby w końcu skończył budowac swój wymarzony dom i żeby jego obecna żona w końcu mogła się nim i domem nacieszyć :)
A ja jestem teraz bardzo szczęśliwa, bo szykujemy się z obecnym narzeczonym do najwspanialszego dnia naszego życia, do ślubu  ;D

Offline lolalola

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 02.10.10
Gdybym wyszła za swojego pierwszego faceta,to...
mieszkałabym teraz z teściami w 1 pokoiku i nie miałabym perspektyw na lepsze życie...
Między innymi dlatego się rozstaliśmy, ale facet był bardzo kochany :)

Offline Daisy87 Kobieta

  • uzależniony
no cóż... ja wyjdę za mojego pierwszego faceta bo z moim narzeczonym poznaliśmy się jak miałam 16 lat ;) predzej miałam jakiś tam "chłopaków" ale to takie raczej zauroczenia niż coś poważnego ;)

Offline kaassia Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 20.11.2010
Gdybym wyszła za mojego pierwszego faceta....
to na ten ślub najpierw musiałabym dłuuugo poczekać, a później musiałabym się męczyć, bo poszedł pracować w policji i mu troch "władza" odbiła....

A gdybym wyszła za mojego drugiego faceta....
to dziś byłabym żoną pijaka, który nie podchodzi poważnie do świata, musiałabym zajmować się i dzieckiem i nim, a do tego nigdzie bym się nie udzielała towarzysko...aż w końcu odważyłabym się go zostawić.

Offline dorthe81 Kobieta

  • nowicjusz
Byłabym żoną pierdoły totalnego, musiała bym wszystko za niego robić jak jego mamusia ! wszystko podane na tacy! dla niego liczyło się tylko towarzystwo

Offline Asiq Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 29.06.2013
umarłabym z nudów i musiała wysłuchiwać, że wszystko co on ma, posiada, osiągnął i generalnie jego dotyczy, jest najlepsze i najwspanialsze, a ja jestem zwykłym plebsem....
Suwaczek z babyboom.pl" border="0

Offline anetka71 Kobieta

  • maniak
  • data ślubu: 11.10.2008
Gdybym wyszła za mojego pierwszego, "poważnego" chłopaka... na pewno miałabym z nim dobre życie.Kochałby mnie,  dbałby o dom i o rodzinę, miałabym w nim oparcie. Na pewno byłby sknerą,  to się u niego nigdy nie zmieni, nie uwierzę  heh;) Myślę, że gdybyśmy się spotkali w wieku +20 moglibyśmy stworzyć dobraną parę. A tak na zawsze pozostanie moją licealną, pierwszą miłością, której kiedyś nie mogłam wybaczyć, a od dość długiego czasu wspominam z uśmiechem na ustach  ;) Spotkałam go przypadkiem ze dwa miesiące po moim ślubie i naprawdę strasznie się ucieszyłam, że dane było się nam spotkać i pogadać dosłownie o wszystkim i niczym  ;)
W swoich wyborach niczego nie żałuję, no może tego, że się nie wyszalałam... Ale w sumie to kwestia mojego charakteru,aniżeli wyboru partnerów

Offline mardewka Kobieta

  • maniak
  • data ślubu: 05.07.2008
Gdybym wyszła za swojego pierwszego chłopaka, to.... nieeee, taka opcja w ogóle nie była możliwa. Tototo nawet koło miłości nie stało :D
A kumplujemy się do dzisiaj, razem z naszymi drugimi połówkami ( :pijaki: ).


Gdybym wyszła za swoja "pierwszą miłość" to... hmmm...
Być może mielibyśmy dziecko, a być może mielibyśmy wielki kryzys w związku (związany z moją niechęcią do posiadania potomstwa).
Miałabym teścia na sto dwa, wspaniałego i do rany przyłóż.
Miałabym teściową, która potrafiłaby dowalić bardziej niż bokser w ringu
(polubiła mnie dopiero kiedy się rozstaliśmy, myślę, że to jakoś o niej świadczy. To co aktualnie odstawia swojej synowej mnie bawi, ale na samą myśl, że miałabym znosić podobne akcje... Brrrr :Nie_powiem:)
Możliwe, że nie skończyłabym studiów, choć jest szansa, że on by je przy mnie skończył.
Dawalibyśmy sobie jakoś radę, choć na festiwale muzyczne nie pojechalibyśmy razem.

Jednego jestem pewna- bylibyśmy najbardziej zagorzałym małżeństwem kibiców jakie mogłabym znać ;D
Mogłoby to rujnować nasz budżet, ale oboje byśmy do tego przykładali ręce ;D
Problem prezentów by nie istniał w naszym przypadku 8)
(wszystko co ma związek z ukochanym klubem jest dobrym prezentem)



Może to wszystko byłoby możliwe gdybyśmy spotkali się w innym czasie.
Ale szukając swojego miejsca na ziemi, celu w życiu i szans na rozwój nie widzieliśmy siebie razem.
Ciężko odchorowaliśmy tę decyzję, ale koniec końców chyba obojgu wyszło nam to na dobre.

Przyjaźnić się nie będziemy, bo jego żona traktuje mnie jako zło ucieleśnione
(co na swój sposób mi schlebia :D Jest taka zazdrosna, bo ja jestem taka fajna ;D)