e-wesele.pl

social media

Autor Wątek: My też czekamy na Nasze Maleństwo  (Przeczytany 7236 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline natusia999 Kobieta

Witam  :)

Ninko kaprogest to chyba zastrzyki prawda? Współczuję :-\ ja mam nadzieje, ze nie beda konieczne  :) W Czwartek koncze stosowanie Luteiny, zobaczymy jak sobie damy rade bez niej  :) Najgorszy ten Duphaston, bo juz tyle czasu go zazywam a w moim przypadku hormony sa calkowicie przeciwskazane, ale wierze ze nic zlego sie nie dzieje  :) Dzisiaj wlasnie jade umowic sie na USG watroby i nerek, zobaczymy co i jak. Poza tym wlasnie dzwonilam do rejestracji jakiegos podobno dobrego urologa, dzisiaj moge przyjechac i szczerze powiedziawszy tez licze na dobre wiesci, bo w nocy przebudzilam sie i caly czas myslalam o tych nerkach(a wszystko przez to, ze nie podobal mi sie kolor moczu i strasznie sie wczoraj martwilam tym - czuje ze przyczyna jest to ze za malo pije - prawie wcale :-\ albo wczorajsze buraczki obiadowe hihihi)

dziubasku,BETI,Agassi77 bardzo dziękuję  :-* :-*

W końcu dotarłam wczoraj do fryzjera (wlasciwie to poszlam po jakies spodnie albo dres, ale szczerze mowiac zapomnialam o tym calkiem hehe :) w sumie podobam sie sobie teraz  :P chociaz grzywke mogla mi troszke dluzsza zostawic, no ale... odrośnie :) Fotek narazie nie mam jak zrobić, bo mąż znowu aparat zabrał do pracy, ale postaram sie wieczorkiem wrzucic :)

26 kwietnia mamy wesele mojej kuzynki - jesli bede sie dobrze czula to pojdziemy   ;D patrzylam wczoraj po sklepach za jakas kreacja ale wstrzymam sie chyba do ostatniego tygodnia przed weselem, a w ta niedziele chrzciny małej Oleńki - córeczki kuzynki K.   :D Fajny weekend sie zapowiada :)

Offline :martyna: Kobieta

ehhh, ale fajny weekendzik:) na fotki poczekamy, ale ja już Cię przypilnuje;)
a wesele...super sprawa...my musimy poczekac do czerwca.

Pozdrawiam

Offline aneta_81 Kobieta


Offline ~Ania~ Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • Total likes: 1
  • data ślubu: 2006-10-07
GRATULACJE!!!!!!!! :)

Offline ricardo Kobieta


Z świątecznego korzystam zwyczaju,

By przesłać życzeń tyle, ile kwiecia w maju

I życzyć wam naprawdę z całą serdecznością

By święta napełniły wam duszę radością

Czegóż jeszcze Wam życzę?

Zdrowia i dostatku!

Szóstki w Totka, a także ogromnego spadku!

Siedmiomilowych butów i czapki niewidki,

Spełniającej życzenia małej złotej rybki

Kury ze złotym jajem,Lampy Aladyna,

Sezamu Ali Baby i szczodrego dżina,

Niebieskich koralików, zwierciadeł magicznych,

Dywanów latających i talentów licznych.

Samych miłych perspektyw, uwag błyskotliwych,

Wielu ludzi przyjaznych, niewielu życzliwych.

Masy sukcesów małych, wielkich, gigantycznych,

Poklasku i uznania i awansów licznych.

Mieszkania w Nowym Jorku, willi w Kopenhadze,

Przytulnej garsoniery gdzieś tam w Czeskiej Pradze,

Rezydencji we Włoszech, w Alpach małej chatki,

A w południowych Indiach plantacji herbatki.

Super rancho w Meksyku, pałacu w Pekinie

I innego schronienia w wybranej krainie.

Rejsu dookoła świata, gdzieś w nieznane wypraw,

Ekscytujących doznań, smaku nowych przypraw.

Może nagrody Nobla w jakiejś kategorii,

I życia w stanie choćby lekkiej euforii.

Do tego wiele zdrowia, kondycji, miłości,

Dużo radości z życia i wiecznej młodości!
[/b][/color][/size]

Offline Ania P. Kobieta

  • Dopóki miłość nas dwoje łączy, świat się zaczyna, świat się nie kończy...
  • uzależniony
  • Total likes: 0
  • data ślubu: 11.08.2007 :*
Wesołych Świąt!!!


Offline Agassi77 Kobieta


Offline *Ewelina* Kobieta

Wesołego zająca,
co śmieje się bez końca,
szczerbatego barana,
co beczy od rana,
pisanek w koszyku
oraz mokrego ubrania w dzień polewania


Offline :martyna: Kobieta

A co to za zaniedbanie watku??

Offline ela Kobieta

Co u Was słychować ?  ::)
To, że się uśmiecham, śmieje i żartuje jak zawsze nie znaczy, że u mnie jest zajebiście. Ja po prostu nie lubię pokazywać, że jest mi bardzo źle. -

Offline :martyna: Kobieta

Odp: My też czekamy na Nasze Maleństwo
1 października 2008, 20:28
Natalka urodziła 16.09 synusia - Filipka :) Pewnie nie bedzie miala czasu teraz zajrzec, wiec piszę za nią.

Offline ricardo Kobieta

Odp: My też czekamy na Nasze Maleństwo
2 października 2008, 11:30
No to ogromne gratulacje!!!!!!!!!

Offline kuchasia Kobieta

  • Szczęśliwa Pani W.:)
  • Chuck Norris
  • Total likes: 0
  • data ślubu: 21.04.2007 godz.18.00 Sakramentalne TAK zostało wypowiedziane:)
Odp: My też czekamy na Nasze Maleństwo
2 października 2008, 12:18
I ja gratuluje z calego serduszka

Offline Sylwunia1980 Kobieta

Odp: My też czekamy na Nasze Maleństwo
2 października 2008, 13:34
Ogromne gratulacje i widzę że termin na 5 października czyli już za 3 dni !!!!!



Powodzenia :):):):):):)

Offline ~Ania~ Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • Total likes: 1
  • data ślubu: 2006-10-07
Sylwunia ale nastusia juz urodzila. Czytalas wyzej?

Gratuluje! :-D

Offline Sylwunia1980 Kobieta

Odp: My też czekamy na Nasze Maleństwo
2 października 2008, 15:05
chyba ie czytałam Anusia331 :):):)


No to Gratulacje :):):):):

Offline natusia999 Kobieta

Odp: My też czekamy na Nasze Maleństwo
3 października 2008, 17:40
Jestem, jestem - dzięki Bogu Żyjemy!!!

o Jaaa, jak mnie tu długo nie było.

Bardzo dziękuję za Miłe słowa i Gratulacje. Teraz może opiszę co i jak - mam nadzieję, że nikogo nie przestraszę i że żadna z Was nie będzie musiała przechodzić tego co My.

W 5 tc gin. stwierdził odklejenie trofoblastu- utrzymywal sie na obszarze 1/3, reszta byla odklejona, dostałam duphaston, przykazanie leżenia plackiem i na szczęście po 2 tygodniach wszystko się przykleiło :) Ale żeby nie było tak dobrze, to w 18 tc wylądowałam w nocy na pogotowiu, a później na ginekologii z kolką nerkową (miałam kamienie na nerkach, pojawiły się na początku ciąży), dostałam Nospę domięśniowo i magnez w kroplówce i rano już było w porządku :) Następnego dnia wróciłam do domku :) W 27 tc kolejny atak kolki o 1 w nocy - ledwie w piżamie doczłapałam się do samochodu i po raz kolejny zawitałam na znajomy oddział w szpitalu :( W trakcie wypełniania dokumentów zdążyłam zwymiotować z bólu (sorrki za opis) Po raz kolejny nospa domięśniowo - niestety ból nie ustępował, było coraz gorzej (ten atak miałam w piątek w nocy) więc zaczęli podawać mi pyralgine w kroplówkach - nadal umierałam z bólu, w poniedziałek podali mi ketonal w kroplówce - ale pomimo potwornego bólu, poprosiłam, żeby mnie (po połowie butelki) odłączyli od tego świństwa (dla dobra maluszka) - zrobili mi USG nerek i stwierdzili, że w środę przewożą mnie do innego szpitala (Boże, co za okropne uczucie jechać na noszach w karetce), we wtorek rano dostałam jeszcze magnez - również dożylnie, po chwili poszłam do WC i ... stał się CUD - urodziłam tego największego kamienia i kilka mniejszych - ból minął jak reką odjął :):)
W środę, w tym innym szpitalu - porobili mi kolejne badania, USG itd. i niestety urolog stwierdził, że do końca ciąży (wtedy byłam w 28) zakładamy obustronnie cewnik na nerki - już wtedy nerwy mi puściły i  :'( :'( :'( . Pytam czy to konieczne - lekarz powiedział, że tak bo są zastoje w nerkach, głównie w lewej, ale widząc moje przerażenie powiedział, że ok zakładamy narazie na lewą stronę a prawą będziemy obserwować - no dobra, co miałam zrobić? Zgodziłam się - założenie bolało strasznie - ale przeżyłam :) za 7 tyg. miałam zgłosić się na kontrolę i wymianę tego dziadostwa - żeby nie wdało się zakażenie. Po założeniu, zastój całkowicie popuścił, a na prawej był niewielki - fizjologiczny. Następnego dnia wróciłam do domku, tam niestety bolało jak diabli, krwiomocz, nadal białko w moczu - pojechałam więc po tygodniu do tamtego urologa i mówię co jest, na USG okazało się, że cewnik się zatkał i trzeba wymienić. W trakcie zmiany myślałam, że umrę - dobrze, że miałam nogi pasami przypięte bo niewiem co by się tam działo - bolało jak jasna cholera, a to dlatego, że miałam ostre zapalenie pęcherza, dziecko ułożone głowkowo i mieli problem z wprowadzeniem sony!! ale dałam radę, 2 tygodnie później powtórka z rozrywki - znowu trzeba wymienić - jak trzeba to trzeba, strasznie wtedy ryczałam bo bałam się, że będzie tak jak ostatnio , ale NIE!! praktycznie wogóle nie czułam jak zakładali :):):)  w 34 tygodniu zaczęły puchnąć mi nogi - myślałam, że to tylko tak jest w zaawansowanej ciąży, zrobiłam badania moczu - wyszło dużo białka, leukocytów, erytrocytów, bakterii - w 36 tyg poszłam do gin. - tam ciśnienie wysokie, pani dr stwierdziła ogromną opuchliznę całego ciała-łącznie z twarzą i oczami i od razu skierowała mnie na patologię ciąży. W środę 10.09 byłam już na oddziale, tam badania, kroplówki, pomiary ciśnienia co godzinę - było cały czas bardzo wysokie. W piątek zrobili mi prowokację (niestety nasi lekarze tak ze sobą współpracują, że z prowokacji nici - bo jeden lekarz nie powiadomił drugiego, że ja od 2 m-cy biorę fenoterol - co oczywiści kłóci się z oksytocyną), w niedzielę inna pani dr powiedziała, że we wtorek kolejna prowokacja i zdecydowanie odstawiamy fenoterol - myslala, że sobie zarty robie, mowiac z tym fenoterolem! W poniedziałek wieczorem złapały mnie dreszcze - ale usnęłam, ok 00.30 obudziłam się na pomiar ciśnienia - 190/95 - położna mierzyła 3 aparatami bo nie mogła uwierzyć - po chwili zawołała lekarza, ja już nic nie widziałam na oczy - zapytał tylko czy wyrazam zgode na CC - ja mowie ze tak i pojechalismy na blok, miałam swiatlowstret i ogromny problem z podpisaniem zgody na CC ale nabazgralam cos i po chwili ujrzałam NASZE MALEŃSTWO - moje serduszko najcudowniejsze - w 1 minucie dostał 8 pkt, w 3 minucie 9 pkt w skali apgar - FILIPEK urodzil sie 16 wrzesnia o godzinie 00.55, wazyl 2800 i mierzyl 51 cm (z opaski kazali mi odczytac czy wszystko sie zgadza, odczytalam wszystko dobrze oprocz godziny bo ja tam widzialam 2.55!!) nio i na tym sie skonczylo, rano obudzilam sie na sali intensywnego nadzoru - lekarz pyta czy pamietam co sie stalo, ja mowie ze nie i pytam co? Po CC stracila Pani przytomnosc na 15 minut!!! w 2 dobie (z tego co mi opowiedzieli) zawiezli mnie na TK głowy, EEG, USG i chyba EKG, w trakcie powrotu podobno miałam znowu atak padaczkowy łącznie ze ślinotokiem, nie mogli mnie utrzymac na łóżku więc poprzypinali pasami (ja oczywiscie NIC z tamtego tygodnia nie pamiętam), po konsultacjach stwierdzili, ze zawoza mnie na reanimacje - ja oczywiscie w szoku bylam, jak sie tam rano obudzilam, jak odzyskalam przytomnosc - wrocilam na poloznictwo. Tam znowu pomiary cisnien co godzine, masa lekow, kroplowek, zastrzykow. Po tym nieszczesnym tygodniu cisnienie powoli obnizalo sie, odstawili wszystkie leki na nadcisnienie i cisnienie powoli wrocilo calkowicie do normy.  Ja tez nareszcie zaczelam dochodzic do siebie - ale okazalo sie ze na calej powloce brzusznej zrobil sie pod rana podskorny krwiak - wiec zalozyli sciagli go i zalozyli saczek (oraz oczywiscie ponownie szwy)-do przeplukiwania rany, po 4 dniach saczek zdjeli a ja 2 dni pozniej wrocilam do domku!!! We wtorek mam sie zglosic do gin. - chyba na sciagniecie szwow. I na tym chyba powinnam zakonczyc historie swojej ciazy. MAM NADZIEJE. Nasze Maleństwo jest cudowne a ja cieszę się, że żyję - dostałam drugie życie!!! Wszyscy bali się, że mnie stracą, ale dzięki BOGU ŻYJEMY i to jest najwspanialsze i oczywiście nasz NAJCUDOWNIEJSZY SYNUŚ!!!  :serce: :serce: :serce:

« Ostatnia zmiana: 3 października 2008, 17:52 wysłana przez natusia999 »

Offline :martyna: Kobieta

Odp: My też czekamy na Nasze Maleństwo
3 października 2008, 17:45
Natalko kochana, pozwoliłam sobie bez Twojej wiedzy powiadomić forum o pojawieniu się Filipka, mam nadzieję, że nie masz tego za złe!!

Bardzo dobrze wiesz jak strasznie sie cieszę, ze juz wszystko w porządku!!

Buziaczki dla Maleństwa iCiebie!

Offline natusia999 Kobieta

Odp: My też czekamy na Nasze Maleństwo
3 października 2008, 17:55
upss, cos mi zdjecie nie wyszlo - nio trudno, wkleje innym razem

No coś TY  Martynko :-*  :)  Dziękuję, ja nie byłam w stanie siedzieć na necie - dobrze, że jest taka dobra dusza, ktora sie tym zajela  ;)

Offline ricardo Kobieta

Odp: My też czekamy na Nasze Maleństwo
3 października 2008, 18:24
ojej, ale miałaś przeboje  :o normalnie oczom nie mogę uwierzyć  :o

Ale najwazniejsze że już jesteście razem w domku cali i zdrowi  :-*

Offline natusia999 Kobieta

Odp: My też czekamy na Nasze Maleństwo
4 października 2008, 09:37
Było, minęło - najważniejsze, że wszystko dobrze się skończyło :)

Offline hany81 Kobieta

Odp: My też czekamy na Nasze Maleństwo
14 października 2008, 14:08
Przeczytałam Twoją historię jednym tchem i powiem szczerze,że jesteś bardzo, bardzo dzielna. Gratuluję Ci ślicznego maleństwa i mam nadzieję,że już teraz czujesz się dobrze i nigdy więcej nie będziesz  tak cierpiała.